Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
szklanyczlowiek

Problemy

Rekomendowane odpowiedzi

Juz prawie rok jestem na forum a w sumie nie zakladalem tematu z jakimis problemami, masowo czytam innych ale chyba niewiele mozna pomoc jak samemu sie jest na dnie. Zanudzac wiele nie bede bo mam wrazenie ze wieszkosc opisow jest nie do przeczytania ilosciowo jak sa mocno rozwiniete.

 

Moje glowne problemy to nerwica lekowa, potliwosc z nerwow ale to okurat mniej wazne drobnostka przy innych sprawach, roznego rodzaju odruchy, najgorzej jest przy upalach.

 

Nie wiem co dalej bo nie mam juz totalnie sily do zycia, od 5 lat siedze glownie w domu, pracy nie moge przez to wszystko znalesc, problemy z kasa itd. Leczylem sie u psychologa, psychiatry, bioterapeutow, hipnotyzera i ... nic po za utrata gotowki.

 

Przepsie sie to napisze jutro cos wiecej i bardzo licze na jakas sugestie oraz namiary na dobrego lekarza we Wroclawiu. Niestety problemem sa troche dojazdy bo latem wiosna to raczej kominikacja miejska odpada ale bede wdzieczny za kazdy wpis, porade.

 

pozdrawiam

 

jak nie zasne to bede stopniowo cos dopisywac a nie zasne na pewno bo rano mam wazne spotkanie :/

 

Kazde wyjscie z domu to problem, wielkie nerwy stres. Dobrze czuje sie tylko w swoim pokoju. Wszyscy znajomi przychodza do mnie, ja raczej nie wylaze bo zle sie czuje po za domem. Nawet glupia rzecz typu wyjscie na zakupy zawsze problem. Do duzych marketow w ogole nie wchodze.

 

Nie bede opisywac dziecinstwa bo to by powstala ksiazka z tego, byl rozwod rodzicow itd zawsze kazde dziecko jakies nerwy ma. Najwieksze problemy zaczely sie w 5 klasie technikum. Matury juz nie zdawalem bo moj stan byl fatalny. Chociaz nauka nie szla zle to coraz gorzej sie czulem a przez te 7-8 lat (tyle minelo od szkoly) no to staczam sie powoli na dno. Nie chodzi o jakies uzywki raczej nie pije nie pale ale problemy nerwicowe coraz gorzej.

 

Jesli tyle syuacji upokarzaja czlowieka to moze nieswiaodmie sie juz wycofuje. Sam nie wiem. Ja nie mam juz totalnie checi do zycia. Nie mam sily walczyc bo od wielu wielu lat probuje sie leczyc i nic. Nie wiem czego jeszcze nie probowalem.

 

Mam 25 lat a czuje sie zmeczony zyciem, chcialbym byc emerytem ktory nic nie robi tylko oglada seriale czy cos i odpoczywac a tak naprawde niddy nawet nie pracowalem. Mega zmeczony...

 

Krotko mowiac, nie wychodzi nic lacznie z leczeniem, szukam pracy domowej ale to moze 1% szans, szukam jeszcze lekarza wiec moze jakas mala wiara zostala(?) bo co innego mam ze soba zrobic? Nie wiem czy tera zbedzie mnie stac na lekarza watpliwe ale robie wsyzstko aby sie jakos udalo problem w tym ze poki co lekarze nie pomagaja ani troche.

 

Jedyne czego tak naprawde chce to nie zyc i wiecej sie juz nie meczyc. Kazdy dzien to wielki BOL. Nie mam juz sily...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zdaniem psychologa w czym tkwi źródło problemów? Domyślam się że opowiedziałeś mu o swoich przeżyciach, traumach etc. i na tej podstawie postawił diagnozę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diagnoza nerwica lekowa i lęki przed czyms co sie ma dokonacz czy cos w tym stylu, bralem asentre cital remirte itd wszystko powoduje ze spie do 14 i jestem bez zycia, normlanie i tak jestem bez zycia ale przynajmniej cos staram sie robic w domu aby zarobic przy tych lekach to nierelne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tak,ale chodzi o przyczyne.

z pelnej rodziny jesteś?alkohol,przemoc,brak milości,rozwody?

urazy glowy?

nadużywanie substancji psychoaktywnych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szklanyczlowiek,

 

Do pytan Shadowmere dodam jeszcze :

 

- jak dlugo brales poszczegolne leki

- jakie dawki brales

- jak dlugo chodziles na terapie

- czy chodzac do psychiatry i psychologa lubiles wizyty ?

