Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Dean

Aktorstwo

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Samo przybieranie różnych masek nie jest jakąś patologią. Problem się robi dopiero kiedy nie ma nic więcej oprócz maski, tak jak u Ciebie. Taki stan wtedy najczęściej wskazuje na nerwicę lub depresję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem gdzie ty tu widzisz depresje. Dla mnie to nerwica lekowa z fobia spoleczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też tak mam, całe życie gram bo się boję że ludzie mnie nie zaakceptują, wyśmieją itp, więc jak cholera się staram być fajnym, miłym śmiesznym chłopakiem. efekt jest taki że jestem śmieszny i fajny w opinii innych, i ludzie mnie lubią ale nie mam osobowości, czuję się tak jakbym w miejscu gdzie powinienem ją mieć miał pustego slota. ciągle ewoluuję, np jak oglądnę jakiś film gdzie ktoś fajnie zagrał jakąś postać wchłaniam trochę tej postaci, jej sposób mówienia, gesty itp.

innym efektem są moje zdolności aktorskie, ciągle ktoś mi mówi, że powinienem był iść do szkoły aktorskiej, sam też widzę że mógłbym być dobrym aktorem, ale przecież mam kilkanaście lat praktyki.

 

porady co z tym zrobić będą mile widziane.

 

pozdrawiam

Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
porady co z tym zrobić będą mile widziane.

W skrócie to eksperymenty, ale tego się nie zmieni z dnia na dzień...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W skrócie to eksperymenty, ale tego się nie zmieni z dnia na dzień...

rozszerz prosze :uklon:

Pierwszy etap - dostrzeżenie problemu - masz już za sobą. Jesteś głęboko przekonany (tak się to nazywa - przekonanie kluczowe), że musisz grać, bo inaczej ludzie cię nie zaakceptują. To jeden z tzw. błędów poznawczych, które można skorygować gromadząc informacje na temat tego, co ludzie naprawdę myślą, przez różne eksperymenty, które sobie zaplanujesz. Odsłaniając (obcym ludziom, nowemu towarzystwu) jakieś swoje cechy, które według ciebie są dla innych nie do przyjęcia i patrząc, jak ludzie na nie reagują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
też tak mam, całe życie gram bo się boję że ludzie mnie nie zaakceptują, wyśmieją itp, więc jak cholera się staram być fajnym, miłym śmiesznym chłopakiem. efekt jest taki że jestem śmieszny i fajny w opinii innych, i ludzie mnie lubią ale nie mam osobowości, czuję się tak jakbym w miejscu gdzie powinienem ją mieć miał pustego slota. ciągle ewoluuję, np jak oglądnę jakiś film gdzie ktoś fajnie zagrał jakąś postać wchłaniam trochę tej postaci, jej sposób mówienia, gesty itp.

 

Mam to samo!! Nie rozumiem tego, boję się wyrażać własnego zdania, nie lubię sprzeczek zachowuje się tak jak osoba czy osoby z którymi przebywam chciałby by żebym się zachowywał. Trochę już mam depresję bo nie wiem kim jestem, nie wiem jak jestem na prawdę. Mam jakieś błędy poznawcze, cały czas się potem dołuje (po rozmowie czy spotkaniu) tym, że byłem nie sobą a może byłem? Ciekawe jak oceniają mnie osoby z boku może jednak jestem normalny? Ja nie wiem, też moja samoocena zależy silnie od tego co myślą o mnie inni, ale chyba u każdego tak jest. Chce zawsze pokazywać się z najlepszej strony. Wstydzę się rozmawiać z ludźmi, np. jak ktoś gada głupoty to go zgasić. Oczywiście nie z wszystkimi i nie zawsze, czasami jestem wręcz bardzo pewny siebie i wszystko się układa. Od skrajności w skrajność borderline? Tak samo jak z nastrojami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie wiem gdzie ty tu widzisz depresje. Dla mnie to nerwica lekowa z fobia spoleczna.

Nie mówie, że kolega ma depresje, tylko, że taki objaw może wystąpić również w takim zaburzeniu psychicznym, co jest dość powszechne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja już teraz nie gram bo się boję o brak akceptacji, wyśmianie itp. teraz gram bo po prostu nie mam osobowości i nie mogę tak po prostu być sobą. nawet jak jestem ze znajomymi o których wiem że mnie lubią. chyba że wiem to tylko na poziomie intelektualnym, ale podświadomie ciągle mam wątpliwości (?). ale wątpię aby tak było.

 

też rozważałem PWST, ale uznałem że jakby mi się udało i zostałbym aktorem to będąc rano na planie kimś innym, wieczorem w teatrze kimś innym i jeszcze co jakiś czas zmiana tych postaci to już by mi się zupełnie popieprzyło we łbie.

