PRZEMOC PSYCHICZNA- a depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

PRZEMOC PSYCHICZNA- a depresja

przez takajakaś18 05 lut 2010, 00:19
Doświadczyliscie kiedys przemocy psycicznej?nie chodzi mi o to- o jakies przezywanki, ze ktoś poczuł sie obrazony,urazony? chodzi o cos wiekszego...
Ja tak..w gimnazjum.
zawsze byłam delikatna ,wrazliwa. W szkole podstawowej w klasach 2-3 bylam tak ambitna ,ze nie umiejac czegos popadałam w płacz. W starszych klasach wyroslam z tego.Bylam lubiana,w samorzadzie szkolnym,same piątki, bralam udział w konkursach,akademiach.Potrafilam odezwac sie na forum przy klasie(choc czasem czułam treme) .Teraz zglosic sie to do nie pomyslenia...boje sie opinii innych,krytyki.
w gimnazjum duzo sie zmieniło. Idąc tam rozczarowalam sie.Okazalo sie ,ze niektorzy tam po prostu czuja sie "lepsi" i musza Ci to udowodnić. Starsi sie popisuja, a wsrod dziewczat robi sie rywalizacja..o to ,ktora ładniejsza, nardziej trendy, bardziej ie podoba...To nie było dla mnie..
Nie lubilam wysmiewac sie ,obgadywac, wyrozniac.Troche popadlam w kompleksy,czułam sie zagubiona -nie ukrywam. Osoby,ktore kiedys lubilam sie zmieniały,tylko ja bylam ciagle taka sama...
moze bardziej zamknita nawet niz wczesniej.
W 2 klasie gim znalazlam kolezanki,tylko ze one pokłociły sei z klaa( wraz ze mna) chociaz nic nie mowilam po czym mnie zaostawily. Musialam na siłe sie wkupiac do kalsy,ktora stracila szacunek cały..do mnie.Mialam kilka kolezanek ,ktore ciagle satły pod sciana, na uboczu.Zle sie czulam na uboczu,ale lęk we mnie wywoływalo chodzenie po szkole,balam sie ze ktos mnei zaczepi,wtedy mialam jakis kryzys...,w szkole nie było nikogo na kim by mogła sie oprzec..
I wtedy dostrzegl to jeden z uczniow.Wielki cwaniak..zaczal mnie przezywac,gdy tylko mnie zobaczył ,zwykle jedno tak same przezwisko.
Przy kolegach czasem.. nawet jakbym chciala bardzo nie umiem opisac ,co wtedy czułam..pamietam kazde słowo bardzo dobrze.."o .. idzie" , O ..patrz na nią" ..czułam sie upakarzana.W momencie jak go widzialam wszystko sie we mnie tak blokowało,ze nie słyszalam nic, nie potrafiłam na niego spojrzeć nawet.Paralizowalo mnie. Wszystko wtedy mogl robić, pwoiedziec, nie umialabym sie obronić. Kolezanki ( chyba sie zlitowały) chcialy znow sie zaprzyjaznic..ale ja juz nei moglam ,balam sie przejsc po szkole..bo ajk go spotkam...Popadlam w jakas paranoje.Balam sie juz cokolwiek odezwać... cierpialam strasznie.Wstydzilam sie komu kolwiek o tym powiedziec..w szkole nikt nie wiedział. TYlko siostra widziala jak codzieennie plakałam ,wyłam nawet po kryjomu, miałam ataki jakies do polowy 1 klasy liceum (prawie rok odkad przestał) a ja nie moglam sie pozbierac.Pisalam pamietnik,w ktorym pisalam jak strasznie sie nienawidze..
kiedys nie poszlam do lazienki bo stala jego klasa niedaleko ,chociaz musialam .Chodziłam tylko z reszta, tylko jak przechodzilam obok, zawsze z kimś. Patrzylam w lustro i plakałam ,widziałam smiecia, osobe bez szans.Bylam pewna ,ze kazdy jest ładniejszy, ze nikomu nigdy sie nei spodobam,nigdy nie uslysze ,ze jestem ładna. Tak bardzo tego pragnelam.
Rysujac na tablicy trzesly mi sie rece, a rece byly cały zcas mokre,bluzka tez...zaczeła wyrywac sobie włosy..opusciłam sie w nauce i an dobre przestalam ufac ludziom.

