Głębokie przeżycia transcendentne.

Inne zaburzenia.

Głębokie przeżycia transcendentne.

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 19 mar 2011, 19:28
zujzuj napisał(a):Jest mit Ikara. Który oderwał sie od ziemi i słonce spaliło mu skrzydła. To jest mit negatywnej inflacji. Człowiekowi odbija i uważa sie za niewiadomo kogo, lub porusza sie tylko wsród własnych przezyc. Daj sobie spokój z informowaniem. Nie masz sie czym chwalić, są duzo lepsi w tym wzgledzie i oni nawet o medatacji nie mysleli. Zostaw to dla siebie i buduj życie, osobowośc wokół tego, jak wokół czegoś co jest ok samo w sobie. Nie zapominając o sprawach ważnych spolecznie, swoim otoczeniu. Nie bedzie tak jak sobie wyobrazasz, jesli sie zetkniesz z kims kto tego nie doswiadczył, lub kims kogo nie znasz. Ludzie maja to w dupie


To samo można by napisać innym osobom z forum, nie uważasz? ' Daj sobie spokój z informowaniem' . :shock:
Może i powinnam to zachować dla siebie. Ale może też chcę podyskutować na ten temat?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Głębokie przeżycia transcendentne.

przez zujzuj 19 mar 2011, 19:49
Dobra. Pewnie. Te przezycia, jesli nie bazują na jakiejś samosugestii sa na pewno ok. A jakos wpływaja na twoj swiatopogląd? Wpisuja sie, czy raczej ow swiatopogląd zmieniają?
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Głębokie przeżycia transcendentne.

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 19 mar 2011, 19:55
Nie. Samosugestia nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Czy wpływają? Na pewno zbliżają mnie z naturą - to wiem na pewno. Jakoś tak, wrażliwsza jestem na piękno wszelakie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Głębokie przeżycia transcendentne.

przez zujzuj 19 mar 2011, 20:11
No to dobrze. A o czym chciała byś porozmawiać w tym kontekscie. Może zaproponuj jakis temat...nie wiem. Może jakoś to wszystko wzbogaca cie tez intelektualnie i powywracało pare spraw do góry nogami. Może na pewne sprawy patrzysz inaczej... czy tylko wzbogaca cie wewnetrznie?

-- 19 mar 2011, 22:55 --

Ja ci moge napisać, że doświadczyłem czegoś podobnego,ale w duzo bardziej drastyczny sposób. Mialem takie fazy, że np jadąc samochodem i patrząc na słonce nad lasem zacząłem ryczeć. Towarzyszy temu szczescie, ulga, 100% akceptacja itd... To sa tylko chwile najbardziej strzeliste. Jednak uważałem że odkryłem prawdziwego Boga. Bałem sie o tym komukolwiek mowić, bo nie miałem pojecia o buddyzmie i takich tak. Zupelnie mnie to nie interesowało. Na początku katowałem swoja psychike wizja każącego mnie sadystycznego Boga. Moge dzis uznac, że go zabiłem... i na tej bazie otworzyłem sie na cos innego. Nie tylko fajnego... że sie ze strachy w gacie nigdy nie zesrałem to sam siebie podziwiam.
Zchodzisz do świata , w którym czujesz że masz wzrok, ale nie ma co widzieć. Czujesz że masz słuch, ale nie ma co słyszeć... inteligencja i logika nie mają racji bytu, wtedy jesteś w stanie w takiej zupelnej ciszy znależć sedno własnej duszy. To tak jakbys zaczął spadać, spadasz, spadasz i jesteś coraz bardziej przerażony... i nagle jakbys sie znalażł powyżej pkt z którego zacząleś spadać. To wszystko jest nie do opisania.
Ateiści maja racje. Bóg jako ontologicznie istniejąca postać nie istnieje. Jednak byc racjonalista to czysta głupota i forma kalectwa, lub niedorozwoju. Ja za nic w swiecie bym nikomu tego nie powiedział. Mi jest dobrze w mojej formie pospolitego katolika, czuje ulge jak o tym mysle. Jestem powszechcnie uważany za kompletnego ignoranta i nawet raz przez myśl mi nie przeszło, żeby z komkolwiek sie dzielic moim spojrzeniem na swiat i inne sprawy
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Głębokie przeżycia transcendentne.

przez zujzuj 20 mar 2011, 14:39
A co w nim brawurowego pod względem analitycznym? Rozumiem że to pytanie o leczenie, to lekko zakamuflowana inwektywa, więc daruje sobie odpowiedz

-- 20 mar 2011, 15:25 --

No co jest? Jesli masz wiedze to możesz sie nią podzielić. Jak sam zauważyłeś filozof ze mnie słaby, więc specjalnie sie nie zdziwie jesli słowo którego użyłem może byc w najlepszym razie nieodpowiednie. Jesli mi to wyjasnisz to tylko dobrze. Chodziło mi o to, że Boga nie ma jako bytu, ale nie można powiedzieć że to co sie ktuje pod ludzkim przeswiadczeniem że taki byt istnie to zupelne nic. To tak jak z poezją. Jesli ktos uzyje stwierdzenia "żelazna reka", to nie koniecznie ma na mysli ręke z żelaza w sensie dosłownym. Jednak nie można powiedzieć, że to co sie kryje pod tym okresleniem nie istnieje. Ktos chciał tym określeniem oddać charakter jakiegoś doświadczenia
Myślałem że ontologiczny to dobre określenie, ale jesli jest lepsze, lub jesli to jest zupelnie błędne, to chetnie je wymienie.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Głębokie przeżycia transcendentne.

przez zujzuj 22 mar 2011, 13:00
No właśnie tak to rozumiałem. Tylko nie bardzo chyba jestem w stanie zakreślic zakres. A miłość, lub poetyckie metafory to też wchodzi w zakres bytów? Czy chodzi tylko o byty materialne, namacalne.

-- 22 mar 2011, 12:17 --

"Ontologia stara się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie: co jest, jakie rodzaje rzeczy składają się na wszechświat" Czyli rozumiem, że stara sie określić co istnieje jako byt. Jakie rzeczy. Jeśli spojrze na lampe w moim pokoju, to ona istnieje, ona jest i mogę jej dotknąć. Jesli jednak bede miał halucynacje to ona dla mnie tez istnieje, choć w rzeczywistości jej nie ma. Te dwa przykłady różnią sie od siebie w sposób oczywisty.
Więc jak określić isnienie/nieistnienie lampy w drugim przypadku? Ja nie chciałem pisać, że ona nie istnieje( to nie wyczerpuje kwestii), bo jednak istnieje chociażby coś co sprawia że ja ja "widzę". Z tego powodu uzyłem okreslenia "nie istnieje ontologicznie", choc może rzeczywiscie jest ono błedne. Jednak jest to kwestia raczej drugorzędna, bo to miało byc raczej uproszczenie mające pozwolić łatwiej przekazać co mam na myśli. Wyszło jak wyszło, co nie oznacza że to co pierwotnie chciałem przekazać ulega zmianie.
Użyłem najwyrazniej zlych słow, co sie zdaża.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do