Strach przed związkiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Strach przed związkiem

przez platyna 11 lis 2009, 12:22
Witam!
To dla mnie pierwszy post tego typu. Mam 24 lata i 3 miesięczną terapie grupową za sobą. Terapia pomogła mi trochę szczególnie jeśli chodzi o bezsenność i przerost ambicji. Po leczeniu odstawiono mi leki i czułam się naprawdę szczęśliwa. Ostawienie leków po 3 latach było zbawieniem. Odkryłam na nowo swoją seksualność. I rozpoczęłam nowe życie towarzyskie. Okazało się nagle, że nie jestem brzydka i głupia (W końcu uwierzyłam w to).
Od terapii minęły już dwa miesiące a niestety wszystko wraca do punktu wyjścia. Otóż gdy widzę chłopaka którego wcześniej poderwałam i który jawnie okazywał mi zainteresowanie wpadam w panikę. Ogarnia mnie lęk, mam ochotę uciec albo co gorze powiedzieć mu coś niemiłego żeby się odczepił i dał mi w końcu spokój. A w środku czuje coś przeciwnego. Nie ma mowy o miłości bo jest kilku takich "panów" w moim życiu.
Nie wiem co mam zrobić... pomóżcie. Jeśli chcecie więcej szczegółów o moim żałosnym życiu z miłą chęcią udzielę wam takowych wiadomości.
platyna
Offline

Re: Strach przed związkiem

przez bunny_wrrr 11 lis 2009, 15:19
witaj
a jaka to byla terapia?
ja mysle ze po kazdym leczeniu przychodza zalamania kryzysy itp i kwestia poradzenia sobie z nimi stanowi dalszy jego ciag zdrowienia bo jednak niestety nie jest tak ze praca nad soba konczy sie po tych intensywnych trzech miesiacach ktore stanowia dopiero poczatek i jakby trening radzenia sobie po
to o czym piszesz wyglada mi ewidentnie na lek przed bliskoscia
rozumiem ze przed terapia tez tak mialas?
wg mnie jesli nie nabylas na terapii umiejetnosci/wiedzy co robic w razie nawrotu lub te strategie nie dzialaja to najlepiej wybrac na wizyte do psychologa
czasem nawet taka jedna wizyta potrafi wszystko ustawic na powrot do pionu
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Strach przed związkiem

przez platyna 13 lis 2009, 00:22
Uczęszczałam na terapie grupową podczas której zajmowaliśmy się głównie zaburzeniami lękowymi. Jednym z moich głównych problemów był lęk przed bliskością wtedy dotyczył wszystkich ludzi okazujących mi głębsze uczucia. Udało mi się opanować ten lęk wobec rodziców i przyjaciół ale to miało inny charakter przyjmując bliskość od tych osób czułam się nie naturalnie, wręcz fałszywie. A w przypadku przeze mnie opisanym lęk przeradza się w panikę.
Dziękuje Ci za rade. Już zaplanowałam wizytę w poradni.
platyna
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 17 lis 2009, 16:18
Wszystko wlasnie wskazuje ze masz lęk przed byciem w związku i z bliskością z mezczyzną. Rozumiem, że Twoj problem polega tez na tym że odmawiasz zwiazku nawet z mezczyzną, do ktorego tak naprawdę cos czujesz??? jesli tak to musisz sama popracowac nad sobą, kilka kwesti sobie wyjasnic i zrozumieć, że ktos z tych facetów nie jest złym człowkiem i chce dla Ciebie dobrze i moze odmienic Twoje zycie. jesli nic z tym nie zrobisz... to zobaczysz ze przejdzie ci kolo nosa wielu fajnych mezczyzn, ktorych splawilas swoim zlym podejsciem i lekiem. Praca nad sobą i jeszcze raz praca. pozdrawiam
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Strach przed związkiem

