Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ray_Ban 07 lut 2011, 21:53
Tyle, ze wrodzony temperament to tez fakt.

A ja myślę że wrodzony temperament to tylko 50% znaczenia. Gdyby wszystko od genów zależało to nie było by sensu chodzić na terapię. Ludzie mogą sie zmienić na leprze, i czasami zdarza sie metamorfoza, ze z tchórza czy frajera robi się bohater, albo człowiek orkiestra hehehe
Przychodzi lekarz do baby, a baba rozkłada nogi, a lekarz ręce mówiąc :Nie jestem Ginekologiem:/
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 lut 2011, 21:47

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez marcja 07 lut 2011, 21:57
No przeciez napisalam, ze pol na pol geny z wychowaniem czyli wlasnie 50 na 50 Ray Banie Ty :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ray_Ban 07 lut 2011, 22:08
marcja, sory oczy bolą mnie od monitoru i zasosowałem kurs szybkiego lecz niedokladnego czytania :mrgreen:
Ale prawdą jest że talent, warunki fizyczne, czy predyspozycje psychiczne można w mniejszym lub większym stopniu zwiększyć. Wiadomo ze ten który ma w genach skurwysyństwo, a w dodatku bozia obdarzyła go dobrą genetyką będzie miał lżej jeśli chodzi o relacje społeczne. A taki łagodny kolo w dodatku o wątłej budowie ciała będzie ofiarom i obiektem drwin, ale czasem pod wpływem różnych przeżyć ludzie sie zmieniają.

Chociaż jesteśmy ludźmi i teoretycznie różnimy się od zwierząt, sumieniem i rozumem, to i tak instynkty drzemiące w nas biorą górę. Silniejszy zawsze będzie miał skłonności do dominowania słabszego, tak jak w śród zwierząt. U mnie w klasie też był taki ziomek " Kalosz" na niego wołaliśmy niby był ok ale i tak wszyscy mu jechali, nawet wychowawczyni go nie lubiła. Taki to miał przerypane/ trochę szkoda mi go było- no ale życie nie jebajka trzeba dbać o swoje sprawy :bezradny:
Przychodzi lekarz do baby, a baba rozkłada nogi, a lekarz ręce mówiąc :Nie jestem Ginekologiem:/
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 lut 2011, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez dogomaniaczka 07 lut 2011, 22:18
Ray_Ban, masz nas za idiotów? :roll:
dogomaniaczka
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez LitrMaślanki 07 lut 2011, 23:32
Ray_Ban, :great: :great: :great: :great: Ty uwypuklasz te różnice jak nikt inny .
LitrMaślanki
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ahmall Gammat 08 lut 2011, 02:07
Czy może mi ktoś wytłumaczyć co tu się dzieje i gdzie są moje posty z wczoraj wysłane w okolicy godz 18.00?
Jakaś śmierdząca sprawa.Będę chyba musiał jeszcze raz powtórzyć to co napisałem,bo wzbudziło to niezłe emocje,a teraz nie ma tu tego.
Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
12 sty 2011, 01:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez dogomaniaczka 08 lut 2011, 02:25
Ahmall Gammat, zostały przeniesione zapewne do tematu " Bóg" bo dzisiaj były przenoszone
dogomaniaczka
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ahmall Gammat 08 lut 2011, 12:13
Niestety nie ma ich.Ten wątek to jakiś lokalny "trójkąt bermudzki"-znikające tajemniczo posty.Będę tą sprawę zgłębiał,no chyba że dostanę bana za dociekliwość. :twisted:
Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
12 sty 2011, 01:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 lut 2011, 12:26
Jakie to wszystko jest idiotyczne i przypadkowe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ahmall Gammat 08 lut 2011, 17:58
Wiadomości czy posty? Bo robi się bałagan.Ale ja chcę,żeby moje posty były nadal tutaj.W końcu nie piszę ich dla siebie.
P-M,co wiesz o tej sprawie?
Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
12 sty 2011, 01:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez dogomaniaczka 08 lut 2011, 18:04
Ahmall Gammat, ot został przeniesiony :roll: więc nie ważne że "Ty chesz" skoro to nie było na temat.
dogomaniaczka
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez paradoksy 08 lut 2011, 18:45
Ahmall Gammat, po co robisz offtop ZNOWU?
dostałes informację, że posty zostały przeniesione.
Wchodzisz w swój profil, dajesz "pokaż posty użytkownika" i znajdziesz swoje przeniesione posty :roll:
paradoksy
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Ahmall Gammat 08 lut 2011, 18:59
No tak,jestem w temacie,znowu zrobiono ze mnie frajera :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ale ja swoje wiem.OK.
Poznacie prawdę,a prawda was wyzwoli.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
12 sty 2011, 01:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 08 lut 2011, 20:23
marcja napisał(a):Z 2 latami zycia, ktore sa najwazniejsze dla przyszlych kontaktow spolecznych to w pelni prawda. Z traktowaniem przez rodzicow tez :) Tyle, ze wrodzony temperament to tez fakt. To, co wrodzone i to co nabyte rozklada sie pol na pol. Tak przynajmniej glosi psychologia, ale wiadomo, ze kazdy moze miec swoje zdanie na ten temat... Nikt nie rodzi sie czysta karta. Kazdy noworodek ma juz swoj wrodzony temperament. (porownaj zachowania nawet dwoch noworodkow w rodzinie, jesli masz lub bedziesz mial okazje i sam zobaczysz, jak bardzo sa roznia od siebie zachowaniem) A ze na podstawie tego temperamentu, mozna z dziecka cos "ulepic" to wiadomo;) Ale to na PODSTAWIE, wiec z zaleknionego, cichego, spokojnego, zamknietego w sobie dziecka, nie da sie stworzyc jego zupelnego przeciwienstwa. Mozna tylko odpowiednim lub nieodpowiednim wychowaniem umacniac pewne cechy-dobre lub zle:)


