Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Magdaa

Czy Wy też śledzicie sprawę Iwony ? :(

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Hej.

Czy Wy także (jak ja) śledzicie sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek?

Wcześniej widziałam tylko info o niej w telewizji, ale jakoś tak zbytnio nie wgłębiałam się w temat.

Dziś sobie o tym wszystkim poczytałam... Masakra. Modlę się żeby się odnalazła.

 

Klik:

http://zaginelaiwonawieczorek.npx.pl/articles.php?cat_id=2&rowstart=15

 

Klik:

http://www.youtube.com/watch?v=gM2DMniBlag&feature=related

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Magdaa, ona jest od nas z trojmiasta prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo naprawde dala noge gdzies (chociaz nie wiem hmmm) , albo ja porwali do domu uciech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Śledzę tą sprawę. To jest straszne, człowiek jest i nagle go nie ma, zapada się pod ziemię.

Mogli ją też porwać dla organów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No naprawde masakra, nie wiadomo co lepsze dla niej smierc czy bycie gwalcona na wszystkie sposoby 10 razy dziennie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Magdaa, ona jest od nas z trojmiasta prawda?

 

Tak, Haniu. Ja żałuję że tam nie mieszkam, chętnie bym wzięła udział w poszukiwaniach.

 

Wątpię aby uciekła, była bardzo mocno zżyta z matką i naprawdę niczego jej nie brakowało, nie miała powodu uciekać.

Nie znam jej, ale bardzo mnie ta sprawa przejęła, mam nadzieję że Iwona żyje, ale coś mi mówi, że 34 dni bez śladu...

 

I ten facet co za nią szedł. Widać, jak przyspiesza przed zakrętem. Może czuła że za nią idzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaa,

 

Chociaz uwazam, ze gdyby ja zabil to zostalaby znaleziona...przez taki okres czasu - to nie taka prost sprawa - spowodowac zeby cialo "wyparowalo"....

 

Moze rzeczywiscie ja porwali ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaa, ja też jak wszyscy śledzę tą sprawę...straszne, okropne i przerażające......to co teraz dzieje się z rodzicami tej dziewczyny, nie wyobrażam sobie tego, to chyba gorsze niż najgorsze wiadomości.....śliczna dziewczyna sama wracająca nad ranem - niestety łatwy łup dla handlarzy żywym towarem.....

 

Nie wyobrażalne, w dobie dzisiejszej techniki zginąć tak bez śladu, rozpłynąć się w powietrzu tu zaraz przypomina mi się ględzenie najpierw mamy później chłopaka, nie wracaj nigdy sama z imprezy, noś przy sobie gaz, zadzwoń co jakiś czas...nawet jeśli to 200 metrów niech cię ktoś odprowadzi itd...zwykle mnie to złościło......

 

Mam nadzieję ze dziewczyna się znajdzie choć nadzieja na taki obrót sprawy niestety maleje.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zenonek- może wrzucił ciało do jakiejś studzienki kanalizacyjnej? Jeden jasnowidz tak mówił. A w studzience jest smród, więc nie czuć aż tak rozkładu ciała, do tego jest zimno- a to spowalnia procesy rozkładu i śmierdzi mniej.

Nie wiadomo. Ciągle przeczesują teren, ale nikt nie mówi że ciało będzie akurat w tamtym regionie. Może ją wywiózł.

 

Linka- masz rację, to co przeżywają rodzice to pewnie koszmar. Mama Iwony pisała że gdyby nie psycholog i leki to by chyba umarła.

Ja bez gazu nie wychodzę z domu po 20, i nigdy, ale to nigdy nie chodzę sama. Zawsze mnie wkurzało zrzędzenie rodziców, ale taka prawda. Iwona miała samą drogą obok plaży do przejścia 1800m. Nie wspominając że jeszcze dalej był jej dom. Niestety- imprezowo ubrana, bardzo zgrabna, śliczna twarz, podpita, z torebką (motyw rabunkowy)... Była łatwym łupem.

 

GreenEye- wg mnie takie plakaty powinny wisieć w całej Polsce.