przez platyna 18 lis 2009, 12:50
Przeraża mnie ile w życiu straciłam tymi zachowaniami.
Myślałam, że po terapii jakoś wszystko się ułoży. Teraz myślę o tym non stop i nie wiem co mam z sobą zrobić jak pracować nad sobą ? Problem tkwi w tym, że wiem oni nie są złymi ludźmi. Niedawno odrzuciłam niewinną osobę i tak mnie to gruzie. Coraz częściej (prawie codziennie) płacze w samotności. Nic mi nie zrobił wręcz przeciwnie traktował jak kogoś szczególnego.
Nawet jeżeli ktoś jest dla mnie miły, dba o mnie i w dodatku jest przystojny. To wszystko nie ma żadnego znaczenia nawet nie wymyślam powodów dlaczego nie chce z nim być po prostu niszczę. Nie jestem w stanie nikogo pokochać. Z drugiej strony czuję dużą potrzebę bliskości.
W dodatku często flirtuje, podrywam i dzięki temu prowokuje zainteresowanie mężczyzn. Kiedyś w ten sposób poprawiałam sobie samoocenę. I tak weszło mi to w krew.
Dobija mnie też to że każdy oczekuje że po terapii będę już zdrowa. Więc kryje te rozterki przed rodziną. Z mini i tak nie mogłabym na ten temat porozmawiać.
platyna
Offline

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez Reptile 19 lis 2009, 21:38
No i mamy panowie odpowiedź dlaczego wielu z nas nie udaje się poderwać kobiety. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Strach przed związkiem

przez gbx13 19 lis 2009, 23:33
mam podobnie i również dobija mnie fakt, ile mnie ominęło.

[Dodane po edycji:]

moja historia wygląda tak, może kogoś to zainteresuje ;):
Mam taki problem: mianowicie jakieś 3,5 roku temu rozstałem się z moją dziewczyną, z którą spotykałem się przez prawie 7 miesięcy, wiem, że to nie jest jakiś imponująco długi okres, ale był, i właściwie jest to do dzisiaj mój najdłuższy związek. Co więcej, byliśmy ze sobą w sposób bardzo intensywny, bo chodziliśmy ze sobą również do klasy w liceum, także byliśmy ze sobą prawie non stop. W trakcie tego okresu padły bardzo ważne słowa o wzajemnej miłości. Okazało się jednak, że jako żółtociób tak naprawdę nie wiedziałem, co to znaczy i wypowiedziałem je zbyt pochopnie. Moja była dziewczyna wiedziała jednak, co mówi. Była bardziej doświadczona, miała za sobą mimo młodego wieku już 2 poważne związki. Kochała mnie całą sobą. Kiedy zorientowałem się, że z mojej strony to z pewnością nie jest miłość zaczął się mój osobisty dramat. Bardzo nie chciałem jej skrzywdzić, więc byłem z nią wbrew samemu sobie. Dużo rozmawialiśmy, mieliśmy nadzieje, ze to tylko przejściowy kryzys. Właściwie to ona miała nadzieje, a ja to sobie wmawiałem. Stres był ogromny. Pewnego razu prawie udało mi się to wszsko skończyć. Po długiej rozmowie z nią, w trakcie, której ona histerycznie płakała, a ja wymiotowałem ze stresu wyszedłem z domu, czując ogromną ulgę, że już po wszystkim. Ona jednak wybiegła za mną i z ogromnym płaczem, smutkiem, rozgoryczeniem krzyczała pytając czy tak łatwo potrafię z tego wszskiego zrezgnowac. Uległem... Bałem się o nią. Była w takim stanie, że obawiałem się, iż może sobie coś zrobić. Wróciliśmy razem do domu i położlismy się. Ten koszmar trwał jeszcze jakiś czas. W tym czasie starałem się na wszelkie sposoby przekonać samego siebie, że wszystko wróci do normy, ale normalnie miało już nie być bardzo długo. W końcu udało mi się z nią zerwać, choć to może za dużo powiedziane, bo cały czas się widwalism. Co więcej dochodziło między nami jeszcze przez jakiś czas do łóżkowych sytuacji.. Często to ja byłem ich inicjatorem.
Od czasu zerwania przez jakieś półtorej roku odczuwałem straszny lęk ból stres. Kontakty z dzeiwcznami sporadyczne. Później wyjechalem do Anglii na 1,5 miesiąca i o mnie umocniło. Objaw, które kojarzyłem z depresja minęły. Lecz pozostało jedno: straszny lęk przed związkami i zbliżeniem z kobietą. Irracjonalny lęk pojawia się wtedy gdy dochodzi między mną a dziewczyna do zbliżenia, gdy istnieje możliwość, że druga strona się zaangażuje. Nie potrafię wejść w żaden związek z dziewczyną, nawet w najluzniejszy. Starałem się i staram do dzisiaj, ale zawsze pojawia się ten stres, lęk, obawa. Te wszskie uczucia jakkolwiek nie starałbm sobie wszskiego racjonalnie wlumaczc, maerializuja się niejako w postaci jakiejs guli w gardle, w korej zbierają się łzy. Nie parafie się cieszcyc tymi wszskimi spotkaniami, przygodami w trakcie ich trwania, bo to jest silniejsze ode mnie. Dopiero po czasie, gdy dziewczyna rezygnuje, bo o nią specjalnie nie zabiegam, dopiero, gdy wszsko staje się przeszłością te relacje zacznaja wdawać mi się czymś fajnym. Nie wiem jak sobie poradzić z tymi uczuciami, a bardzo bym chciał, bo czuje jak mi coś ważnego w życiu ucieka koło nosa. Staram się cały czas z tym walczyć, ale związek z takim samopoczuciem nie jest niczym przjemnm. Jest związkiem na siłę. Co to jest i co z tym zrobić?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sie 2009, 00:45

