Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
agi114

macie tak samo?

Rekomendowane odpowiedzi

Mój syn siedzi w kącie na podłodze i płacze. Trzy dni temu przyszedł do niego kolega, przyjaciel z podstawówki z którym zerwał kontakt jeszcze przed wakacjami, jak rzuciła go dziewczyna. Umówił się z nim na dzisiaj na piwko. Wczoraj syn wysłał mu smsa z mojego telefonu: nie pójdę, daj sobie ze mną spokój, nie przychodż do mnie. Kolega natychmiast zadzwonił na mój numer, odebrałam i chciałam przekazać telefon dziecku, uciekł, zamknął się w łazience, rozłączyłam się bez słowa. Zaczęłam rozmawiać z synem a kolega dzwonił kilka razy, któreś z kolei połączenie odebrałam. powiedziałam mu że syn nie jest w stanie rozmawiać, że ma problemy i jeżeli chce to niech przyjdzie do syna bo na telefon to się nie da. Przyszedł. Syn opowiedział mu o depresji o leczeniu. Przyjaciel z dziecinstwa stanął na wysokości zadania, jeszcze wczoraj wieczorem poszli połazić. Syn wrócił usmiechnięty, zadowolony. Dziś oczywiście wyparł się swojego wczorajszego zadowolenia. Umówili się na jutro na wyjaz do pobliskiego miasta, ot tak połazić po dużych galeriach. Kolega bierze swoja dziewczynę i koleżankę. Powiedział wprost mojemu dziecku, że na jego stan dobra jest miłość. Widział go zakochanego i nie domyślał sie żadnej depresji, dość często się wtedy spotykali. Sęk w tym że mój syn jest przerażony, ledwo go postrzymałam żeby wyjazd odwołał. A na dokładkę tego przyjaciel zaprosił go przed godziną na karty. Syn uwielbia grać w kilka karcianych gier i jest naprawdę w tym dobry. No ale tam będzie jeszcze jakis dwóch kolegów przyjaciela. Jestem zaskoczona postepowaniem tego chłopaka i jednocześnie bardzo wdzięczna bo próbuje pomóc mojemu dziecku. Mimo że został odtrącony, przyszedł, stara sie wyciągnąć syna na rozrywki które syn uwielbia. Ale jednocześnie potwornie się boi i dlatego sie rozpłakał. Boi sie tej dwójki kolegów. Oni napewno są żli, będą się z niego śmiać, dokuczać itp. Mówię mu że jego przyjaciel nie pozwoli na takie coś bo jego postepowanie pokazuje że chce pomóc, że będą to tacy koledzy którzy nie postepują tak z ludźmi. No to syn wymyslił że oni będą się smiali, krzyczeli, machali lękami, kłócili się. Ale przy grach tak poprostu jest, ten co wygrywa się cieszy, przegrywający złości, ale te uczucia są pozytywne, podyktowane chęcia zabawy. Moje 20-letnie dziecko jest przerazone wyjściem do ludzi. Strach jest większy od chęci życia bez depresji a chce tak żyć. I to jak bardzo chce żyć bez depresji. Macie tak samo? tak sie boicie że was to praliżuje. jak sobie z tym radzicie, jakie macie sposoby żeby przełamać strach przed wyjściem z domu i w końcu jak wesprzeć psychicznie syna zeby choć trochę było mu łatwiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Strach potrafi sparaliżować... Trzeba w miare możliwości sie nie poddawać i próbować żyć "normalnie". Może Twój syn powinien udać się na terapie, to powinno pomóc ;) Postaraj sie go przekonać do wizyty u psychologa / psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym sęk że leczy się od prawie roku. Poszedł na te karty, dwie godziny temu, siny ze strachu. I nie wiem czy się dobrze bawi, że tak długo go nie ma, czy jest przerażony a nie jest w stanie powiedzieć: koledzy ide do domu. Z asertywnością jest u niego problem. Widzę wielkiego 80-kilowego przystojnego faceta, siedzącego w kącie, płaczącego krokodylowymi łzami, przerażonego i mówiącego o sobie: ale ze mnie wielkie gówno. Zaczynam wątpić i leki i w terapię i w to że ta cholerna depresja jest w ogóle wyleczalna. Jak patrzę na niego serce mi pęka z żalu. Dlaczego to właśnie jemu się przytafiło, dlaczego moje dziecko tak strasznie cierpi? I nie mogę nic zrobić :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Macie tak samo? tak sie boicie że was to praliżuje. jak sobie z tym radzicie, jakie macie sposoby żeby przełamać strach przed wyjściem z domu i w końcu jak wesprzeć psychicznie syna zeby choć trochę było mu łatwiej?

 

Stawiasz pytania za 10 punktów. Gdybyśmy znali jednoznaczną odpowiedź, to pewnie nie byłoby chorych na depresję. Jednej odpowiedzi po prostu nie ma, każdemu pomaga coś innego. Albo nie pomaga nic tylko leki. Czy Twój syn się leczy? Z tego co piszesz jest mu bardzo ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×