Rodzina i Bratnia Dusza

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Marha 26 cze 2006, 12:25
Najważniejsz to pogodzić się z tym, że mamy rodzin jaką mamy. Nie warto się nimi przejmować jeśli oni nie przejkuja się nami. Trzeba umieć im wybaczyć a odrazu będzie l żej. Ja też miałam ojca, którego nie było. Alkoholik, degenerat, a ednak ojciec... strasznie go kiedyś nieiawidziałam za to kim się stał, że rozwiódł się z mamą kiedy miałm 3 latka. Teraz wiem, że to mama się z nim rozwiodła i że zrobiła dobrze. A jemu wybaczyłam wszystko. I wiecie co? Bardzo mi szkoda tego człowieka, bo teraz to on się męczy sam ze sobą, ze swoim brudnym zapitym sumieniem. A ja wyciągam do niego rękę i nie tłamszę w sobie nienawiści, która nie ma ujścia.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

Avatar użytkownika
przez Hollow 26 cze 2006, 12:45
Musząc z nim mieszkać, mówiłabyś inaczej, Marcha.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Mrówka 26 cze 2006, 17:41
tez tak myslę, jak Hollow, Marho:( Na odległosc o wieeeele łatwiej kochać.
Aniu 30, dziękuję za Twój post, to jednak dodaje nadziei, że są faceci, dla kórych nie musisz być piękna młoda i zdowa. Choć młoda i może niebrzydka to jestem ale ze zdrowiem, to sami wiecie:( W dodatku od zawsze ( nawet gdy nie miałam nerwicy) rodzina traktuje mnie jakiś odrzut, jak kozła ofiramego, na którego można wszystko zwalić, nawet pobić a potem powiedzieć, ze to on sobie nie radzi i tarktować jak niegroźnego głupka:(. Zawsze byłam "ta gorsza" .Wiecie, moja rodzina jest pozornie na poziomie, nie ma nawet u nas alkoholizmu i kochają mnie, ale te relacje w rodzinie są chore. Przez całe dzieciństwo byłam w pewnym sensie rodzicem moich rodziów, chroniłam mamę, żeby ojciec jej nie pobił, często sama dostawalam, " bo zupa była za słona", moja mama, którą strsznie kocham też często nie była w porządku, co gorsza wszystko trzeba było ukrywać, bo przezcież jesteśmy rodziną znana jako oaza wszelkich cnót i "brudy pierze się w domu". W końcu wysiadłam totalnie, właśnie jestem na kilkutygodniowym zwolnieniu, psychiatra namawia mnie na wyjazd do jakiegoś ośrodka, a ja nie wiem co robić...pokazac w pracy zwolnienie ze szpitala psychiatrycznego, to w moim środowisku co najmniej ryzykowne...ech:( Przy tym obawiam się, że żaden dobry, kochający facet na poziomie nigdy nie będzie chciał ze mną być:(. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak to będzie i co robić:(
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

samotna

przez magda17 14 cze 2007, 14:43
bardzo sie ciesze ze przypadkiem trafilam na to forum mam ten sam problem zero zrozumienia ze strony najblizszych najbardziej boje sie jak ma przyjsc mama lub siostra poniewaz czesto mam tak ze nic nie robie zlew pelen naczyn stos prania itd a wtedy sie zaczyna ze jestem nygus ze powinnam sie wziac ze wstyd ze balagan w domu itd wtedy ja wybucham placzem i czuje sie bezradna bo u mnie tak objawia sie nerwica jakotwierajasie drzwi to az drygam do gury i lekam sie ze to mama po prostu sie boje a to nie pomaga w leczeniu prosze o jakies rady
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
29 maja 2007, 13:11
Lokalizacja
Włocławek

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do