Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez marcja 05 lut 2011, 16:41
Zenonek, no nie wiem, ja uwazam, ze pieniadze o niczym nie swiadcza. Jest i bylo wielu bogaczy (czesto gwiazdy kina, sportu, piosenkarze itp.) ktorzy choruja na depresje i nerwice, niektorych juz zdjeto ze sznura, inni maja dopiero zamiar wisiec, lub zacpac sie na smierc. Na swoim przykladzie moge powiedziec, ze rzucilam swa bardzo dobrze platna i prestizowa prace, podczas nawrotu nerwicy. Mialam gdzies kase i prestiz, dusznosci i inne nerwicowe atrakcje przyslonily mi wszystko. Teraz mam gorzej platna prace ale nerwicy brak...
Masz racje, ze samoocena jest zmienna ale samoocena z dziecinstwa/mlodosci gdzies w ludziach na zawsze zostaje. Samce alfa z 1500 zl na koncie maja solidne fundamenty dla swego poczucia wlasnej wartosci, ale wyzej cos szwankuje. Bogaci, wczesniej wysmiewani i gnebieni, maja okazala "posade", ale fundamenty sa dosc marne i kazdy podmuch wiatru (chocby zwolnienie z tej super ekstra platnej pracy) sprawia, ze rozpadaja sie w drobny mak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez pajak 05 lut 2011, 16:51
jest taki cytat " wielkość cywilizacji poznaje się po sposobie traktowania chorych i słabych"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 05 lut 2011, 20:49
Będę się często odwoływać do skrótu myślowego "frajerstwo", które w tym temacie rozumiem jako: niezdolność do egzekwowania swoich praw, niskie poczucie własnej wartości, potocznie rozumianą niezdarność i niezaradność, niezdolność do inicjatywy i "sprzedawania" światu swoich talentów i umiejętności, czy też choćby ich odkrycia.
123qwe napisał(a):(...)
Chciałem się dowiedzieć czy współczesny "frajer" jest ludzkim odpowiednikiem słabej jednostki u zwierząt, czy może czymś innym? Co warunkuje zachowania które powodują odrzucenie przez społeczeństwo.


Myślę, że jak najbardziej, frajer to właśnie odpowiednik słabej jednostki w świecie zwierząt. W przyrodzie samce są zaprogramowane m.in. na konkurowanie o samice, przekazywanie jak największej ilości genów. Samice chcą urodzić i wychować zdrowe, silne potomstwo, które poradzi sobie w życiu - do kopulacji najchętniej wybierają więc samców, którzy takowe potomstwo mogą zapewnić z możliwie dużym prawdopodobieństwem.
Młode samce brykają i walczą ze sobą mniej lub bardziej "na niby", m.in. po to, by prezentować samicom (albo przygotować się do tego prezentowania, w przypadku tych zupełnie młodziutkich), że są zdrowi, zdolni do walki o zapewnienie bezpiecznych warunków dla potomstwa i samicy. I tutaj dochodzimy do sedna - osobniki odstające, chore, słabowite, niespełniające wymogów by wygrywać, często są obiektem ataków, ponieważ stanowią łatwy obiekt do zaprezentowania samicom, kogo lepiej wybrać na ojca potomstwa.

Wszystko to jak najbardziej funkcjonuje w świecie ludzi. U nich oczywiście rolę kłów i pazurów pełnią inne rzeczy, jak zdolności intelektualne, zaradność, niuanse charakteru.

Co warunkuje zachowania "frajerskie"? Według mnie, dominującą rolę ma nieprawidłowe wychowanie przez opiekunów. Ich całkowity brak, lub przekazywane nieprawidłowe wzorce. Jeśli chodzi o defekty, wrodzone niedomagania samej jednostki - zwiększają one prawdopodobieństwo wystąpienia frajerstwa, ale nań absolutnie nie skazują.

Mówiąc tak bardziej życiowo, kiedyś poznałem gościa, co do którego byłem absolutnie przekonany na początku znajomości, że to będzie wyjątkowo zakompleksiony, niepewny siebie człowiek. Był przeraźliwie chudy, a ja sam wtedy miałem (między innymi) kompleks na punkcie swojej chudości... chociaż i tak byłem 'grubszy' od niego. Szybko okazało się, że to wyjątkowo pewny siebie, wyszczekany koleś, charyzmatyczna postać i klasowy lider, postać dobrze znana w całym liceum. Gościu otrzymał po prostu odpowiednie wychowanie, nie był jakimś "herosem charakteru", jak zdarzyło mi się o nim myśleć na początku. Jego rodzice dali mu dobry przykład i nie pompowali go krytycznymi uwagami na temat jego wyglądu. W przeciwieństwie do moich na przykład.

