nie moge sobie poradzic z tym;(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez takajakaś18 04 mar 2010, 16:56
mysle ze mature zdam -gorzej z tymi dodatkowymi :bioloia i polski rozszerzony.,Co prawda nie ma to wplywu na zdanie matury.ale troche wstyd nie zdać chyba co? jak sie podjelam.Szczerze myslicie ,ze tak trudno zdac polski na rozszerzeniu? co trzeba umieć? duzo wiecej niz na podstawe? jestem na profilu z polo rozszerz ale nic sie za polski nie wzielam jeszcze-nawet za podstawe.
nie mam sil,motywacji.Pewnie mi sie nei przyda ten polski ale coz za pozno..
nie wiem co z tymi przedmiotami zrobić...gdzie isc..jakie studia?:(
W tym roku jest tylko wypracowanie.Jesli cos tu nauczyciele lub ktos kto sie zna na tym coś wie,to niech napisze...;(:( bo zalamka.

a co do psychologa to chyba nigdy nie pojde.Chociaz wiem ,ze nie jest ze mna wszystko ok...nic nie jest chyba dobrze..
takajakaś18
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez miki74 04 mar 2010, 18:32
takajakaś18 napisał(a):a co do psychologa to chyba nigdy nie pojde.Chociaz wiem ,ze nie jest ze mna wszystko ok...nic nie jest chyba dobrze..
A czemu nie pójdziesz?
miki74
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez takajakaś18 04 mar 2010, 23:30
chyba ,ze po kryjomu..nie wierze ,ze cos moze mi pomoc, chyba juz wszystko poszlo za daleko.To juz sei powiazało w calosc i rozbicie tego jest malo mozliwe...tak czuje.
Z reszta jelli sama nie umiem sobie z czyms poradzic to co mi uswiadomi drugi czlowiek?
Teorii znam troche, czytalam psychologiczne ksiazki swojego czasu...wiem ,ze to wszystko co mi jest,co czuje,co mnie boli wynika z mojego myslenia.ale to nei tylko mysli ,a az ..
ciezko to odwrocic po tylu latach zaczac od nowa.
takajakaś18
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez VasqueS 05 mar 2010, 00:14
takajakaś18, Uwierz że się da ja myślenie widzę zmienione po 1,5 miesiąca terapii nie przejmuję się tak wszystkim lęki nie mijają ani niepokój też nie ale myślenie jest inne i uwierz mi wolisz myśleć że się nie da bo się boisz tego wszystkiego ?!
Tej niepewności ?
Pójdź do psychologa skoro czytasz książki psychologiczne to wiesz że autoterapia nie istnieje i nie m innej opcji tylko musisz to zrobić bo inaczej to pójdzie dalej i będzie ciężej
Maturą się nie martw jak zdasz to wybierzesz studia odpowiednie nie zdasz to pójdziesz na studium bez matury nie będzie żadnego wstydu!
VasqueS
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez takajakaś18 05 mar 2010, 00:54
zdam ,nie ma innej opcji..Nie bo to cale zycie sie uczylam zeby oblac;/
najgorsze jest ,ze nie mam sily na nic,wracam ze szkoly tak zmeczona ,ze juz dzien praktycznie sie dla mnie konczy,bo juz nci w stanie nie jestem robic.Myslałam,zeby teraz siedziec w domu czasem i sie uczyc ,ale moii rodzice nie chca o tym slyszec ,nawet jak mam niewazne lekcje mnie wyganiaja.
Nie zdam wkoncu ,bo czasu mi naprawde braknie.Mdli mnie na sama mysl. Wiem,ze zycie mam osobiste do niczego,dlategpo chce osiagnac jakis sukces zawodowy.Chociaz mnei zanjac i tak zawsze bede chciala wiecej.
ciezko..a co konkretnie jest na tej psychoterapii?jak to wyglada?
moze kiedys ...
Wiesz, psychologiczne problemy nie sa dostrzegane przez srodowisko, nerwice ,depresje czesto ludzie odbieraja jako cechy charakteru: melancholijny, apatyczny,nerwowy,zdezorientowany,zamotany...itd.A to sa zaburzenia,a zaburzenia maja to do siebie,ze da sie z tego wyjsc. Nikt mi nie wierzy ,nikt nie widzi moich mysli,tego jak cierpie,jak ie ograniczam ,jak sama zabraniam sobie prawa do szczescia.
Daltego o psychike mozemy tylko sami zadbać.Rodzice interesuja sie mna zebym jadła, jak mi sie "mal co dzieje" to od razu sie interesuja: brzuch mnie boli, kuje w mostku.Tylko czasem i te objawy sa na tle psychicznym.Zyje w takim stresie ,ze odbija sie i na samopczuciu iale co slysze: "Nie denerwuj sie ,masz peikne zycie".
I co mam sie kłócić? nie zyje w Afryce, nie ma wojny mam dom ,rodzine ,ktora kocham?ale czego nie mam ? nie mam siebie.
A miec siebie to chyba nanajcenniejszy dar,tak by sie wydawało.
takajakaś18
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

