Jak ruszyć dalej...?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Pin-up 21 sie 2011, 18:50
Witam.

Mam duży problem ze sobą i swoim życiem.
Rok temu rozstałam się ze swoim partnerem i od tamtej pory moje życie to koszmar. Pierwsze kilka miesięcy było istnym piekłem.
Nie wychodziłam z domu, nie spałam, nie jadłam co odbiło się na zdrowiu, ze względu na nerwy miałam problemy z sercem.
Dzięki bliskim mi osobom jakoś powoli się to zmieniło. Przestałam dzwonić do niego co kilka dni, skończyły się napady lęku i paniki.
Przestałam codziennie myśleć o tym żeby stała mi się jakaś krzywda. Zaczęłam wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi, próbowałam wszystkiego co wydawało mi się dobre. Nie wiele to pomogło. Za każdym razem kiedy zebrałam w sobie siłę na to by się podnieść i coś zrobić, kiedy nie wychodziło wracałam do punktu wyjścia.
Co jakiś czas rozmawiamy ze sobą. To są raczej krótkie rozmowy, po których przychodzi rozpacz. Wiem to jest złe. Nie powinniśmy ze sobą rozmawiać, ale ja nie potrafię się powstrzymać od tego by się nie odezwać jeżeli wiem, że mogę to zrobić. Każdy pretekst jest dobry by go chociaż na chwilę usłyszeć, zobaczyć.
Dwa miesiące temu wyprowadziłam się z rodzinnego miasta by nie spotykać go na mieście. Myślałam że będzie lepiej, jednak to niczego nie zmieniło. Dalej codziennie o nim myślę i tęsknię. Znowu zamknęłam się w 4 ścianach.
Wydawało mi się, że jeżeli kogoś poznam to będzie lepiej. Zmieniłam otoczenie, znajomych, ale nic to nie dało. Szukałam kogoś kto zajął by moje myśli, ale nikt nie jest dla mnie wystarczająco dobry.
Nie mam już pojęcia co miałabym zrobić żeby było lepiej. Dalej nie mogę spać i mam problemy z jedzeniem.

To chyba wszystko na tą chwilę...

Pozdrawiam wszystkich...
You are responsible, forever, for what you have tamed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2011, 05:04

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 sie 2011, 19:03
To rozstanie spowodowało u Ciebie coś pomiędzy depresją, a nerwicą lekową. Minął już rok, a Ty wciąż nie możesz się otrząsnąć i pogodzić z zakończeniem Waszego związku. Musisz przepracować żal po stracie na terapii.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Pin-up 21 sie 2011, 19:08
Zastanawiałam się nad terapią, ale niestety jeszcze do października nie będę nigdzie ubezpieczona, chyba że znajdę prace co niestety nie jest łatwe, a pieniążków też na razie nie mam żeby iść prywatnie...
You are responsible, forever, for what you have tamed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2011, 05:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 sie 2011, 19:09
Wystarczy, że zarejestrujesz się jako bezrobotna w Powiatowym Urzędzie Pracy, a będziesz miała ubezpieczenie zdrowotne opłacane przez PUP. Musisz tylko stawiać się co jakiś czas w wyznaczonym terminie.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Pin-up 21 sie 2011, 19:12
Jest taka możliwość jeżeli nie jestem zameldowana w miejscu gdzie aktualnie mieszkam?
You are responsible, forever, for what you have tamed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2011, 05:04

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 sie 2011, 19:14
Chyba tak, ale musiałabyś dopytać w urzędzie. Wtedy w jednej rubryce podajesz adres zameldowania, a w drugiej jako adres do korespodencji aktualny adres zamieszkania.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Pin-up 21 sie 2011, 19:20
Dziękuję za radę, zobaczę co da się z tym zrobić.

Cieszę się, że w końcu ktoś "zrozumiał" mój problem bo już miałam wrażenie, że zwariowałam...
You are responsible, forever, for what you have tamed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2011, 05:04

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 sie 2011, 19:26
No i jak już będziesz miała ubezpieczenie zdrowotne to poszukaj w swoim mieście jakiegoś certyfikowanego psychoterapeuty, który przyjmuje w przychodni na kasę chorych na podstawie kontraktu z NFZ.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Pin-up 21 sie 2011, 19:30
Jeszcze, jeżeli wiesz, możesz mi powiedzieć czy potrzebne będzie mi jakieś skierowanie? To też jest dla mnie ważne ze względu na to, że kobieta która jest moim lekarzem rodzinny jest również znajomą mojej mamy. Nie chce żeby wiedziała jak wielki problem mam za sobą, jest już osobą starszą i bardzo przeżywa wszystko co się dzieje u mnie w życiu. Wiem że chciałaby mi pomóc, ale wydaje mi się że to nie przyniosłoby niczego dobrego.
You are responsible, forever, for what you have tamed.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2011, 05:04

Jak ruszyć dalej...?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 sie 2011, 19:36
Jeżeli psychoterapeuta przyjmuje prywatnie, odpłatnie to nie potrzebujesz skierowania, zaś jeśli przyjmuje w ramach kontraktu z NFZ to zazwyczaj jest potrzebne skierowania od lekarza rodzinnego albo lekarza psychiatry.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do