Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ZielGit

Problem z 9 letnią córką

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam 9- letnią córkę. Była przebojową dziewczynką. Tańczyła 3 razy w tygodniu, chodziła zawsze uśmiechnięta oraz uwielbiała rysować. Od 2 miesięcy zaczęły się pojawiać problemy typu: Koszmary, moczenie nocne nowy wyimaginowany przyjaciel. Przestała się uśmiechać tańczyć dalej tańczy ale najbardziej przerażają mnie jej rysunki. Ostatnio przyniosła mi rysunek namalowany czarną kredką na którym był jakiś pan i dziecko które płacze. Zaniepokoiłem się tym okropnie i postanowiłem z nią porozmawiać. Zabrałem ją w jej ulubione miejsce nas staw , tam gdzie jest spokojnie żeby nikt nam nie przeszkadzał. Na początku rozmawialiśmy o szkole ( chodzi już do V klasy) potem zapytałem się jej czy nic się nie dzieje złego. Córka nie odpowiedziała za 1szym razem. Zapytałem drugi raz i położyłem rękę na jej ramieniu. Tym razem odpowiedziała, że nic, ale widoczne jest to, że ona coś ukrywa. Potem przytuliła się do mnie i powiedziała, że mnie kocha. tak około tydzień temu zauważyłem że ma niepokojące ślady na rękach tak jak by ktoś ją za mocno przytrzymywał. Jak się zapytałem co to są za ślady ona nic nie powiedziała tylko uciekła do piwnicy( mamy z żoną domek jednorodzinny). Gdy chciałem z nią pogadać mówiła, że chce zostać sama i siedziała w piwnicy przez 4 godziny. Ostatnio jej wujek (brat żony) dziwnie się patrzy na córkę. Zauważyłem to 2 dni temu. Nie wiem co jej jest z wesołego, pogodnego dziecka prawie nic nie zostało. chciałbym jej pomóc i tu nasuwa się myśl: Psycholog. Niestety po 7 wizytach nic nie dał. Jestem kompletnie załamany. Proszę pomóżcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZielGit, bardzo niepokojąca sytuacja, może zmienić psychologa, wiem że to co napiszę mało co wskura, ale to jedyny pomysł, który przychodzi mi do głowy i bardziej obserwować tego "wujka" z ukycia.

 

[Dodane po edycji:]

 

Dlaczego "problem" z 9 córką, k... ona może potrzebować pomocy, i nie jest żadnym problemem. :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ZielGit, bardzo niepokojąca sytuacja, może zmienić psychologa, wiem że to co napiszę mało co wskura, ale to jedyny pomysł, który przychodzi mi do głowy i bardziej obserwować tego "wujka" z ukycia.

 

[Dodane po edycji:]

 

Dlaczego "problem" z 9 córką, k... ona może potrzebować pomocy, i nie jest żadnym problemem. :-|

Wcale nie uważam, że córka stanowi jaki kolwiek problem. Chodziło raczej o stwierdzenie faktu że z nią dzieją się złe rzeczy i nie wiedziałem jak to nazwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

spróbujcie innego psychologa, koniecznie :!:

moim zdaniem ktoś jej robi krzywdę i zabrania jej o tym mówić. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kurde facet, gdzie Ty masz rozum? Ja już tydzień temu bym na Twoim miejscu robił ze strachu w portki. Z takimi objawami i podejrzeniami Ty sobie bimbasz i pytasz na jakimś zasra...ym, anonimowym forum o radę? Ja bym tego samego dnia, w którym bym powziął Twoje podejrzenia, biegał z córą od psychologa do psychologa, nie spuszczał z niej oczu i tak długo bym do niej przemawiał, aż by powiedziała prawdę. Bierz się do roboty!

 

Sprawdź ten link: http://www.zlydotyk.pl/

 

i BIERZ SIĘ DO ROBOTY.

 

PS. Oczywiście, wujek już ANI RAZU, ANI PRZEZ CHWILĘ, nie będzie miał możliwości zostania sam na sam z córką. :evil: (Wieczorem, w nocy, tuż po szkole też)

PS 2. Koniecznie skontaktuj się z fachowym psychologiem, znającym się na problemie.