Avatar użytkownika
przez soulfly89 05 mar 2010, 03:30
bardzo chciałabym Ci pomóc... chociaż spróbuję.

zdawałam maturę rozszerzoną z polskiego dwa lata temu. do matury specjalnie się nie uczyłam, zdałam na 70 proc. mieliśmy w liceum jakieś próbne wypracowania, prace domowe i bardzo fajnego polonistę - to wystarczyło! :) ważne żeby na sam egzamin pójść z pozytywnym nastawieniem, myśleć pod maturalny schemat i pisać tak na temat który najbardziej podchodzi. ja wolałam dużo bardziej zdawać maturę rozszerzoną, bo na niej można się było wykazać myśleniem bardziej a nie schematem, a ja ze schematów słaba jestem i do dziś nie lubię gramatyki ;) nie wiem jak matura wygląda teraz, ale pewnie się za dużo nie zmieniło.

to normalne, że się denerwujesz, ale uwierz mi - dobrze zdana matura jeszcze o niczym nie świadczy. to nie jest żadna przepustka do lepszego życia, cudownej kariery itd. jeśli tak myślisz możesz się później bardzo rozczarować. wiele osób poprawia maturę, zdaje po roku dodatkowy przedmiot. a niezdanie to naprawdę nie jest żaden wstyd i tragedia. to się zdarza osobom nawet bardzo mądrym, zdolnym, z dobrych domów itd. vasques dobrze pisze, zgadzam się w 100 proc. jeśli piszesz na tym forum to znaczy, że potrzebujesz pomocy. psycholog nie gryzie. chociaż spróbuj. pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez VasqueS 05 mar 2010, 09:17
takajakaś18, Rozumiem co czujesz i dlatego ta terapia jest naprawdę dobrym rozwiązaniem i to jak najszybciej
Terapia zależt od nutru który wybierzesz :/
VasqueS
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez takajakaś18 05 mar 2010, 16:15
nie wiem moze tak..ale ja mam tyl e zmartwien ,ze czasu nie mam na terapie..co na terapii powie mi,ze to zludzenia,ze nie jetsem brzydka,glupia-ze to sobie wmawiam..mnie paralizuja wystepy publiczne ,nie umeim sei wypowiadac na forum , rozmawiam w kilka osob gora na luzie,jestem zestresowana, z wieloma osobami nie umiem utzrymac kontaktu wzrokowego, najzwyczajniej zagadać.
Dno.Zwlaszcza,gdy ten ktos jest pewny siebie i mi imponuje w jakis sposob,boje sie ponizenia ,wysmiania.

A 70% bez nauki? naprawde sie nie uczyles??
szok :shock: ja jak to zdam to bedzie sukces.Tera jest tylko wypracowanie i matura rozszerzona jest deklarowana jako przedmiot dodatkowy.Na co trzeba zwrocic uwage tam?
czy jak bede umiala podstawe dobrze-rozszzrzenie tez mi pojdzie jakos ? jestem zalamana ? w dodatku zdaje u mie w kalsie 3 osoby.2 to umia ja odludek..;(
boje sie kompromitacji troche,chociaz wiem,ze to sie zdarza.jak zawsze sama sobie problemy i wplatuje sie w cos co mi niepotrzebne.Przeciez ten polski teraz mi sie do niczego nie przyda..załamka;(
takajakaś18
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez VasqueS 05 mar 2010, 20:58
takajakaś18, Na terapii pani Ci nie powie że sobie coś, wmawiasz ona razem z tobą pomoże Ci rozwiązać problemy.
Wybierz się bo szkoda czasu i zdrowia!
VasqueS
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

Avatar użytkownika
przez soulfly89 05 mar 2010, 23:55
Hm, skoro polski rozszerzony Ci się nie przyda to po co zdawać rozszerzony? Wiadomo, że największe szanse się ma jak się wszystko zdaje rozszerzone, ale to przecież niemożliwe. O jakich studiach myślisz? Jeśli nie lubisz polskiego to na studiach przedmioty bardziej o literaturze i kulturze też pewnie Ci się nagle nie spodobają. Nie ma co robić coś na siłę :) Może zamiast zmuszać się do polskiego lepiej skupić się na biologii? Nie wiem czy już składaliście maturalne deklaracje czy nie, ale jeśli masz czas coś zmienić to się zastanów.

