Przejmuję się byle czym/kim.

Inne zaburzenia.

Przejmuję się byle czym/kim.

przez Arek95 10 mar 2012, 22:26
Witam. Z góry przepraszam, jeżeli piszę w złym dziale, nie jestem pewien.
Mam 17 lat, chłopak. Jestem bardzo nerwowy w kilku sytuacjach i zbytnio się tym przejmuję. Mianowicie pierwsza sprawa wygłada tak, że poszedłem do technikum samochodowego teraz. Tzn. dawniej było to technikum mechanizacji rolnictwa, teraz jest to po prostu zespół szkół technicznych. Szkoła jest okay, nauczyciele wymagający, ale w naszym mieście jednak niestety przyjęło się już tak, że jest to po prostu "TMR" (technikum mechanizacji rolnictwa). Jestem ministrantem i gdy chodziłem po kolędzie to ludzie zwykle pytali nas gdzie chodzimy do szkół. Żeby się nie upokorzyć powiedziałem, że do technikum samochodowego tutaj, albo do technikum numer 3. Oczywiście ludzie nie wiedzieli co to za szkoła, gdy powiedziałem TMR to od razu się kapnęli.
Przyjęte u ludzi jest to, że TMR to szkoła, do której chodzą Ci, co się nie uczą i w ogóle.
Tak na prawdę teraz szkoła się zaczęła konkretnie rozwijać. Mamy najnowocześniejszą stację diagnostyczną w województwie itp. itd., są różne kierunki takie jak: geodezja, architektura krajobrazu, technik pojazdów samochodowych i MECHANIK poj. sam, czyli zawodówka.
Teraz szkoła ma wysoki poziom itp. ale i tak ludzie z zewnątrz nie rozumieją tego lub nie chcę uwierzyć.
Nie ma co wiele tu się rozpisywać.
Po prostu jeden kolega, taki cwaniaczek z LO ciągle myśli, że chodzę do zawodówki, nawet nie chce przyjąć do wiadomości, że chodzę do technikum. Bardzo mnie to wkurza, denerwuje mnie to, że ludzie nie wiedzą co to za szkoła. Mają złą opinię o niej, co za tym idzie... o mnie, bo przecież chodzę do tej "słabej" szkoły.
Ten kolega jest bardzo złośliwy, jest strasznym chamem, boję się, że swoim kolegom opowiada jakieś bzdury, że "chodzę do zawodówy" i ogólnie puszcza pewnie jakieś plotki. Mam wrażenie, że każdy źle o mnie myśli teraz, bo kolega opowiada bzdury.

Podsumowując pierwszy problem, za bardzo przejmuję się idiotycznym śmiechem tego znajomego w moim kierunku. Boję się, że pół miasta ma o mnie już opinie bo gość mógł puścić plotkę.

Denerwuje mnie jeszcze to, że każdy myśli, że będę jakimś mechanikiem po tym technikum samochodowym. Każdemu się wydaje, że brudzimy się tam w smarach itp. co jest nie prawdą. Technik to nie mechanik. Zbyt się tym przejmuję.
Oczywiście nie mówię, że praca mechanika hańbi, bo mogę nim być, tylko ta opinia ogólnie... Ten profil kształci nas głównie na kogoś innego niż mechaników zwykłych. Handel, projektowanie itp. Wkurza mnie to.

Druga sprawa jest taka, że jestem przewrażliwiony na punkcie opini innych osób na pewien temat, o którym kompletnie nie wiedzą.
Mianowicie chodzi po prostu o skuter markowy i chiński. Przykładem jaki mogę przytoczyć do tematu jest demotywator w internecie, na którym jest zdjęcie z yamahą aerox i podpis, że "idzie wiosna i kibel/odkurzacze/kosiarki wyjeżdżą na ulicę".
Strasznej nerwicy dostaję, czytam te denne komentarze ludzi, którzy piszą, że to jest chińskie, za pare groszy, z tesco, że plastik itp. itd. Że dzieciaki i gówniarze jeżdżą tym i inne tego typu rzeczy. Strasznie się ludzie czepiają skuterów. Przecież motocykle sportowe takie 600ccm mają też obudowy plastikowe. Bardzo się denerwuję i zbytnio przejmuję tym, że człowiek na porządny, markowy skuter pisze takie komentarze. Przez to potrafię pół dnia przesiedzieć, odpowiedzieć na kilkanaście komentarzy i dodać wiele od siebie. Przykładem jest to, że taka yamaha, mimo, że skuter jest zbudowana na lepszych częściach silnikowych (firma), niż samochody średniej klasy, cena takiego aeroxa też jest wysoka, jest chłodzony cieczą, hamulce brembo, zawieszenie paioli, opony montowane pirelli, michelin i mógł bym tak wymieniać jeszcze chwilę na ten temat. Co do prędkości też się czepiają ludzie. Mam ochotę, aby wszyscy się przekonali o co w tym wszystkim chodzi. Potrafię cały dzień i wieczór myśleć o tym, nie daje mi to spokoju.

Jestem zbyt przewrażliwiony na tych punktach, chciałbym jakoś przestać się tym wszystkim przejmować, mieć to gdzieś jak inni ludzie.
Bardzo przepraszam, że napisałem tak chaotycznie ale nawet pisząc ten temat mam wrażenie, że też na co dzień uważacie, że taki skuter to i tak "odkurzacz, kosiarka".

