Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

U mnie nie za dobrze. Jak tylko przychodzi jakaś natrętna myśl i mówię sobie że jej nie chce, to za chwilę myślę "przecież Ci się podobało. Skoro to lubisz to czemu o tym nie myśleć?" i znowu pojawia się ta sama myśl (albo ja sama ją myślę). Wie ktoś czy to część natręctwa? Czy juz te obrzydlistwa zaczynają mi się podobać? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja znowu zacząłem odczuwac to napięcie. A jesli chodzi o moją dziewczynę to ja chce z nią byc. Tylko jak jestem przy niej to czuje to niesamowite napięcie to chyba jest dowód ze to jest tylko jakies zaburzenie? No bo jak mozna bardzo chciec byc z kims a jednoczesnie bac sie ze zerwę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale rozumiem Was ból, sama dziś się obudziłam, stwierdziłam że za wcześnie, żeby wstać, próbowałam zasnąć. Zaczęły mi majaczyć obrazy dzieci i się przestraszyłam że czuję podniecenie

 

Absorbuje Cię lęk przed niechcianymi upodobaniami (hmm, sprzeczność sama w sobie), ciągle o tym myślisz i dlatego pewnie Twoja psychika wytwarza jakby odpowiedź na ten lęk - podsuwa Ci skojarzenia, odczucia zgodne z tym lękiem. Poza tym sprawdzając czy coś sprawia Ci przyjemność, automatycznie tę przyjemność jakby prowokujesz, wytwarzasz. To jest sztuczne.

Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się dziś dobrze czuje. Z tożsamością lęki trochę przeszły, jednak mam więcej zainteresowań męskich. Wypominam sobie czasami, że lubie oglądnąć sobie komedie romantyczną. Co do gejostwa to mi wszystko jedno czy nim jestem, czy nie. Na ojca bym się słabo nadawał, bo jestem za mało męski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie dzisiaj pomyslałem ze jesli chodzi o moją dziewczynę to nie mogłem przestac jej kochac bo za bardzo nad tym ubolewam. Po za tym pamiętam doskonale jak to sie zaczęło w jednej chwili zastanawiam sie nad swoją orientacją gdy z nią jestem a w drugiej chwili jakos pomyslałem ze skoro nie podnieca mnie tak bardzo to moze dlatego ze jej nie kocham. I od tego zaczął sie ten ból przy którym juz wolałem rozmyslac o orientacji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem na innym forum długi ponad godzinny film o tym jak walczyc z takimi nerwicami jak moja ale boje sie to odpalac zeby sie nie okazało ze ja nie mam zadnych zaburzen tylko to o czym mysle to szczera prawda

 

http://www.zaburzeni.pl/odburzanie-wedlug-divovica.html ale macie tutaj wszystko moze komus to pomoze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masakra dzisiaj tak mnie męczą natręctwa, że wręcz czułam, że naprawdę mi się podobają te okropne myśli. Wręcz zaczęłam się zastanawiać, co jest złego w tym, żeby je lubić. I niby wciąż czułam, że chyba tego nie chcę, ale bardziej przeważała ta strona, która by chciała.

Może ja naprawdę jestem pedofilem :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masakra dzisiaj tak mnie męczą natręctwa, że wręcz czułam, że naprawdę mi się podobają te okropne myśli. Wręcz zaczęłam się zastanawiać, co jest złego w tym, żeby je lubić. I niby wciąż czułam, że chyba tego nie chcę, ale bardziej przeważała ta strona, która by chciała.

Może ja naprawdę jestem pedofilem :hide:

 

Idz do lekarza mówie ci. U mnie pomimo leków nie jest idealnie tak jak bym chciał ale jest lepiej i juz nie jestem taką ruiną jak byłem mogę w miarę dobrze funkcjonowac. Więc tobie pewnie tez przynajmniej w jakims stopniu ulzy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michaela pedofil z ciebie taki, jak ze mnie kobieta. Większość pedofilów to mężczyźni i nie wszyscy pedofile spełniają swoje pragnienia. Co do mnie to jestem mocno wystraszony, mam trochę kobiecą psychikę więc nawet dobrze jakbym się okazał gejem, bo nie wiem czy bym był w staniedać kobiecie wszystko. Wszystko lepsze, byle by nie być transseksualistą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i nie wszyscy pedofile spełniają swoje pragnienia.