 

Sa to bardzo wazne rzeczy, bo przy tych lekach do 3-4 tygodni czesto notuje sie pogorszenie objawow chorobowych, ale pozniej jest zazwyczaj coraz lepiej. Dodatkowo trzeba chodzic do fachowca z prawdziwego zdarzenia, a nie do matolow co kazdego traktuja schematycznie i odbebniaja norme recept....

 

Jezeli masz nerwice lękowa to absolutna podstawa tutaj sa leki, gdyz tylko leki sa wstanie wylaczyc/zredukowac te lęki - zeby rozwiazac problemy na psychoterapii.

 

Asentra NIE wykazuje dzialanie przeciwlękowego.

 

Zasugeruj lekarzowi lek o nazwie Seroxat (paroxetyna). I przygotuje sie, ze efekty przyjda po okolo 2-3 miesiacach farmakoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za wpisy i odpowiadam na pyt.

 

 

Nie znam chyba przyczyny (mozna sie jedynie domyslac) i nigdy nie uslyszalem od lekarza czegos sensownego, oni biora dosc schematycznie takie opisy a nie wszystko co mi dolaega jest takie jasne i spotykane u innych.

 

Rodzina zwyczajna, narzekac bardzo nie moge, nie bylo luksusow ale tez nie bylo zle. Brat zdrowy zalozyl rodizne po studiach, rodzice wzieli rozwod jak mialem 14 lat i wtedy nie bylo to mile ale moje najwieksze problemy byly kilka lat pozniej. Zreszta moja zlosc na ojca na poczatku nie byla taka wielka do wtedy niewiele rozumialem. Potem to narastalo ale nie sadze aby to byla jedyna przeczyna, teraz jest mnostwo rozwodow i takie cos mialoby mi tak rozwalic zdrowie? Jakos nie wierze ale nie neguje z gory zadnej teorii. Jestem otwarty na kazda sugestie.

 

Za alkoholem nie przepadam, biorac leki nigdy nie pije, narkotyki tez nie, papierosy kilka w roku do kawy dla towarzystwa.

 

1. Najdluzej bralem remirte, okolo 6 miesiecy bowiem nie mialem zadnych negatywnych jazd po tym leku, regulowala sen ale spalem duzo za dlugo. Chodizlem spac 24-1 i przed 14 nie bylo mowy aby sie obudzic, to bardzo zaburzalo caly dzien ale bralem z nadzieja ze sie zdrowie poprawi. Asentra bralem 2 miesiece, dzialala negatywnie, jedyny plus to utrata wagi. Cital 2 tygodnie bo to byl koszmar. Bralem jeszcze lek ale nie pamietam nazwy sertogen/sertagen? cos takiego. to bylo najgorsze, nerwowosc non stop.

 

2. Niestety dawek nie pamietam, poczatkowo zawsze najnizsze a nastepnie coraz wieksze. Zaluje ze dokladnie nie zapisywalem. Jesli sobie cos przypomne to dopisze.

 

3. Ostatni lekarz to bylo jakies 7-8 miesiecy, wczesniej jedna babka pol roku. Nie byly to wizyty 2-3 i do widzenia bo nie pomaga. Dawalem czas i sobie i lekarzowi ale niewiele z tego wynikalo pozytywnego.

