Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szpital psychiatryczny


C(c)złowiek

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, Verinia napisał(a):

Jaka ty jesteś nudna.

O, to najpierw byłam spoko, a teraz jestem nudna. :lol: Dobrze wiedzieć.

 

4 minuty temu, Verinia napisał(a):

Okropnie traktowano mnie w szpitalach. Ale robiłam awantury. Bo ludzie byli bardzo chorzy i robili mi siano w mózgu. Okropne miejsce. Byłam w różnych szpitalach i te miejsca to masakra. Kiedyś było gorzej bo bito pacjentów. Rok temu w szpitalu z mojej miejscowości miesiąc po moim wyjściu jakaś pacjentka popełniła samobójstwo. I co powiesz?

 

Że masz być cicho i dawać sobą pomiatać?

 

Zawsze walczę o swoje. I zawsze wyvhodzilam z pasów sama. Nawet jak dawali mi takie skórzane. Najmocniejsze. Moja siła jest wielka gdy ktoś mną gardzi. I dlatego mam już większy szacunek ale nie chcę już tam spędzać czasu. To jest okropne miejsce. Jedyny szpital jaki szanuje to ten w Katowicach.

Jeśli byłaś agresywna, to jak inaczej mieli Cię traktować? Wsadzanie ludzi w pasy to nie przyjemność dla personelu tylko wyjście z sytuacji, gdy wszystkie inne już zawiodły.

Nie chce mi się wierzyć, że bito pacjentów. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wszędzie są kamery 🤷‍♀️

Przykro mi, że była w tak złym stanie, że popełniła samobójstwo. Niestety- personelu jest mało jak na tylu pacjentów na oddziale. A jak ktoś chce, to zawsze znajdzie sposób. 

Pomiatać? Chyba trochę przesadzasz. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby personel pomiatał pacjentami. 🤷‍♀️

Tak samo nie chce mi się wierzyć, że wychodziłaś z magnetycznych pasów sama :lol:

No i w całej wypowiedzi nieco sobie przeczysz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Heledore napisał(a):

@kukuruzu zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś wyjątkowym płatkiem śniegu, żeby personel szpitala spełniał każdą Twoją zachciankę? Jak idziesz do jakiegokolwiek szpitala, to jednak są pewne zasady, którym musisz się podporządkować, żeby ogólne funkcjonowanie szpitala jakoś się odbywało. Wymuszając wydawanie leków "wg. swojego harmonogramu" zaburzasz pracę personelu- mają przez Ciebie więcej rzeczy do wykonania. W szpitalach nie dzieli się ludzi na pokoje ze względu na diagnozę, tylko na płeć- tak, jak w każdym innym szpitalu. W szpitalach psychiatrycznych trzeba się liczyć z tym, że nie trafiają tam ludzie zdrowi, tylko chorzy, w kryzysie, potrzebujący praktycznie całodobowej opieki i obserwacji. Pacjenci raczej sprawiają zagrożenie dla samych siebie niż dla otoczenia 🤷‍♀️

Długie kable, owszem, stanowią niebezpieczeństwo. Jak nie właściciel coś będzie chciał sobie nim zrobić, to może znaleźć się inny pacjent, który może chcieć zrobić sobie nim krzywdę. Naprawdę, zrobić krzywdę sobie można wszystkim- stąd te obostrzenia. Także warto byłoby nie myśleć tylko o sobie i swoim "komforcie", ale także o innych...

Zgadzam się. To jakiś narcyz, który myśli, że każdy jemu się podporządkuje. Ignorancja aż się z niego wylewa. To jest właśnie stereotypowy pacjent szpitala psychiatrycznego, który myśli, że jest na wakacjach i nic nie musi. Na oddziałach nie jest idealnie, ale właśnie tacy ludzie sieją zamęt i chaos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, cynthia napisał(a):

Zgadzam się. To jakiś narcyz, który myśli, że każdy jemu się podporządkuje. Ignorancja aż się z niego wylewa. To jest właśnie stereotypowy pacjent szpitala psychiatrycznego, który myśli, że jest na wakacjach i nic nie musi. Na oddziałach nie jest idealnie, ale właśnie tacy ludzie sieją zamęt i chaos.

Tak, dokładnie. Zgadzam się.

Chociaż tutaj bardzo się zastanawiam nad tym, czy to nie po prostu jakiś troll 🤷‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Heledore napisał(a):

Tak, dokładnie. Zgadzam się.

Chociaż tutaj bardzo się zastanawiam nad tym, czy to nie po prostu jakiś troll 🤷‍♀️

Skoro ktoś jest agresywny, czy to słownie, czy fizycznie, personel ma prawo i obowiązek takiego pacjenta uspokoić, czego często nie robią same leki i trzeba niestety użyć pasów. Pasy to ostateczność i nie jest to przyjemne doświadczenie, ale będąc szczerą - pasy uratowały mi życie. 

Jeśli jest się w danej grupie trzeba się dostosować do tej społeczności i zasad panujących. Personel obserwuje i dużo wie. Wielki Brat patrzy. Lekarze i pielęgniarki inaczej podchodzą do pacjenta jeśli ten ma chociaż grosz kultury w sobie i szacunku do drugiego człowieka, a inaczej do takiego ignoranta, który myśli, że to wszyscy do niego się dostosują. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, cynthia napisał(a):

pasy uratowały mi życie. 

Same here. I to dosłownie.

1 minutę temu, cynthia napisał(a):

Skoro ktoś jest agresywny, czy to słownie, czy fizycznie, personel ma prawo i obowiązek takiego pacjenta uspokoić, czego często nie robią same leki i trzeba niestety użyć pasów. Pasy to ostateczność i nie jest to przyjemne doświadczenie, ale będąc szczerą - pasy uratowały mi życie. 

Jeśli jest się w danej grupie trzeba się dostosować do tej społeczności i zasad panujących. Personel obserwuje i dużo wie. Wielki Brat patrzy. Lekarze i pielęgniarki inaczej podchodzą do pacjenta jeśli ten ma chociaż grosz kultury w sobie i szacunku do drugiego człowieka, a inaczej do takiego ignoranta, który myśli, że to wszyscy do niego się dostosują. 

Dokładnie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leczenie w szpitalu psychiatrycznym działa w dwie strony - jedna strona to personel, który próbuje cię ustabilizować i strona druga - czyli ty - który dajesz coś z siebie, aktywizujesz się, rozmawiasz z innymi, słuchasz się, nie wywyższasz i podchodzisz do innych z kulturą i szacunkiem. Jeśli brak twojego zaangażowania lub jest on niemożliwy ze względów oczywistych (nie chcę bo nie, albo nie chcę bo człowiek już dawno się poddał) nic nie ruszy. Szkoda dziewczyny, oczywiście, że tak, ale to nie jest wina personelu tylko innych czynników. W mojej miejscowości dziewczyna rzuciła się pod pociąg i ucięło jej nogi. Kilka lat później wróciła na oddział na wózku inwalidzkim. To są ciężkie tematy i doświadczenia, system nie jest idealny, ale jednak wielu ludziom szpital uratował życie. W tym mnie. Chociaż przeszłam horror na oddziałach nieraz. Już dawno mogłabym gnić w ziemi ale jednak jestem tutaj. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×