Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość magic

Ciągłe cierpienie...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

na początek wklejam fajny link...jest to wywiad pewnie nie wszyscy czytali fajnie napisany http://www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1503512,1,dziwna-jestem-czy-to-zaburzenie-osobowosci.read

 

i chciałbym poruszyć problem stałego cierpienia przy zaburznieach osobowośći i różnordnosći negatywnych objawów uniemożłiwających jakiekolwiek życie i funkcjonowanie...

 

macie tak ???

 

z tego co pisze ta pani terapeutka w wywiadzie nasze cierpienie jest stałe niezmienne hmmm a leczyć sie tego nie da albo fakt niecchemy tego leczyć albo pół na pół ja sie powoli gubie ale żygać mi sie cche tymi moimi stanami i mówienie o tym że to nie powoduje cierpienia itp

 

sami lekarze piszą ze to cierpienie peweni dla jednych mniejsze dla innych większe ale jednak zawsze jest coś nie tak i tak bedzie do końca życia bo na to nie ma cudownego leku jak mi lekarze mówią tylko staranie i leczenie nam zostaje???mamy przesrane i tyle zawsze będziemy DZIWNI a świadomość tego wykancza ,upokarza i itp ...

 

MAM RACJE??? :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przyjaciel ci potrzebny nie leki. Taki dyspozycyjny psychoterapeuta, myślę. Może miałam wypaczone widzenie świata i byłam zbyt zamknięta na siebie. Wyluzowałam. To znaczy nie przejmuję się tak opiniami, bo to był mój problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie wiem czy masz, bo w tym wywiadzie jest cos innego napisane. Pisze wyraznie ze przy 40 objawy moga same ustapic,do tego pisze o duzej mozliwosci pomocy jesli chodzi o lęk. Pewnie wiekszosc osob tutaj to wlasnie ci zmagający sie z lekiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tak jak pisałem każdy inaczej swoje zaburzenia odbiera i ma prawo sie wypowiadać na swój sposób lecz u mnie jst różnie objawowo pustka,agresja,lęk,depresja dystymia i wszytskie takie brak libido i wszytsko co zwiażane z życiem psychicznym uzależniony nie jestem więc toksyczne substancje na mnie nie wpływają terapeuta jest przyjacielem???chyba nie powinien być albo żle zrozumiałem ciężko żyć poprostu z tym niewiem mając zdjae mi sie tylko negatywne objawy nic pozytywnego bezsensu dlatego chyba jest ciepienie a nie radość i szczęście tym bardziej co szpital mam inne zaburzenia moze mi sie zmieniają z wiekiem jedno wchodzi w drugie ciągle...wrrr tak poczuć ze sie zyje choć raz czy sie doczekam wątpie świadomosć choroby zawsze jest... :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

magic, a powiesz cos o swoim dziecinstwie?jestes z pelnej rodziny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

z pełnej...dojrzewanie miałem dziwne płciowe i psychiczne bo pewnie to sie wiąże fajnei to freud opisuje i wikipedia życie seksualne...chyba miał racje z powstawaniem nerwicy i libido i zwiazku z tymwarto przeczytać ta formułke albo ją tu wkleje...

 

Życie seksualne [edytuj]

 

