Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

Wkurza mnie ze czasem koledzy lub przyjaciele odchodzą gdzie indziej. Zmieniają miejsce zamieszkania, zmieniają kolegów.

Często chcę coś na zawsze... Kobietę na całe życie też bardzo trudno mieć

Jakiś czas temu zdiagnozowano mi schizofrenie, ale czuje się dobrze. A to mój blog autorski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to, że teraz trzeba przywieźć nową szynę i zamontować, a to drogie rzeczy są - 3.110 zł będzie jak nic, z naszych podatków wszystko 😕  A jakby pociąg się przewrócił - koszty rzędu 30.000.000, to by dopiero było :shock:

Edytowane przez Szemihaza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Szemihaza napisał(a):

No to, że teraz trzeba przywieźć nową szynę i zamontować, a to drogie rzeczy są - 3.110 zł będzie jak nic, z naszych podatków wszystko 😕  A jakby pociąg się przewrócił - koszty rzędu 30.000.000, to by dopiero było :shock:

HahaxD racja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Purpurowy napisał(a):

Wkurza mnie moja niemoc. Brak siły, żeby pójść chociażby do kibla, nie mówiąc już o opuszczeniu meliny i znalezieniu czegoś do jedzenia...

W końcu fizjologia zwycięży. I będzie wysikane, i będzie zjedzone.

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Doktor Indor napisał(a):

W końcu fizjologia zwycięży. I będzie wysikane, i będzie zjedzone.

Wysikane co najwyżej w łóżko, a zjedzone chyba własne palce, bo nie mam za co kupić jedzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Purpurowy napisał(a):

Wysikane co najwyżej w łóżko, a zjedzone chyba własne palce, bo nie mam za co kupić jedzenia.

W łóżko też można, jak nie jest twoje.

No to trzeba tak żyć, żeby jednak bilans był dodatni, a nie ujemny. Bo przecież jakiś przypływ pieniędzy czasem masz (to puszki, to wycieraczka sąsiadki).

Edytowane przez Doktor Indor

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Doktor Indor napisał(a):

W łóżko też można, jak nie jest twoje.

No to trzeba tak żyć, żeby jednak bilans był dodatni, a nie ujemny. Bo przecież jakiś przypływ pieniędzy czasem masz (to puszki, to wycieraczka sąsiadki).

Puszek już nie zbieram, zleceń na odwalanie nie biorę. Nie mam na to już siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Purpurowy napisał(a):

Puszek już nie zbieram, zleceń na odwalanie nie biorę. Nie mam na to już siły.

Głód jest całkiem dobrym motywatorem do przemyślenia swoich wyborów.

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Doktor Indor napisał(a):

Głód jest całkiem dobrym motywatorem do przemyślenia swoich wyborów.

Tu nie ma nic do przemyślenia. Może przynajmniej głód skończy to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Tak łatwo się nie da.

Rzeczywiście, łatwo nie będzie. Różnych metod próbowałem, a później na SORze się dziwili jakim cudem jeszcze dycham.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Purpurowy napisał(a):

Brak siły, żeby pójść chociażby do kibla, nie mówiąc już o opuszczeniu meliny i znalezieniu czegoś do jedzenia...

Głodujesz i jak to wytrzymujesz? Jak najdłużej ześ nie jadł? Współczuje, choć jestem z samopoczuciem w takiej samej sytuacji. Ja bym dnia bez jedzenia nie wytrzymał, chyba bym się zwijał z bólu.

Jesteś silniejszy ode mnie.

Edytowane przez Jurecki

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mic43 napisał(a):

Ja ogólnie mam problem z samym faktem, że mam jakieś potrzeby, choćby fizjologiczne. Nie mogę znieść tej swojej słabości, chciałbym w godzinie próby mieć na tyle odwagi, żeby zachować swoje wewnętrzne JA nawet kosztem życia, które dla mnie samo w sobie nie ma wartości.

Dla ciebie może Twoje zycie nie mieć wartości ale dla innych ma… ja bym nie romantyzowala samobojstwa, że to jest jakaś odwaga itp, bo to jest coś strasznego trauma rozlana dla wszystkich bliskich osób, część się może nie pozbierać do końca życia 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×