Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Wyluzuj, nie ma co się nakręcać, skup się na załatwieniu sprawy tak, żeby pomóc sobie.

 

Fajnie się pisze, a sama pojechałam dzisiaj po szefie... Współpracownicy mi mówią, że jestem zbyt szczera krytykując go, a ja tego kompletnie nie widzę. Dla mnie jest oczywiste, że coś mnie drażni i nie rozumiem, jak i dlaczego mam to ukrywać... W ogóle nie boję się konsekwencji, czekam, co mi powie jutro :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponoć kogoś skrzywdziłam jak nikt nigdy na świecie, ale ja nie wiem czym! Nie wiem jak, nie wiem kiedy, dlaczego, po co? Nie czuję żadnej korzyści, nie wiem o czym mowa. Widać się po prostu nie powinnam w ogóle zbliżać do ludzi? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety typowe są reakcje otoczenia, które całą winę zwala na borderów. To my jesteśmy wszystkiemu winni, otoczenie wcale... My jeteśmy najgorsi i zasługujemy na potępienie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ramanujan, moim zdaniem wynika to z niskiego poczucia własnej wartości, które widać zwykle przy bliższym kontakcie jak na dłoni. Łatwo jest więc zwalić całą winę na taką osobę. Być może ta druga osoba intuicyjnie wyczuwa, że może w ten sposób postępować. Z tym, że życie z trudnym człowiekiem, jakim zazwyczaj jest osoba z BPD - wiadomo - jest po prostu trudniejsze. Z tym, że KAŻDY ma jakieś wady, ułomności charakteru, a nie tylko osoby "zaburzone".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moyraa, tutaj jest ciekawy problem psychologiczny, dotyczący wszystkich ludzi. Na ile mamy wpływ na nasze zachowanie? Jest przecież szereg czynników, które wpływają na nasze czyny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety typowe są reakcje otoczenia, które całą winę zwala na borderów. To my jesteśmy wszystkiemu winni, otoczenie wcale... My jeteśmy najgorsi i zasługujemy na potępienie...

a ja jeszcze usłyszałam, że "nie wszystko jest winą moich zaburzeń" i że moje czyny były złe i ohohohohoho to straszne uuuuu. Tak prawdę powiedziawszy to nie uważam bym w tej sytuacji była winna. Tak jak cały czas towarzyszy mi poczucie winy, teraz wiem, że nie zawiniłam. Też często czuję się raniona przez innych, ale o ile nie jest to obiektywna krzywda a moje uczucia, które, jak to u ludzi, bywają zniekształcone, to staram się nikomu nie wyrzucać jakichś zachowań. Dobry borze!!! Ale się wkurwiłam i mi to rozbiło cały dzisiejszy dzień, słabe to wszystko jak nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio usłyszałam że jestem nieczuła bo nie poczułam obrzydzenia względem nieznanej mi dziewczyny odnośnie podobno za krótkiej (według otoczenia) żałoby po śmierci jej nowo narodzonego dziecka. Plotkarze wymagają ode mnie ustalonej, spodziewanej reakcji ale ja nie czuje potrzeby piętnowania kogokolwiek za podejście do czegokolwiek jeśli nie dotyka to nikogo innego. To jest ten pierwiastek zła we mnie? Że nie podchodzę do świata tak jak chcą inni? Za to każe mnie superego!?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czasami sobie zdaje sprawe ze pewne sytuacje nie sa wynikiem naszych zaburzen. Pamietajcie ze czasami ci zdrowi i rzekomo normalni maja spieprzone reakcje i cos z odbiorem. Czasami nie jestem ja winny czy Ty. To ma dwie strony.

Ja pi*****e wlacza mi sie naprawianie swiata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisiaj jestem tu po prośbie :angel: bardzo przyda mi się wasza pomoc przy wypełnianiu ankiet pilotażowych do magisterki... spamuje tutaj tylko po to, żeby podać wam link do odpowiedniego wątku na forum, żebyście wiedziały, że w ogóle wstawiłam taki post

 

post1332271.html#p1332271

 

wypełnianie aktywne do niedzieli wieczór

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty studiujesz psychologię? Zastanawiam się, jak można być zaburzonym psychicznie i studiować psychologię, medycynę jakąkolwiek. Paranoja. Bez urazy, i nie konkretnie do Ciebie, bo może Ty nic takiego nie robisz. Wypełnię pewnie

wypełnione

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty studiujesz psychologię? Zastanawiam się, jak można być zaburzonym psychicznie i studiować psychologię, medycynę jakąkolwiek. Paranoja. Bez urazy, i nie konkretnie do Ciebie, bo może Ty nic takiego nie robisz. Wypełnię pewnie

wypełnione

Zwyczajnie. Nie mylisz czasem psychologii i psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty studiujesz psychologię? Zastanawiam się, jak można być zaburzonym psychicznie i studiować psychologię, medycynę jakąkolwiek. Paranoja. Bez urazy, i nie konkretnie do Ciebie, bo może Ty nic takiego nie robisz. Wypełnię pewnie

wypełnione

no, to jak być np. kulawym fizykoterapeutą albo nieuczciwym sędziom. Fantastyka nie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fleuve, ja wypelniac ankiety nie zamierzam. teraz tak jest ze jak ktos jest zaburzony to idzie na psychologie i potem mamy pozal sie psychologow. a wykorzystywanie forum do pracy mgr to moim zdaniem naduzycie, co zreszta zglaszam. nie dajcie sie w to wrobic to jest chęć zdobycia materiałow tanim kosztem. niech idzie do zakladu psychiatrycznego tam popytac, zobaczymy czy sie uda. Nie dajcie sie, zeby ktos na was żerowal.

 

freya, tak- splycenie jest konieczne, zeby z tego wyjsc -cos za cos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×