Problematyka seksualności człowieka oraz jej związków z życiem psychicznym człowieka wchodziła w zakres zainteresowań Zygmunta Freuda niemal od początku jego praktyki lekarskiej. Sam wspomina, że wielu starszych i bardziej doświadczonych lekarzy w osobistych rozmowach określało rolę czynnika seksualnego jako kluczową w etiologii nerwic, a przywrócenie normalnego życia seksualnego chorego uważali za niezbędne. Jednakże żaden z nich nie ujmował tych spostrzeżeń w swoich publikacjach. W 1905 opublikował Trzy rozprawy z teorii seksualnej, w którym zawarł teoretyczne opracowanie zagadnień rozwoju seksualnego. Życie seksualne (które odróżniał od życia genitalnego) wywiódł z okresu najwcześniejszego dzieciństwa, w którym doświadczanie satysfakcji rozwijało się w oparciu o zaspokojenie potrzeby biologicznej: przyjmowanie pokarmu – faza oralna, wypróżnianie – faza analna. W świetle psychoanalizy szczytowym osiągnięciem dziecięcej seksualności jest faza falliczna. Seksualność dziecięca, z uwagi na rozziew między doświadczaniem satysfakcji a brakiem możliwości pełnego aktu seksualnego jest perwersyjna (polimorficzna perwersyjność dziecka). W dorosłym życiu płciowym satysfakcja związana z poszczególnymi strefami erogennymi będzie służyła przygotowaniu do pełnego aktu płciowego. Zaburzenie pojawia się w momencie gdy sam akt przygotowawczy zajmuje miejsce aktu końcowego, czyli satysfakcja płynąca z danej strefy erogennej jest celem samym w sobie, a nie etapem przygotowawczym do stosunku płciowego. Przyczyny zaburzeń nerwicowych Freud upatrywał w utrwaleniu dziecka na danej fazie rozwoju libido na skutek doświadczania nadmiernej rozkoszy w dzieciństwie. Nerwica ma być właśnie wyrazem tych ex definitione perwersyjnych dążeń, które uległy wyparciu.

 

hmmm i coś w tym jest a wy jak to odbieracie zwiazek seksulanosć i zaburzeń osobowosći ale eni chodzi mi o dewiacje różne i odmiany lecz rozwój człowieka mi sie objawiało w dojrzewaniu już w wieku 13 lat gdzieś wtedy zaczeło sie samozaspokajanie dość konkretne i regularne i było to zwiażane z napięciem już nerwicą ponoć ja cały czas sądziłem że przez masturbacje mam nerwice a tu na odwrót almłody byłem cóż żle sie czułem po zaspokojeniu cos sie działo w głowie już pewnei to jest ta bioologia i predyspozycje do zaburzeń psychicznych póżniej drgawki przyszły itp zastzryk na uspokojenie ,lęki ataki paniiki depresja no i jest do dzisiaj czyli praktycznie jest od zawsze więc co to zdrowym być to chyba niewiem niepamiętam...

 

zauwazył ktoś u siebie taki związek??że coś było nie tak w tej sferze w młodzienczym wieku ja sie obwiniałem za to pamietam bo żle sie czułem i miałęm po tym objawy a było to silniejsze ,potrzeba zaspokojenia niewiem hormony napięcie -wyładowanie i dziwne samopoczucie póżniej kłucie serca drgawki hmmm mówiłem to lekarzom niewiem mozę kalsyczny przykląd jestem zaburzeń sobowosci które eni zaczeły sie nagle tylko jak pamięcią siegam objawy zaczeły sie połowe mego życia wstecz czyli ok 13 lat temu...

 