 

mam też tak że jak ktoś mnie nie lubi to od razu to zauważam. ogólnie znam się na ludziach, czasami wystarczy że raz się na kogoś popatrzę i już wiem jaki jest.

 

i tak jak napisałem że jestem świadom tego że te moje objawy nie są słuszne, ale jak znajdę się w jakimś nowym otoczeniu, wśród ludzi których nie znam to i tak się pilnuję. nawet jak np jadę pociągiem to sobie myślę co sobie o mnie ludzie pomyślą. ostatnio wmawiam sobie że ich gówno obchodzę, że ludzie mnie lubią itp więc trochę przechodzi, ale ciągle mam problem z tym pustym slotem. jak go zapełnić?

 

edit: takie obawy mają jakąś nazwę?

 

pozdrawiam

Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dean mam dokładnie tak samo jak ty. Ciągle gram. Udaje pewnego siebie, zabawnego chłopaka, który potrafi świetnie bawić się w towarzystwie, a w głębi duszy jestem człowiekiem smutnym, nieśmiałym, zakompleksionym. U mnie wynika to prawdopodobnie z zaburzenia z pogranicza, które mój psycholog u mnie podejrzewa. Też czasami zastanawiam się, gdzie jest granica tego co odgrywam a tego co jest realne, prawdziwe. Niestety taka postawa jest dla mnie bardzo męcząca :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie laika który waszych problemów nie doświadcza - a gdyby tak "zdecydować się" na tylko jedną z "ról" i trwać w niej? Dałoby się tak? Taki "substytut" prawdziwej osobowości...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

yans: właśnie ostatnio próbuję tak robić, zobaczymy co z tego wyjdzie. a to trochę dziwne jest że mogę sobie wybrać kim chcę być, bo może się okazać że nie będę mógł taki być, prosty, acz trochę abstrakcyjny przykład: będę chciał być inteligentniejszy niż jestem, no a tak się nie da.

 

Moja psycholog zasugerował mi że takie rozmycie tożsamości może być próbą obrony przed zmianą swoich postaw tzn.staram(staramy się wszyscy którzy mają taki problem?)udawać przed soba że nie wiemy czego chcemy i kim jesteśmy,próbujemy negować własne przekonania i postawy po to żeby narobić sobie w głowie mętliku i nie przyznać się do tego że w głebi serca nie chcemy sie zmianiać czy bronimy się przed zmianą.Takie romycie wydzenia trochę.Co wy na to?

 

jakoś mi się to nie widzi, bo ja często zmieniam swój sposób zachowania.

 

pozdrawiam

Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pytanie laika który waszych problemów nie doświadcza - a gdyby tak "zdecydować się" na tylko jedną z "ról" i trwać w niej? Dałoby się tak? Taki "substytut" prawdziwej osobowości...?

 

no i miałem jakiegoś upatrzonego siebie, do którego dążyłem i znowu się kimś innym zainspirowałem, no i dalej ewoluuję. to jednak nie działa.

 

jak weźmiesz sobie cechę np. pewność siebie i pojawia sie ktoś pewniejszy siebie niż ty to od razu twoja pewnosć siebie się topi>

 

ja akurat z tym nie mam problemu, jakoś potrafię w sobie obudzić na tyle mocną pewność siebie że jeśli wiem że mam rację to nie daję za wygraną. noi jestem na pierwszym roku studiów, więc poznałem bardzo wielu ludzi, w tym sporo totalnych idiotów, co mnie trochę dowartościowało.

 

postaram się "wyreżyserować "parę sytuacji w których spróbuje być sobą.

 

też tak robiłem, ale to w sumie dla mnie mało działa, bo wpisuje się to po prostu w kolejny etap mojej "ewolucji" i trochę to jak próba teatralna tylko że głowie (bo tak to zrozumiałem). a później w rzeczywistości i tak jest różnie.

 

czekam aż z tej pustki która jawi mi się moje wnętrze coś sie wyłoni bo przecie tam coś musi być tylko się schowało

 

a nie myślisz sobie czasami że tam nic nie ma? bo ja mam do tego właśnie takie podejście, tzn tak to odczuwam: mam to puste miejsce na osobowość i w końcu muszę jakąś tam włożyć.

 

pozdrawiam

Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba wielu z nas boryka się z podobnymi problemami.

Ja już się nie raz gubię w tym, która postać to ja naprawdę, a która to fikcja.

Tak naprawdę to chyba zagubiłam gdzieś swoją naturalność, dopasowywuję się na potrzeby otoczenia.