No nie było tak że w ogóle nic się nie uczyłam (bo ja dziewczyna jestem :) - uczyłam się trochę. Powtarzałam sobie zasady pisania wypracowań i jakieś najważniejsze info o epokach literackich, o gatunkach itd, ale bez przesady. Dobrego pisania nie można wykuć na pamięć - trzeba po prostu się skupić, dać z siebie wszystko i napisać, pamiętając o zachowaniu formy i żeby było na temat. Ze mną było tak że bardzo lubiłam polski i interesuję się literaturą, lubię czytać, lekcji za dużo nie opuszczałam, no i jakoś zdałam.

Pamiętaj że na forum nikt nie jest specjalistą. Ja rozmawiam z lekarzem raz na miesiąc i samo to już mi pomaga. Nikt Cię od razu nie zapisze na terapię jak nie masz czasu, bo żeby dobrać terapię trzeba poznać trochę pacjenta. Jeśli rozmowa z psychologiem Cię uspokoi to idź. Może raz wystarczy żebyś poczuła się lepiej? Przed maturą kilka osób z mojej szkoły (dziewczyny głównie) brały leki uspokajające. Ale nie warto się aż tak bardzo stresować. Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez takajakaś18 06 mar 2010, 10:51
juz nie moge nic zmienić.Do 7 lutego mozna bylo aja w ost terminie to wpisałam( myslałam ,ze przyda mi sie) a fakt ,ze to dodatkowy przedmiot i nie wplywa na zdanie ogolne tym bardziej chcialam sie sprawdzić. Co prawda tez chodzilam na lekcje,polski nawet lubie, jestem na rozszerzonym polskim, ale specjalnie sie nei przykladałam ,musiałam sie uczyc,bo nauczycielka wymagająca,ale tak bardzo to nie.Schematów nie widzialam jeszce ,bo jak rozdawala dla zainteresowanmychto nei bralam.Lepiej bny bylo zdac niz miec na maturze:0% chcociaz to sie zdarza ( no moze niezdanie) nawet dobrym uczniom.ehh obudzilam sie zestresowana dziś ...ciezko mi naprawde.;(
takajakaś18
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez miki74 06 mar 2010, 11:43
Skoro miałaś wymagającą nauczycielkę i trochę się uczyłaś, to maturę pewnie zdasz. Bo przy wymagającej nauczycielce trudno nic nie umieć.

Moim zdaniem bardzo się nakręcasz w lęku, nie mając do tego poważnych powodów. Mogę się mylić oczywiście, lecz mam wrażenie, że przeżywasz okres takich zwykłych, nerwicowych, nieuzasadnionych lęków...

Ja bym Cię namawiał na psychoterapię. Twoje uprzedzenia względem niej są błędne. Chodzi mi o takie myśli, o których pisałaś - że o psychikę tylko Ty sama możesz zadbać, że jak sama sobie nie poradziłaś, to co może zrobić drugi człowiek, że problemy zaszły za daleko, by były do rozwiązania i inne tym podobne Twoje poglądy. Są całkowicie błędne. Do każdej z tych myśli śmiało można dodać nie (czyli im zaprzeczyć) i wtedy będą znacznie prawdziwsze!

A więc nie jest prawdą, że o psychikę tylko Ty sama możesz zadbać. Przeciwnie, bardzo trudno spojrzeć na własne problemy z dystansem, okiem zewnętrznego, chłodnego, spokojnego obserwatora. A to jest najczęściej niezbędne w rozwiązywaniu problemów psychicznych. Mówi się że panika jest złym doradcą. Podobnie z jest lękiem. Stąd właśnie przy asyście psychoterapeuty lub psychiatry, który w danym momencie nie przeżywa lęków ludzie przyglądają się swojej psychice.