co wy na to ??? :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

uczęszczałem...nie uczęszczam ale mam zamiar ,leków też nie biore i też mam zamiar zaczać brać chociaż w sumie to niewiem na co mozę kilka powinienem antydepresant napewno jakiś tylko znowu jaka terapia przyjeło sie ze psychodynamiczna na zaburzenia najskuteczniejsza lecz proponowali mi inne integratywną ze względu na połączenie różnych nurtów i zastosowanie do problemó pacjenta i ericksonowską skupinoą na przyszłośći a nie przeszłości...integratywna mnei zaciekawiła nawet mam znajomą która jest terapeutą ale jest rówiesniczką to dziwnie jakoś chyba by było tu dosiadczenie jesdnak jest bardzo ważne tak mi sie wydaje nie uznaje młodych terapeutów do 30 stki ale moze sie myle...a co wy na to wiek terapeuty równa sie doswiadczenie czy nie zawsze???mi sie zdaje że jednak troche musi mieć doswiadczenia bo to nei łątwy zawód tym bardziej przy specyficznych zaburzeniach osobowosći...psychodynamicznej chyba bym niechciał już ale jeżlei jest najskuteczniejsza to może nie warto jej skreślać sam nie wiem już no najlepiej jakby psychiatra był psychoterapeutą takie 2 w 1 żeby leki mógł dac też ale chociaż w jednym ośrodku to sie działo bo jak mam is do psychiatry po leki a gdzie indziej na terapie i mają nie spółpracować to chyba nie ma sensu przy naszej chorobie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawy wątek z tym ciągłym cierpieniem. Rzadko lekarzowi o tym wspominam, żeby nie wyjść na takiego co się nadmiernie użala. U mnie z tym jest tak , że odczuwanie cierpienia jest czymś w rodzaju stanu stacjonarnego, tak to przynajmniej nazywam. Od czasu do czasu potrafię dokonać zrywu , ale potem szybko uchodzi ze mnie powietrze i znowu na wiele tygodni a nawet miesięcy znajduje się w tym stanie stacjonarnym , który bardzo męczy psychicznie, dlatego też dochodzi u mnie do kryzysów i depresji. Nie wiedziałem , że to charakterystyczne dla zaburzeń osobowości . Bardzo mi się ta informacja przydała. Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam migdy nie mialem problemu z masturbacją. Nadal wale konia ile wlezie, moj rekord 8 razy... może z tego powodu nie mam nerwicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic, Nie wiem co Tobie doradzic odnośnie psychoterapii. Wiek terapeuty nie zawsze idzie w parze z doświadczeniem, różnie to bywa.

A znajomej bym nie proponowała ze względu na zżycie, znajomość, to nie jest dobry pomysł. Terapeuta ma być dla Ciebie kimś anonimowym. Nie mozna o nim wiedzieć zyt wiele-to dla dobra terapii i przebiegu całego procesu terapeutycznego.

Ja uczęszczam w nurcie psychodynamicznym, raz w tygodniu.

A Ty ile miesięcy terapii masz za sobą?

 

Czy mozesz używać znaków interpunkcyjnych? Taka moja uwaga, lepiej czyta się zdania, które mają zakończenie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

juz a an co chorujesz oprócz uzależnienia od masturbacji???bo od masturbacji nie ma nerwicy tylko od nerwicy jest masturbacja rozładowanie napięcia ja chyba sobie znalazłem w ten sposób za dzieiciaka narkotyków nie brałem na picie byłem za młody nie paliłem chodzi o to ze u mnie to było dziwne w tym wieku a jak wiemy kształtuje sie osobowosć i jeżleli jest to powiązane z seksulanosćią a raczej napewno jest to u mnei było to pokrecone w tym wieku i pewnie zaburzenia sie zaczynały no bo sie zaczynają w okresie adolesencji jak wiadomo z teorii bo hormony hormonami niektórzy sie masturbują ale nie mają obajwów zaburzeń psychicznych a niektórzy maja cos nie tak nei wiem czy dobrze to rozumuje ale ja w wieku 15 lat dostawałęm zastrzyk na uspokojenie bo pikawa zaczeła za szybko bić a predzej objawiało sie to dusznosćią cieżim oddechem i pamiętam miałem to masturbacji i sporcie dlatego winiłem te przyczyny przede wszystkim masturbacja i obajwy po niej złego samopoczucia bóle serca dusznosći ,kłucia...

 

miał ktos tak??? chyba że lekarze mnei zle diagnozują i tamte objawy był początkiem czegoś innego ale neiwiem w sumie

albo ten zastrzyk czytałem na forum ze nerwusy dostają go na izbie przyjęć ja miałęm w domu przyjechała karetka strasznie mnie dusiło jak przed zawałem w koncu dostałęm palpitacji póżniej był lęk przed śmeircią ze umre bo byłem sam bez pomocy...tego dnia nigdy nie zapomne póżniej była przerwa z 2 lata w miare normalnei szkolą średnia i zaczeły sie leki napadowe ale to tez popijałem duż wtedy jak to w sredniej z kumpalmi ale juz zle działął na mnei alkochol wieksze ilosći i znowu jakaś przyczyna i skutek czy jak???

