Problem z mamą i wujkiem...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z mamą i wujkiem...

przez JanTom 18 gru 2010, 16:26
Dzień dobry.

Na początek trochę o mnie. Jestem tutaj nowy na forum i mam 22 lata.

Moim problemem jest zachowanie mojej mamy. Jest to mistrz manipulacji. Jednego dnia jest bardzo miła, a drugiego nie do zniesienia i mówi, że mam wypier... z domu". Abyście lepiej zrozumieli co mnie dręczy przedstawię tutaj mały zarys historii:



Gdy miałem nawet nie 10 lat to już dorabiałem sobie u "sąsiada" trzepałem dywany itd, później 15 lat pracowałem w produkcji herbaty, roznosiłem ulotki a jednocześnie chodziłem do średniej szkoły.
2006 rok zachorowałem na nieuleczalną chorobę (obrzęk limfatyczny) opuściłem wiele lekcji w szkole, ponieważ przez pół roku nikt nie wiedział co mi jest. Rodzina twierdziła, że udaje co niebyło prawdą. Zamiast mnie wspierać, robili zupełnie co innego.

2007 śmierć babci z którą mieszkałem całe życie, sądze, że mama to mocno przeżyła.

W 2008 roku skończyłem szkołę i poszedłem do stałej pracy, nagle zmarł mój tata. Jednak do pracy nadal chodziłem. Tutaj mama mowiła przed każdym wyjściem moim do pracy, że jestem pojeb.. itd. Co oczywiście odbiło się na moim humorze i relacji z innymi, następnie prace zmieniłem i byłem bezrobotny przez jakiś czasgdyż ciągle nie mogłem się pozbierać po śmierci taty.

Rodzina zamiast mnie wspierać mówili, że jestem bezrobotny i kiedy w końcu sobie znajdę pracę. Minął miesiąc, poradziłem sobie z depresją i postanowiłem na nowo poszukać pracy. Nie mogłem jej znaleźć..

W tym samym czasie znalazłem sobie nową dziewczynę i postanowiłem z nią wyjechać do Niemiec. Już mieliśmy wszystko dograne. Pewnego dnia, gdy ta dziewczyna była u mnie w domu na noc przyszła mama i mówi "Co to za burdel jest. Na zieloną trawkę wypier... albo do hotelu". Wtedy pogoniła moją dziewczynę z domu i przez nią nie pojechałem do Niemiec. Oczywiście wcześniej
mama zgodziła się by ona nocowała u mnie. W maju 2009, bardzo źle się nagle poczułem, pojechałem na pogotowie. Lekarz mi zalecił dużo spokoju i odpoczynku. Powiedziałem, że chcę jechać nad morze. Lekarz na to, że bardzo korzystnie to wpłynie na moje zdrowie. Wtedy moja mama popłakała się jak jakaś wariatka, że ja wyjeżdzam, a to przecież 2 dni i za swoje pieniądze
jechałem.


Moja mama od pamiętnych czasów próbuje zaniżyć mi samoocenę, mówi: "jesteś pojebany, jesteś do niczego, nie zasługujesz na tę dziewczynę, żadna Cię nie zechcę, dlaczego nie przyprowadzasz koleżanek?, jesteś obibok" Ostatnio przyszły do mnie dwie koleżanki a mama przyszła do pokoju i powiedziała do nich "TOmasz to jest największa świnia". Na szczeście ostrzegłem je przed taką akcją. Ciągle ma jakieś problemy, gubi moje rzeczy, chodzi w moich rzeczach . Pomimo tego, że ma swoje ciuchy i wyśmiewa moje ciuchy. Każdego dnia w moim pokoju przemieszcza moje rzeczy, szuka tam czegoś. Tak jakby mnie kontrolowała. Nic nie mogę znaleźć, Ba jak ona to przeniesie to sama nie wie gdzie to jest i muszę tego szukać.