 

Czasem jak słyszę co o mnie mówią w pracy (że jestem taka perfekcyjna, przebojowa i efektywna), to się zastanawiam, czy to aby na pewno o mnie, a następnie wpadam w panikę, że niedługo się zorientują, że to wszystko kłamstwo i pozerstwo.

 

Dużo gorzej mi się dopasować w rodzinie albo na imprezach, choć jak mam dobry dzień, to jestem lwem parkietu i perłą towarzystwa - ja z moją pielęgnowaną fobiczką społeczną :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko o czym piszecie, to jest reakcja obronna, tak reakcja obronna, udawanie kogos kim sie nei jest, tylko po to zeby uzyskac akceptacje, boicie sie "śmiertelnictwa", boicie sie pospolitości, szarości, dlatego udajecie kogos innego, boicie sie byc tym kim jestescie, wymyslacie sobie inne osobowosci , idealizujecie sie z nimi, chcecie byc kims szanowanym , kims lepszym niz reszta spoleczenstwa, bocicie sie przecietnosci, dlatego wlanei gracie, caly czas gracie, ale w glebi serca nei wiecie kim jestescie, ten wyidealizowany obraz siebie was przerasta. Wśród ludzi staracie sie odgrywac swoje role, lecz, kiedy kurtyna zapadnie, kiedy swiatla zgasna, kiedy wszyscy roizejda sie do swoich domow, wy siedzicie przed kompem i myslicie - :"kim jestem?", i co wtedy? Wtedy ogarnia was niemożliwa do opisania pustka.

Tak znam, to , mam to juz za soba, wiecie jaka jest recepta ? Olejcie to co mysla o was inni, wejrzyjcie wgłąb siebie, zrobcie choc raz w życiu to na co macie ochote a nie to coś, co jest powrzechnie uważane za "cool", "trendy", "na czasie", "na luzie"... Zróbcie coś co da wam radość, a z czasem zaczniecie dostrzegać coraz więcej tych radości, zaczniecie nabierać co raz wiecej szacunku do samego siebie i zaczniecie mieć w dupie zdanie innych ludzi, którzy de facto, też mają was w dupie, ale tak to wlasnie jest - jestes kowalem wlasnego losu, i od ciebie zalezy twoje zycie.. Kiedy kogoś nie lubicie, zjebcie go jak psa, nie starajcie sie mu przypodobac, kiedy ktos was obrazi - obraźcie go tak samo, albo jeszcze gorzej - w tej sposób nabieracie szacunku do samego siebie i zyskujecie pewność siebie. Nie dajcie sie robić w wała, świat jest brutalny, ludzie są głupi, zawistni, ślepi i pełni kompleksów, zrobią wszystko żeby was zmieszać z błotem i żeby sie dowartościować, tak jak w dżungli - wygrywa najlepszy, nie dajcie sie robić w chuja, miejcie swoje zdanie.

Peace.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedy kogoś nie lubicie, zjuebcie go jak psa, nie starajcie sie mu przypodobac, kiedy ktos was obrazi - obraźcie go tak samo, albo jeszcze gorzej - w tej sposób nabieracie szacunku do samego siebie i zyskujecie pewność siebie. Nie dajcie sie robić w wała, świat jest brutalny, ludzi są głupi, zawistni, ślepi i pełni kompleksów, zrobią wszystko żeby was zmieszać z błotem, tak jak w dżungli - wygrywa najlepszy, nie dajcie sie robić w chuja, miejcie swoje zdanie.

 

już trochę temu taką taktykę przyjąłem to zrobiłem się arogancki i pyszny., co mi się nie za bardzo spodobało. to, że ktoś mnie obraża nie znaczy, że ja mogę go obrażać. ale poza tym jest tak jak piszesz, tzn tak ja to odczuwam.

 

pozdrawiam

Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

już trochę temu taką taktykę przyjąłem to zrobiłem się arogancki i pyszny.,

pozdrawiam

Kuba

 

Wiesz co ? Lepiej byc arogancki i pyszny i żyć w zgodzie ze sobą niż ciągle przytakiwać jakiejś pojebanej, zakompleksionej gawiedzi, bo w tedy oni sie wywyższają, staraj sie żyć w zgodzie ze sobą, a jak natrafisz na jakąś przeciwność w społeczenstwie - rozwiąż to kulturalnie, intelektualnie, zniszcz chama inteligencją, zrób to w zgodzie ze sobą, ale kulturalnie, wg. reguł ogólnie przyjętych norm. Bedziesz miał wtedy nieziemską satysfakcję a twoja pewność siebie uroście w piórka i kolejny przeciwnik nawet nie śmie się do ciebie zbliżyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×