Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy można wyjść z bezsenności po 4 latach czy tabletki dział


bezsseno

Rekomendowane odpowiedzi

Witam moje problemy zaczęły się 5 lat temu jak studiowałem,wówczas moja mama kazała mi mieszkać w akademiku lecz ja nie chciałem miałem pieniądze na jednoosobowy pokój ale bałem sie jej krzyków wiec zamieszkałem.Niestety wtedy zaciel się problemy bo współlokatorzy mnie nie lubili i mieli to gdzieś ze o 6 30 muszę wstać na zajęcia a weekendy od pracy, wiec hałasowali a potem odsypiali przed południem jak ja bylem na zajęciach albo w pracy,mieli do tego prawo to akademik rządzi sie własnymi prawami. spałem przez to 4 miesiące średnio 3-4 godziny na dobe.Potem dostałem załamania nerwowego zadzwoniłem do matki io spytałem czy mogę wynająć 1 ona się zgodiziła ale zacząłem mieć problemy ze snem wybudzanie po 3-3 godzinach potem 2 godziny bez i rano 2 godziny płytkim snem,z zaśnięciem wieczorem nie mam problemów,mam to do dziś,studia zrezygnowałem i od 4 lat wegetuje,nie pracuje nie utrzymuje z nikim kontaktów.Nie mam depresji moje problemy sa spowodowane bezsenoscia,dlatego bardzo żałuje ze w Polsce nie ma możliwości eutanazji na życzenie jak w Belgi,tak jako opcja na wszelki wypadek ,świadomość ze nie będę już tak zyl jak przed pójściem do akademika sprawia ze pragnę śmierci,bo byłem szczęśliwy i pełen Energi .Bylem u psychiatry ale tylko tabletki na spanie oferuje bo i co innego może ale one mnie otępiają i nie maja mnie wyleczyć tylko sparwic ze będę po nich spał a i tak sie po niech wybudzam.Czy jets szansa na wyjście z tego i spać 8-9 godzin jak wczesniej ? Komuś z was się udało ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, moje problemy ze snem pojawily sie 2,5 roku temu w wyniku silnego stresu spowodowanego.problemami w malzenstwie, ze zdrowiem oraz redukcja etatu. 2 tygodnie nie spalam w ogole. Przerazona poszlam do psychiatry, dostalam tabletki nasenne po ktorych spalam podobnie jak Ty. Nie mialam wtedy depresji. Ale po 3 m-cach bez poprawy. Poszlam zalamana na oddzial dzienny na terapie 3 m. Dalej nie moglam spac, ledwo funkcjonowalam Stwierdzono u mnie zaburzenia depresyjno- lekowe. Terapia, leki ssri, neuroleptyki nie pomagaly. Poszlam na zwolnienie, bo nie dalam rady pracowac. Marzylam o snie chociaz 4-5h. Poszlam na terapie indywidualna, ktora obecnie kontynuuje. Powiem mi pomogla terapia.

Obecnie biore leki i spie nieprzerwanie ok. 7h., czasami wybudzam sie w nocy ale zasypiam. Jak mam stresujace wydarzenie nie mage zasnac, spie kiepsko, plytkim snem. Ale nie mam juz depresji, tylko-az nerwice. Mysle, ze leki nasenne to dno lepsze antydepresanty. I terapia. Bo przeciez cos nie pozwala nam spac. Emocje. Wiem co przechodzisz, bo ja tez tesknie za normalnym, zdrowym snem, bez lekow. Ale na razie ciesze sie z tego co mam. I tak jest lepiej niz bylo. Ja wierze w terapie i zamierzam jeszcze rok chodzic. Mysle tez ze juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys. Ale to nie znaczy ze nie bedzie dobrze. CZEGO Tobie i sobie zycze.

 

-- 27 sty 2015, 14:36 --

 

Aha jest jeszcze cos takiego jak depresja maskowana wlasnie objawami np. bezsennoscia wiec dziwie sie, ze psychiatra nie sprobowal wprowadzic Tobie np. Lerivonu, triticco itp.antydepresanty na sen, bo moim zdaniem to mozesz miec depresje. Moze sprobuj z innym psychiatra. Ale tak naprawde to mysle, ze przydalaby Ci sie psychoterapia. Rozwazales taka opcje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×