 

4. Nikt nie lubi takich wizyt. Z jednej strony kazda wizyta to byla dla mnie nadzieja, z drugiej storny jak ktos ma problem z wychodzeniem z domu to zawsze byla to katorga ale nie dlatego, ze do lekarza tylko dlatego, ze kazde wyjscie jest problemem. Zdecydowanie mniej stresowala mnie wizyta u lekarza niz wyjscie na zakupy. Zreszta w jakims sensie moze je nawet lubilem bo mozna powiedziec cos czego sie nie mowi innym, mozna z siebie cos wyrzucic ale to pomaga na 3 minuty.

 

Obecnie nie chodze do lekarza niedawno zakonczylem terapie remirta i niestety nic to dobrego nie dalo. Chce od wrzesnia zaczac znow terapi ale nie wiem kompletnie gdzie mam isc, szukam w neci i u znajomych jakis lekarzy z Wro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie leki przed remirta to byly dawki male lub srednie, remirta brana najdluzej i doszlo do najwiekszej dawki jaka mogl przepisac osobie nie chorej psych. tylko z nerwica itd.

 

Oporcz tego doraznie AFOBAM, od czasu do czasu, bez skutow ubocznych, troche uspokaja ale to zaden staly lek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Forum to jedno a ty potrzebujesz psychoterapii.

 

Piszesz że miałeś kontakt z psychologiem ale to cie zniechęciło.Po prostu nie trafiłeś na właściwego fachowca.To tak jak z mechanikiem samochodowym -nie wszyscy się znają i nadają...Niby jest ustawa o zawodzie psychologa ale są wokół niej cyrki,więc zanim dojdą z nią do ładu to przez forum kogoś dobrego znajdziesz.

Ja miałem kontakt z psychologiem mającym certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.Terapia wyglądała tak że generalnie ta osoba kiwała głową i niewiele mówiła -podobno taki rodzaj terapii.Mnie to się nie podobało i znalazłem lepszą osobę na NFZ (bez certyfikatów),z która mogłem się dogadać. :smile:

Jeśli nie pracujesz to najlepszym wyjściem jest terapia opłacana z NFZ,ponieważ to potrwa co najmniej miesięcy a ty zamiast martwić się że to cie rujnuje finansowo skupisz się na terapii.

 

Ludzie ci doradzą dobrego psychologa (i psychiatrę) w dziale OFERTY ,MIASTA albo wysyłaj prywatne wiadomości do konkretnych osób z twojej miejscowości i na pewno coś poradzą. Wrocław to duże miasto i pewnie jest kilku dobrych specjalistów.

 

Odnośnie twojego zrezygnowania i zmęczenia życiem to powiem ci że jest wiele lasek do wyrwania, fajnych samochodów do poszalenia i miejsc na świecie do obejrzenia więc walcz o swoje życie !

 

Reszta na PW.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Thx

 

zaraz przeczytam pw, moj cel jest w tej chwili jasny szukam lekarza i chce od wrzesnia zaczac.

 

Co do roznych pasji itd to mam ich az za duzo ale choroba niszczy czlowieka i w pewnym momencie odechciewa sie wszystkiego, mam nadzieje, ze w takim duzym miescie chociaz jednen sensowny lekarz sie znajdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panowie i panie

 

na razie szukam lekarza czytam ksiazki itd ale mam jeszcze jedno pytanie. myslalem, ze to oczywistosc ale nie mam jednak pewnosci co do tego dlatego prosze o opinie...

 

czy objaw przy nerwicy takiego dziwnego duszenia sie (lato, zatloczone lub zamkniete miejsca typu winda market) i wrecz checi wymiotowania (przepraszam za bezposredniosc ale gdzie pytac jak nie tu?) to jest cos normalnego? tzn to powoduje nerwica? lęki? czy cos innego? czy nie ma to zwiazku z nerwica a jest to jakis inny dziwny problem?

 

Niektorzy nerwicowcy maja cos typu duszenie ale jest chyba wiele odmian i reakcji, niektorym starczy np. pic wode , inni maja to duzo gorzej i raczej nie ma jak z tym walczyc.