PS 3. Zapewnij córkę (bez podsuwania jej wyjaśnienia, dlaczego), że już Ty dopilnujesz tego, aby NIGDY nie została sama z wujkiem. Może to ją ośmieli i da jej poczucie bezpieczeństwa. I Twoja już w tym głowa, żeby dotrzymać słowa!

 

[Dodane po edycji:]

 

http://www.zlydotyk.pl/lista-placowek-swiadczacych-pomoc-dzieciom-wykorzystywanym-seksualnie.html

 

Tu masz specjalistów.

 

[Dodane po edycji:]

 

Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją córkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze to też wydało mi się to trochę suche, przerażające wręcz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy córka wraca sama ze szkoły, czy też przychodzi po nią któreś z rodziców? Czy wiesz kiedy i gdzie przebywa Twoja córka w czasie wolnym? Jak wyglądają jej kontakty z rówieśnikami? Pozostały bez zmian, czy coś się w nich zmieniło (np. woli przebywać sama, unika znajomości). Porozmawiaj z wychowawczynią córki, psychologiem bądź pedagogiem szkolnym czy zauważył zmiany w jej zachowaniu. Zwróć uwagę jak często pojawiają się te rysunki. Warto zebrać kilka i pokazać je psychologowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy córka wraca sama ze szkoły, czy też przychodzi po nią któreś z rodziców? Czy wiesz kiedy i gdzie przebywa Twoja córka w czasie wolnym? Jak wyglądają jej kontakty z rówieśnikami? Pozostały bez zmian, czy coś się w nich zmieniło (np. woli przebywać sama, unika znajomości). Porozmawiaj z wychowawczynią córki, psychologiem bądź pedagogiem szkolnym czy zauważył zmiany w jej zachowaniu. Zwróć uwagę jak często pojawiają się te rysunki. Warto zebrać kilka i pokazać je psychologowi.

Córka często wraca sama ze szkoły bo ma do niej 5 min drogi , w czasie wolnym przebywa przeważnie w domu albo tańczy, a jak chce gdzieś wyjść to się pyta mnie lub żony i przy tym mówi gdzie idzie. Co do wychowawczyni bo dzisiaj byłam powiedziała, że się trochę się zmieniła. Jest taka jakby bez uśmiechu, ale dalej trzyma z rówieśnikami. Spytać się psychologa/ pedagoga szkolnego nie mogę gdyż obydwoje są na wyjeździe z klasami 3 chyba albo 2.

 

Teraz oczywiście nie spuszczam jej z oka jak w pracy mnie nie ma, nawet zamknąłem piwnice na klucz( może trochę dziwne posunięcie ale mam nadzieję, że skuteczne) a co do rysunków córki mam je wszystkie w tęczne . Wcześniej zacząłem je już zbierać.

 

Co do linku niestety te wszystkie placówki są w Warszawie a jedna w Krakowie a ja mieszkam na wybrzeżu więc niestety nie jest możliwy wyjazd tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wszystkie placówki są w Warszawie a jedna w Krakowie a ja mieszkam na wybrzeżu więc niestety nie jest możliwy wyjazd tam

 

Gdyby to było moje dziecko odmówiłabym sobie jedzenia przez miesiąc byle zebrać pieniądze na wyjazd, zrezygnowała z wolnego czasu i zabrała dziecko na wyjazd do Warszawy czy Krakowa, zabrała w wesołe miejsca, urządziła dzień tylko dla dziecka a potem wybrała się do Ośrodka. Oczywiście ja mogę sobie gdybać i pisać co ja bym zrobiła (sama nie mam dzieci), ale wiem, że zrobiłabym wszystko co możliwe by pomóc dziecku. Mam nadzieję, że Ty również zrobisz wszytko co w Twojej mocy i nie będziesz się wykręcać "że nie ma możliwości" - możliwości są zawsze, to chęci może być brak! Kurcze tu chodzi o dziecko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czemu tak surowe oceny?? facet po prostu boi sie o swoje dziecko i chce sie z kims podzielic tym co sie stalo. Potrzebuje rady i wsparcia a nie krytyki. Widac ze martwi sie o corke i chce dla niej dobrzee dlatego robi co w jego mocy. Na wybrzezu tez na pewno jest wiele swietnych psychologow i tam tez mozna pojsc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszystkie placówki są w Warszawie a jedna w Krakowie a ja mieszkam na wybrzeżu więc niestety nie jest możliwy wyjazd tam

