młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez goszka53 14 mar 2013, 11:17
Witam, moja historia z nn nasiliła się po porodzie, miałam wrażenie zostając sama z synkiem, że mogę zrobić mu krzywdę.Momentami te myśli byly tak realne , że już myslałam , że naprzykład uderzyłam moje maleństwo..... Ataki paniki, moja mama biegła z pracy do mnie do domu, prosiłam babcię aby siedziała ze mną cały dzień.......niestety zamiast od razu udać sie do psychologa /psychiatry zostawiłam sprawę samą sobie, zajęłam się przeprowadzką w nowe miejsce, i jakieś pól roku był spokój. Niestety, zamieszkanie z teściami , gdzie nie mam krzty wsparcia psychicznego, problemy z mężem (zdrada) pogrązyły mnie do końca. Dziś nie wychodzę z domu w obawie, że mogłabym nieświadomie kogoś skrzywdzić, w sklepie czy innym miejscu publicznym mam lęk ,że mogłabym zacząc gadać niekontrolowanie głupstwa lub zrobić coś strasznego. Jestem na skraju wytrzymałości tylko dlatego, że nie mogę zając się moim synem w należyty sposób..........to najbardziej boli...na dodatek brak pewności siebie, odrealnienie....... czy ktos może dodać otuchy, wesprzeć?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 lis 2012, 19:38

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Avatar użytkownika
przez coccinella 14 mar 2013, 11:28
goszka53 napisał(a):Witam, moja historia z nn nasiliła się po porodzie, miałam wrażenie zostając sama z synkiem, że mogę zrobić mu krzywdę.Momentami te myśli byly tak realne , że już myslałam , że naprzykład uderzyłam moje maleństwo..... Ataki paniki, moja mama biegła z pracy do mnie do domu, prosiłam babcię aby siedziała ze mną cały dzień.......niestety zamiast od razu udać sie do psychologa /psychiatry zostawiłam sprawę samą sobie, zajęłam się przeprowadzką w nowe miejsce, i jakieś pól roku był spokój. Niestety, zamieszkanie z teściami , gdzie nie mam krzty wsparcia psychicznego, problemy z mężem (zdrada) pogrązyły mnie do końca. Dziś nie wychodzę z domu w obawie, że mogłabym nieświadomie kogoś skrzywdzić, w sklepie czy innym miejscu publicznym mam lęk ,że mogłabym zacząc gadać niekontrolowanie głupstwa lub zrobić coś strasznego. Jestem na skraju wytrzymałości tylko dlatego, że nie mogę zając się moim synem w należyty sposób..........to najbardziej boli...na dodatek brak pewności siebie, odrealnienie....... czy ktos może dodać otuchy, wesprzeć?

Witaj,

Czy byłaś w końcu u psychologa/psychiatry? Czy mąż mimo wszystko jakoś Cię wspiera?
Przykre jest to, że jesteś z tymi strasznymi myślami zupełnie sama i otoczenie Cię nie wspiera. Jeśli jeszcze nie korzystałaś z pomocy specjalisty, zrób to jak najszybciej. Pozdrawiam ciepło :)
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez goszka53 14 mar 2013, 11:46
dziekuje za odpowiedz, niestety mąż w tygodniu pracuje i jestem 5 dni sama z teściami, a jak już jest to mówi że 'sama sobie wmawiam '.......zresztą nie zwirzałam mu się z moich lęków, był tylko świadkiem ataku paniki ktory skończył się na pogotowiu.... Duzo czytałam i moim największym lękiem jest to ,że mogę stracić mojego synka, że stanie mu się krzywda, że ktoś mi go odbierze, bo właśnie te wszystkie lęki do tego się sprowadzają..... lęk , że zwariuję i moje dziecko zostanie same, lęk ,żę nieświadomie go skrzywdzę i ktoś mi go odbierze..... czasami dochodzę do wniosku , że powinnam wyluzować i poprostu puścić wszystkie lęki w diably ale to nie jest proste.... mialam juz umowiona wizyte do psychologa ale mnie ciągle gniecie myśl ze jestem ostro nienormalna i tak sie wszystko skonczy- psychiatrykiem....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 lis 2012, 19:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Avatar użytkownika
przez coccinella 14 mar 2013, 11:53
goszka53 napisał(a):dziekuje za odpowiedz, niestety mąż w tygodniu pracuje i jestem 5 dni sama z teściami, a jak już jest to mówi że 'sama sobie wmawiam '.......zresztą nie zwirzałam mu się z moich lęków, był tylko świadkiem ataku paniki ktory skończył się na pogotowiu.... Duzo czytałam i moim największym lękiem jest to ,że mogę stracić mojego synka, że stanie mu się krzywda, że ktoś mi go odbierze, bo właśnie te wszystkie lęki do tego się sprowadzają..... lęk , że zwariuję i moje dziecko zostanie same, lęk ,żę nieświadomie go skrzywdzę i ktoś mi go odbierze..... czasami dochodzę do wniosku , że powinnam wyluzować i poprostu puścić wszystkie lęki w diably ale to nie jest proste.... mialam juz umowiona wizyte do psychologa ale mnie ciągle gniecie myśl ze jestem ostro nienormalna i tak sie wszystko skonczy- psychiatrykiem....

