Cześć wszystkim

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Canis 27 lis 2010, 02:50
Cześć wszystkim.

Miałem się u was nie rejestrować, żeby się nie dobijać, ale tak wyszło, że piszę w trakcie ataku, ledwo dusząc w klawisze. Nie wiem, co mi jest dokładnie, sami się zastanówcie mi napiszcie. Macie doświadczenie, prawda?..
Nie mogę znieść gwaru, hałasu, nagłych dźwięków. Przez 10 godzin dziennie siedzę w szkole w ciężkim gwarze, by wrócić do domu i dostać hałas i gwar. Była impreza w domu to musiałem wyjść. Jak nie w szkole, jak nie w domu, to chociaż w lesie znajdę cichy kąt. Oczywiście nawdychałem się lodowatego powietrza przez półtorej godziny intensywnego marszu i teraz już nigdzie nie pójdę.
Już myślałem, że wszystko się uspokaja, ale znowu mam przeraźliwe, zastraszające łomotanie serca (tak silne, że jak położę się na poduszce to mam wrażenie, że w tej poduszce bije jakieś serce), zimno, osłabienie, zdrętwienie, drżenie rąk. Nie mogę mówić. Nie dlatego, że nie mam głosu. Nie mogę spać, jak teraz. Drażni mnie każdy dźwięk, każde spojrzenie.

Po rozłące z przyjacielem, gdy miałem trochę więcej niż 10 lat, uznałem, że poradzę sobie sam. Teraz wiem, że tak się nie da. Ale żyłem w tym przekonaniu drugie 10 lat, w tym cały okres dorastania.
Nie mam kolegów, przyjaciół, wrogów.
Nie wiem, co robić. To żałosne. Ale jest, jak piszę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Re: Cześć wszystkim

przez TAO 27 lis 2010, 04:00
O co tu chodzi z tym przyjacielem? Jakiś skrót myślowy Ci wyszedł.

A rodzice?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Canis 27 lis 2010, 08:49
Nie, po prostu nie chciałem w to wchodzić.
Rodzice?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Cześć wszystkim

przez TAO 27 lis 2010, 10:23
Canis napisał(a):Cześć wszystkim.

Po rozłące z przyjacielem, gdy miałem trochę więcej niż 10 lat, uznałem, że poradzę sobie sam. Teraz wiem, że tak się nie da. Ale żyłem w tym przekonaniu drugie 10 lat, w tym cały okres dorastania.
Nie mam kolegów, przyjaciół, wrogów.
Nie wiem, co robić. To żałosne. Ale jest, jak piszę.


Czy jako 10-latek musiałeś radzić sobie sam?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Canis 27 lis 2010, 11:23
Nie musiałem. Po prostu uparłem się, że nie będzie mnie nikt interesował. Dzięki temu wyzbyłem się pewnych wad, nie oceniam ludzi, nie umiem się na nich gniewać, ale też nie umiem żyć w społeczeństwie. Nie oglądam telewizji, nie znam gwiazd, nie znam się na sporcie, a moja siostra więcej gra w gry ode mnie. Nie rozumiem zwyczajów: niepodawania sobie ręki przez próg i na krzyż, "nie dziękuję" po dobrych życzeniach. Nie rozumiem połowy sytuacji w których ludzie się śmieją. Śmieją się jak jest im źle, jak jest dobrze, jak ktoś zrobi coś głupiego, jak ktoś kaszlnie, jak ktoś ich drażni. Nie rozumiem połowy żartów. Nie rozumiem ludzi. Jak taki spławik na wodzie.
Wy też tak macie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Re: Cześć wszystkim

przez ewaryst7 27 lis 2010, 13:25
Nie jestes odosobnionym przypadkiem.Czuję w Tobie wrazliwca.Wrażliwca , który się izoluje.Czy zamierzasz tak żyć?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Canis 27 lis 2010, 18:44
Chciałem, bo nie rozumiem za jasny gwint całego społeczeństwa. I taki byłem konsekwentny, że teraz czuję jakbym był przestrzelony strzałą w serce...

Chyba się tak nie da. Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Re: Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 lis 2010, 19:08
Canis, Mi to wglada na to, jakbyś się z premedytacją izolował od ludzi. Z jakiegoś powodu powstał w Tobie taki mechanizm.
Wspomniałeś coś na temat rozłąki z przyjacielem. Musiałeś ją bardzo przeżyć. Ta rozłąka może byłaby kluczem do Twoich kofliktów. Tak jakbyś obraził się na kogoś "na śmierć i życie" i nie umiał wybaczyć.
Czy Ty miałeś mamę i tatę? Czy jesteś z "rozbitego" domu?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Canis 27 lis 2010, 19:26
Jestem z rozbitego domu, ale to rozbicie zaszło gdy miałem około rok. Praktycznie nie znam własnego ojca. Zgadza się, że jest to dla mnie wstydliwy temat i nie lubię podejmować go w szkole, ale nie kryję się z tym i nigdy nie kryłem. To się zdarza. Nie mam żadnych negatywnych wspomnień z ojcem. I nie czuję do niego żalu. Ani za to, że opuścił rodzinę, ani za to, że nie płaci alimentów i nie dba o swoje dzieci. Wybaczam mu, jak to człowiek silnie wierzący w chrześcijaństwo.

Podobnie z przyjacielem. Miałem takiego jednego prawdziwego, od 3 roku życia, przez długie lata. Różnica polegała na tym, że on poszedł dobrowolnie i świadomie w czarną drogę. Zaczął palić, chodzić na drastyczne balangi, alkohol (mieliśmy 10 lat, przypominam). Kradzieże, podpalenia, ustawki. Nie to, że to był tępy dres - o, nie, był bardzo inteligentny i miał w sobie silny kodeks rabusia (może dlatego ja mam silne poczucie sprawiedliwości, które po prostu z ziomków rozszerzyłem na wszystkich ludzi), ale rozumiecie. To nie była moja droga.

Mimo że do niego też nie mam żalu, to umiejętności społeczne i tak we mnie implodowały. Nauczyłem się z tym żyć, mam ładny głos i jestem tak uprzejmy, że już nikt nawet się mną nie interesuje - celowo sprawiam takie wrażenie. Ciekawa ta umiejętność znieczulania ludzi na moje nietypowe zachowanie. Nie umawiam się z nikim, nigdy nie mówię o znajomych (bo ich nie mam), nie znam się w ogóle na sporcie, nie oglądam telewizji, nie gram w gry. Na przerwach wychodzę i chodzę w kółko po korytarzu, próbując się uspokoić. Nawet nieprzyjemni ludzie, którzy lubią się z innych nabijać, nie zwracają na mnie uwagi. Z jednej strony to dobrze, bo mi oszczędza cierpień, a z drugiej też już od dobrego czasu zastanawiam się, dlaczego ja robię rzeczy jakich inni nie robią...

Dodam, że mam 15% niedosłuchu, którego nie można uleczyć. Nawet gdy się przemogę i próbuję z kimś pomówić, i tak rozumiem 70% z tego co mówią. Zwłaszcza, że użytkownicy języka polskiego robią coś tak durnego, jak wymawianie kluczowych słów w zdaniach tak cicho i niewyraźnie, jak się da. Jakby sami się bali tego, co mówią. To mnie zniechęca do czegokolwiek.

[Dodane po edycji:]

Za długie posty robię...? :( Nie ma nikogo, kto by cokolwiek odpisał? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
27 lis 2010, 02:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do