 

Gdyby to było moje dziecko odmówiłabym sobie jedzenia przez miesiąc byle zebrać pieniądze na wyjazd, zrezygnowała z wolnego czasu i zabrała dziecko na wyjazd do Warszawy czy Krakowa, zabrała w wesołe miejsca, urządziła dzień tylko dla dziecka a potem wybrała się do Ośrodka. Oczywiście ja mogę sobie gdybać i pisać co ja bym zrobiła (sama nie mam dzieci), ale wiem, że zrobiłabym wszystko co możliwe by pomóc dziecku. Mam nadzieję, że Ty również zrobisz wszytko co w Twojej mocy i nie będziesz się wykręcać "że nie ma możliwości" - możliwości są zawsze, to chęci może być brak! Kurcze tu chodzi o dziecko!

 

Nie chodzi o brak pieniędzy i nie chodzi o to, że stracę czas wolny czy cokolwiek. Na siłę jej brać nie mogę. Powiedziała, że nie chce to nie mogę jej zmuszać. Mam taką nadzieję, że są dobrzy psychologowie na pomorzu, ale póki co zetknąłem się z tym niewłaściwym. Postaram się ją przekonać co do wyjazdu, ale nie mogę jej na siłę brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sadgirl i ZielGit

mam nadzieję, że te posty zostaną raczej odebrane jako profilaktyczny kop w dupę i do działania a nie atak.

A oceny surowe pewnie przez to, że większość osób na tym forum siedzi tu dlatego, bo coś się stało w ich dzieciństwie co odbija się do dnia dzisiejszego na całym życiu. Dziewczynka ma o tyle szczęście, że rodzic coś zauważył, bo niektórzy przecież przymkneli by oko. Do tego ja się strasznie zasmuciłam tą historią i wzięłam ja sobie na tyle do serca, że jestem wręcz wściekła, że coś mogło spotkać tą dziewczynkę. Wykastrowałabym!

 

Powiedziała, że nie chce to nie mogę jej zmuszać.

Rozumiem, dlatego pisałam co ja bym zrobiła. I chyba próbowała bym zrobić taki dzień tylko dla niej a potem pójść do pani psycholog, która zna się na rzeczy (do kobiety, nie do faceta). Wiem, że ja mogę sobie pisać, ale odzywam się w tym temacie głównie dlatego, że mnie bardzo dotknął i poruszył. Mam sąsiadeczkę w podobnym wieku, gdyby ktoś ją dotknął ... ghh!!!

 

P.S. Kiedy moja mama chciała mi pomóc ja krzyczałam by zostawiła mnie w spokoju, a w rzeczywistości bardzo chciałam aby mi pomogła, ale ja bałam się o pomoc poprosić - było mi wstyd, że mogę mieć jakieś problemy. Może Twoja córka też tak się "broni" przed pomocą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
czemu tak surowe oceny?? facet po prostu boi sie o swoje dziecko i chce sie z kims podzielic tym co sie stalo. Potrzebuje rady i wsparcia a nie krytyki. Widac ze martwi sie o corke i chce dla niej dobrzee dlatego robi co w jego mocy. Na wybrzezu tez na pewno jest wiele swietnych psychologow i tam tez mozna pojsc.
Stąd takie surowe oceny, że z opisu sytuacji wynika, że najprawdopodobniej córka jest krzywdzona. I to mocno. Nie jestem ekspertem, lecz córka spełnia szereg objawów dziecka molestowanego.

