Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

rozumiem.

 

w takiej sytuacji  pozostaje tylko starac się zdystansować do mamy,fizycznie i emocjonalnie. nasze mamy po prostu same powinny przejść terapie.proponowalas to mamie?  moja nie chce,nie widzi problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.08.2019 o 12:42, shira123 napisał:

rozumiem.

 

w takiej sytuacji  pozostaje tylko starac się zdystansować do mamy,fizycznie i emocjonalnie. nasze mamy po prostu same powinny przejść terapie.proponowalas to mamie?  moja nie chce,nie widzi problemu.

 

Niet, dla mojej cokolwiek związanego z psychiką to jak dżuma. Nawet wizyta u terapeuty urosłaby do rangi choroby psychicznej i rychłego zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym 😕 Mi jest ciężko się zdystansować ze względu na moją osobowość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam się drapać do krwi. To pewnie kwestia czasu nim znów sięgnę po żyletkę. Ale na razie jeszcze walczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledore trudno tutaj mówić o powrocie, skoro ciągnie się to za mną ciągle. Mam okresy że jestem czysta i mam okresy, że robię to codziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cynthia tak to z reguły bywa. Nie masz tak, że wiąże się to z pewnym pogorszeniem samopoczucia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledore w pewnym stopniu tak. Jednak ja non stop mam depresyjne stany, nie widzę większej poprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cynthia wiesz, można mieć "cały czas" depresyjne stany, ale są one z reguły o różnym nasileniu. Twoje okaleczanie to bardziej ukaranie siebie czy "spuszczenie napięcia"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cynthia to może warto byłoby z nim szczerze pogadać? Może poleci Ci jakiegoś terapeutę? Nie wszystko lekami da się wyleczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.09.2019 o 21:44, cynthia napisał:

@Heledore za to, że żyję.

Skąd wzięła się u Ciebie chęć ukarania siebie za istnienie? Od jak dawna jest u Ciebie takie przekonanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.08.2019 o 07:47, Lilith napisał:

Widocznie potrzebujesz czasu. Któregoś dnia stwierdzisz, że już nie ma o czym rozmawiać i zamkniesz ten rozdział. Rana będzie zawsze, ale już nie tak dotkliwa. 

 

Miesiąc z kawałkiem później... Pewien rozdział w życiu został zamknięty na zawsze :( Już wiem, że nie mam co liczyć na to, że będzie jak dawniej. Nie wiem czy lepsza jest ta wiedza, czy była niewiedza, ale poczułam potrzebę, aby się ukarać za ten stan rzeczy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Sharon456 napisał:

Miesiąc z kawałkiem później... Pewien rozdział w życiu został zamknięty na zawsze :( Już wiem, że nie mam co liczyć na to, że będzie jak dawniej. Nie wiem czy lepsza jest ta wiedza, czy była niewiedza, ale poczułam potrzebę, aby się ukarać za ten stan rzeczy. 

Chcesz się ukarać za to, że już nie będzie jak dawniej? No nie będzie. Przykre, ale taki jest stan rzeczy. Nie zmienisz tego. Poza tym -  pamiętaj, że zbyt wiele czynników + druga strona - uczestniczyły w całym tym bałaganie i to, że tylko Ty masz ponosić konsekwencje jest bardzo mocno niesprawiedliwe. Rozumiem, że świat nie jest sprawiedliwy, ale jeśli masz wpływ na to, żeby jednak coś niecoś w tym świecie zmienić - to jest to właśnie podejście do samej siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Lilith napisał:

Chcesz się ukarać za to, że już nie będzie jak dawniej? No nie będzie. Przykre, ale taki jest stan rzeczy. Nie zmienisz tego. Poza tym -  pamiętaj, że zbyt wiele czynników + druga strona - uczestniczyły w całym tym bałaganie i to, że tylko Ty masz ponosić konsekwencje jest bardzo mocno niesprawiedliwe. Rozumiem, że świat nie jest sprawiedliwy, ale jeśli masz wpływ na to, żeby jednak coś niecoś w tym świecie zmienić - to jest to właśnie podejście do samej siebie.

sa rzeczy nad którymi nie mamy kontroli.

to b.trudne przynajmniej dla mnie bo lubi mieć kontrole.

ale z tym trzeba się po prostu pogodzić i isc dalej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Lilith napisał:

Chcesz się ukarać za to, że już nie będzie jak dawniej? No nie będzie. Przykre, ale taki jest stan rzeczy. Nie zmienisz tego. Poza tym -  pamiętaj, że zbyt wiele czynników + druga strona - uczestniczyły w całym tym bałaganie i to, że tylko Ty masz ponosić konsekwencje jest bardzo mocno niesprawiedliwe. Rozumiem, że świat nie jest sprawiedliwy, ale jeśli masz wpływ na to, żeby jednak coś niecoś w tym świecie zmienić - to jest to właśnie podejście do samej siebie.

 

Może niekoniecznie za to, bardziej za to jaka jestem i że moje zachowanie (nie do końca dobrze interpretowane) doprowadziło do takiej a nie innej sytuacji. W sumie to chyba jest o wiele bardziej złożone... Myślę, że konsekwencje tego będę ponosić jeszcze baaaardzo długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, cynthia napisał:

Ciągnie... tak cholernie ciągnie...

Co się dzieje?

11 godzin temu, shira123 napisał:

sa rzeczy nad którymi nie mamy kontroli.

to b.trudne przynajmniej dla mnie bo lubi mieć kontrole.

ale z tym trzeba się po prostu pogodzić i isc dalej...

Trzeba. to są bardzo mądre słowa tylko cholernie ciężko się do nich zastosować. Świadomość tego, co sie dzieje, to jedno, a działanie zgodnie z powyższym, to drugie.

10 godzin temu, Sharon456 napisał:

Może niekoniecznie za to, bardziej za to jaka jestem i że moje zachowanie (nie do końca dobrze interpretowane) doprowadziło do takiej a nie innej sytuacji. W sumie to chyba jest o wiele bardziej złożone... Myślę, że konsekwencje tego będę ponosić jeszcze baaaardzo długo.

Tylko, że to już było. Skupiając się na tym, co było tracisz wiele z tego, co jest teraz. Umykają Ci rzeczy, dzięki którym mogłoby byc lepiej. Na chwilę obecną tkwisz jak w zaklętym kręgu otoczona przez poczucie winy i wstydu odnoszące się do tego, w jaki sposób się zachowywałaś. To bez sensu, bo tego już nie zmienisz. Możesz za to popracować nad swoim zachowaniem w przyszłości. Przeanalizuj, co Twoim zdaniem było "złe" w Twoim zachowaniu a później przerób to na terapii. Da Ci to punkt odniesienia do zmiany i tym samym możliwość opuszczenia kręgu poczucia winy. Jeśli w Twoim zachowaniu było coś, co pośrednio doprowadziło do takiego stanu rzeczy i teraz właśnie za to się karzesz, to zamiast tego możesz zacząć nad tym pracować. Jeśli zlikwidujesz to, co jest destrukcyjne, to nie będziesz już miała powodu, żeby się obwiniać i karać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Co się dzieje?

Po prostu chciałabym coś poczuć, odreagować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, cynthia napisał:

Po prostu chciałabym coś poczuć, odreagować...

A wysiłek fizyczny? Coś forsownego, co Cię "wykończy"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Lilith napisał:

A wysiłek fizyczny? Coś forsownego, co Cię "wykończy"?

 Na tę chwilę nie mogę przeciążać jeszcze nogi. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może jakiś bezpieczny zamiennik? Np. ściskanie kostek lodu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×