Podobnie z Twoją tezą, że jak sama sobie nie poradziłaś, to co może zrobić drugi człowiek. Można powiedzieć, że jak sama sobie nie poradziłaś, to znaczy, że właśnie pora zwrócić się do specjalisty. Czyli coś odwrotnego do Twojego wniosku, że nie warto iść do niego. Specjalista to człowiek, który spędził długie lata na nauce, jak pomagać ludziom z problemami podobnymi do Twoich. Jest bez porównania lepiej przygotowany do radzenia sobie z nimi, niż Ty. Dlatego ludzie chodzą do specjalistów. Nie zrozum mnie źle - osobą, która będzie pracować nad Twoją psychiką, będziesz oczywiście Ty. Ale ktoś inny będzie Ci oświetlał drogę i podsuwał wskazówki, jak pracować. (To podobnie jak z trenerem sportowym - wysiłek i pot należą do zawodnika, on wykonuje ćwiczenia, natomiast trener sugeruje, jakie ćwiczenia należy wykonywać, by zawodnik osiągnął cel, jaki sam przed sobą postawił. Bo trener jest specjalistą od ćwiczeń. Podobnie psychoterapeuta jest specjalistą od ćwiczeń, które pomogą osiągnąć Ci cel, który sobie postawisz. Może nim być na przykład większa swoboda w mówieniu na forum publicznym lub większa swoboda w rozmawianiu z wybrankiem Twego serca. ;) )

Namawiam Cię zatem na wizytę u psychoterapeuty. Uważam, że psychoterapia prawdopodobnie zmniejszyłaby znacznie Twoje przypadłości psychiczne, na które się skarżysz. Bardzo prawdopodobne, że zwiększyłaby się Twoja pewność siebie, a zmniejszyła wstydliwość i lękliwość. Sama widzisz, że perspektywy są kuszące.

Polecam każdą psychoterapię, jednak wydaje mi się, że poznawczo-behawioralna byłaby moim zdaniem najkorzystniejsza dla Ciebie. Powodzenia.
miki74
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

przez VasqueS 06 mar 2010, 13:23
takajakaś18, sprawdzisz sięi zobaczysz co z tego wyjdzie już nie możesz zmienić więc nie załuj bo to nic nie zmieni tylko poszukaj studiów z takimi przedmiotami jakie wybrałaś.
Jest ich dużo :)
VasqueS
Offline

Re: nie moge sobie poradzic z tym;(

Avatar użytkownika
przez soulfly89 07 mar 2010, 12:44
Ok, może to się wydać Wam głupie to co napiszę, ale trochę mnie przeraża namawiania każdego w każdym temacie na tym forum od razu na jakąś terapię! Jak można komuś doradzać nie znając historii zaburzeń tej osoby? Nie jesteście lekarzami! Wydaje mi się że przesadzacie. Tym bardziej, że teraz ludzie są bardziej świadomi jak wyglądają zaburzenia psychiczne i co wrażliwsze osoby mają tendencje żeby sobie coś wkręcać.

Każdy, ale to każdy młody chłopak i dziewczyna boi się cholernie przed maturą i to jest normalne! To nie jest żadne zaburzenie!

takajakaś18, moim zdaniem musisz się nauczyć radzić sobie ze stresem. możesz spróbować nauczyć się tego sama, a jak Ci nie wyjdzie, możesz zapytać psychologa. Kilka rad ode mnie:

- jak czujesz, że ogarnia Cię stres i jesteś akurat w domu, wyprostuj kręgosłup - najlepiej połóż się na dywanie, połóż rękę na przeponie i staraj się oddychać tak głęboko, żeby ona się podnosiła, a żebra rozchyliły - stres zaciska mięśnie brzucha i przeszkadza oddychać, kilka głębokich wdechów i wydechów powinno pomóc
- włącz sobie na full ulubioną piosenkę i śpiewaj, skacz, wykrzycz się
- idź pobiegać z ulubioną muzyką na uszach
- zadzwoń do koleżanki z klasy i ponarzekajcie sobie na to jak trudno jest przed maturą - sprawdzony sposób ;)

poza tym w internecie jest mnóstwo porad jak radzić sobie ze stresem. tak samo w internecie powinnaś znaleźć wskazówki jak pisać dobre wypracowania :) skup się na działaniu, nie pozwól, żeby strach Cię sparaliżował! walcz z tym! kup sobie plusz z witaminami albo jakiekolwiek inne witaminy - możesz zapytać w aptece, farmaceutka doradzi Ci coś co będzie odpowiednie dla maturzystki :) pomyśl sobie że przed tobą jeszcze marzec, kwiecień i potem już będzie po wszystkim. skup się na celu. będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do