Znalezli już ręcznik i dupa... Chyba, że policja podaje błędne dane, aby ująć tego faceta. Kto ich tam wie.

 

Przeraża mnie to. Przecież człowiek nie może po prostu zniknąć !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka prawda, nawet w drodze do domu oddalonego o 200 metrów można zaginąć, ale patrząc na realia ...

 

3-4 nad ranem

ładna, atrakcyjna, dziewczyna,

miasto przepełnione turystami i podejrzanymi typami,

wychodzi sama, (bezmyślność),

znajomi nie dzwonili do niej jak zniknęła? (kolejna bezmyślność),

 

Podobno nawiedzał ją jakiś policjant kilka dni wczesniej, po tym jak zniknęła ta dziewczyna on też zaginął? Czy to jest już sprawdzona informacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsza jest chyba bezsilność........nic nie da się zrobić, nijak pomóc......zawsze się tego strasznie bałam, jak byłam młodsza to była moja fobia, gdy moja siostra wychodziła z psem wieczorem stałam przyklejona nosem do szyby aż wróciła i wyobrażałam sobie najgorsze, trzęsawka mnie brała - teraz wiem, ze to były zaczątki nerwiczki, nienawidziłam i do dziś nie cierpię jak ktoś się spóźnia, sama też nigdy tego nie robię.....swojemu dziecku to chyba gps pod skórę wszczepię.... :-|

 

[Dodane po edycji:]

 

MOCca, ponoć prosili ją żeby nie szła sama do domu ale się uparła.....więc wiedzieli :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wychodzi sama, (bezmyślność),

 

Wychodzi sama bo się pokłóciła z koleżanką.

 

znajomi nie dzwonili do niej jak zniknęła? (kolejna bezmyślność),

 

Padł jej telefon. Zdążyła tylko zadzwonić do koleżanki i powiedzieć że u niej przenocuje, mówiła że pada jej bateria, rozmowę przerwało.

 

 

Podobno nawiedzał ją jakiś policjant kilka dni wczesniej, po tym jak zniknęła ta dziewczyna on też zaginął? Czy to jest już sprawdzona informacja?

 

Sprawdzili już tego policjanta, ma solidne alibi.

 

Linka- dla mnie takie myśli to też zawsze był straszny koszmar. Pewnie dlatego zamęczam mojego chłopaka telefonami jak jest w pracy. Nasza nerwica potęguje takie myśli.

Dla mnie bezsilność i niewiedza są NAJGORSZYM uczuciem na świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

znajomi nie dzwonili do niej jak zniknęła? (kolejna bezmyślność),

 

Padł jej telefon. Zdążyła tylko zadzwonić do koleżanki i powiedzieć że u niej przenocuje, mówiła że pada jej bateria, rozmowę przerwało.

Ech, no właśnie czasem dobrze się umówić na sygnał, albo smsa, gdy już się dotrze do domu po jakimś wspólnym wieczornym wyjściu, żeby znajomi się nie martwili...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogła zadzwonić po taxi jak się pokłóciła, nie rozumiem tego... :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też nie rozumiem. Może nie miała kasy na taksówkę. Kto ją tam wie... Widać, że pewnie się czuła - nie oglądała się za siebie idąc. A powinna. Ale to też jest chore żeby kobieta nie mogła czuć się bezpiecznie na ulicy... Ponoć Iwona zeszła z tego deptaku na plażę. Niektórzy spekulują, że na filmiku idzie szybko (buty trzyma w dłoni) nie dlatego, że się boi, ale dlatego że żle jej iść na boso po płytkach i chce iść piaskiem. Zaraz potem ponoć schodzi na plażę. Może on poszedł za nią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MOCca, no racja ...ale z drugiej strony, nigdy po pijaku nic głupiego nie odwaliłaś? :-|

Może to był ten jeden jedyny raz...znam masę dziewczyn które takie akcje mają ustawicznie, jeżdżą stopami, szwendają się same.....tylko, ze je nic nie spotyka i utwierdzają się w przekonaniu, że jest ok....ale nie jest......