Pozdrawiam ;)
Ostatnio edytowano 10 mar 2012, 22:31 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z NN
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 mar 2012, 21:24

Przejmuję się byle czym/kim.

przez refren 10 mar 2012, 22:45
Ja mam dobre zdanie o ludziach, którzy idą do technikum - będą się na czymś znać, chcą mieć zawód, a nie być obibokami do 24,5 roku życia, studiować płatny marketing, byle tylko kserować papiery w biurze albo siedzieć na infolinii w sieciach komórkowych - no ale jakby poszli do technikum, to by im spadła korona z głowy. Z pewnością kiedyś Ty będziesz miał fajną pracę, a część Twoich znajomych po ogólniakach będzie o niej marzyć albo pakować paczki w magazynach. Ale do tego czasu musisz pracować nad poczuciem własnej wartości. Chyba bardzo się boisz, że sprawisz na ludziach złe wrażenie i skrzywdzą Cię swoją oceną. Ciekawe czemu. Ocena innych naprawdę nie czyni nikogo szczęśliwym - ani dobra ani zła. Żyj dla siebie, nie dla innych.
refren
Offline

Przejmuję się byle czym/kim.

przez Arek95 10 mar 2012, 22:52
Tylko niestety nie mogę przestać się tym nie przejmować.
Dziś właśnie jechałem motorem i przede mną przez ulicę przebiegał właśnie ten gość z LO (stary kolega z podstawówki, teraz straszny cwaniaczek). Leciał ubrany jak te wszystkie super skejty, kolorowe rurki, oczojebne sznurówki i myśli, że jest fajny. Przejechałem obok a on jakoś dziwnie zaczął się śmiać. Przykro mi się zrobiło. Nie wiem czy dalej coś o mnie myślał, czy po prostu zaśmiał się, bo dawno mnie nie widział. Ahh...
Ostatnio edytowano 10 mar 2012, 23:03 przez Arek95, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 mar 2012, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przejmuję się byle czym/kim.

przez refren 10 mar 2012, 23:00
Bo musisz zmienić coś w swoim myśleniu, uświadomić sobie swoje priorytety. Chyba że naprawdę uważasz, że najważniejsze jest co ludzie powiedzą.
A jeśli sam będziesz z siebie zadowolony i będziesz mówić o swoich wyborach z przekonaniem, to innym też się to udzieli. A jak nie, to ich problem. Masz fajne, męskie zainteresowania i naprawdę nie widzę powodów, byś wpadał w kompleksy. Miej odwagę być sobą.
refren
Offline

Przejmuję się byle czym/kim.

przez Arek95 10 mar 2012, 23:13
Mhm. Rozumiem. Będę musiał po prostu to ignorować. Zawsze jak z kimś rozmawiam na temat szkoły to chwalę ją sobie. Mam też innego kolegę z LO, który jest bardziej poważny i trzyma nawet ze mną. Myślę, że to dzięki niemu się nie załamałem całkiem.
Trochę przesadzam z tym przejmowaniem, ale na ogół tak jest.

Więc w tej kwestii będę brną po prostu przed siebie i uczył się tego, co chcę ;)
Postaram się zignorować zdanie innych. Zobaczymy jak to będzie...

Ale nadal denerwuje mnie temat związany z tymi skuterami. Mam pierdo*ca na tym punkcie. Denerwuje mnie niewiedza ludzi na ten temat i publiczne ich wypowiadanie się.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 mar 2012, 21:24

Przejmuję się byle czym/kim.

Avatar użytkownika
przez Tajemnica 10 mar 2012, 23:25
Moim zdaniem większość ludzi (nie ubliżając nikomu bo nie ma w tym nic złego) idących do LO nie wiedzą co chcą w życiu robić no bo jak człowiek po gimnazjum, jeszcze dziecko ma zaplanować swoją przyszłość. A Ci z technikum mają to szczęście że posiadają ambicje i plan na swoje życie, cenię ich bo jest to trudne a szkoła którą sobie wybrali najtrudniejsza. Technikum ma duże wymagania ale po tej szkole można iść do pracy bo masz i maturę i zawód a to teraz jest najbardziej istotne. Nie mówię że Ci z LO są gorsi czy lepsi ale ich kształcenie w sumie potrwa dłużej bo po takiej szkole będą musieli iść na studia albo do szkoły policealnej a wiadomo że teraz studia nie dają gwarancji na dobrą pracę. Zaś Twój problem tkwi w Twojej niskiej samoocenie pod świadomie lub świadomie stawiasz siebie na niższej pozycji a to z góry Cię skreśla bo nawet psychicznie nie jesteś w stanie się obronić. Dzisiejsze życie jest ciężkie dla osób wrażliwych i choć mają większe ambicję to nie znając własnej wartości potrafią przegrać na starcie. Przykre ale prawdziwe.
Ostatnio edytowano 10 mar 2012, 23:35 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto zdublowaną część wpisu
„ W swoim życiu przeżyłam wiele, wiele tragedii – większość z których nigdy się nie wydarzyła. "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
18 lis 2010, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do