Depresja czy jednak nie? Co dalej?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez Shadowmere 15 lip 2010, 12:10
..
Shadowmere
Offline

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez elka.lublin 15 lip 2010, 12:37
A gdzie napisałam o tym, że badania dotyczyły oznaczenia neuroprzekaźników?

Odczuwam szczęście, strach, rozpacz, ale jest to wszystko bardzo spłycone! Takie na pół gwizdka! To się nie zmienia na lepsze, to trwa od lat! Nie skaczę z radości, szczęścia, nie leję łez przy nieszczęściu- nie mam na to sił!

Ktoś Cię przytuli neurotransmitery skaczą,ktos kopnie w dupę-spadają.


Tak jest normalnie, u mnie tak nie jest.
Co do tabletek i tego, że niby mam wiarę, że tylko one pomogą. Otóż w błędzie jesteś. Gdybym tak twierdziła, to dalej posłusznie chodziłabym do lekarza, po kolejne recepty na kolejne leki- cud. A tak nie jest! Przecież się zastanawiam, co dalej, bo wątpię w leki- po ponad rocznych eksperymentach.
Stąd mogę podejrzewać, że to nie sprawka poziomu neuroprzekaźników, tylko np. niewrażliwości/ zaniku receptorów. To TEŻ wpływa na "chemię mózgu".

I przyczyn może być jeszcze sto tysięcy- np. upośledzenie krążenia mózgowego, które nie jest w stanie odżywić moich szarych komórek, a bez tego nie funkcjonują one prawidłowo.
A gdyby tak było, to leki tez guzik dadzą, bo ich poziom w mózgu też nie będzie wystarczający.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lip 2010, 14:09

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez Shadowmere 15 lip 2010, 12:40
Dlaczego bronię się przed sesjami? Po pierwsze- jestem zbyt trudna we współpracy, po drugie- moje problemy wynikają z zakłócenia neuroprzekaźnictwa w mózgu i nie są tylko subiektywne (mam wykonane testy, które to potwierdzają) i żadna sesja nie zmieni chemii w mózgu.)

Jakie to byly testy,jeśli można wiedziec?

I od ilu dokladnie lat jestes w tak fatalnym stanie?
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez elka.lublin 15 lip 2010, 12:55
po drugie- moje problemy wynikają z zakłócenia neuroprzekaźnictwa w mózgu i nie są tylko subiektywne (mam wykonane testy, które to potwierdzają)


1. Moje problemy wynikają z zaburzonego neuroprzekaźnictwa
2. Moje problemy nie są tylko subiektywne.

To problemy były oceniane, a nie neuroprzekaźnictwo bezpośrednio. A były oceniane przez psychologów i neuropsychologów- testy oceniające pamięć, koncentrację uwagi, inteligencję i jeszcze coś tam, ale nie pamiętam.

Problemy zaczęły narastać 8 lat temu (pierwsze testy), w ciągu ok. 4 lat doszło do etapu, w którym jestem do dzisiaj (testy ostatnie sprzed 4 lat- znaczne pogorszenie wyników w stosunku do pierwszych).
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lip 2010, 14:09

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 lip 2010, 14:26
elka.lublin, Nie wiem co chcesz mi powiedzieć mówiąc,ze kierujesz zespołem ludzi....chyba nie to,że jestes silna....bo nimi kierujesz. A może dlatego,że nimi kierujesz to uważasz się za silną? Ja kieruję zespolem kilkudziesieciu ludzi, jestem dyrektorem. Też czerpię satysfakcję ze swojej pracy, nie widzę siebie na innym stanowisku.