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 21 lis 2009, 19:52
platyna: a nie myslalas o tym zeby, odezwac sie do tej osoby i spróbowac naprawic to wszystko? W koncu piszesz ze ten facet jest dla ciebie mily i myslisz o nim.
Jesli nie zrobisz jakiegos kroku to zawsze bedziesz "tylko stala w kącie i samotnie płakała". Pomysl o tym...
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 21 lis 2009, 21:45
Ja mam identyczny problem ,ale jest to główny objaw BPD -paniczny strach przed bliskością....jak juz do tego dojdzie,nagle znikam,mówię tej osobie okropne rzeczy,żeby tylko dala mi spokój i zaczynam od poczatku,ale tak naprawde cierpie w środku...

[Dodane po edycji:]

[
Nawet jeżeli ktoś jest dla mnie miły, dba o mnie i w dodatku jest przystojny. To wszystko nie ma żadnego znaczenia nawet nie wymyślam powodów dlaczego nie chce z nim być po prostu niszczę. Nie jestem w stanie nikogo pokochać. Z drugiej strony czuję dużą potrzebę bliskości.
W dodatku często flirtuje, podrywam i dzięki temu prowokuje zainteresowanie mężczyzn. Kiedyś w ten sposób poprawiałam sobie samoocenę. I tak weszło mi to w krew.
znam to moja droga,i to bardzo dobrze...wiem ,ze to straszne i tak naprawdę cieprimy z tego powodu bo nie umiemy byc blisko kogoś...Trzymaj sie ciepło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Re: Strach przed związkiem

przez platyna 23 lis 2009, 14:48
Dziękuje za wasze wsparcie nawet nie wiecie jak się podle teraz czuje.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lis 2009, 14:46

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez kimjesteś 23 lis 2009, 20:45
Przecież nie mozemy kłamać i pisać tutaj ,ze tak nie jest...Jeśli mam tak samo,to tak napisalam,tez staram sie z tym walczyć...
Po prostu teraz bardziej skupiam sie na sobie ,niż na chodzeniu i dobieraniu się w pary. Nie ma takiego faceta ,który by zniósł moje himery,musiałby być wyjatkowo cierpliwi i nieugięty i dokładnie wiedzieć jak ze mną postępować,nawet wtesy kiedy go odrzucam...
....Nienawidzę Cię,nie odchodz-to wlaśnie tak wyglada...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
13 lis 2009, 00:33