Większość ludzi nie ma pojęcia o prawdziwym frajerstwie, nawet na tym forum - gdzie przecież panuje zdecydowanie wyższa kultura i świadomość ogólna, niż 'na zewnątrz'.

Nie wiem czy dobrze przypuszczam, 123qwe, ale temat interesuje Cię, bo chcesz sobie zracjonalizować, dlaczego spotykało Cię coś takiego? Może chcesz zracjonalizować swoją nienawiść, a może chcesz po prostu pomagać ludziom podobnym do Ciebie w młodości/teraz?

Ludzie piszą tutaj... jeśli człowiek jest bystry i inteligenty to może to wszystko nadrobić... może się wybić... itd...itp. Owszem, ale to jest offtop, bo jeśli ktoś potrafi to zrobić, to nie jest frajerem, człowiekiem o którego pytał Autor tematu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez 123qwe 05 lut 2011, 21:01
Krzysiek1234, Świetna wypowiedź, o to właśnie mi chodziło.

Wynika z tego że nie geny są tu najważniejszym czynnikiem, a wychowanie.
Ale jak ma prawidłowo wychować potomstwo ktoś, kto również całe młody życie był uważany za słabego?

Co w takim przypadku może i powinien zrobić osobnik, który został już "frajerem"?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 lut 2011, 22:19

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Zenonek 05 lut 2011, 21:23
Marcja Ale ja nie bez przyczyny podalem kwote 10 mln, a nie np 100 mln.

Absurdalne, kolosalne pieniadze psuja ludzi, to prawda. Tacy ludzie jesli maja manie wielkosci oraz sa slabi psychicznie to czesto calkowicie sie zatracaja, gdyz nic ich nie cieszy, bo wszystko juz maja.


Ale normalni ludzie maja inny prog radosci. Np poziom zadowolenia i satysfakcji z Mercedesa u normalnego czlowieka jest bardzo duzy, znacznie wiekszy niz np takowy u super bogacza z jachtu czy czegos tam.


Ja wspominam podstawowke i LO bardzo dobrze, chetnie bym to jeszcze raz przeszedl...i co ? I i tak zachorowalem na depresje, ktorej jedna z glownych przyczyn jest brak odpowiednich zarobkow. Nie moge sobie pozwolic na nic na co bym chcial.
Dla mnie zycie bedac robotnikiem pracujacym na czyjs dostatek jest po prostu non sensem.

Ja smialo moge powiedzec, ze gdybym byl zamoznym czlowiekiem, to bylbym bardzo szczesliwy.

Jednak koncze studia i kiedys moze bede zarabial jakies sensowne pieniadze.

Ale nie ma co gadac. Brak odpowiednich zarobkow to jeden z czolowych powodow depresji. Nie chodzi tu o jakies milionowe dochody. Z 50 tys zl miesiecznie w zupelnosci by mi starczylo.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez harpagan83 05 lut 2011, 22:54
Ja myślę że to w dużej mierze kwestia wychowania, ale też predyspozycje psychiczne związane z genetyką i cechami odziedziczonymi po przodkach. Na pewno 50 procent sukcesu to dobre wychowanie i przykład ze strony ojca który wychowa syna na prawdziwego mężczyznę i zaszczepi mu odpowiednie wzorce, takie jak ambicja, chęć rywalizacji, umiejętność podejmowania szybkich decyzji, oraz chęć brania na siebie odpowiedzialności. Jeśli Ojciec nie spełnia odpowiedniej roli młody chłopak szuka wzorców np na ulicy. Z dziewczynami pewnie jest inaczej bo wzorcem do naśladowania jest ich matka i sytuacja pewnie jest analogiczna. Co do bycia frajerem to chyba jest to kwestia wmówienia przez kogoś że jest sie frajerem. Zobaczcie na Marcina Najmana tego polskiego boksera co ciągle dostaje baty od innych pięściarzy i co ? W cale sie nie uważa za frajera chociaż o nim tak mówią. Albo popatrzcie na naszych hujogłowych piłkarzy ciągle dostają wpierdol od innych drużyn nawet na mistrzostwa świata sie nie zakwalifikowali i co wożą sie szlajają sie po klubach wyrywają niunie i co też nie uważają sie za frajerów. Nie można dać sobie wmówić że jest sie frajerem. frajerstwo = niska samoocena własnej osoby.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez marcja 05 lut 2011, 22:59
Krzysiek1234 napisał(a):
Ludzie piszą tutaj... jeśli człowiek jest bystry i inteligenty to może to wszystko nadrobić... może się wybić... itd...itp. Owszem, ale to jest offtop, bo jeśli ktoś potrafi to zrobić, to nie jest frajerem, człowiekiem o którego pytał Autor tematu.