 

czy ja jestem DZIWNY????????? :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem uzalezniony. Jeden koles był i umarł. Potrzebował coraz mocniejszych i innych bodzcow... wiec zaczął korzystać z prądu:)i sie zle skonczylo. Tez nie jestes uzalezniony. Masturbacja normalna rzecz, naczelny temat zartów podworkowo-klasowychych kmiotow od11 do 18 roku zycia. Nie bardzo jestem w stanie zrozumiec twoj problem, to chyba jeden z tych "jesli sam nie przezyjesz, to nie zrozumiesz". Pamiętam jak w liceum kumpel opowiadał, że został zbesztany przez księdza podczas spowiedzi za masturbacje. Nie rozumiałem o co chodzi, do tego czasu nawet do głowy mi nie przyszło że to grzech czy coś tam. Do tego normą jest podniesiony puls... do tego kwestia że nerwica bierze sie z masturbacji. Jesli tak jest to 99% męskiej populacji ma nerwice

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

i chciałbym poruszyć problem stałego cierpienia przy zaburznieach osobowośći i różnordnosći negatywnych objawów uniemożłiwających jakiekolwiek życie i funkcjonowanie...

 

Szkoda, że wątek zszedł na temat masturbacji. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

masturbacja z nerwicy ale nie u wszystkich zapewne a nie nerwica z masturbacji tak mi mówiła kiedyś terapeutka a temat faktycznie zszedł przez zemnie na taką droge ale tak jakoś analizuje te cieprpienei poniekąd i te cholerne PRZYCZYNY dzieciństwie ale prosze sie wypowiadać jak kto chce jak kto odbiera siebie w tym ciągłym cierpieniu i dziwactwie... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakbym miał słuchać terapeutki to bym musiał nie mieć mózgu.Jakich bzdur Ci jeszcze naopowiadała?Napisz bo to ciekawe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hugim21, Niepokoi mnie Twoje podejście. Dobrze się krytykuje nie? A gorzej komuś pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym poście żadnego forumowicza nie skrytykowałem.

 

[Dodane po edycji:]

 

Magic uwolnij się od nałogu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jakiego nałogu nie mam nałogów...???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

chroniczna masturbacja??nie uzyłęm takiego słowa ja nawizałęm to do wieku dojrzewania jak miałem kilanaście lat...wtedy była częsta masturbacja po której sie zle już czułem i coś sie pieprzyło z psychą jak sie okazało póżniej nerwica to powodowała znalazłem sobie w tym sposób na rozłądowanie napięcia ,hormonów niewiem...tylko ze ja miałem objawy już a póżniej spytałem to na terapii to powiedziała mi pani magister że nerwica powoduje masturbacje a nie na odwró ja za dzieciaka chyba sie obwiniałem że to na odwrót...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to masz przyczynę swoich problemów, teraz jak z tymi sprawami?

 

[Dodane po edycji:]

 

jak dziecko jest emocjonalnie "gwałcone" przez rodziców to zaczynają się problemy(twoja nerwica), Ty tylko spełniałeś czyjś (nieświadomy) plan.Dziecko szuka miłości i zaczyna się masturbować.A jak wiadomo masturbacja powoduje znaczne zmiany w biochemii mózgu, stąd twoje problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

skąd ty wytrzepujesz te teorie???chyba z rękawa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z życia i obserwacji.

 

[Dodane po edycji:]

 

Chory mózg potrzebuje odpoczynku a nie psychoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hugim21, Możesz coś o sobie opowiedzieć? Ile masz lat? Z czym borykasz się? Z jakimi dolegliwościami? Jeśli oczywiście czujesz się na siłach mówić o sobie. I jeśli oczywiście nie czujesz do mnie urazy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×