Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

43 minuty temu, Catriona napisał(a):

A co, przywiązali Cię do krzesła, że musisz? xD
Nigdy nie siedzę na siłę jak jestem zmęczona, towarzystwo mi nie odpowiada, czy jakikolwiek inny powód dla którego nie chce być w danym miejscu i czasie z danymi ludźmi. 

No Dalia jest chyba bardziej uwięziona z rodzicami i bardziej zależna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MicMic napisał(a):

No Dalia jest chyba bardziej uwięziona z rodzicami i bardziej zależna. 

Powiem tak, nawet rodzinę da się oduczyć siedzenia z nimi na siłę. Czy na początku są fochy i święte oburzenie? Owszem, są. Z czasem się przyzwyczajają i jest spokój. Trzeba przeżyć pierwsze 2-3 takie sytuacje i później już wcześniejsze wyjście na nikim nie robi większego wrażenia.

Ja na rodzinnych imprezach pojawiam się raz na 10 zaproszeń - na nikim to już nie robi wrażenia. A już w ogóle mają zapomnieć jak informują mnie 2 dni przed. Niedawno miałam taką sytuację. W czwartek czy tam piątek zaproszono mnie na 80 urodziny mojej ciotki, które były w niedziele w restauracji. Oczywiście dzwoniąc najpierw zapytali czy w niedziele mam wolne, jak odpowiedziałam że tak to powiedzieli że byłoby miło jakbym przyjechała. Odpowiedziałam, że zobaczę. Czy pojechałam? Oczywiście że nie. Moja ciotka była trochę oburzona, ale nawet moja kuzynka stanęła w mojej obronie i powiedziała, ze wcale mi się nie dziwi, ze nie chciało mi się jechać 80km w jedną stronę tylko na obiad i deser, skoro na co dzień dojeżdżam 50km do pracy. Już nie mówiąc o zakupie chociażby jakiegoś nawet drobnego prezentu na ostatnią chwile. Sorry, not sorry, ze mną takie numery nie przechodzą. Moja rodzina już wie, że przy takich akcjach mają zapomnieć i darować sobie takie zapraszanie na ostatnią chwilę, bo szkoda zawracania obu stronom głowy.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nawet na obowiązkowe zebranie w pracy potrafiłam nie przyjść jak miałam nie tyle konflikt co mocno oziębłe relacje z częścią zarządu spółki (tak 90% zarządu chciało mnie zwolnić przez mój bunt, jakoś im nie pykło skoro nadal tam pracuje 🤷‍♀️). Czy moja szefowa ich poinformowała dlaczego mnie nie ma? Tak. Czy coś się stało? Nie. Po fakcie i tak się okazało że na tym zebraniu nie było nic nowego o czym wcześniej już nie wiedziałam 🤷‍♀️ 
Z zasady nie spędzam czasu z osobami, z którymi nie mam ochoty go spędzać, lub ograniczam go do niezbędnego minimum jeśli sytuacja tego wymaga, nawet zawodowo.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Chongyun napisał(a):

Czy to jest bezwzględny wymóg?

Raczej tak

Dzięki za wszystkie mądrości z dupy ale byłam w gościach u chrzesniaka

Catriona skarbie, mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę że życie jest bardziej skomplikowane niż twoje mądrości Xd żeby nie było ja nawet nie czytam do końca tego co do mnie piszesz ale i tak Cię lubie

@Doktor Indorfaceci są tak prości że jutro by mnie ktoś przygarnął, za sam wygląd, ale jeszcze powalcze ze sobą zanim będę musiała udawać miłość 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, MicMic napisał(a):

Ale przecież ona mieszka z rodzicami, z tego co pisała, i nie może fikać. 

No i? Robiłam to nawet mieszkając z rodziną. Nie ma 5 lat, żeby rodzice mogli ją zmusić do czegokolwiek, no chyba, że ma, to wtedy gorzej. Lub mieszka w kawalerce i nie ma swojego pokoju, wtedy też ciężko wyjść do swojego w pokoju. W innym przypadku - nie widzę żadnego problemu.

@Dalila_ to nie ja płaczę na forum, że jako dorosła osoba nie mogę decydować o tym z kim przebywam tylko Ty xD także no :lol:

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A my możemy się domyślić, czego nie robisz, nawet mieszkając sama.