Raz mi się zdarzyło, że było za dużo za szykbo wypite i wsiadłam do taksówki, nic nikomu nie mówiąc, pojechałam do domu i poszłam spać w opakowaniu. Rano miałam chyba 20 połączeń nieodebranych czekała mnie ojebka od znajomych, chłopaka i na dodatek mamy, bo men w końcu zadzwonił w nocy do mnie do domu i spytał czy jestem....no i matula zobaczyła jak sobie smacznie śpię w ubraniu :oops: boże jaki wstyd...w życiu więcej tego nie zrobię......... :-|

 

Ja jestem z tych co by pewnie siłą zaciągnęły taką delikwentkę z powrotem do klubu albo polazła bym z nią albo zamówiła taksówkę ...albo coś...nie wiem, ja zawsze wychodziłam z założenia, że jak się wychodzi w grupie to wraca się w grupie........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też taka jestem, że nawet siłą bym ją zaciągnęła z powrotem. Ale wiecie co... Dziewczyny były razem na imprezie, pewnie każda z nich ładnie zatankowała. Może być tak że pożarły się (ponoć o to, że koleżanka Iwony tańczyła z chłopakiem na którego polowała Iwona) i Iwona wyszła wściekła a jej koleżanka/ki nawet tego nie zauważyła/y bo same były naprute. Wiecie jak to bywa... Sama nie raz będąc na baletach dopiero po kilku godzinach orientowałam się że jakiegoś znajomego mi brakuje- alkohol, muzyka... Można przeoczyć. A często ma się w dupie. Może kumpela widziała, ale była pijana i wściekła na Iwonę i pomyślała 'A idz jak chcesz'...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm nie wiem, ale jakos czuje, ze moze sie to dobrze skonczyc...wlasnie dlatego, ze slad po niej zaginal- tzn. jest naprawde mala szansa, zeby jakis psychol byl tak rozgarniety i zorganizowany zeby unicestwic cialo oraz zeby nie bylo zadnych sladow walki nigdzie itp itd (tam gdzie potencjalnie mogla zniknac)...

 

Chyba, ze jakis psychopata ja przetrzymuje gdzies lub naprawde zostala "sprzedana" do "warzywniaka"...

 

Na organy ? Mozliwe, ale mniej prawdopodobne- mogla podpasc jakiemus kolesiowi- moze go odrzucila czy cos lub co z tym watkiem kolezanki co sie z nia poklocila ? Moze on maczala w tym palce ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szczerze mówiąc nie śledzę tv i teraz pierwszy raz się o tym dowiedziałam.

 

Szok. A ten koleś z ręcznikiem w powiekszeniu wygląda jak jakiś kosmita albo potwór. brrr

 

ja pamiętam jak byłam młodsza to mama mówiła, zebym nie siedziała długo na dyskotece, wkurzałam się, bo wiadomo, każdy chce zostać dłużej. Wtedy jej mówiła, że lepiej chyba, jak zostane dłużej, ale będę wracała z sąsiadami (z jednej klatki), niż sama wzdłuż drogi krajowej BEZ monitoringu. to ją przekonywało i tym sposobem zostawałam do 4 nad ranem hehe. Akurat w tym przyapdku ja bylam mądrzejsza od mamy. Kurcze, tym bardziej, że wtedy nie było telefonów komórkowych. Tzn były, ale ja chyba nie miałam.

 

Mam nadzieję, że dziewczyna się odnajdzie, żywa lub martwa... w końcu człowiek nie może się tak po prostu ulotnić bez śladu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Paranoja- Twoje opowieści z dyskoteką przypomniały mi moją przygodę.

 

Miałam 15 lat, była godzina ok 22, lipiec chyba. Wracałam z przystanku autobusu do domu. Droga była między ulicą główną (czarno jak w dupie a propo), a drzewami. Byłam odstrojona bo wracałam z urodzin przyjaciela- spódniczka, makijaż itd.

