Skocz do zawartości
Nerwica.com

MIRTAZAPINA (Auromirta ORO, Mirtagen, Mirtor, Mirzaten, Remirta ORO)


yoan22

Czy mirtazapina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

181 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy mirtazapina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      131
    • Nie
      38
    • Zaszkodziła
      33


Rekomendowane odpowiedzi

16 minut temu, AnnoDomino34 napisał(a):

Aha no to Kwetiapina to min dawka 200mg na nastrój, poniżej tylko nasennie, więc zalezy jaką dawkę chce Ci lekarz przepisać

No i jest to pomysł to inne leki zupełnie, o podobnym profilu więc jak mirta się wypaliła to kwetiapina może zaskoczyć.

Jeszcze jest opcja trazodon 150mg, ale nie wiem czy już brałaś

Tez mysle ze on ma na mysli zastąpić wygasłe dzialanie Mirty(na depresje i lęki juz nie dziala nawet gdy bralam w dawce 45-60mg)ale ja jeszcze biore Duloksetyne 60 i ona tez jakby sie wypalila,bo od miesiaca dol totalny.Pewnie postanowil zmienic Mirte bo ona u mnie dlugo dobrze dzialala,ale jak wiadomo ona dziala na różne receptory ,ale nikt chyba nie zgadnie na jakie u mnie🤔😜 ze mi pomagala pewnie noradrenalina,bo tylko ona jakos mnie ożywia,i co dziwne likwiduje lęki.Dla mnie to tez niezrozumiałe.Trazodonu nigdy nie bralam,wiekszosc zycia na Mircie.Boje sie tylko ,ażeby nie bylo że....zamienil mi stryjek siekierke na kijek.

No i jest to pomysł to inne leki zupełnie, o podobnym profilu więc jak mirta się wypaliła to kwetiapina może zaskoczyć.....moze i idzie tym tropem ale ja reaguje zwykle na najnizsze dawki leku,na dulo juz na 30mg odeszly lęki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to masz jeszcze opcje z lekami, pozazdrościć. Co do Dulo, to może byc tak że on w mixie dopiero w pełni pokazuje swoje działanie, i niewykluczone , że w miksie z kwetiapina na nowo zaskoczy. Zapewne dlatego lekarz nie każe rezygnowac z dulo?

Zauważyłem, że często jest tak, że w jak w mono pacjent się skarzy że słabo lek działa to lekarz dodaje inny lek i wtedy wzajemna ich symbioza powoduje , że wszystko zaczyna działać jak nalezy.

U mnie tak było pro+ trazodon. Paro słabło, apatia była , a dodanie trazodonu ją zwalczyło . Natomiast potem solo trazodon  i solo paro nie działały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, AnnoDomino34 napisał(a):

No to masz jeszcze opcje z lekami, pozazdrościć. Co do Dulo, to może byc tak że on w mixie dopiero w pełni pokazuje swoje działanie, i niewykluczone , że w miksie z kwetiapina na nowo zaskoczy. Zapewne dlatego lekarz nie każe rezygnowac z dulo?

Zauważyłem, że często jest tak, że w jak w mono pacjent się skarzy że słabo lek działa to lekarz dodaje inny lek i wtedy wzajemna ich symbioza powoduje , że wszystko zaczyna działać jak nalezy.

U mnie tak było pro+ trazodon. Paro słabło, apatia była , a dodanie trazodonu ją zwalczyło . Natomiast potem solo trazodon  i solo paro nie działały

Dzieki za pocieszenie.👍Trazodon sam tez nie dzialal?U mnie Mirta na początku moich epizodow sama dawala rade,dosc dlugo.Ta apatia na lekach to chyba najgorsza rzecz,kazdy potrzebuje troche napędu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Dzieki za pocieszenie.👍Trazodon sam tez nie dzialal?U mnie Mirta na początku moich epizodow sama dawala rade,dosc dlugo.Ta apatia na lekach to chyba najgorsza rzecz,kazdy potrzebuje troche napędu.

Próbowałaś bupropionu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze jestem glupia ,a raczej na pewno..😀ale jakos ufam mojemu lekarzowi ale to ja bede cierpieć uboki,nie on.

Ale przyznaje ze on ma swoja wiedze lub jak by to nazwac ,bardziej eksperymentuje ,jak kazdy psychiatra,bo sam nie wie jakie beda rezultaty.Ale nie boi sie dziwnych połączeń,ja natomiast boje sie bardzo🤪

Teraz, Tentyplebs napisał(a):

Próbowałaś bupropionu? 

