Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lottie

Pobyt w szpitalu psychiatrycznym...

Rekomendowane odpowiedzi

Na ile można trafić do szpitala psychiatrycznego po próbie samobójczej ( osoba cierpi na depresję , jest niepełnoletnia )i od czego zalezy czy w ogóle się trafi i na ile się tam trafia ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na ile można trafić do szpitala psychiatrycznego po próbie samobójczej ( osoba cierpi na depresję , jest niepełnoletnia )i od czego zalezy czy w ogóle się trafi i na ile się tam trafia ?

 

Po mojej próbie samobójczej w szpitalu przyszedł do mnie psychiatra, która najprawdopodobniej chciał ocenić mój stan. Powiedział, że grozi mi to szpitalem psychiatrycznym. Porozmawiałam z nim i uznał, że posłanie mnie tam, to chyba nie jest jednak dobra rzecz ;) Rzeczywiście mogłam tam trafić, osoba niepełnoletnia może tam trafić, ale jest to chyba zamknięcie wielu furtek i gdzieś tam masz już wpisane, że tam przebywałaś. Nie tak łatwo stamtąd chyba wyjść, muszą uznać, że jest się całkowicie wyleczonym. Tak przynajmniej mi sie wydaje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja byłem na obserwacji 6 tygodni. Z tym, że ja zostałem skierowany przez sąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam takich co wyszli po 2 tygodniach i takich co wyszli po 3 miesiącach. Wszystko zależy od powodu tego desperackiego kroku. Jeżeli powodem jest choroba to pobyt jest dłuższy. Jeżeli chwilowe załamanie nerwowe to krótszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Helvetti, trochę nabroiłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helvetti, trochę nabroiłem.

 

Nie wypytuję o szczegóły;P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kuba94, jak ja byłam w szpitalu, to też był tam Kuba, też rocznik 94 (sugeruję się nickiem) i też nabroil :P Tak więc zbieg okolicznośći

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Helvetti, a gdzie byłaś? Może to ja byłem? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.

Jestem nowa na forum i tak sobie czytam Wasze posty.

Co do szpitala psychiatrycznego to też byłam, 3 miesiące... Nic przyjemnego, ale warto, mozna sobie pomoc.

Depresja została, od 6 lat cierpie na zaburzenia depresyjno-lekowe, wiec nie lacze na szybka poprawe...

Ale jak na chwile obecna pozbyłam sie mysli samobojczych, choc czasem budza sie we mnie zle demony i to wraca...

Wraca, ale juz nie z taka wielka siła, wiec tym sie pocieszam.

Z depresja mozna nauczyc sie zyc, ale zycie bez szczescia, to jakie dla nas zycie? Ludzie tego nie rozumieja, nie wiedza jak to jest nie wiedziec jak smakuje piekno szczescia, nie wiedza co to jest nieprzespana noc, caly dzien plakania... Oczywiscie chodzi mi o tych, ktorzy nie zaznali takiego cierpienia jak my...

Wiec co do szpatali- osobiscie polecam, ale nalezy go wybrac z rozsadkiem, bo niektore tylko pogorsza sytuacje czlowieka...

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po piewszej próbie samobójczej byłem w "wariatkowie" równe 2 tygodnie.

Po drugiej próbie samobójczej 4 dni.

Po trzeciej 2 dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KrzysztofT, dlaczego tak krótko?

 

Ponieważ nie było potrzeby, abym tam dłużej przebywał.

A dodatkowo moja ciocia jest psychiatrą i leczenie ambulatoryjne prowadziła ona. I już żadnych prób samobójczych nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, chciałabym się dowiedzieć ile przeważnie leży się w takim szpitalu jeżeli chodzi o załamanie nerwowe? mój chłopak niedawno trafił na oddział zamknięty i nie wiem co dla niego byłoby lepsze....doradźcie mi czy mam utrzymywać z nim kontakt, pisać listy i w razie możliwości jeździć na wizyty, czy lepiej byłoby gdyby przez ten czas nie utrzymywała z nim kontaktu...bo z tego co wiem, każdy lekarz mówi co innego, jeden, że lepiej się nie kontaktować i dać mu czas, a drugi cieszył się, że pisze do niego listy itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
hej, chciałabym się dowiedzieć ile przeważnie leży się w takim szpitalu jeżeli chodzi o załamanie nerwowe? mój chłopak niedawno trafił na oddział zamknięty i nie wiem co dla niego byłoby lepsze....doradźcie mi czy mam utrzymywać z nim kontakt, pisać listy i w razie możliwości jeździć na wizyty, czy lepiej byłoby gdyby przez ten czas nie utrzymywała z nim kontaktu...bo z tego co wiem, każdy lekarz mówi co innego, jeden, że lepiej się nie kontaktować i dać mu czas, a drugi cieszył się, że pisze do niego listy itd.

 

Bedzie lezal 10 tygodni ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hej, chciałabym się dowiedzieć ile przeważnie leży się w takim szpitalu jeżeli chodzi o załamanie nerwowe? mój chłopak niedawno trafił na oddział zamknięty i nie wiem co dla niego byłoby lepsze....doradźcie mi czy mam utrzymywać z nim kontakt, pisać listy i w razie możliwości jeździć na wizyty, czy lepiej byłoby gdyby przez ten czas nie utrzymywała z nim kontaktu...bo z tego co wiem, każdy lekarz mówi co innego, jeden, że lepiej się nie kontaktować i dać mu czas, a drugi cieszył się, że pisze do niego listy itd.

 

Bedzie lezal 10 tygodni ;)

 

 

 

ale to jest pewne, że równe 10 miesięcy, czy to też zależy od niego i jego zachowania? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja byłam w takim szpitalu przez cztery miesiące.

Natomiast wcześniej pewna pani psychiatra powiedziała mi, ze pobyt bedzie trwał okolo dwoch tygodni. Nie sprawdzilo sie.

A co do kontaktu, to posłuchaj samej siebie, a nie lekarzy. Jeśli jest możliwość odwiedzin, i on chce Cię widzieć, to go odwiedzaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z oddziału zamkniętego wypisałam się sama po godzinie - jeśli sam wyraził zgodę na przyjęcie, to wyjdzie, kiedy będzie miał na to ochotę i uzna za stosowne. Oddziały zamknięte IMO to są trupiarnie, jak tylko człowiek czuje się lepiej niż żeby natychmiastowo umrzeć i nie ma psychozy powinien być na otwartym.

Zapytaj go, czy chce Twoich odwiedzin. Pobyt w szpitalu to jest często okropna trauma, widzenie znajomej twarzy było dla mnie bardzo ważne wtedy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam w sumie 7 tygodni w szpitalu na oddziale zamkniętym, za pierwszym razem tylko 2 tygodnie i to było stanowczo za krótko, dlatego wróciłam po dwóch miesiącach z powrotem. Mój mąż odwiedzał mnie codziennie na zmianę z tatą. Na początku przy silnej depresji to przeszkadza, człowiek chce odpoczynku, ale po kilku dniach odwiedziny zaczynają sprawiać przyjemność, zawsze to trochę szybciej mija czas. Można wyjść na spacer pod okiem kogoś z rodziny, a to już dużo. Raz w tygodniu na spotkaniu społecznościowym składa się wniosek o tzw. wolne wyjścia i wtedy po zaakceptowaniu przez ordynatora można wychodzić do woli, także oddział "zamknięty" tylko z nazwy. Ja jeździłam popołudniami z mężem na gyrosa, nie było aż tak źle, da się wytrzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×