To widac kazdy inaczej rozumie slowo frajer.
No a dla mnie nadal jest w pewnym sensie frajerem - jest "nieprawdziwnym" samcem alfa, kims, kto wybil sie "sztucznie" (z natury przeciez ten ktos nie jest samcem alfa) i kazda najmniejsza porazka go powali i intelekt ani kasa nic mu nie pomoga. I nie pisze tego z nuta niecheci do frajerow, bo czesto frajer lepszy, niz samiec alfa, i nie tylko dla mnie;)

Zenonek, no moze masz racje, ale depresja z powodu niskiej placy to depresja reaktywna, a wiekszy % depresji z tego co pamietam, to depresje endogenne, ktorych w zasadzie niczym sensownym wytlumaczyc sie nie da, procz marnej struktury psychicznej i moze zwyczajnego pecha.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 06 lut 2011, 03:02
123qwe napisał(a):Ale jak ma prawidłowo wychować potomstwo ktoś, kto również całe młody życie był uważany za słabego?

Co w takim przypadku może i powinien zrobić osobnik, który został już "frajerem"?


Niestety, nie znam odpowiedzi na te pytania... A właściwie znam, ale tylko w mglistym zarysie. Też bardzo chciałbym poznać jakieś sensowne, kompleksowe wytyczne, co, jak i gdzie poprawić.

Na pewno nie zaszkodzi garść autorefleksji, analiza własnych potrzeb i błędów popełnianych przy próbach ich realizacji. Wszystko zależy od konkretnego człowieka... I na pewno nie musi to być od razu 'coś wielkiego'. Można np. na początek po prostu umówić się z psychologiem, porozmawiać o samoocenie.

Ja osobiście na przykład mam problem z wyrażaniem gniewu wśród tzw. 'obcych'. Odczuwam obawy, ze zostanę wyśmiany itp, ale staram się przełamywać ten wstyd.

marcja napisał(a):To widac kazdy inaczej rozumie slowo frajer.
No a dla mnie nadal jest w pewnym sensie frajerem - jest "nieprawdziwnym" samcem alfa, kims, kto wybil sie "sztucznie" (z natury przeciez ten ktos nie jest samcem alfa) i kazda najmniejsza porazka go powali i intelekt ani kasa nic mu nie pomoga. I nie pisze tego z nuta niecheci do frajerow, bo czesto frajer lepszy, niz samiec alfa, i nie tylko dla mnie;)


Dla mnie osobiście, "frajer" w kontekście tego całego topiku, to przede wszystkim człowiek wykluczony, wzgardzony przez otoczenie, o bardzo niskiej samoocenie.

Jeśli ktoś taki przezwycięży wykluczenie, podniesie z gruzów swoje poczucie wartości i odnajdzie w sobie siłę do wyzwań, to wielkie brawa dla niego. Dla mnie jest on 1000x więcej wart niż ten tzw. "samiec alfa z przyrodzenia". W które to pojęcie zresztą nie bardzo wierzę. Sądzę, że nikt nie dostaje prawdziwej 'mocy' ot tak po prostu, na starcie, z mlekiem mamy. 'Moc' kształtują doświadczenia - i ci prawdziwi samcowie alfa - nie ci wspomniani parę postów temu "alfa 1500 zł" - swoją siłę i powodzenie uzyskują nieraz na bardzo wyboistej drodze. I nie tracą swoich przymiotów przy najmniejszych porażkach, bo i tak potrafili się już podnosić z tych największych. Mógłbym sypnąć paroma przykładami, ale dla sensu tej wypowiedzi to akurat nieistotne :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez ewaryst7 06 lut 2011, 10:56
Człowiek inteligentny szanuje , i rozumie to , że każdy człowiek jest INNY.Jeśli ktoś jest "frajerem" ( choć dla każdego , co innego to znaczy) , to niech sobie będzie..Bo każdy odpowiada za SIEBIE.Ja nie mam wpływu , na to co robią inni.Ja-mam wpływ na siebie.Wiecie? zauważyłam , że nienawidzi się u nas odmienność.Jakie to plytkie i małostkowe..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez paradoksy 06 lut 2011, 10:56
harpagan83 napisał(a):frajerstwo = niska samoocena własnej osoby.