Jeszcze nie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, mrNobody07 napisał(a):

Lucy

a długo brałaś Mirte? I czy tycie i nabieranie wody w organizmie + parcie na słodkie miałaś, po leczeniu tym lekiem? 

Nie powiem ci dokladnie,ale mysle ze wodę nabieralam bo brzuszek lekko wydelo ,ale to dopiero pozniej jak dolaczylam duloksetyne,i wtedy tez mialam te niepochamowane łaknienie na slodycze,zwlaszcza cos z czekolada.I mysle ze to od tego podjadania wieczorem troche przytylam tez.Ale wrocilam do sposobu zeby ok pol godz od wzięcia Mirty przykladac łeb do podusi ,wylaczac wszystkie telewizory czy inne rozpraszacze,i wtedy sen przychodzi zanim wkroczy ta faza na slodkie.To bardzo dobra metoda.Czasem sie zapomnialam bo cos tam czytalam jeszcze i wtedy wchodzilo niepostrzezenie ssanie na ciasteczka🤪

Ale ogolnie dlugo bylam w normalnej formie😀nawet moj lekarz zawsze sie pytal zdziwiony czy nie tyje na Mircie?dziwil sie sam.Ale tez wczesniej nie bralam nic oprocz jej,i  sie nie wlaczaly te fazy.Dopiero jakos po wlaczeniu Dulo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez 3 lata brania mirty 45 mg przytyłam ok 20 kg. Nigdy nie miałam zwiększonego apetytu.Jest to jeden jedyny lek, po którym śpie. Mi nawet zolpidem nic nie pomaga ani ketrel 100, feniactil i inne.

Mam teraz zmniejsziną mirtę do 11 mg, śpię po niej,ale tyje dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, lorana napisał(a):

Przez 3 lata brania mirty 45 mg przytyłam ok 20 kg. Nigdy nie miałam zwiększonego apetytu.Jest to jeden jedyny lek, po którym śpie. Mi nawet zolpidem nic nie pomaga ani ketrel 100, feniactil i inne.

Mam teraz zmniejsziną mirtę do 11 mg, śpię po niej,ale tyje dalej.

Dlatego sie boje zamienic Mirte na ten Ketrel,bo nie wiem czy bedzie lepszy a jak nie to co?Bede musiala wrocic do niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, mrNobody07 napisał(a):

Lucy

a długo brałaś Mirte? I czy tycie i nabieranie wody w organizmie + parcie na słodkie miałaś, po leczeniu tym lekiem? 

W cholerę bym taki lek rzuciła. Nabieranie wody obciąża serce. A rzucanie się na słodkie doprowadzi do insulinooporności, a w końcu cukrzycy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 21.05.2025 o 21:11, Lucy32 napisał(a):

Dzieki za pocieszenie.👍Trazodon sam tez nie dzialal?U mnie Mirta na początku moich epizodow sama dawala rade,dosc dlugo.Ta apatia na lekach to chyba najgorsza rzecz,kazdy potrzebuje troche napędu.

Na napęd jest jeszcze bupropion ale on wzmaga lęk. Trazodon jest niedoceniany, w niskich dawkach usypia ale w wysokich nawet dodaje napędu i fajnie zwalcza lęki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, mrNobody07 napisał(a):

Między innymi dlatego odstawiłem ten lek po kilku latach brania. Zacząłem ćwiczyć i biegać ( nie dawno ). Na razie waga stoi. Lekarz dał mi inny lek wspomagający to odstawienie i na inne problemy natury emocjonalnej…Mam nadzieję że nie wrócę do tego leku już i będzie już ze snem okej. Mirta ma bardzo dużo skutków ubocznych. Chociaż tylko po tym leku w ostrej bezsenności spałem 

Po kilku latach zażywania to pewnie trochę zajmie zanim metabolizm powróci na właściwe tory. O ile nie ma cukrzycy / insulinooporności. I o ile nowy lek również nie powoduje problemów z tyciem. Podwyższona prolaktyna wpływa na insulinę i tycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, AnnoDomino34 napisał(a):

Na napęd jest jeszcze bupropion ale on wzmaga lęk. Trazodon jest niedoceniany, w niskich dawkach usypia ale w wysokich nawet dodaje napędu i fajnie zwalcza lęki.