Siostra miala wtedy 13 lat ,mało rozumiała..ale dzieki niej to przetrwałam..
idac do liceum strasznie sie balam ,ze i tu mnie ktos bedzie upokarzal, przezywal,.. stresowałam sie strasznie , wrecz odczuwalam przerazenie..wystarczylo ,ze slyszalam smiech, wydawało mi ,ze to ze mnie.Gdyby tylko ktos mnie walnal z tyłu dlugopisem, nie mialam odwagi sie odwrocic.
nie potrafilam rozmawiac z nikim,izowlowalam sie . znalzazłam kolezanki i ich si scisle trzymalam.
Klasa nowa byla bardzo mila, jednemu chlopakowi sie spodobalam(byl smialy i pewny siebie) dlatego nigdy nie mialam odwagi sie znim poznać blizej..przerazał mnie i przeraza do tej pory ta jego pewnosc siebie .Chocia wiem,ze gdybym nie miała tylu przykrych doswiadczen na pewno bym sie zaprzyjaznila.

W liceum zaczelam słyszec komplementy, na kazdym kroku słyszalam,ze jestem ładna. Zaczełam sei podobac chlopakom, gdzie tylko poszlam.I to nie najgorszym.Niektorzy z gimnazjum ..ktorych tam zazdroscilam ,ze nteresuja sie kolezankami. To co sie działo -było dla mnie cudem,czyms niesamowitym. przeciez mialam nigdy ie slyszec ,ze jestem ładna? mialam nie wzbudzac sympatii a tu ludzie byli zyczliwi..ale ja i tak nie potrafilam zaufac..
Nadal nie moge. MImo tego ,ze odmieniło sie wszystko. Z tej sytuacji zrozumialam jak badzo wyobrazenia oddzailowuja na rzeczywistosc. Jak bardzo mozna siebie zle ocenic sama siebie? jak niska samoocena moze wyniszczyc czlowieka,ktory uwaza,ze po prostu zasługuje na takie traktowanie..Ja wierzylam w kazde jego słowo, wierzylam ,ze jestem beznadziejna..nic nie warta..tyle łez wylalam .. Przez rok codziennie.. z tego powodu. To bylo straszne.
Teraz wiem,ze to byla tylko moja rzeczywistosc i cierpienie zemezy od naszej wrazliwosci, ale to co ja czulam ,swoimi wyobrazeniami przewyzszylam chyba wszystko..

p.s nie wiem po co to pisze, pewnie wykasuje niedlugo,ale tak jakos nie ma nastroju..
takajakaś18
Offline

Re: PRZEMOC PSYCHICZNA- a depresja

przez miki74 05 lut 2010, 01:02
Nie, no fajnie się czytało. Zaczynało się bardzo smutno, a kończy wcale nieźle. To prawie jak bajka o brzydkim kaczątku wyrastającym na pięknego łabędzia. ;) Dobrze się czyta, szczególnie przed snem.

Będzie dobrze. Prawdopodobnie powoli nabierzesz zaufania do ludzi. Jeszcze poznasz wiele ciekawych osób, z którymi będziesz się czuła wspaniale. Wkraczasz w taki wiek, gdzie już można sobie wybierać i przebierać w znajomych i mam takie przeczucie, że znajdziesz sobie fajne towarzystwo. Gimnazjum zostanie tylko nieprzyjemnym wspomnieniem.
miki74
Offline

Re: PRZEMOC PSYCHICZNA- a depresja

Avatar użytkownika
przez MOCca 05 lut 2010, 02:03
takajakaś18 te dzieciory bez wychowania...nie przejmuj się już tym, spotkało mnie dużo podobnych rzeczy, o których opisujesz ale w dawce zwiększonej kilkakrotnie, efekty widzać......do dziś, ale ja o tym już zapomniałam, skupiam się na pozytywach czasu teraźniejszego, prawdopodnonie oni teraz osiągają dno moralne, pies ich j.....
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: PRZEMOC PSYCHICZNA- a depresja

przez takajakaś18 05 lut 2010, 11:21
skad wiesz ze kilkakrotnie?
ja juz o tym nie mysle, ale teraz wiem na czym naprawde polega taka przemoc. To bardzije nasze odczuwanie..gdybym ra drugi zareagowala pewnie by sie odczepił.A jak widział ,ze bałam sie nawet spojrzec w jego kierunku to go potegowalo. Przemoc karmi sie strachem ,a boi sie siły charakteru.
Teraz mam wrazenie ,ze musze super wyglądać, gdy tylko nie czuje sie atrakcyjnie -uwazam sie za zero , mam wielka dziure w głowie...
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do