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez ghandia00 23 lis 2009, 22:46
o rany, od 5 lat sie leczę na depresję i szukam jej powodu i właśnie odkryłam co mi dolega!!
myślałam że nikt nie ma takich problemów jak ja, a tu widzę jest nas trochę.

w ramach powitania opiszę moją historię:

mam 21 lat, od prawie 5 lat leczę się na depresję, ode dopiero od niedawna zaczełam uczęszczać na psychoterapię, wcześniej tylko farmakologia i psychiatra.

od dobrych 3 lat jestem sama, nie wiedzialam co jest we mnie takiego odpychającego. nie jestem brzydka ani głupia (ani skromna:P) ale do pewnego czasu a moze i od zawsze nie potrafiłam być blisko z żadnym mężczyzną. myslalam ze jest to lęk przed seksem, gdyz jako 16-17 letnia dziewczyna mialam chlopaka, ktory bardzo nalegał na współżycie. a ja broniłam sie jak mogłam i do teraz mam uraz(?)
chyba bym nie zaczęła myśleć o swoich dolegliwościach więcej, uważałam że taka jestem i już, a że to na pogodę zły nastój, lecz mniej wiecej rok temu poznałam pewnego chłopaka na imprezie, po jakimś czasie sie umówiliśmy. randka przebiegła super, wrociłam do domu było fajnie. na drugi dzien obrót o 180 stopni. obudzilam sie wczesnie rano, bardzo zdenerwowana, brak apetytu nastepnie płacz i czułam wewnętrznie że muszę zakończyć znajomość z owym chłopakiem.

teraz juz wiem ze to lęk przed bliskością...

z góry przepraszam za błedy ortograficzne i stylistyczne, z polskiego zawsze mialam dwóję.

pozdrawiam wszystkich i bardzo dziekuję za stworzenie tego wątku!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 lis 2009, 22:25
Lokalizacja
kraków

Re: Strach przed związkiem

Avatar użytkownika
przez Viridian 23 lis 2009, 22:51
U mnie w czasie depresji lęk przed bliskością objawiał się głównie wstrętem do wszelkiego rodzaju kontaktów fizycznych. Każdy dotyk, budził we mnie wstręt i odrazę.

rady na to nie ma :(

Ale myślę, że zmuszanie się do związku też nie jest rozwiązaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Strach przed związkiem

przez eksajter 23 lis 2009, 23:37
kimjesteś napisał(a):Przecież nie mozemy kłamać i pisać tutaj ,ze tak nie jest...Jeśli mam tak samo,to tak napisalam,tez staram sie z tym walczyć...
Po prostu teraz bardziej skupiam sie na sobie ,niż na chodzeniu i dobieraniu się w pary. Nie ma takiego faceta ,który by zniósł moje himery,musiałby być wyjatkowo cierpliwi i nieugięty i dokładnie wiedzieć jak ze mną postępować,nawet wtesy kiedy go odrzucam...
....Nienawidzę Cię,nie odchodz-to wlaśnie tak wyglada...



KimJesteś: Jesli chcesz sie leczyc ze swojego strachu brzed bliskością bedąc sama to raczej nie wyzdrowiejesz. Musisz stawic czoło swojej chorobie i wlasnie otworzyc sie na znajomosc z facetem. Nie chodzi tu o faceta ktory chcialby Cie tylko "zaliczyc", chodzi o takiego ktory potrafi zrozumiec Twoj problem i Cie wezprzeć. Ty nie musisz sie z nim odrazu wiazac, na poczatku traktuj go jak dobrego kolege ktoremu ufasz i cenisz. Jesli chodzi o Twoje himery to musisz wiedziec ze przyjaźniąc sie z tym facetem musisz nad sobą pracowac i nie urazac go bez powodu. Wiem ze Twoja dolegliwosc wlasnie ta urazaniu kogos i odpychaniu polega... no ale najwyzszy czas popracowac nad tym zeby tego unikac.... bo chyba dosc juz wartosciowych facetów odepchnęłas. No chyba ze trafialas na samych nic nie wartch cfaniaków... pozdrawiam
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do