 

A z pierwszych opisów Ziela wynika, że on się tylko "boi", "jest załamany", "nie wie, co robić" itd. Bać to się można o wiele, wiele wcześniej, kiedy się przewiduje zagrożenia dla dziecka (nie jest to absolutnie zarzut do Ziela). Teraz już nie jest czas na "banie się", lecz na działanie!!! Załamana to może być (i pewnie jest) córka Ziela, on ma ją z tego wyciągnąć. Bo na kogo może dzieciak liczyć, jak nie na swojego ojca? A wyciągnąć może poprzez działanie.

 

 

Ziel, zadzwoń do tych placówek warszawskich i innych i pytaj o ich odpowiedniki na Wybrzeżu. Na pewno mają adresy. Zwróć uwagę na to, czy w ciągu tej 5-cio minutowej drogi do lub ze szkoły córka nie spotyka tego wujka. Zwróć uwagę, czy jak Ciebie nie ma, a jest żona, to czy ona nie opuszcza córki (np. wychodząc do sklepu, gdziekolwiek). Zwróć uwagę, kto córkę z tańców odbiera. Jeśli Twoje podejrzenia są słuszne, to ten wujek może znaleźć każdą sposobność, by przemycić córce komunikat, że jest pod jego kontrolą i by trzymała buzię na kłódkę. Czy wujek mieszka daleko od Was? Kto pilnuje dziecka w nocy?

 

 

Przeczytaj stronkę, którą Ci podałem. Tam są rady, jak rodzice powinni zachowywać się w takich sytuacjach.

 

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czemu tak surowe oceny?? facet po prostu boi sie o swoje dziecko i chce sie z kims podzielic tym co sie stalo. Potrzebuje rady i wsparcia a nie krytyki. Widac ze martwi sie o corke i chce dla niej dobrzee dlatego robi co w jego mocy. Na wybrzezu tez na pewno jest wiele swietnych psychologow i tam tez mozna pojsc.
Stąd takie surowe oceny, że z opisu sytuacji wynika, że najprawdopodobniej córka jest krzywdzona. I to mocno. Nie jestem ekspertem, lecz córka spełnia szereg objawów dziecka molestowanego.

 

A z pierwszych opisów Ziela wynika, że on się tylko "boi", "jest załamany", "nie wie, co robić" itd. Bać to się można o wiele, wiele wcześniej, kiedy się przewiduje zagrożenia dla dziecka (nie jest to absolutnie zarzut do Ziela). Teraz już nie jest czas na "banie się", lecz na działanie!!! Załamana to może być (i pewnie jest) córka Ziela, on ma ją z tego wyciągnąć. Bo na kogo może dzieciak liczyć, jak nie na swojego ojca? A wyciągnąć może poprzez działanie.

 

 

Ziel, zadzwoń do tych placówek warszawskich i innych i pytaj o ich odpowiedniki na Wybrzeżu. Na pewno mają adresy. Zwróć uwagę na to, czy w ciągu tej 5-cio minutowej drogi do lub ze szkoły córka nie spotyka tego wujka. Zwróć uwagę, czy jak Ciebie nie ma, a jest żona, to czy ona nie opuszcza córki (np. wychodząc do sklepu, gdziekolwiek). Zwróć uwagę, kto córkę z tańców odbiera. Jeśli Twoje podejrzenia są słuszne, to ten wujek może znaleźć każdą sposobność, by przemycić córce komunikat, że jest pod jego kontrolą i by trzymała buzię na kłódkę. Czy wujek mieszka daleko od Was? Kto pilnuje dziecka w nocy?

 

 

Przeczytaj stronkę, którą Ci podałem. Tam są rady, jak rodzice powinni zachowywać się w takich sytuacjach.

 

Powodzenia.

 

Wujek małej mieszka kilka przystanków tramwajowych dalej. Moja i żony sypialnia znajduje się tuż obok pokoju małej. Często jak wracam późno z pacy zaglądam, przed spaniem zaglądam, w nocy jak wstaje do toalety czy się napić także zaglądam. Stąd zauważyłem , że córka ma koszmary nocne i się czasem moczy. Z tańców przeważnie wraca z przyjaciółką ( mieszka w domku obok).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że coś złego się dzieje jest ewidentne z tego co opisałeś.