No właśnie! Może ja jestem jednym z nich? Z resztą na obecną chwilę nie czuję się pedofilem, obrzydza mnie to. Ale parę miesięcy temu miałam taką akcję, że dużo marzyłam (bo potrafię wymyślać historie aż urosną do rozmiarów książki) i w tych marzeniach powracała kobieta z dzieckiem. I ja ich nie lubiłam, nie będę opisywać powodów, i w końcu pomyślałam, że ich nienawidzę i wyobrażałam sobie gwałt na nich :shock: To się nie zdarzyło raz. Nie pamiętam ile. Przez to ciągłe sprawdzanie mam rozmyte wspomnienia z tego okresu. W sumie myśl o zgwałceniu (z mglistym wyobrażeniem sobie tego) chyba powracała, jak tylko kogoś nie lubiłam i myślałam, że jest głupi. Wtedy chyba nie widziałam w tym problemu i mi się to podobało, a nawet odczuwałam jakąś seksualną satysfakcję :why::why::why:

 

Ile masz lat? Dobrze pamiętam, że 15? Słuchaj, kobiety niby dojrzewają szybciej, a mnie trochę zajęło, żeby poczuć się naprawdę kobieco. Teraz nie mam takiego problemu, mimo że ani się nie ubieram super kobieco na co dzień ani nie wykonuję tylko stereotypowych kobiecych aktywności. Daj sobie czas. Z resztą pewnie niedługo zobaczysz, że mężczyźni też często robią/lubią rzeczy, które wydają się niemęskie (chociaż wcale nie są niemęskie). I takie rzeczy czasem nawet się kobietom podobają. Miałam kolegę, który się rozczulał nad każdym kotkiem (nawet ja tak nie mam), a jakoś mi nie przyszło do głowy, że coś z nim nie tak w kwestii płci ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michellea, jeśli coś odrzucasz moralnie, to nie powiedziałabym, żeby to coś wyrażało prawdziwą Ciebie.

Masz pobudliwą wyobraźnię, zdolną wytwarzać różne obrazy, ale nie jesteś jej więźniem, żeby Ci mówiła, kim jesteś. Ogólnie zresztą mamy zdolność do myślenia o rzeczach pięknych, ale też do tworzenia obrazów przemocy czy perwersji (ktoś obiecywał, że nie będziemy mieć?) i do odczucia w związku z tym jakiejś chorej przyjemności. Gdyby tak nie było, nikt by się od tego nie uzależniał. Możliwe też, że myśli o przemocy są na bazie popędu, z punktu widzenia biologii skuteczne stosowanie przemocy jest potrzebne i zwiększa szansę na przetrwanie. W każdym razie nie jesteśmy monolitami, mamy odruchy „brzydkie” „niskie” i musimy z nimi żyć, bez rozdrabniania się nad tym i bez specjalnego rozwijania ich i bez przerażania się nimi. Mamy wpływ na kształtowanie swojej wrażliwości, możemy zdążać do tego co dobre, oczyszczać z tego co złe.

Sprawdzanie czy coś sprawia Ci przyjemność moim zdaniem ją prowokuje. Dajesz sobie hasło „przyjemność” i sama na nie odpowiadasz, tworząc ją (nieświadomie). To coś jak myślenie czy mnie czasem nie swędzi pod łopatką – jak zaczniesz sprawdzać, to zaswędzi. Nie wiem po co zatrzymujesz się nad tym, co czułaś kiedyś w przeszłości, bo po pierwsze nie odtworzysz tego, a po drugie dlaczego ta chwila miałaby być ważniejsza niż inne i o czymś decydować?

Być może coś zaśmieciło Ci wyobraźnię albo złe obrazy są formą udręczenia, ale to Cię nie determinuje.

Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michellea, jeśli coś odrzucasz moralnie, to nie powiedziałabym, żeby to coś wyrażało prawdziwą Ciebie.