Ja bym jeszcze w ostatecznosci jak z ta Kweta nie pojdzie mi,wlasnie Trazodon poprosila lekarza

Bo troche sie stracham tego neuroleptyka,a pisza o nim roznie i tez ma duzo skutkow ubocznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, mrNobody07 napisał(a):

Słuszna uwaga. Niestety nowy lek powoduje tycie, ale nie aż takie jak po mircie. Mniejsze zło. No nic trzeba uzbroić się w cierpliwość i robić swoje ( uważać co się je, ćwiczyć , dbać o higienę snu ….)

A bez leków nie potrafisz funkcjonować? Nie szkoda ci tak katować ciało ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, mrNobody07 napisał(a):

Między innymi dlatego odstawiłem ten lek po kilku latach brania. Zacząłem ćwiczyć i biegać ( nie dawno ). Na razie waga stoi. Lekarz dał mi inny lek wspomagający to odstawienie i na inne problemy natury emocjonalnej…Mam nadzieję że nie wrócę do tego leku już i będzie już ze snem okej. Mirta ma bardzo dużo skutków ubocznych. Chociaż tylko po tym leku w ostrej bezsenności spałem 

A jak udalo ci sie zejsc z tej Mirty?Dostales cos na zakladke i obylo sie bez objawow odstawiennych?bo ja tez Mirte biore juz kilka lat,i sie boje tego zejscia.Obecnie biore 15mg.Kiedys 30mg. Przez dluzszy czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dodam od siebie,ze mnie tez pytano czy nie lepiej byloby zejsc z tych lekow.Ale ja uwazam ze to nie ma sensu.Duzo ludzi,nawet tutaj na forum pisalo ,ze pół,roku gora rok i tak wracaly im objawy i to nawet gorsze,wiec powrot to lekow byl nieunikniony.Niektorzy nawet samii sobie przerywaja leczenie,nagle odstawiajac bo jest lepiel.I potem żałują ,bo wszystko wraca w zdwojonej sile.Np po pierwszym epizodzie np depresji bralam rok Mirte i jakos bezproblemowo zeszlam sama.Kilka lat moze 6-7 mialam spokoj.I potem male problemy z praca i szybko wrocila nerwica z deprecha.ot tak nagle.wiec teraz grzecznie biore leki,bo wole dmuchac na zimne,niz czekac na kolejny epizod bez asekuracji.A cudem sie z depresji nie wygrzebie.

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Lucy32 napisał(a):

Ja bym jeszcze w ostatecznosci jak z ta Kweta nie pojdzie mi,wlasnie Trazodon poprosila lekarza

Bo troche sie stracham tego neuroleptyka,a pisza o nim roznie i tez ma duzo skutkow ubocznych.

no tak jak to neuroleptyk.. trazodon jest bardziej przyjazny i pewniejszy , ale to masz juz 2 leki jeszcze to spróbowania, grunt, ze są jeszcze opcje i nowe nadzieje:)

20 godzin temu, Lucy32 napisał(a):

A ja dodam od siebie,ze mnie tez pytano czy nie lepiej byloby zejsc z tych lekow.Ale ja uwazam ze to nie ma sensu.Duzo ludzi,nawet tutaj na forum pisalo ,ze pół,roku gora rok i tak wracaly im objawy i to nawet gorsze,wiec powrot to lekow byl nieunikniony.Niektorzy nawet samii sobie przerywaja leczenie,nagle odstawiajac bo jest lepiel.I potem żałują ,bo wszystko wraca w zdwojonej sile.Np po pierwszym epizodzie np depresji bralam rok Mirte i jakos bezproblemowo zeszlam sama.Kilka lat moze 6-7 mialam spokoj.I potem male problemy z praca i szybko wrocila nerwica z deprecha.ot tak nagle.wiec teraz grzecznie biore leki,bo wole dmuchac na zimne,niz czekac na kolejny epizod bez asekuracji.A cudem sie z depresji nie wygrzebie.

Ja jestem zywym przykładem, odstawiłem leki i poszedłem na TMS, regularna silłownia, tlenoterapie i wszystki alternatywne cuda, po których miałem ozdrowieć i nie musieć wracac do leków, i co po 4 miesiącach z poddtulonym ogonem w silnej depresji i nerwicy lękowej, która już była nie do wytrzymania wróciłem do lekarza i po leki.

 

Trzeba sie pogodzić z tym, że my mamy zaburzone neuroprzekaźniki i bez leków, które to moduluja, uzupełniaja w serotonine/ dopamine/ noradrenaline choróbsko wróci i nic nie da aktywnosc fizyczna, medytacje, i te wszystkie inne cuda.