 

prosze o opinie. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki a czy ktos z Was wie czy sa jakies leki ktore to eliminuja? Albo czy ktorys z tych znanych lekow w ogole na to dziala czy mozna sobie pomarzyc ze to kiedys minie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jest mnóstwo leków łagodzących lęki ,pomagających przy nerwicy ,ale konkretnie musisz trafić na taki który na ciebie dobrze podziała bez jakiś uciążliwych efektów ubocznych. Każdy organizm jest inny więc musisz szukać leku do skutku. Zdaj się w tym temacie na fachowość swojego psychiatry i na szczęście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybaczcie musze sobie cos napisac, wyrzucic z siebie bo nie mam z kim pogadac a dzien jest fatalny. Po prostu chce z siebie wywalic a nie mam gdzie :(

 

Czuje sie dzis jak totalny smiec, choroba rozwalila mi wszystko, zwiazki z ludzmi, szkole, prace. To cialo nie jest moje. Ja sobie wmawiam, ze jest ok podchodze pozytywnie, nastawiam sie tak ciagle i co? Wychodzi z domu cialo swoje a mysli swoje. To czyje ono jest? Chyba nie moge. Czuje sie jakbym dzwigal ten ciezar bo ono jest jakies obce, zachowuje sie jak chce. Co daje pozytywny myslenie, leczenie itd skoro wszystko i tak stoi w miejscu a raczej nie stoi bo nerwica nie leczona odpowiednio raczej sie poglebia a nie cofa lub stoi...

 

Pamietam podstawowke, byly nerwy itd ale normlanie jakos szlo, szkola srednia to juz potrafilem nie chodzic 2-3 tygodnie ze wzgledu na zdrowie a dzis to juz nawet ciezko mi zrobic zakupy i czym dalej jestem od swojego pokoju tym gorzej sie czuje. Panicznie gorzej wiec co bedzie dalej? Jestem zerem i smieciem, dziekuje za uwage...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzień rzeczywiście był męczący.To chyba kwestia ciśnienia powietrza -w takich warunkach ludzie zdrowi dostają doła.

 

Ty nie stoisz w miejscu bo od września zaczynasz psychoterapię.

 

Moje ciało też jest niedoskonałe ale na razie się go trzymam bo...

...bo oglądałem mnóstwo programów o duchach.

 

Morał z tych programów jest taki że duchy bardzo tęsknią za swoją wcześniejszą cielesnością (ze wszystkimi jej wadami). Tęsknią za dotykiem ,ciepłem ,smakiem itd. Drugim pozytywnym aspektem posiadania ciała jest to że możemy coś zmienić .

Duchy nie mają już na nic wpływu... - to dopiero przesrana sytuacja :cry:

 

My zera musimy trzymać się razem a jak staniemy koło jakiejś liczby to ludzie bardzo nas lubią 1000 ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zera Zera....

 

mam nadzieje ze nie lamie regulaminu piszasz sobie w tym temacie rozne bzdury, jesli tak prosze o sygnal

 

chcialbym wyznaczyc jakies cele niby to jasne jakie ale jednak chce to zapisac i realizowac:

 

1. terapia, leczenie

2. przelamywanie sie

3. znalesc prace / szkola

 

poki co nie realne jest wszystko, nie weim czy to sie zmieni, mam nadzieje, powalcze ostatni raz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja do dzisiaj mam pozytywne nastawienie!

Zawsze kiedy jest źle a miejsce nie pozwala na okazanie tego to przypomina mi się piosenka "Don't worry be happy" i taki jeden cytat "It will soon pass whatever it is" ( jakoś ostatnio troche mniej to pomaga ale zawsze coś. Chociarz do domu z uśmiechem mogę wrócic i znowu nik nic nie wie...)

Sęk w tym że jeśli naprawdę aż tak ci to przeszkadza to znajdź swój "złoty środek"

Mi pomogła muzyka bo zawsze ją lubiłem, interesowałem się nią i miałem do niej zdolności. Może chociaż zakupy będziesz mógł zrobić albo coś :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i lipa na 99% procent terapi nie bedzie, znalezeienie tu lekarza ktory nie spowoduje mojego bankruta graniczy z cudem, nie spie cale noce i znow jest to samo ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastapil maly przelom bo umowilem sie wreszcie na wizyte... we wtorek wiec jeszcze tydzien, wczensiejszego temrinu nie bylo.

