Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
atrucha

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)

Rekomendowane odpowiedzi

OKEJ mam plan jak się ogarnąć! Robię sobie mega dyscyplinę i mega rutynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, z uboków to straszne zaburzenia pamięci zapominałam co chciałam powiedziec czy zrobić i lekkie bóle głowy, biegunki, ale stabilizowało nawet dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo, ja nie byłam nigdy na terapii, zawsze jak się za to zabieram to rezygnuje szybko więc nie dochodzi do skutku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo, a udało się, impossible is nothing.

Argish, opowiedz więcej o tym stabilizowaniu. Tylko z gorek do normy?

 

Usilnie staram się nie analizować tego wszystkiego, co rodzi się w mojej głowie. Idzie mi świetnie, więc przeczuwam, że pakuję się w mega syfiaste bagno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, bardziej z dołów i agresji do normy, ale ta norma nie była jakaś super nie wiadomo jaka. Taka ot stabilizacja, obojętność raczej. Zdarzały się gorsze dni, ze chodziłam wkurzona itp, ale mniej ich było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, a uboki i mi sie odechciało brać :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam takie różne wątpliwości względem topamaxu ale problem z bulimią znikł przy nim i to mnie trzyma...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 pozioma linia to 30 min, dużo roboty, jeszcze drugą taką muszę zrobić, to dopiero poniedziałek, wtorek i środa :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałam wcześniej :c : "OKEJ mam plan jak się ogarnąć! Robię sobie mega dyscyplinę i mega rutynę."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo tylko się nie unoś :roll:

Kontrast, ty to byś chciał od razu wszystko wiedzieć :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Udało którejś z was, moje drogie borderki, stworzyć bliską relację z terapeutą? Nie uważacie, ze jesteśmy na polu terapii trochę z góry przegrane? Przynajmniej tak zostało mi ostatnio powiedziane, że potrzebna jest ta bliska relacja.

 

Naemo, ja jestem prawie borderline, tzn mieszcze sie w normie ale na granicy.

 

ja stworzylam bliska relacje z T, nawet za bliska, najpierw z jedna, teraz z druga. nie mam z tym problemu.

choc rozne wahania byly, bylam na nia zla, zbuntowana, smutna, potem juz wspolpracowalam chetnie

ale dlugo myslalam ze chce mi ''dokopac''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam się, czy za jakiś czas nie wrócić do tej samej terapeutki na terapię systemową. Musiałabym się z nią jednak umówić jakoś, aby te wizyty miały sens. Jakie są Wasze objawy zaburzenia? Ja tłumię na co dzień agresję i potem to "wybucha", objawia się autoagresją i wyżywaniem na najbliższym otoczeniu. Do tego dochodzi splątanie, dezorientacja, panika. Potem wraca do normy. Często mam też poczucie, że jestem inna od reszty ludzi - albo gorsza, albo lepsza. Nie umiem sobie uświadomić, że inni ludzie są równie ważni, co ja i nie jestem wyjątkowo kiepska ani wyjątkowo wspaniała. Jest jeszcze lęk przed odrzuceniem przez ludzi - wcześniej był znacznie bardziej nasilony. Mam wrażenie, że z tego akurat stopniowo wyrastam, poza tym w tej konkretnej chwili mam dobrze dobrane leki. Miałam również problem z tendencją do częstego sięgania po alkohol (równocześnie cały czas przyjmując antydepresanty). To mi minęło po zwiększeniu dawki kwetiapiny. Jakie są Wasze doświadczenia z zaburzeniem osobowości?

Z alkoholem i ja mam spory problem..

Jakie leki jeszcze przyjmujesz?Ta kwetiapina to w jakich dawkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć. Jest tu ktoś kto by mnie pamiętał sprzed roku czy dwóch, kiedy się tu sporo udzielałam?

 

Cześć kochana :) Ja pamiętam.Jak tam u Ciebie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam się, czy za jakiś czas nie wrócić do tej samej terapeutki na terapię systemową. Musiałabym się z nią jednak umówić jakoś, aby te wizyty miały sens. Jakie są Wasze objawy zaburzenia? Ja tłumię na co dzień agresję i potem to "wybucha", objawia się autoagresją i wyżywaniem na najbliższym otoczeniu. Do tego dochodzi splątanie, dezorientacja, panika. Potem wraca do normy. Często mam też poczucie, że jestem inna od reszty ludzi - albo gorsza, albo lepsza. Nie umiem sobie uświadomić, że inni ludzie są równie ważni, co ja i nie jestem wyjątkowo kiepska ani wyjątkowo wspaniała. Jest jeszcze lęk przed odrzuceniem przez ludzi - wcześniej był znacznie bardziej nasilony. Mam wrażenie, że z tego akurat stopniowo wyrastam, poza tym w tej konkretnej chwili mam dobrze dobrane leki. Miałam również problem z tendencją do częstego sięgania po alkohol (równocześnie cały czas przyjmując antydepresanty). To mi minęło po zwiększeniu dawki kwetiapiny. Jakie są Wasze doświadczenia z zaburzeniem osobowości?

