zasada drugiego policzka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez stracony 04 maja 2012, 23:29
Coś zrozumiałem i przygniotło to mnie niemiłosiernie. Wypada jeśli ktoś jest dla nas dobry odpłacić mu tym samym, ale jeśli z jakiegoś powodu taki dla nas nie jest postarać się zmienić jego nastawienie a być może nasza postawa przyniesie skutek. Oczywiście pamiętając przy tym o swojej asertywności.
Zajęło mi to lata i kosztowało rozbiciem małżeństwa, które od początku było nieudane.
Tak więc do mojego "bądź dobra dla mnie to będę taki sam dla ciebie" teraz mogę dopisać "jeśli mimo wszystko będę dobry dla niej to może odpłaci mi tym samym"
Teraz to tylko - co by było gdyby. Warto się jednak nad tym zastanowić, szczególnie jeśli dla kogoś nie jest jeszcze za późno.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez bittersweet 04 maja 2012, 23:35
zatracony,
jestes dobry dlla kogoś, po to zeby uzyskać coś w zamian ? to nie dobroć, to handel i manipulacja :bezradny: Dobro jest zawsze bezinteresowne.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 maja 2012, 23:39
Dobro jest zawsze bezinteresowne.

nie. Zawsze dostajemy cos w zamian. chociazby satysfakcje.

Tak więc do mojego "bądź dobra dla mnie to będę taki sam dla ciebie" teraz mogę dopisać "jeśli mimo wszystko będę dobry dla niej to może odpłaci mi tym samym"

Kiedys tez tak myslalam i stalam sie w zwiazku dawca. W obecnym stosuje zasade "dostajesz co dajesz" i na poczatku zwiazku powiedzialam to wprost mojemu partnerowi. Potrafie duzo dac ale tez i wymagam. Musi byc rownowaga
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 maja 2012, 00:23
Candy14 napisał(a):
Dobro jest zawsze bezinteresowne.

nie. Zawsze dostajemy cos w zamian. chociazby satysfakcje.



Nie zgadzam się, nie zawsze dostajemy coś w zamian. Może ktoś jest dobry, bo nie potrafi być zły ? Bo nie umie zareagować inaczej ? to jest właśnie bezinteresowność.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 maja 2012, 00:32
. Może ktoś jest dobry, bo nie potrafi być zły ? Bo nie umie zareagować inaczej ?

co nie wyklucza ze lepiej sie czuje pomagajac komus wiec robi to i dla siebie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 maja 2012, 00:56
Candy14 napisał(a):
Może ktoś jest dobry, bo nie potrafi być zły ? Bo nie umie zareagować inaczej ?

co nie wyklucza ze lepiej sie czuje pomagajac komus wiec robi to i dla siebie


W takim razie każdy "dawca dobra" powinien zadowolony trwać w swojej roli, czując satysfakcję... bo przecież robi to tez dla siebie...

Candy14 napisał(a):
Tak więc do mojego "bądź dobra dla mnie to będę taki sam dla ciebie" teraz mogę dopisać "jeśli mimo wszystko będę dobry dla niej to może odpłaci mi tym samym"


Kiedys tez tak myslalam i stalam sie w zwiazku dawca. W obecnym stosuje zasade "dostajesz co dajesz" i na poczatku zwiazku powiedzialam to wprost mojemu partnerowi. Potrafie duzo dac ale tez i wymagam. Musi byc rownowaga
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 maja 2012, 01:23
W takim razie każdy "dawca dobra" powinien zadowolony trwać w swojej roli, czując satysfakcję... bo przecież robi to tez dla siebie...


i mysle ze trwa ..tyle ze w zwiazku to tak nie dziala bo oczekujemy wzajemnosci
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez stracony 05 maja 2012, 10:06
cudak napisał(a):zatracony,
jestes dobry dlla kogoś, po to zeby uzyskać coś w zamian ? to nie dobroć, to handel i manipulacja :bezradny: Dobro jest zawsze bezinteresowne.


nie coś tylko też dobro i niestety tak nie postępowałem. Byłem kaleką emocjonalnym, zazwyczaj tylko oddawałem uczucia jakie otrzymywałem niewiele dając od siebie.
Ex twierdziła, że nikt nie nauczył mnie kochać, połowicznie miała rację.
W tytule wątku mam zasadę wprost z wiary a jeszcze nasunęło mi się w tym nurcie przykazanie - miłuj bliźniego swego jak siebie samego. I to jest dno mojego dna.
Brak samoakceptacji, nienawiść i pogarda dla siebie towarzyszy mi od lat natomiast dla ludzi staram się być zupełnie inny, ale jak to teraz widzę nie bardzo i nie zawsze to mi się udaje.
I wierzący też nie jestem bo choć chcę to nie potrafię.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

zasada drugiego policzka

przez vifi 05 maja 2012, 10:21
Nie chodzi o to żeby udawać że nic się nie stało i dziękować za złe tylko żeby nie odpłacać tym samym i nie nakręcać spirali zemsty i nienawiści. Ale oczywiście trzeba reagować kiedy ktoś nas rani. Nie ma automatyzmu w naśladowaniu dobra, nawet doświadczanego codziennie. Jeśli nie kochamy samych siebie, a chcemy być na siłę dobrzy dla drugiego człowieka, to łatwo może się z tego zrodzić chora szlachetność, która raczej nikomu nie pomoże a nas może zniszczyć.