 

Sa tez minusy. Pojawily sie straszne bole brzucha rano, zapewne z nerwow i zawsze tylko rano. Ja sie ogolnie najgorzej czuje zawsze po przebudzeniu a jeszcze jak dzien ma byc stresujacy to juz koszmar. Zapewne niektorzy z was maja ranne bole brzucha, co z tym robic? Czasem łykam nospe, pije miete i czarna herbate gorzka z kroplami zoladkowymi ale nie mozna chyba z tym przesadzac i tak robic czesto a jesli nie mam dnia wolnego to takie cos rano jest zawsze :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szklanyczlowiek, co prawda nie przepadamy za sobà-ale myslè ze w tym wypadku to nie wazne. :smile:

Najwazniejsze,ze postawiles sobie cele:terapia,przelamanie siè i jakas szkola tudziez praca.To juz jest duzo!!

Z tymi bolami brzucha,tez to przechodzilam..moj lekarz na ogromne lèki przepisywal mi tranxene -rano i wieczorem i o,5 mg flupentiksolu-to jedeny lek ktory przez 9 lat walki z nerwicà-postawil mnie na nogi.moze pogadaj z lekarzem o takiej mieszance??Flupentiksol dziala aktwyizujàco i jednoczesnie przeciwlèkowo i przeciwspychotycznie.Moze udaloby Ci siè trochè ustawic do pionu wlasnie dzieki zmianie lekow??no i terapia to podstawa-masz mozliwosc pojscia prywatnie czy na nfz??daj znac.pozdrawiam. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E tam nie przepadamy, zawsze mozna to zmienic, ja nie mam o nic do Ciebie pretensji a bardzo Ci dziekuje za ten wpis zapytam o te leki we wtorek. Ide prywatnie i napisze cos wiecej jak wroce bo teraz niewiele sie dzieje oby mnie tylko nie zjadly nerwy przed wizyta ale nie odwolam ide na 100% obojetnie co sie bedzie dzialo.

 

dzieki i pozdrawiam, mysle ze smialo mozemy sobie wybaczyc jakies niepotrzene wczensiejsze uwagi, jesli Cie gdzies urazilem to przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szklanyczlowiek, koniecznie napisz jak bylo!!ja tak zachwalam flupentiksol(neurolrptyk) bo naprawdè to byl jedyny lek, ktory mi pomogl w ciàgu wieloletniej zmudnej walki.o "zlosliwostkach" juz nie pamiètam. ;) Trzymaj siè.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok dwa słowa o wtorkowej wizycie bo sam zapomne co i jak a wolalbym miec tu pozapisywane wszystko ...

 

krotka rozmowa, recepta 100 zl skasowane, mieszane uczucia, spieszyla sie jakby miala nastepnego pacjenta a moja wizyta trwala ledwie 25 minut, zasugerowala ze moze mi tak wygodnie z problemami (niezly absurd) po czym wypisywala symfaxin i zalecila terapie grupowa.

 

Generalnie calkiem mila pani i zastrzezen nie mam wielkich ale sam nie wiem ... zero pytania o szczegoly a przeciez bralem juz Venlectine a to podobno to samo ...

 

sam nie wiem co o tym myslec, bole brzuche poranne chyba olala a leki wypisane przez wovacuum wysmiala ... hmmm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szklany czlowieku, juz siè przyzwyczailam,ze wièkszosc lekarzy w Polsce jakos sà zle nastawieni do tego flupetinksolu w polàczeniu z antydepresantem.Wièc albo moj lekarz tutaj to debil i na odczepnego przepisal mi neuro+antydepresant,albo polscy lekarze nie dowierzajà takiemu zestawieniu.

Kurde mi akurat taki zestawik pomogl i cieszè siè z tego...

szklanyczlowiek, coz-pozostaje Ci brac ten lek ktory masz przepisany-bàdz dobrej mysli ze zadziala!!no i pomysl o terapii :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×