Z tydzień temu nasłała na mnie wujka. To niebyła miła rozmowa, mówił, że grzeje dupę itd. Nie chciałem się z nim kłócić więc odpowiedziałem, że wyjeżdzam zaraz do ANglii do pracy, a on i tak miał jakieś pretensje. Jakby był moim ojcem. Ogólnie zajmuje się sprzedażą książek, jednak tylko parę osób o tym wie. Parę dni później znalazłem sobie pracę. Tutaj mama przed wyjściem również zaczęła swoją "melodię".

Z dwa dni temu zaczęła mnie nagle rzucać mandarynkami dodając przy tym "limo ci nabije". Ja oczywiście niczym ją nie rzucałem. Miała przyjść do mnie koleżanka na film. Komputer mam u siostry w pokoju, więc przeniosłem go do swojego. Wszystko już podłączyłem. Mama przyszła, stanęła, jakby miała zaraz wybuchnąć "co to kur.. ma być. Żadnego filmu nie będzie i nie
przyprowadzaj żadnej koleżanki bo jej dup.. oderwę spod głowy" Czy jakos tak.

Dzisiaj przyszła z marketu i moja młodsza siostra nagle zaczęła płakać. Z niewiadomo jakiego powodu. Mama przybiegła, rzucając się na mnie. Jakby to była moja wina. Po chwili przestała płakać, zmieniając swój stan na śmiech. Groziła mi policją, że do wujka zadzwoni, a psa wywiezie do schroniska. W sumie zawsze tak mówi. Mówiła też, że z domu mam wypierdal.. oraz "Twoje koleżanki to kur..." Często też mi prąd wyłącza i oczywiście drze się, że aż na podwórku ją słychać.

W rodzinie mnie obgaduję np. rok temu wyjechałem na parę dni. Wracam, a tutaj internetu, kablówki nie ma i okazuję się, że 300 zł jest do zapłaty. Pomimo tego, że nie pracowałem zapłaciłem, a ona poszła do ciotki i obgadała mnie, że ja za nic nie płacę. Córka cioci pracuję, a nigdy się nie dokłada do niczego. Więc dlaczego wtrącają się w nieswoje sprawy?

Oczywiście rozmawiałem z mamą o tym wszystkim, a raczej próbowałem. Z nią nie da się normalnie porozmawiać. Nawet jeśli to jej wina to tak zrobi, że ktoś inny jest winny. Myślę, że jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzić się. A wy jak sądzicie czy jej zachowania są normalne?

Tak w ogóle to tylko część góry lodowej...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 gru 2010, 15:18

Re: Problem z mamą i wujkiem...

przez ewaryst7 18 gru 2010, 18:04
Witaj.Twoja matka , ma duzy problem z psychika i jestem pewna , ze powinna się leczyc.Bardzo Ci współczuję.Najlepiej będzie jeśli się wyprowadzisz.Jeśli masz gdzie oczywiscie.Pamiętaj tez , ze chociaż to Twoja matka , NIE MA prawa Cię poniżac .To jest przestępstwo.Porozmawiaj z nia o tym i twardo powiedz -KONIEC.Koniec wyzwisk i poniżania.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Problem z mamą i wujkiem...

przez julia6000 18 gru 2010, 18:50
JanTom.........zgadzam się z ewaryst7..........Twoja mama jest chora i musi się leczyć. Tobie radziłabym wyjazd, odcięcie sie od mamy....albo ewentualnie postaw warunek albo się leczy albo wyjeżdżasz...Podziwiam Cie, że tak to wszystko dzielnie znosisz, ale każdy przecież ma swoją wyporność.....
Skup się na swoim życiu................ Analizując zachowanie Twojej mamy podejrzewam, że strach przed samotnością popycha ją do niszczenia własnego dziecka. Boi się.... może tego że ją opuścisz??!! Wmawiając Ci, ze jesteś nic nie wart (liczy że utrzyma Cię przy sobie ).....
podsumowując, nie poddawaj się, jesteś wartościowym człowiekiem walcz o siebie!!!..powodzenia...juka
Mamo, nie myśl że się skarżę, żal mi tylko marzeń
z dziecięcych dni, moich dni...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
21 paź 2009, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do