Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
7654321

Brak radości z dawania

Rekomendowane odpowiedzi

Odczuwam brak radości z bycia pożytecznym dla innych ale mam silną tęsnotę żeby było inaczej. Jest to chyba jedyny element który mi brakuje do bycia człowiekiem. Jestem nerwicowcem i od zawsze byłem w stanie dekoncentracji, chaosu i negatywnych uczuć, lękow. Ostatnimi czasy jednak uspokoiłem sie i nauczyłem sie odczuwać radość z tego co dostaje, zyskałem w końcu energię do życia, jednak brakuje mi tego elementu najważniejszego, czyli jak pisałem radości z dawania. Nie potrafie też z radością fantazjować o dawaniu. W ten sposób czuje żal z niepełnego człowieczestwa bo myśle na zasadzie - coś za coś. Mam teraz wrażenie że ten jakby organiczny egoizm to było cos co wprowadziło mnie w nerwicę od początku, różne inne napiecia to była tego konsekwencja. Czy to nie dziwne czuć wstęt do egoizmu a nie czuć radości z dawania ? Co można zrobić z tym , jak przemówić do swojego mózgu bym mógł sie cieszyć z bycia wartościowym dla innych.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

to jest dosc normalne neurotyczne zachowanie wg Freuda i Horny.

Terapia powinna Ci pomoc odkryc dlaczego tak się dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

7654321, tak,przepraszam za przejezyczenie.Ktos zaraz na pewno na mnie nakrzyczy,ale i tak zapytam Cię o to jak wyglada Twoje życie,rodzina,czy jestes z nią w cieplych stabilnych stosunkach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Shadowmere, dobre pytanie!! niejednokrotnie relacje rodzinne odgrywajà kluczowà rolè w "dawaniu" i "braniu" dlaczego ktos mialby krzyczec??nie przejmuj siè "ludziskami" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7654321, zgadzam sie z shadowmere ze terapia wyjasnilaby ci duzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiedziałam, że jest tak źle ze mną... Nawet nie wiedziałam, że normalny człowiek bierze radość z dawania... ._.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nawet nie wiedziałam, że normalny człowiek bierze radość z dawania... ._.

To będziesz mieć problemy w seksie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vian, w jakim sensie? Mówisz poważnie, czy to gra słów? xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi radość daje dawanie, ale często jest to typowo egotyczne. Tzn. że ja coś mam, ktoś tego nie ma. I teraz mogę się poczuć lepszy, że jestem w lepszym położeniu i oto łaskawie dzielę się swoim bogactwem. Mam znajomego, który nie zna się na komputerze i jak mu nagrywam filmy, to mogę się poczuć jak guru informatyki. Klikam jakieś znaczki, coś tam piszę. To daje takie poczucie pewności siebie. Bo jestem w sytuacji, gdy da druga osoba nie będzie się śmiała, że czegoś nie umiem, albo nie będzie mi mówiła co mam robić, co robię źle, a co jej zdaniem dobrze. Bardzo przyjemne odczucie, jak bym stał na dziobie Titanica i był panem świata. :D

 

Stąd myślę, że jest zrozumiałe, że ktoś może czuć się niepewnie gdy coś daje, bo czuje że i tak nie ma nic za darmo.

 

No i niepewność, czy nie będzie trzeba się rewanżować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mi radość daje dawanie, ale często jest to typowo egotyczne. Tzn. że ja coś mam, ktoś tego nie ma. I teraz mogę się poczuć lepszy, że jestem w lepszym położeniu i oto łaskawie dzielę się swoim bogactwem. Mam znajomego, który nie zna się na komputerze i jak mu nagrywam filmy, to mogę się poczuć jak guru informatyki. Klikam jakieś znaczki, coś tam piszę. To daje takie poczucie pewności siebie. Bo jestem w sytuacji, gdy da druga osoba nie będzie się śmiała, że czegoś nie umiem, albo nie będzie mi mówiła co mam robić, co robię źle, a co jej zdaniem dobrze. Bardzo przyjemne odczucie, jak bym stał na dziobie Titanica i był panem świata. :D

 

A jeśli np. ktoś poprosi Cię o wyrzucenie śmieci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to trochę inna sprawa. Tutaj by nie było dużo radości z dawania, bo nie lubię takich nudnych obowiązków. Wyrzuciłbym te śmieci i by to było wszystko bez najmniejszych emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałam coś znaleźć żebyś nie miał powodów, by się czuć w jakiś sposób lepszy, ale mi nie wychodzi jak widać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, to o czym piszesz to niestety raczej typowe dla niemal wszystkich. Niekoniecznie tą korzyścią ukrytą musi być pewność siebie, ale utwierdzenie się w przeświadczeniu, że jest się dobrym, wartościowym, że można oczekiwać wzajemności. Nawet ludzie czyniący dużo dobrego dla innych na pierwszym miejscu maja dużo dobrego dla siebie, taka natura homo sapiens :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carmen.s, a nie jest tak, że jeśli człowiek nie udzieli tej pomocy, będzie miał wyrzuty sumienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nathallie, istotnie ale przecież to się nie wyklucza. Nie pomogłem -> źle sie z tym czuje bo podświadomie wiem, że to znaczy że jestem zły czy coś tam.