Poczytaj sobie o wewnetrznych konfliktach ludzi, którzy kiedyś nie mięli poczucia choroby, a jednak zachorowali. Jest dużo pozycji.
Najłatwiejszą drogą jest połknięcie pastylki. Dla niektórych jedyną, zbawienną w ciężkich przypadakch chorób, które przywolala wyzej Shadowmere,
Za przerost ambicji nad formą człowiek niekiedy musi zapłacić.
Bardzo ciężko się z Toba rozmawia, to fakt. Nie będę i nie chcę Cię szyfladkować, zrób kolejne testy, kolejne badania zaburzonego neuroprzekaźnictwa.
Shadowmere dobrze napisała ,że nie należy rozgraniczać depresji na oporną i nieoporną w terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez elka.lublin 15 lip 2010, 21:38
Co Ci chce powiedzieć? Starą prawdę- że nie każdy nadaje się na kierownika zespołu, a skoro zostałam wybrana (nie przez kolesiostwo), to z powodu moich cech osobowości- m.in. silnej osobowości.

Ja też czerpałam (i czerpię nadal, choć to jest mniej intensywne) satysfakcję z tego, co robimy, co nam wychodzi.

O "jedynym wyjściu tabletkowym" juz pisałam.

Nadal nie mam odpowiedzi, czy izolowane objawy, które podawałam od początku, poprawiły się komuś tutaj, na forum, pod wpływem terapii depresji...

A jeśli chodzi o testy, to co w tym dziwnego? One były m.in. po tym, kiedy pierwszy terapeuta mi powiedział o tym, że mi się wydaje, że wraz z wiekiem powoli pogarszają się nasze funkcje poznawcze itp. No więc nie wydaje mi się, a dodatkowo dla mnie różnica jest miedzy powolnym pogarszaniem się w słusznym wieku, a bardzo gwałtownym procesem tuż po 30 r.ż.
Chciałabym dowiedzieć się o moim krążeniu mózgowym, ale z tego, co wiem, na dziś takich możliwości nie ma w Polsce.


Za przerost ambicji nad formą człowiek niekiedy musi zapłacić.


A Ty w jaki sposób zapłaciłaś?


Bardzo ciężko się z Toba rozmawia, to fakt.


Ciężko bez konkretów. Jestem z nauk ścisłych, więc przemawiają do mnie argumenty biochemiczno- fizjologiczne z poziomu komórki/ narządu/ układu, a nie wewnętrzne konflikty, których nie da się zmierzyć i opisać dowodowo itp.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lip 2010, 14:09

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez Shadowmere 15 lip 2010, 22:01
elka.lublin, dla mnie to ma malo znamion typowej depresji.Szukalabym gdzie indziej.
A'propos -konflikty wewnętrzne to nie jest nawiedzone bajdurzenie,one mają większy związek z komórkami i reakcjami chemicznymi zachodzącymi w obszarach mózgu,niż niestety większości sie wydaje :-| .Natomiast rozumiem Twoją frustrację,powinnaś poszukać dobrego neurologa,bo nie jestem pewna czy u psychiatry znajdziesz pomoc..
Shadowmere
Offline

Re: Depresja czy jednak nie? Co dalej?

przez elka.lublin 15 lip 2010, 22:17
Shadow, dzięki za posta.
Uparłam się ponad rok temu na psychiatrę, bo... neurolog stwierdziła, że neurologicznie jest ze mną OK. Rezonans bez zmian, a leków "poprawiających krążenie mózgowe" nawet nie przepisywała, bo to placebo.

Pewnie źle się wyraziłam- chodziło mi o to, że "opisy psychologiczne" jakiegoś zjawiska (np. konflkty) nie trafiają do mnie zupełnie, natomiast przełożenie tego na poziom komórek, fizjologii, biochemii- jak najbardziej tak.

No cóż, chyba dość już eksperymentów z psychotropami- depakine i asentrę odstawiam na półkę; zostawiam trittico, a do tego żelazo, B12 i tyroksyna na początek. Po niedzieli czeka mnie jeszcze USG tarczycy i wizyta u endokrynologa (nadnercza?).

Dzięki za pomoc.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lip 2010, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do