Nagle zobaczyłam światła za mną. Czułam, że coś za mną jedzie. Przyspieszyłam kroku. Auto jechało coraz szybciej za mną, ale nie wyprzedziło mnie. Nagle zbliżyło się tak, że byłam na wysokości okna kierowcy. Był to czarny, nowy Mercedes S600, wtedy cholernie drogi. Miał czarne szyby. Serce biło mi jak szalone, chciałam uciekać, ale nogi miałam jak z waty, chciałam krzyczeć ale w gardle stała mi gula. Czarna szyba kierowcy opuściła się. Szłam szybko, już prawie biegłam- a on jechał na równi ze mną opuszczając szybę. Zobaczyłam na miejscu kierowcy faceta ok 40-45lat, odpicowany, w garniturze, ciemne okulary itd. Myślałam, że zaraz drzwi tylne się otworzą i ktoś wciągnie mnie do środka. Tylko na to czekałam.

Facet powiedział do mnie, żebym wsiadła do auta. Mówię mu, że nie wolno mi rozmawiać z obcymi, że nie wsiądę. A on na to, że chce się ze mną umówić. To ja mu mówię, że nie umawiam się z obcymi ludzmi. Wtedy zrobił grozną minę, i powiedział już władczym tonem, warcząc: WSIADAJ!

Zaczęłam krzyczeć i biec przed siebie, tą drogą polną przy drzewach, a on dalej jechał na równi ze mną. Dzięki Bogu już widziałam mój dom. Jakimś cudem moi rodzice siedzieli na tarasie, był ciepły wieczór, mieli gości. Ojciec usłyszał mój krzyk i wybiegł przed dom, dopadł do bramy. Facet złapał mnie silnie za rękę i warknął:

-Pamiętaj, wiem gdzie mieszkasz.

I odjechał. Tata spłoszył tego gościa. Ale nie spałam potem przez tydzień, takiego stracha mi narobił.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Też nie śledzę tv i dopiero się dowiedziałem od Was.Strasznie smutna sprawa :( .To,że zniknęła bez śladu jest najdziwniejsze.Oby się odnalazła,chociaż biorąc pod uwagę czas,jaki upłynął od dnia jej zaginięcia sprawa nie wygląda najlepiej :cry: .

 

Magdaa - dobrze,że wszystko skończyło się ok.

 

Kur.a skad sie biorą tacy popierd....cy :? !

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaa, jak czytałam Twoją wypowiedź to miałam gęsią skórę na ciele. Wpółczuję Ci. Z drugiej jednak strony, czy Ty się interesujesz autami? Ja mając 15 lat (zresztą teraz też) oprócz tego, że mogłabym powiedzieć, ze samochód był czarny, to nie miałabym pojęcia jaka to marka, nie mówiąc o modelu... szacun kobieto, że w takiej sytuacji zapamiętałaś co to za samochód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Też nie śledzę tv i dopiero się dowiedziałem od Was.Strasznie smutna sprawa :( .To,że zniknęła bez śladu jest najdziwniejsze.Oby się odnalazła,chociaż biorąc pod uwagę czas,jaki upłynął od dnia jej zaginięcia sprawa nie wygląda najlepiej :cry: .

 

Magdaa - dobrze,że wszystko skończyło się ok.

 

Kur.a skad sie biorą tacy popierd....cy :? !

 

No dobrze, dobrze. Nie mam pojęcia skąd się biorą tacy ludzie. I to tacy starszy!

 

Magdaa, jak czytałam Twoją wypowiedź to miałam gęsią skórę na ciele. Wpółczuję Ci. Z drugiej jednak strony, czy Ty się interesujesz autami? Ja mając 15 lat (zresztą teraz też) oprócz tego, że mogłabym powiedzieć, ze samochód był czarny, to nie miałabym pojęcia jaka to marka, nie mówiąc o modelu... szacun kobieto, że w takiej sytuacji zapamiętałaś co to za samochód.

 

Aż tak? ;) Tak, motoryzacja to jedno z moich hobby- dlatego zapamiętanie modelu i marki to był dla mnie pikuś. Po prostu spojrzałam tak jak Ty patrzysz na Malucha i wiesz, że to Maluch.

 

 

A propo Iwony to zaangażowałam się w wywieszanie plakatów z jej wizerunkiem po moim mieście. Chociaż tyle mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

była ładna...

 

podobno im dłuzej ktos sie nie odnajduje tym szanse sa mniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×