@Doktor Indorpprzestań się nabijać z tindera, z powodow o których nie będę pisać, mysle że tinderowki są godne większego szacunku. Szkoda mi to pisać bo Cię lubię a już pewnie mi na priv nie odpiszesz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, little angel napisał(a):

podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami

bycie zawsze w zgodzie ze sobą w końcu się opłaci, też były u mnie fochy o pewne rzeczy, ale z czasem to zaakceptowali i jest normalnie, naprawdę dobrze jest być sobą, można odetchnąć 🙂 

Kwestia nauczenia się stawiania granic - przydatna umiejętność dla własnego zdrowia psychicznego 👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Catriona napisał(a):

No i? Robiłam to nawet mieszkając z rodziną. Nie ma 5 lat, żeby rodzice mogli ją zmusić do czegokolwiek, no chyba, że ma, to wtedy gorzej. Lub mieszka w kawalerce i nie ma swojego pokoju, wtedy też ciężko wyjść do swojego w pokoju. W innym przypadku - nie widzę żadnego problemu.

@Dalila_ to nie ja płaczę na forum, że jako dorosła osoba nie mogę decydować o tym z kim przebywam tylko Ty xD także no :lol:

Stuknij się w leb, zrobiłam to na prośbę siostry, i mogę sobie płakać. Także NO

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Catriona napisał(a):

Kwestia nauczenia się stawiania granic - przydatna umiejętność dla własnego zdrowia psychicznego 👍

Owszem, ale nawet abstrahując od wielu skomplikowanych sytuacji życiowych, w których zwykle oklepane rady typu "postaw granicę" nie działają, to, jak sama zauważyłaś, należy się owego stawiania granic nauczyć. To jest proces. Który może trwać długo. Naprawdę myślicie, że te rady są jakieś odkrywcze? Że sama zainteresowana na to nie wpadła? Wątpię. Więc raczej jest jakiś głębszy powód. Może jakiś konflikt wartości, którego nie da się łatwo rozwikłać? 

Na terapii grupowej też mam takie dwie laski, które słuchają, przetwarzają przez swoje jednostronne doświadczenia i zaczynają radzić. Nie da się ich słuchać. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

@Doktor Indorfaceci są tak prości że jutro by mnie ktoś przygarnął, za sam wygląd, ale jeszcze powalcze ze sobą zanim będę musiała udawać miłość 

Jak ktoś ma cię „przygarniać za sam wygląd” to nie jest to mężczyzna wysokiej jakości.

 

58 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Indorpprzestań się nabijać z tindera, z powodow o których nie będę pisać, mysle że tinderowki są godne większego szacunku.

No to je szanuj :D

 

58 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Szkoda mi to pisać bo Cię lubię a już pewnie mi na priv nie odpiszesz :D

Na priv napisałaś mi, to chyba mogę zacytować: „Ok”. W sensie to jest cała wiadomość. Co miałbym na to odpisać?

 

6 minut temu, MicMic napisał(a):

Na terapii grupowej też mam takie dwie laski, które słuchają, przetwarzają przez swoje jednostronne doświadczenia i zaczynają radzić. Nie da się ich słuchać. 

Mówiłeś im to? Że przychodzisz, żeby się wygadać, a nie słuchać ich dobrych rad? Może autentycznie chcą dobrze, tylko nie zdają sobie sprawy z tego, że ich rady są niemile widziane. Ja czasem tak mam.

 

58 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A my możemy się domyślić, czego nie robisz, nawet mieszkając sama.

Ale że nie bzyka? :D

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak ktoś ma cię „przygarniać za sam wygląd” to nie jest to mężczyzna wysokiej jakości.

A bogaty mąż jest wysokiej jakości? A taki co lubi dziury?

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

No to je szanuj :D

Pomysl bardziej, bo nie skończyłam zdania :D tylko zapomniałam o wielokropku

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

 

Na priv napisałaś mi, to chyba mogę zacytować: „Ok”. W sensie to jest cała wiadomość. Co miałbym na to odpisać?

Co chcesz. A takto, nie mówiłam o tej wiadomosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak ktoś ma cię „przygarniać za sam wygląd” to nie jest to mężczyzna wysokiej jakości.

 

No to je szanuj :D

 

Na priv napisałaś mi, to chyba mogę zacytować: „Ok”. W sensie to jest cała wiadomość. Co miałbym na to odpisać?

 

Mówiłeś im to? Że przychodzisz, żeby się wygadać, a nie słuchać ich dobrych rad? Może autentycznie chcą dobrze, tylko nie zdają sobie sprawy z tego, że ich rady są niemile widziane. Ja czasem tak mam.

