trace wiare w sama siebie.. jak go odzyskac..?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

trace wiare w sama siebie.. jak go odzyskac..?

przez Anne__ 25 maja 2009, 18:25
Pol roku temu poznalam chlopaka.. Przez internet.. zaczelismy sie spotykac.
Problem w tym ze on meiszka w Hiszpanii, a z pochodzenia jest wlochem. Widywalismy sie regularnie raz w miesiacu przed ok 1,5 tygodnia. Na poczatku bylo cudownie.. niestety rozstania byly ciezkie a i doskwierajaca tesknota..
Kocham go bardzo, on mnie tez... rozstalismy sie.. on tak zdecydowal.. powiedzial ze ciezko mu jest.. ze musi planowac wszystko.. spotkania ze mna miesiac wczesniej.. wyjazdy do wloch na studia (obecnie bedzie sie bronil) i na sardynie do rodzicow (pochodzi z sardynii)..
Rozumiem go.. ale od poczatku wiedzielismy ze tak to bedzie wygladac i zdecydowalismy sie na zwiazek.. On rowniez o tym wiedzial.. Jest typem faceta twardo stapajacego po ziemi.. realista.. ymbardziej jest mi ciezko zaakceptowac jego dedyzje.. i wiem ze proba zmiany jego decyzji graniczy neimal z cudem..
Poznalismy sie przez internet i przez internet rowznie zerwalismy.. Nie chcialam sie z tym pogodzic.. kupilam bilet i polecialam do hiszpanii z tgz \\\"para majtek i skarpetek w torebce\\\" myslac ze on po prostu uzna ze nie szanuje jego decyzji i zostawi mnie na tym lotnisku.. On tak nei zrobil... Powiedzialam ze nie chce sie zegnac przez internet i dlatego przyjchalam.. i obiecalam ze nie bede na niego naciskac.. To byl najwspanialszy tydzien jaki z nim spedzilam..
Wrocilam do domu szczesliwa... ze go widzialam.. Kilka dni jeszcze mi pisal ze za mna teskni.. ze bedac z nim tak wypelniam jego zycie.. ale ze czuje ze podjal wlasciwa decyzje...
Przed tym ostatnim wyjazdem napisalam mu ze mam bilety.. on powiedzial ze widzac jak cierpie lepiej bedzie jak o nim zapomne... mimo to na lotnisku tak mnei wysciskal.. tak przytulal.. myslalm ze wszystko bedzie dobrze ale zgodnie z obietnica nie naciskalam..
Nie wiem co teraz robic.. nie chce go stracic.. jest cudowny.. teraz kiedy sa wakacje kiedy wszystko zaczeloby sie ukladac (postaralam sie o wyjazd z uczelni erasmus do hiszpanii) on powiedzial ze nie chce zebym sie tak posiwecala i tak zmieniala swoje zycie dla niego.. bo co bedzie jak nam nie wyjdzie..
Nie mam juz pomyslow co robic.. co mowic.. tak bardzo go kocham..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 maja 2009, 18:19

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do