w tym momencie wyzwałeś większość użytkowników tego forum od frajerów.
:roll:
paradoksy
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez ewaryst7 06 lut 2011, 11:02
Ja mogę być frajerem-w ogóle mi to nie przeszkadza..:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez LitrMaślanki 06 lut 2011, 11:06
loser to nie frajer ,raczej przegrany nieudacznik .
frajer po czesku to chyba chłopak :mrgreen:

123qwe, jak się nie odnajdziesz ,jak nie zaczniesz szukać własnych silnych stron ,to zmarnujesz życie na takie beznadziejne pytania jakie zadałeś tu na forum....wtedy faktycznie na starość zostanie Ci jedynie myśl- I'm a loser

-- 06 lut 2011, 11:07 --

ewaryst7, osz Ty nawet bycie frajerem mi ktoś odbiera ...co za świat ?
LitrMaślanki
Offline

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez Zenonek 06 lut 2011, 11:08
Harpagon No nie zartuj sobie ^^. To, ze nasi pilkarze sa slabi w stosunku do czolowych druzyn to jedno, ale tak naprawde to sa ludzie ogromnego sukcesu zarabiajacy niesamowite pieniadze - 1-2 mln rocznie.

Kazdy chcialby byc takim frajerem.


Marcja Moim zdaniem zakladasz blednie, ze ludzie nie wyrastaja z takich rzeczy. Wiekszosc szkolnych "frajerow" w doroslym zyciu moze byc naprawde pewnymi siebie ludzmi. Siedzi to tylko w tych podatnych na zaburzenia psychiczne.

Co do depresji, to jest zgola inaczej. Naprawde ! Wiekszosc depresji to depresje reaktywne-psychogenne. Prawdziwie endogenne depresje to duza mniejszosc wystepujaca glownie w CHAD.


Krzysiek Dobrze okresliles prawdziwe "frajerstwo". I zgadzam sie, ze jezeli jakis "prawdziwy" (a nie tylko szkolny) frajer osiaga cos w doroslym zyciu np konczy dobre studia, zarabia powyzej 4000 na reke etc to jest to naprawde wiecej warte niz u innych.


Natomiast naszla mnie mala refleksja (nie czytalem dokladnie wszystkiego, wiec nie wiem czy ktos o tym napisal) - wedlug mnie przyczynami prawdziwego, zdefiniowanego przez Krzyska , "frajerstwa" bardzo czesto moga byc nieleczone zaburzenia depresyjno-lękowe, nerwice o roznej etiologii oraz dysmorfofobia.

Zatem na pytanie zalozyciela tematu, co mozna zrobic w takiej sytuacji ?

Mysle, ze nalezy skierowac swoje kroki do dobrej klasy psychiatry oraz psychologa-psychoterapeuty. Nie ma innego wyjscia.

Zaleznie od nasilenia objawow mozna rozpoczac farmakoterapie czy psychoterapie.

Np jezeli ktos ma problemy w nawiazywaniu kontaktow z kobietami to slyszalem, ze w Instytucie Ericksonowskim prowadza terapia w tym kierunku.

W kazdym razie uwazam, ze w leczeniu chorobliwego frajerstwa psychoterapia jest absolutna podstawa.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Czy tzw. frajer (ang. loser) to najsłabszy osobnik w stadzie

przez LitrMaślanki 06 lut 2011, 11:31
Natomiast naszla mnie mala refleksja (nie czytalem dokladnie wszystkiego, wiec nie wiem czy ktos o tym napisal) - wedlug mnie przyczynami prawdziwego, zdefiniowanego przez Krzyska , "frajerstwa" bardzo czesto moga byc nieleczone zaburzenia depresyjno-lękowe, nerwice o roznej etiologii oraz dysmorfofobia.


no,to akurat niezwykle trafne spostrzeżenie . Twoja myśl wiec jak coś to rozwijaj dalej ..ja chętnie poczytam .
LitrMaślanki
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do