Ale one radzą nie tylko mi. Z resztą już jestem trochę z nimi skonfliktowany, muszę się zastanowić co z tym zrobić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, MicMic napisał(a):

 

Na terapii grupowej też mam takie dwie laski, które słuchają, przetwarzają przez swoje jednostronne doświadczenia i zaczynają radzić. Nie da się ich słuchać. 

:D :D

 

Catriona na pewno przemyślała swoje rady, tak sądzę bo nie nie skończyłam czytać. 

Mic chciałam ci napisać wesołych świąt, ale nie mogę, przekaż też Fuji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MicMic napisał(a):

Ale one radzą nie tylko mi. Z resztą już jestem trochę z nimi skonfliktowany, muszę się zastanowić co z tym zrobić. 

Nigdy nie byłem na grupowej ale to nie jest tak że właśnie tam terapeutyczne jest mówienie wprost, co się myśli, i bycie „lustrem” dla innych?

 

8 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A bogaty mąż jest wysokiej jakości? A taki co lubi dziury?

Każdy lubi. Niektórzy po prostu, ekhm, wysrajdziury. Ale każdy lubi dziury. (Sprawdzić, czy nie Grouchy, bo on chyba nie lubi ani dziur, ani parówek.)

 

Nie, bogaty mąż też nie musi być wysokiej jakości. Wysokiej jakości jest ktoś, kto będzie chciał cię najpierw poznać i przygarnie nie za wygląd (który mija, poza tym szybko się nudzi), tylko za charakter, serce. Po prostu cię pokocha, a nie jedynie weźmie, wydryluje i wywali za drzwi (albo ty się nim wydrylujesz i wywalisz się za drzwi).

 

8 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Co chcesz. A takto, nie mówiłam o tej wiadomosci

Jest jakaś na którą nie odpisałem?

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Nigdy nie byłem na grupowej ale to nie jest tak że właśnie tam terapeutyczne jest mówienie wprost, co się myśli, i bycie „lustrem” dla innych?

 

Każdy lubi. Niektórzy po prostu, ekhm, wysrajdziury. Ale każdy lubi dziury. (Sprawdzić, czy nie Grouchy, bo on chyba nie lubi ani dziur, ani parówek.)

 

Nie, bogaty mąż też nie musi być wysokiej jakości. Wysokiej jakości jest ktoś, kto będzie chciał cię najpierw poznać i przygarnie nie za wygląd (który mija, poza tym szybko się nudzi), tylko za charakter, serce. Po prostu cię pokocha, a nie jedynie weźmie, wydryluje i wywali za drzwi (albo ty się nim wydrylujesz i wywalisz się za drzwi).

Oj sorry. Dziury poza związkiem miałam na myśli. I nie tylko lubi ale też z nich korzysta

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

 

Jest jakaś na którą nie odpisałem?

Ale może byc

Myślałam że ten skrót myślowy też zalapiesz

Ten wyżej o dziurach xd

Ja się odnosiłam do rady bogatego meza by Cię przygarnął. Nie potrzeba męża tym bardziej bogatego by ktoś Cię przygarnął, a jak będzie niskiej jakości (szkoda mówić tak o ludziach) to tym bardziej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nigdy nie byłem na grupowej ale to nie jest tak że właśnie tam terapeutyczne jest mówienie wprost, co się myśli, i bycie „lustrem” dla innych?

Tak jest, ale tam wszyscy póki co robią w wzajemne kizi mizi. Raz powiedziałem jednej z nich że mnie wkurwia, ale ogólnie, to mam wrażenie, że to jakiś mit z tą szczerością. Jak mam komuś powiedzieć, że mnie brzydzi, albo czuję do niego odrazę albo nienawiść? Albo uważam, że jest głupi i pierdoli głupoty, widzi wszystko w sposób niesamowicie uproszczony i naiwny? 

To się samo dzieje, że jednak nie chcesz być odrzucony przez grupę. Przynajmniej u mnie tak jest. W realnym życiu po prostu się izoluję od ludzi. Pewnie gdyby mi się związek nie rozpadł, to bym dalej sobie żył w swoim światku złożonym głównie z przedmiotów i świata abstrakcji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, MicMic napisał(a):

Tak jest, ale tam wszyscy póki co robią w wzajemne kizi mizi. Raz powiedziałem jednej z nich że mnie wkurwia, ale ogólnie, to mam wrażenie, że to jakiś mit z tą szczerością. Jak mam komuś powiedzieć, że mnie brzydzi, albo czuję do niego odrazę albo nienawiść? Albo uważam, że jest głupi i pierdoli głupoty, widzi wszystko w sposób niesamowicie uproszczony i naiwny? 