Wychodzi, że różnimy się w poglądach na te kwestie dokładnie o połowę mniej niż na początku:)
Widzisz, ja miałem styczność głównie z opracowaniami, w których proporcję "wychowanie/cechy wrodzone" określano nie jako fifty-fifty, tylko tak powiedzmy od 75/25, do nawet 99/1 (oczywiście nie podawano w liczbach:))
Autorzy dowodzili, że owszem, dzieci rodzą się mniejszym lub większym poziomem energii, ruchliwości (co zresztą każdy głupi wie... :P) ...ale cechy takie jak otwartość/zamknięcie w sobie/zalęknienie/ciekawość świata kształtują się niezależnie od genów, już po wyjściu z brzusia :)

Wydaje się, że błąd który Ty popełniasz, to wrzucanie pod pojęcie "wrodzonego temperamentu" zbyt wielu innych pojęć, jak te ostatnio wymienione przez mnie.

Jeszcze powiem tak, rodzą się bliźniaki... Jeden jest bardziej ruchliwy, energiczny, a ten drugi - trochę mniej, powiedzmy że wymęczył go poród pośladkowy... I matka już w pierwszych tygodniach itd może zupełnie nieświadomie nieco bardziej 'ciuciać' tego żwawszego, bo jest 'taki słodki'. Już samo to potrafi wpłynąć na późniejsze usposobienie dziecka. Ten cherlawszy niedługo doszedłby do siebie, odrobiłby różnice do mocniejszego, ale już coś bezpowrotnie stracił. Nie musiał być od razu wyraźnie odrzucony; wystarczyło, że wyczuwał niepokój matki w kontakcie ze sobą, wyczuwał że coś z nim 'nie tak', przez dotyk, ton głosu. Dzieci są podobno naprawdę bardzo łebskie :)

LitrMaślanki napisał(a):Krzysiek1234,
bulwersuje się ,z powodu coraz częściej obserwowanej tendencji do głupoty (obserwowanej na ulicach)
Bulwersuje się bo widzę chodzących po ulicach debili używających jedynego argumentu " nie słuchaj go to frajer .."
Bulwersuje się ,bo widzę jak normalne dzieciaki zmieniają się pod wpływem takich imbecyli w troglodytów .

Teraz ja zapytam , bo mnie to dziwi .
A Ciebie nie bulwersuje to ?


Owszem. Ale na tego biednego Vi niepotrzebnie wsiadłeś ;) toż on przecież nie napisał, że pochwala te zjawiska :>

Zenonek napisał(a):Krzysiek Czytalem wiele Twoich postow, ale nie pamietam, czy leczyles sie kiedys? Chodziles na terapie ? PRzeciez jest ogromna szansa na poprawe.


Chodziłem kiedyś do psycholożki, i swego czasu bardzo dużo mi pomogła. Potem jednak bywały rożne zakręty w naszych relacjach, nowe okoliczności życiowe u mnie, i jakoś przestałem uczęszczać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do