Tzn nie chce powiedzieć, że człowiek to ogólnie jakieś wcielenie egoizmu, nie neguje istnienia ludzkich odruchów, ale w zdecydowanej większości przypadków działamy dla swojej korzyści na pierwszym miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carmen.s, a czy człowiek, gdy np. podaruje komuś prezent (z własnej woli najlepiej, nie mówię o takich wymuszonych, jak urodziny) i będzie widział jego szczęście, sam będzie szczęśliwy? Czy daje ten prezent tylko po to, by polepszyć między nimi relacje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
carmen.s, a nie jest tak, że jeśli człowiek nie udzieli tej pomocy, będzie miał wyrzuty sumienia?

A mnie się wydaję, że niekoniecznie.

Np. mnie moje sumienie w ogóle nie mówi, żeby realnie pomóc komukolwiek w czymkolwiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nathallie, to też sie dla mnie nie wyklucza, polepszone relacje -> szczęście dawcy i biorcy przy okazji :mrgreen:

A Ty takie altruistyczne stanowisko przyjmujesz? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carmen.s, nie bardzo wiem o co się mnie pytasz (tak, wiem co to jest altruizm), ale odpowiem tak: ładnie mówiąc jestem z natury egoistką i po prostu staram się to ogarnąć. xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
carmen.s, a nie jest tak, że jeśli człowiek nie udzieli tej pomocy, będzie miał wyrzuty sumienia?

 

To już zależy od usposobienia danego człowieka. Ja jestem w stanie przejść obojętnie obok osoby, która na własne życzenie coś na siebie ściągnęła i nie mam żadnych wyrzutów sumienia.

 

Generalnie, ludzie pomagają tylko i wyłącznie z egoistycznych pobudek, świadomie bądź nie.

Pomagamy, żeby samemu poczuć się lepiej albo, żeby poczuć się bardziej ważnym, wyższym od kogoś.

 

Chociażby przykład pomagania przyjacielowi, jeśli ma doła to my też w jakiś sposób to odczuwamy, więc pomagamy, żeby samemu przestać czuć się źle.

Nawet przykład wynoszenia śmieci - robimy to, żeby w domu nie śmierdziało bo w smrodzie raczej komfortowo się nie czujemy.

 

Nie ma czegoś takiego jak bezinteresowna pomoc bez jakichkolwiek korzyści dla pomagającego.

 

Ja tam jakiejś szczególnej satysfakcji z pomagania nie czuję, bardziej rozpatruję to pod kątem uświadamiania sobie, że ktoś jest słabszy ode mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę (myślałam?) że ogarniam, ale czemu ludzie biorą np. udział w WOŚP wysyłają sms dla chorych dzieci itd? To działa na tej samej zasadzie?; Dam im pare zł => Pomyślę o sobie, ze jestem dobry/a => lepszy humor? Wydaje mi się, ze ludzie tak myślą tylko dlatego, ze im wmówiono że trzeba być dobrym od dzieciństwa, że nie myśląc się temu poddają.

 

Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś pomaga np. swojemu ojcu, bo chce mieć z nim dobry kontakt, nie chce żeby umarł, bo daje np. dom, dobre rady, rozśmiesza, przesyła pieniądze, tworzy jakąś wspólnote rodzinną itd, ale nie rozumiem jak można chcieć pomagać komus obcemu, kogo nawet na oczy nie widzieliśmy.

Choćby takiej wyższości o której wspomniała blah nawet pewnie nie daje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komuś obcemu pomaga się chyba, przeważnie aby albo uspokoić swoje sumienie; albo by poczuć, że się jest dobrym; albo, by mieć spokój ze strony otoczenia danej osoby, jeśli występuje presja, by robić coś dla innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli będą mieli wyrzuty sumienia? Czy bardziej to jest na zasadzie spania: 'jestem wyspany/a ale jeszcze trochę pośpię'? :D

 

Ludzie to jednak dziwne stworzenia :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×