To się samo dzieje, że jednak nie chcesz być odrzucony przez grupę. Przynajmniej u mnie tak jest. W realnym życiu po prostu się izoluję od ludzi. Pewnie gdyby mi się związek nie rozpadł, to bym dalej sobie żył w swoim światku złożonym głównie z przedmiotów i świata abstrakcji. 

Możesz zacząć od tych lasek które pewnie wkurwiaja wiele innych osób (ale nie indyki). Wtedy możesz zyskac ich powiązanie. A jak twoja pozycja się umocni to będziesz mógł rzucać błotem we wszystkich i też ci to łatwiej później przychodzić bedzie

Poważanie* 

Ale ja nie radzę bo dopiero co kogoś besztalam za rady więc idę xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Catriona Moim zdaniem dobrze mówi. Jeśli nie chcesz długo siedzieć z rodziną, to nie siedź. Po prostu powiedz, że już czas na Ciebie. Ja wiele razy wychodziłam najwcześniej, gdy nie chciało mi się siedzieć z wszystkimi. Jeżdżę często na święta (nie zawsze), bo są tam osoby z którymi naprawdę chcę się widzieć. A są takie z którymi po prostu nie rozmawiam. W tym roku z połową stołu zamieniłam parę słów, więcej z dziadkiem i młodszymi kuzynkami. Trochę z dwoma ciociami, bo są naprawdę wspaniałe. Czytałam też fragment Pisma Świętego, bo mam dobrą dykcję. Także u mnie to nie z nieśmiałości wynika chęć oddzielenia, tylko różnica charakterów. Za mną też nie każdy przepada. To normalne. Coraz mniej mnie łączy z kuzynką parę lat młodszą ode mnie. Wczoraj zamieniłyśmy może trzy zdania, a kiedyś potrafiłyśmy gadać godzinami. Ale tak to jest w życiu. MI przykro na pewno nie jest z tego powodu. Nawet może i lepiej 😛 Trochę offtop zrobiłam w tym poście, ale chciałam Wam wszystkim pokazać jak to bywa w rodzinie. NIKT nie ma prawa Cię zmuszać do siedzenie z rodziną. Czasem mnie wgl nie było na świętach, gdy np. źle się czułam, albo chciałam pobyć sama. Pytali się o mnie, ale potem zaczęli już swoje rozmowy.

 

Wiem, że nie jestem najlepszym przykladem, bo mieszkając czasowo z rodzicami teraz, chodzę do kościoła. Ale to też w sumie mój wybór tak naprawdę, bo mogłabym powiedzieć, że nie wierzę, ale nie chcę tworzyć spiętej atmosfery w domu, bo jeszcze razem pracujemy. To jest inna mentalność, u mnie wiara jest bardzo ważna. ALe jeśli gadamy o Bogu w domu, to ja jasno przedstawiam swój punkt widzenia. Po prostu z szacunku i spokoju własnego idę na tę niecałą godzinę do kościoła, ale też nie zawsze. Trochę to dziecinnne, no ale mieszkam z nimi na tę chwilę. Za jakiś czas się przenoszę, więc już będę bardziej niezależna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, MicMic napisał(a):

Pierdolony alternator który się zaklinował i nie chce wejść na miejsce, oszaleję. A jutro chciałem pojechać samochodem w jedno miejsce. 

Jezu, mam flashbacki. Jak zmieniałem dwa samochody temu alternator to obiecałem sobie, że to był pierwszy i ostatni raz. Przy zakładaniu klimy tyle się nie nakląłem co przy tym cholernym alternatorze.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Jezu, mam flashbacki. Jak zmieniałem dwa samochody temu alternator to obiecałem sobie, że to był pierwszy i ostatni raz. Przy zakładaniu klimy tyle się nie nakląłem co przy tym cholernym alternatorze.

Ja już go zakładam 3 albo 4 raz w ciągu miesiąca, skurwysyna. Teraz kupiłem inny używany na podmianę, bo poprzednie naprawy nie były skuteczne. 

No, też się dziś naklalem, już mnie mają za osiedlowego pojeba pewnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×