Wydaje mi się, że można zrobić coś dobrego nie mając na to zupełnie ochoty, będąc jeszcze w dodatku za to wręcz wyśmiany, nie czuć z tego żadnej satysfakcji i nie oczekując niczego w zamian. Np. można pomóc chorej teściowej za ktorą z wzajemnością nie przepadamy, mając w tym czasie dużo lepsze rzeczy do zrobienia i jeszcze będąc zwyzywani w zamian.
Na ogół (na szczęście) jednak odczuwa się jakąś satysfakcję i jest się raczej nagradzany niż karany za dobro.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 maja 2012, 10:24
Jeśli nie kochamy samych siebie, a chcemy być na siłę dobrzy dla drugiego człowieka, to łatwo może się z tego zrodzić chora szlachetność, która raczej nikomu nie pomoże a nas może zniszczyć.

Zgadzam sie z tym. :) Od pomocy innym mozna sie uzaleznic. Latwiej wtedy przelknac wlasne wady, odsunac prace nad soba na dalszy plan, nie zastanawiac nad wlasnymi problemami. Kiedy widze czlowieka chcacego zbawiac caly swiat od razu wiem , ze ma powazne problemy.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

zasada drugiego policzka

przez rafka 17 maja 2012, 15:31
bądź dobra dla mnie to będę taki sam dla ciebie

No właśnie. Reguła wzajemności. Jeśli powiesz do mnie: - Dzień dobry to ci odpowiem. Jeśli do mnie nie powiesz to Ci nie odpowiem''. Ty mi ja Tobie.

To tak jakby kimś sterować. Nie można kogoś zmuszać jeśli czegoś nie chce.
Mogę się do innych uśmiechać a w zamian mogę coś innego dostać. Nie mam na to wpływu.
Każdy jest wolny.
Bądź dla mnie miły bo inaczej się w sobie zamknę, będę zły/zła.
Tak robią małe dzieci jak chcą na siebie zwrócić uwagę.
Mam wrażenie, że takie wymuszanie od kogoś ''uczuć''.
Bądź dla mnie miła, bądź ze mną bo wtedy rekompensujesz we mnie potrzebę bliskości.
rafka
Offline

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 17 maja 2012, 15:43
Jal powiedzial Erich Fromm : poswięcamy integralność fizyczną aby zachować swoją integralność psychiczną. Zawsze z poswięcenia czerpiemy jakies korzysci.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 maja 2012, 19:46
zatracony napisał(a):W tytule wątku mam zasadę wprost z wiary a jeszcze nasunęło mi się w tym nurcie przykazanie - miłuj bliźniego swego jak siebie samego. I to jest dno mojego dna.
Brak samoakceptacji, nienawiść i pogarda dla siebie towarzyszy mi od lat natomiast dla ludzi staram się być zupełnie inny, ale jak to teraz widzę nie bardzo i nie zawsze to mi się udaje.
I wierzący też nie jestem bo choć chcę to nie potrafię.


hehe, miłuj bliźniego swego .... jak siebie samego - a nie bardziej niż siebie samego... dlaczego starasz sie być dla ludzi lepszy niż dla siebie ? Ty nie zasługujesz na dobre traktowanie ? a dopóki siebie samego nie pokochasz i nie zaakceptujesz /to najtrudniejsza ze sztuk/ to z innymi też sie nie uda.
I wcale nie trzeba byc wierzącym, zeby wyznawac pewne zasady, np. nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. Ja nie wyznaje żadnej religii, a własnie bezinteresownie pomogłam komuś, kto mnie szczerze nie lubi. Nie osiągnęłam z tego żadnej korzyści ani satysfakcji, raczej straty /troche kasy poszło na telefony i smsy / no i wszyscy sie ze mnie teraz leją, ze jestem frajerka. Po prostu stwierdziłam, że dla nikogo nie będę rezygnowac ze swojej reguły, ze jesli można komuś pomóc to należy to zrobić. Uważam, ze jesli sie ma jakies zasady to nie nalezy ich stosowac wybiórczo, zależnie od okoliczności.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

zasada drugiego policzka

Avatar użytkownika
przez Leverkuhn 21 maja 2012, 22:39
Zasada wzajemności po doświadczeniach, jakie miałem, wydaje mi się utopią. Uważam, że nie ma emocjonalnie stuprocentowej równości w związku. Co zrobić, gdy partner/ka popełni błąd? Odpłacić się tym samym? Tego wymagałaby zasada wzajemności, potrzeba satysfakcji, że ktoś nie ma ani więcej, ani mniej niż ja. A w związku, chyba, tak nie jest. Jeśli nie wybaczę błędu partnerce, a chcę z nią dalej być, bo ją kocham - to ta sprawa będzie tkwiła w tym związku, będzie zalążkiem jego zepsucia. Muszę więc z czegoś zrezygnować. Jeśli zakładam, że za jakiś czyn, należy się czyn w jakiś sposób równoważny (oczywiście - niekoniecznie realizowany natychmiastowo, zależy od czynu) i ze względu np. na neurozę nie jestem w stanie rozpoznać czynu mojej partnerki jako "dobrego" dla mnie - cóż wtedy? Ranię ją, bo jej nie doceniam.

W związku, uważam, w krytycznych okolicznościach, zawsze ktoś musi podjąć decyzję. Czasami musi to być empatyczna druga osoba, która niesie pomoc. Czasami - musi to być np. neurotyk, który chcąc ratować swój związek - wycofuje swoje roszczenia i bierze się sam za siebie. Obie opcje są trudne, bardzo trudne. Ale są też przypadkami, w której zasada wzajemności czy równość - niekoniecznie funkcjonują.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 maja 2012, 01:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do