Problemy z mysleniem

Inne zaburzenia.

Problemy z mysleniem

przez liquidfeniks 28 lis 2010, 15:46
Mam orzeczoną nerwicę lękową i depresję.
Po bardzo trudnym okresie zaczęło byc trochę lepiej.
Jednak ostatnio znowu mnie przycisnęło.
Chciałbym poznać wasze opinie co do jednego szczególnie irytującego symptomu:
uczucie "związania, stwardnienia umysłu" tak jakby mózg zamieniał się w kamień.
Przez to często kiedy mam coś do powiedzenia zamieniam się w głaz i nic nie mogę powiedzieć/zrobić.
Ma/miał ktoś coś takiego?
Jak "rozmiękczyć umysł"?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 paź 2010, 18:46

Re: Problemy z mysleniem

przez Autodestrukcja 28 lis 2010, 20:47
AAAAA !! Znam to!
Niestety....

Tego problemu nie da się wyciąć z całości funkcjonowania i rozwiązać osobno. Trzeba patrzeć całościowo, skoro masz nerwice, depresję, pewnie tony napięć stresów, niepewność i masę innych mało budujących i stymulujących rzeczy trudno się dziwić temu żę poszczególne funkcje w systemie padają... A bezpośrednio w kwestii samego działania umysłu... na pewno regularnie ćwiczyć ten ,,mięsień" poprzez wszelką aktywność intelektualną, dobrze się odżywiać ( choćby w neie są jakieś artyku ły na temat żywienia mózgu). Ale to właściwie rozwiązywanie większości problemów dobrze zacząć od poprawy stanu całej machiny. Regularna aktywności fizyczna, intelektualna , w miarę zdrowe odżywianie chcąc nie chcąc poprawiają stan. Oczywiście ważne są też jakieś mechanizmy psychiczne etc. ważne żeby się nie utwierdzać w przekonaniu ,, z moim mózgiem jest coś nie tak" ani ,,muszę być genialny/a" - nie wiem czy w Twoim przypadku tak jest ale perfekcjonizm i strach przed niedoskonałością nieźle możę sparalizować.

Moja odpowiedź nie wyczerpuje tematu - wiem. Sama mam z tym problem. Móg mózg miewa przebłyski świetności ale generalnie od 3 lat jest ciężki... tęsknie za czasami kiedy mogłam się czuć mistrzem i cieszyć lekkim, chłonnym jak gąbka umysłem ;) Ale w sumie nauczyłam się zwalać wszystko na mechanizmy, czekać na to co zrobi otoczenie a nie sama działać, ćwiczyć... czekam aż moja ręka się ruszy pod wpływem czegoć zanim nią ruszyć... ;)

W sumie myślę, że w moje ,,zatrzymanie mózgu" wpędziłam się poniekąd sama. Choć faktem jest, żę najbliższa ma rzeczywistośc chętnie temu sprzyjała.

Pozdrawiam! ;)

p.s. jedno jest pewne - mózg ( i to chyba każdy) jest GENIALNYM tworem. Tylko nie kazdy umie nakręcić go na wysokie obroty. Masz w glowie mózg - taką gąbeczkę o świetnych możliwościach, którą trzeba się nauczyć utrzymywać ;) ( Jak ciało obce a jednak swoje :Dhhe ) I myślę, że to jest myśl, której warto jest się trzymać. ( aż dziwie się że przemawia przeze mnie taki optymizm... cóż, to fantastyczne jak można zaskakiwać samą siebie :) )
Autodestrukcja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do