Wiem to. Pytanie czy odrzucałam to moralnie kiedyś, bo tego nie mogę sobie przypomnieć.

 

Masz pobudliwą wyobraźnię, zdolną wytwarzać różne obrazy,

Aż nazbyt, chętnie bym ją dziś oddała, a kiedyś ją uwielbiałam. Przez tą ch*lerną nerwicę niemal całkiem zlikwidowałam swój wewnętrzny świat. Zrobiłam to, bo stwierdziłam, że chyba coś było z nim nie tak i że moja wyobraźnia jest niebezpieczna.

 

To coś jak myślenie czy mnie czasem nie swędzi pod łopatką – jak zaczniesz sprawdzać, to zaswędzi. Nie wiem po co zatrzymujesz się nad tym, co czułaś kiedyś w przeszłości, bo po pierwsze nie odtworzysz tego, a po drugie dlaczego ta chwila miałaby być ważniejsza niż inne i o czymś decydować?

Wiem na jakiej zasadzie to działa, sprawdzanie czy się coś czuje wywołuje to uczucie. Zatrzymuję się nad tym, bo czasem mi się to przypomina i jest tak przerażające, że powiedzenie sobie, żeby się nie martwić nic nie daje. Więc staram się jakoś zmniejszyć lęk, a jedynym rozwiązaniem wydaje się przeanalizowanie tej sytuacji. Zdaję sobie sprawę, że to irracjonalne (gdybym sobie nie zdawała, to przecież nie miałabym nerwicy, tylko psychozę). Nie wiem czy ta chwila miałaby być ważniejsza, po prostu nie akceptuję takich myśli, jeżeli pomyślałam o tym kiedyś specjalnie, bo chciałam (a nie że przeleciało mi przez głowę i już), to to jest straszne i nie ma na to usprawiedliwienia. Może to wygórowany standard moralny, ale mam wrażenie, że takiego potrzebuję, bo inaczej zacznę zbyt lekko podchodzić do tych myśli i na wszystko sobie pozwalać :roll:

 

albo złe obrazy są formą udręczenia

Tzn?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy ta chwila miałaby być ważniejsza, po prostu nie akceptuję takich myśli, jeżeli pomyślałam o tym kiedyś specjalnie, bo chciałam (a nie że przeleciało mi przez głowę i już), to to jest straszne i nie ma na to usprawiedliwienia.

 

Zło się robi świadomie, ale jeśli się coś robi świadomie, to się o tym pamięta. Dla mnie to tak, jakbyś się zastanawiała co zrobiłaś we śnie.

 

Nie wiem czy ta chwila miałaby być ważniejsza, po prostu nie akceptuję takich myśli, jeżeli pomyślałam o tym kiedyś specjalnie, bo chciałam (a nie że przeleciało mi przez głowę i już), to to jest straszne i nie ma na to usprawiedliwienia.

Naprawdę nie ma? I co wtedy?

 

Może to wygórowany standard moralny, ale mam wrażenie, że takiego potrzebuję, bo inaczej zacznę zbyt lekko podchodzić do tych myśli i na wszystko sobie pozwalać

 

Standardy moralne i sposób ich rozumienia powinny nadawać Twojemu życiu sens, a z tego co piszesz, jest przeciwnie, masz poczucie absurdu:

 

Zdaję sobie sprawę, że to irracjonalne (gdybym sobie nie zdawała, to przecież nie miałabym nerwicy, tylko psychozę)

 

Nie akceptujesz czegoś teraz, ale martwisz się, że kiedyś to akceptowałaś. Świadomość zła służy temu, aby je naprawić...więc jaki to ma sens?

Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że nie pamiętam dlatego że to bylo dawno. Dzisiaj znowu jak ktoś mnie tylko lekko zirytuje to mam myśli że tą osobę gwałcę :roll: Tak się zapętliłam w sprawdzaniu czy naprawde tego chcę że doszłam do momentu kiedy stwierdziłam że w sumie nie ma w tym nic złego i będę tak myśleć bo tak chcę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×