czy to jest milosc obsesyjna?

Hasiok.

czy to jest milosc obsesyjna?

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 26 cze 2009, 15:20
Otoz w lutym tego roku poznalem w pubie pewna dziewczyne. Bylem wowczas klebkiem nerwow pojechalem do tego pubu
porsto z lotniksa po bardzo srresujacej podrozy. W pubie upilem sie mocno i zaczlem tanczyc. Zauwazyem pewna dziewczyna i poprosilem
ja do tanca. Nawet jak bylem pijany wiedzialem ze nie jest ladna, ale co tam chodzilo o odeagowanie stresu. Calowalem sie z nia bardzo napietnie
juz piewszego wieczora. Ona owijala moje biodra nogami a ja trzymalem ja za tylek i tak dalej ( sorry za dawke erotyki). Takiej napietnosci nie pamietam.

Umowilem sie z nia za kilka dni. Wtedy bylem trzezwy i byl wieczor. Zobaczylem ja na trzezwo i bardzo mi sie nie spodobala. Ale jak sie umowilem
to trudno. Ale poszlismy do pubi napilem sie pare piwek i znowu mi sie spodobala... :) I znowu zaczelimy sie calowac w barmach po dordze.

Zaczelismy sie spotyakac co raz czesciej, przestalem chodzic na silownie, wieczorami jedzilem do niej. Nawet w lutym na motocyklu. O tak
zeby sie chociaz na chwile zobaczyc.

Wszytko byloby ok, wygadalby na milosc tymczasem tak nie bylo. Ona miala takie usta konskie ze wprawialy mnie w oslupienie, nie byla
ladna - kiedy na nia patrzylem gdy zblizala sie do mne czulem przyplyw depresji. Chcialem z nia urwac kontak chociaz na pare dni, ale nie
moglem tesknota byla zbyt wielka. Najwyzej jeden dzien moglem wytrzymac. To uzaleznienie zaczalo mnie powaznie martwic. Wciaz o niej
myslalem. Jednoczsnie cierpialem bo ona fizycznie mi sie nie podobala. Probowalem sie przekonac do jej urody - nie moglem, nie da sie na sile i juz.
W koncu po 2 miesiacach zdecydowalem sie na zerwanie z nia. Bylem juz skranie nerwow wyczerpany na wskutek konfliktu wewnetrznego byc
z nia czy nie. To mnie rozwalalo do tego stopnia, ze nie spalem po nocach. Spokojnie juz zjesc nie moglem.

Po rozstaniu bylo jeszcze gorzej. Poczucie straty, tesknota, zal, samotnosc. Myslalem, ze bedzie tak jak dawniej samotnie ale spokojnie.
A tutaj bylo zupelnie inaczej.

Teraz uplynely dwa miesiace i wciaz o niej mysle, czuje tesknote, zal ze sie rozstalismy, powatpiewanie czy dobrze zrobilem.
Rzecz poleega na tym, ze mysle o niej caly czas, wciaz pojawiaja sie natretne mysli - wspomnienia, poczucie winy ze ja zostawilem i skrzywdzilem,
ze sie teraz meczy. Myslenie o niej, wyzwala takie rzeczy ja muzyka, miejsca w ktorych bylismy ( staram sie unikac).

Jej obraz jest wyidealizowany - mysle o niej anioleczek, takie miala delikatne raczki.

Mysle o niej rano, caly dzien i wieczorem. Stasznie to meczy i wyczerpuje. Nie wiem jak sobie z tym poradzic. U mnie nie bylo tego ze bylem o nia zazdrosny,
tylko teraz te natretne mysli, ta cholerna tesknota.

Czy to jest milosc obsesyjna?
Co zrobic zeby sie z tego wyjsc?

Pozdrawiam

Wieslaw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do