. Zdrowy człowiek tego nie potrzebuje bo ma to naturalnie wytwarzane te neuroprzekaźniki, dlatego im tak łatwo sie tu mówi, "wstań idź pobiegać rusz się, zrób coś z soba a nie się użalasz" .

20 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

A bez leków nie potrafisz funkcjonować? Nie szkoda ci tak katować ciało ? 

chyba nie katowałby ciała jakby mógł funkcjonowac bez leków, co za durny post. Żremy mirte, tyjemy jak świnia , poświęcamy coś za coś, żeby tylko te choróbsko pokonac i poczuc się chwilę jak zdrowy człowiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, AnnoDomino34 napisał(a):

chyba nie katowałby ciała jakby mógł funkcjonowac bez leków, co za durny post. Żremy mirte, tyjemy jak świnia , poświęcamy coś za coś, żeby tylko te choróbsko pokonac i poczuc się chwilę jak zdrowy człowiek

Współczuję. Wg mnie tycie wpływa na samopoczucie-w tym psychiczne (zwłaszcza u kobiet). Każdy chce zdrowo wyglądać i czuć się zwinnie/ lekko. No chyba że ktoś ma wywalone na choroby które otyłość generuje/promuje.

40 minut temu, AnnoDomino34 napisał(a):

Trzeba sie pogodzić z tym, że my mamy zaburzone neuroprzekaźniki i bez leków, które to moduluja, uzupełniaja w serotonine/ dopamine/ noradrenaline choróbsko wróci i nic nie da aktywnosc fizyczna, medytacje, i te wszystkie inne cuda.

. Zdrowy człowiek tego nie potrzebuje bo ma to naturalnie wytwarzane te neuroprzekaźniki, dlatego im tak łatwo sie tu mówi, "wstań idź pobiegać rusz się, zrób coś z soba a nie się użalasz" .

A nie jest to wina stanu jelit/ mikrobioty jelitowej? Albo też problemu z dostępnością prekursorów neuroprzekaźników?

 

[Prekursory neuroprzekaźników to substancje, z których wytwarzane są neuroprzekaźniki w organizmie. Są to m.in. aminokwasy, takie jak L-tryptofan (prekursor serotoniny) czy L-tyrozyna (prekursor dopaminy, noradrenaliny i adrenaliny). Innymi prekursorami są np. cholina (prekursor acetylocholiny) czy glutaminian (prekursor kwasu gamma-aminomasłowego, GABA).

W procesie produkcji neuroprzekaźników mogą być również zaangażowane witaminy, minerały, a nawet niektóre związki

roślinne].

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, AnnoDomino34 napisał(a):

no tak jak to neuroleptyk.. trazodon jest bardziej przyjazny i pewniejszy , ale to masz juz 2 leki jeszcze to spróbowania, grunt, ze są jeszcze opcje i nowe nadzieje:)

Ja jestem zywym przykładem, odstawiłem leki i poszedłem na TMS, regularna silłownia, tlenoterapie i wszystki alternatywne cuda, po których miałem ozdrowieć i nie musieć wracac do leków, i co po 4 miesiącach z poddtulonym ogonem w silnej depresji i nerwicy lękowej, która już była nie do wytrzymania wróciłem do lekarza i po leki.

 

Trzeba sie pogodzić z tym, że my mamy zaburzone neuroprzekaźniki i bez leków, które to moduluja, uzupełniaja w serotonine/ dopamine/ noradrenaline choróbsko wróci i nic nie da aktywnosc fizyczna, medytacje, i te wszystkie inne cuda.

. Zdrowy człowiek tego nie potrzebuje bo ma to naturalnie wytwarzane te neuroprzekaźniki, dlatego im tak łatwo sie tu mówi, "wstań idź pobiegać rusz się, zrób coś z soba a nie się użalasz" .

chyba nie katowałby ciała jakby mógł funkcjonowac bez leków, co za durny post. Żremy mirte, tyjemy jak świnia , poświęcamy coś za coś, żeby tylko te choróbsko pokonac i poczuc się chwilę jak zdrowy człowiek

Dokładnie,Racja.

A do reszty ,jesli wam pomagaja psychoterapie ,to Super.