Mam zerowe doświadczenie jeżeli chodzi o relacje ojciec-córka, jedynie to co w życiu przeczytałem. Ale pierwsze co nasuwa mi się do głowy czytając Twoją wiadomość, to to, że ktoś zrobił Twojemu dziecku krzywdę. Nie wiem dokładnie co, ale dobrze, że nie zbagatelizowałeś tych sygnałów które Ci mniej lub bardziej świadomie przekazała. Na Twoim miejscu oprócz rozmów i ogólnego zapewnienia bezpieczeństwa proponuję wybrać się do psychologa, któremu uda się do niej dotrzeć.

 

Najlepsze co możesz teraz zrobić to zapewnić jej bezpieczeństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja myślałem, że dzieci w wieku 9 lat chodzą do siódmej, a nie piątej klasy 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najpierw jedno pytanie z ciekawości- Twoja córka ma 9 lat i jest w V klasie? Hmm... Moja siostra ma prawie 11 lat i teraz jest w V... A jak miała 8 to była u komunii i miała 9 :shock::?

 

A teraz na temat- rysunki dziecka mogą świadczyć o tym że dzieje mu się coś złego, ale niekoniecznie. Np ja jako dziecko malowałam wisielce, anioły itp a jednak krzywda mi się nie działa.

Natomiast ślady na rękach i te spojrzenia to już podejrzane... Tak samo zachowanie córki wobec Ciebie (przytulanie się, stronienie od rozmowy itd).

Moim zdaniem konieczne jest, aby Twoja córka porozmawiała z psychologiem. Jeśli okaże się że faktycznie ktoś jej coś zrobił... Policja. Mam nadzieję że nikt jej nie krzywdzi.

Mnie też kiedyś wujek 'za bardzo lubił'... Wstydziłam się o tym mówić. Lepiej niech psycholog tym się zajmie, uwierz mi.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No to jak to jest z tą V klasą, Ziel?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No właśnie, właśnie, jak to jest z klasą, z córką i wujkiem; strasznie emocjonująca ta historia :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to jak to jest z tą V klasą, Ziel?

 

Może nie skończyła jeszcze 10 a poszła rok wcześniej do szkoły? Albo się pomylił zwyczajnie. Co to ma za znaczenie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Takie to ma znaczenie, że może jest tak, jak piszesz, a może jest tak, że ktoś sobie robi żarty z nas i naszego przejmowania się całą sytuacją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i nie powinnam tego pisać, ale to zrobię.

 

Moim zdaniem to Ty sobie żarty robisz. I niesmaczne na dodatek. Już pomijając kwestie wieku i klasy do której uczeszcza dziecko. Ale przepraszam bardzo, nie wydaje mi sie, aby rodzic, który podejrzewa, że jego dziecko jest molestowane pisał o tym na forum i to jeszcze w taki sposób. A co to TYLKo jeden psycholog w Polsce? Zawsze mozna zadzwonić pod numery fundacji "zły dotyk", albo cos w tym stylu,dowiedziec sie co robic, a nie siedzieć na forum i mówić, że "wujek" dziwnie patrzy na dziecko.... Boże drogi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja niestety też mam takie samo odczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to jak to jest z tą V klasą, Ziel?

 

Przepraszam, że tak długo nie pisałem. Miałem problemy z internetem. Córka chodzi do IV klasy Pisałem tamten post szybko nie zwróciłem uwagi , że nie napisałem" I" a córka poszła rok wcześniej do szkoły po prostu. Dlatego nie jest w III. A co do spraw zabawy. Czasami bawi się z nami czasem sama. Nie zauważyłem podejrzanego zachowania póki co.

 

do niqqua dziękuję za szczerość. Wiesz każdy może się pomylić co do napisania. Nie wierzę, że nigdy się nie pomyliłaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×