Z alkoholem i ja mam spory problem..

Jakie leki jeszcze przyjmujesz?Ta kwetiapina to w jakich dawkach?

Wenlafaksyna - 150 mg rano.

Kwetiapina - 25 mg rano i 25 mg wieczorem. Załatwia mi problem z alkoholem. Już od miesiąca nie miałam w ustach alkoholu. I nie brakuje mi. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam się, czy za jakiś czas nie wrócić do tej samej terapeutki na terapię systemową. Musiałabym się z nią jednak umówić jakoś, aby te wizyty miały sens. Jakie są Wasze objawy zaburzenia? Ja tłumię na co dzień agresję i potem to "wybucha", objawia się autoagresją i wyżywaniem na najbliższym otoczeniu. Do tego dochodzi splątanie, dezorientacja, panika. Potem wraca do normy. Często mam też poczucie, że jestem inna od reszty ludzi - albo gorsza, albo lepsza. Nie umiem sobie uświadomić, że inni ludzie są równie ważni, co ja i nie jestem wyjątkowo kiepska ani wyjątkowo wspaniała. Jest jeszcze lęk przed odrzuceniem przez ludzi - wcześniej był znacznie bardziej nasilony. Mam wrażenie, że z tego akurat stopniowo wyrastam, poza tym w tej konkretnej chwili mam dobrze dobrane leki. Miałam również problem z tendencją do częstego sięgania po alkohol (równocześnie cały czas przyjmując antydepresanty). To mi minęło po zwiększeniu dawki kwetiapiny. Jakie są Wasze doświadczenia z zaburzeniem osobowości?

Z alkoholem i ja mam spory problem..

Jakie leki jeszcze przyjmujesz?Ta kwetiapina to w jakich dawkach?

Wenlafaksyna - 150 mg rano.

Kwetiapina - 25 mg rano i 25 mg wieczorem. Załatwia mi problem z alkoholem. Już od miesiąca nie miałam w ustach alkoholu. I nie brakuje mi. :)

 

Mnie Wenla ostatnio doprowadziła do szalu- musiałam odstawić...Teraz biorę Triticco i Lamotryginie.Kiedys brałam Kwetaplex XR 50 mg ale na jakiś czas przestali produkować...Ja już nie wiem co miałoby mnie zniechęcić do alko...Masakra jakaś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

==> tak bardzo...

 

Znacie jeszcze jakieś piosenki przypominające wam bordera?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Huśtawka, mnie zwykle do procentów ciągnie jak mam obniżenie nastroju + podwyższone napięcie, więc myślę że kwetiapina mogłaby załatwić sprawę. Topamax podobno też dobrze w tej kwestii działa, ale ja np na niego reaguję wybitnie chvjowo i mam mieszane uczucia związane z poleceniem go komukolwiek na cokolwiek.

 

Apropo topamaxu właśnie - odstawiłam. I czuję się póki co kwitnąco. Niechęć do życia mi minęła jak ręką odjął, zobaczymy co czas pokaże. Na razie napęd&nastrój up :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzicie w ogóle swoją przyszłość? Wierzycie, że możecie miec szczęśliwe życie, żyć normalnie? Ja doszłam do wniosku, że jestem już nie do uratowania, zawsze będzie do dupy. Na pewno wiem, że moje życie będzie krótkie i bolesne. Wyszaleję się więc i umrę.

 

Czy ktoś podziela moje zdanie, że poczucie obojętności co się stanie w przyszłości jest najpiękniejsze?

 

 

No tak, ale część osób tutaj jest już w średnim wieku. Chciałabym więc przeczytać jak sobie dajecie radę c:

 

 

A może te myśli to z depresji pochodzą?

 

 

Ostatnie załamanie z myślami samobójczymi przeżyłam w środę i wybrnęłam dosyć szybko [w jakieś 2 godzinki] dzięki fajnemu planowi na jutro c:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×