Ja zrobilam raz i wystarczy,wole juz te leki brac a nie sie leczyc psychoterapia ktora tez musialabym miec dozywotnio.Nie widzialam zreszta zadnych efektow terapeutycznych ,zwlaszcza dlugofalowych,wiec juz wole leki ,bo one jednak lepiej pomagaja niz terapie,i inne czary mary.A bo moze tarczyca,a moze robaki albo borelioza,hormony,a moze brak tego czy tamtego ...no i co jeszcze....?Jest choroba jaka jest,mozna wszystko sprawdzic ale to nic nie pomoze,bez leków 

I żadne tam Medytacje ,treningi relasacyjne, ćwiczenia ,afirmacje nic mi nie daja bynajmniej

No chyba ze ktos ma lekka traumę ,bo mu się IPhonik potłukł,to moze mu takie coś pomoc ,na lekkie zdenerwowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

A skąd wiesz, że masz zaburzone neuroprzekaźniki? Nie mamy wiarygodnego sposobu na ich oznaczenie w przypadku chorób/zaburzeń psychicznych. Skąd wiesz, że to nie np. schematy myślowe czy schematy reagowania na różne sytuacje, które na pewnym etapie życia może i były adaptacyjne, ale już dawno przestały nie są przyczyną Twojego samopoczucia? Tego żadne leki nie załatwią.
 

Mozna to łatwo sprawdzić biorąc lek, np typowo serotoninowy SSRI, jeżeli działa i kasuje lęki, depresje, a ja czuje się jak zdrowy człowiek to  znaczy, że tu tkwił problem, w niedoborze serotoniny. Podobnie sytuacja z noradrenalina i dopaminą.

1 godzinę temu, Lucy32 napisał(a):

Dokładnie,Racja.

A do reszty ,jesli wam pomagaja psychoterapie ,to Super.

Ja zrobilam raz i wystarczy,wole juz te leki brac a nie sie leczyc psychoterapia ktora tez musialabym miec dozywotnio.Nie widzialam zreszta zadnych efektow terapeutycznych ,zwlaszcza dlugofalowych,wiec juz wole leki ,bo one jednak lepiej pomagaja niz terapie,i inne czary mary.A bo moze tarczyca,a moze robaki albo borelioza,hormony,a moze brak tego czy tamtego ...no i co jeszcze....?Jest choroba jaka jest,mozna wszystko sprawdzic ale to nic nie pomoze,bez leków 

I żadne tam Medytacje ,treningi relasacyjne, ćwiczenia ,afirmacje nic mi nie daja bynajmniej

No chyba ze ktos ma lekka traumę ,bo mu się IPhonik potłukł,to moze mu takie coś pomoc ,na lekkie zdenerwowanie

U mnie psychoterapie nie pomogły, nie da się zmienić procesu myślenia, że budzisz się bez tego uczucia leku, kołatania serca, po prostu się budzisz i tak masz, nie masz na to wpływu. Nie masz tez wpływu na brak sił i energii, choćbym sobie wmawiał, że mam to nie- nie mam i żadna zmiana myslenia / nastawienia nie spowodowała tego, że zaczałem mieć energię siłą woli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, AnnoDomino34 napisał(a):

Mozna to łatwo sprawdzić biorąc lek, np typowo serotoninowy SSRI, jeżeli działa i kasuje lęki, depresje, a ja czuje się jak zdrowy człowiek to  znaczy, że tu tkwił problem, w niedoborze serotoniny. Podobnie sytuacja z noradrenalina i dopaminą.

U mnie psychoterapie nie pomogły, nie da się zmienić procesu myślenia, że budzisz się bez tego uczucia leku, kołatania serca, po prostu się budzisz i tak masz, nie masz na to wpływu. Nie masz tez wpływu na brak sił i energii, choćbym sobie wmawiał, że mam to nie- nie mam i żadna zmiana myslenia / nastawienia nie spowodowała tego, że zaczałem mieć energię siłą woli.

Dokladnie.Zgadzam się.Ale widac to tylko nasza opinia, choć może nie tylko.Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.05.2025 o 18:32, AnnoDomino34 napisał(a):

Mozna to łatwo sprawdzić biorąc lek, np typowo serotoninowy SSRI, jeżeli działa i kasuje lęki, depresje, a ja czuje się jak zdrowy człowiek to  znaczy, że tu tkwił problem, w niedoborze serotoniny. Podobnie sytuacja z noradrenalina i dopaminą.

Istnieje również coś takiego, jak uwrażliwienie receptorów na dany neuroprzekaźnik i tam gdzie ktoś po kilku tabletkach dostanie stanu manii psychotycznej, drugi niepoczuje prawie nic, tak jak ja (od citalopramu przez fluwoksaminę po paroksetynę, miesiące prób, maksymalne dawki). Nie ma więc wiarygodności w tym sposobie, a spory niedobór serotoniny miałem, nie wchodząc już w inne historie.

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×