Groszka, to wszystko dzieje się w Twojej głowie. Przecież nic złego nigdy synkowi nie zrobiłaś. Chcesz być dla niego jak najlepszą mamą i jesteś dla niego najważniejsza na świecie.
Skąd jesteś? Może ktoś tutaj mógłby doradzić Ci jakiegoś specjalistę?
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 14 mar 2013, 12:10
goszka53, napisałaś, że Twoje objawy nasiliły się po porodzie. Czy to oznacza, że stany lękowe miałaś już wcześniej, przed zajściem w ciążę i urodzeniem synka? Czy miałaś wówczas ataki paniki? Jakie przykre symptomy Ci towarzyszyły? Przez Internet trudno wyrokować o diagnozie. Najprawdopodobniej przejawiasz objawy charakterystyczne dla zaburzeń z grupy nerwic, ale co to jest dokładnie, należałoby zbadać. Czy to nerwica natręctw, czy zespół leku uogólnionego, czy napady lękowe? Twój stan mógł się pogorszyć w związku ze zmianami hormonalnymi, jakie zachodzą w organizmie kobiety w czasie ciąży i po porodzie. Przykre jest to, że nie możesz liczyć na wsparcie najbliższych - męża, teściów. Czujesz się osamotniona, a to na pewno nie sprzyja Twojemu samopoczuciu. Nie jesteś nienormalna. Myśli, jakie się pojawiają w Twojej głowie, lęk przed wyjściem z domu z obawy przed "dziwnym zachowaniem", lęk o to, że skrzywdzisz dziecko, to konsekwencja choroby. Koniecznie musisz udać się na wizytę do psychiatry i porozmawiać z lekarzem o swoich dolegliwościach. Nie zwlekaj i nie daj sobie wmówić, że wymyślasz sobie chorobę. Musisz powalczyć o swoje zdrowie - nie tylko dla siebie, ale i dla synka. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7583
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez goszka53 14 mar 2013, 13:04
dziekuje jeszcze raz za odpowiedzi. Jako mala dziewczynka i dorastajaca panna mialam juz epizody- a to wymyslilam guza mozgu, albo ciagle 'wymacywałam' guza pod pachą, guza na szyji....duzo mozna tego wymieniac. Napady paniki tez mi sie zdarzaly, ale wiadomo, jak to mloda - zawsze pozniej mnie cos mnie wyciągało z tych sytuacji i odciągało moją uwagę. Musze tylko zaznaczyc ze te straszne mysli wywoluja we mnie straszny dyskomfort, potrafilam ogladac sie za czlowiekiem na ulicy zeby sprawdzic , czy nie zrobilam mu krzywdy ......teraz stoje w sklepie i czuje ze wpadne w panike zeby przypadkiem nie zaczac gadac głupot albo nie zrobic czegos ośmieszającego. Zaczelam unikać : wychodzenia z dzieckiem w miejsca publiczne, wychodzenia samej w miejsca publiczne....z leku przed zrobieniem czegoś strasznego, glupiego... nie czuje się pewna siebie, a tak bardzo pragnę być 'świadoma '.Ostatnio nawet doszła nowa fobia, że zrobie cos glupiego na oczach tesciow... Lekarz rodzinny i na pogotowiu stwierdzili nerwice lękową, pewnie dlatego ze nie miałam odwagi powiedzieć im o moich strasznych myślach...

-- 14 mar 2013, 12:12 --

musze dodac , ze wykazuje objawy nn, (dlatego tez napisalam tak w tytule) poniewaz mam sytuacje 'jesli czegos nie zrobie, stanie sie cos mojemu synkowi' , 'jesli przesune zaslonke w inna strone niz zwykle cos sie stanie' .
nie mówię juz o strasznych , natretnych myslach.......mysli ktore sa tak realne i denerwujace, ze mam ochote sprawdzic czy nie zrobilam czegos glupiego naprawde... przyszlym tygodniu ide do psychologa, ale jak widac sprawa jest grubsza i nadaje sie do psychiatry....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 lis 2012, 19:38

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 14 mar 2013, 13:16
goszka53, z tego, co napisałaś, wynika, że najprawdopodobniej cierpisz na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, czyli nerwicę natręctw z przewagą myśli natrętnych. Jest to oczywiście tylko pewna hipoteza, którą należy zweryfikować u lekarza, do wizyty u którego Cię zachęcam. Sama dostrzegasz, że Twój nastrój się pogarsza i wycofujesz się coraz bardziej z normalnego funkcjonowania wśród ludzi. Nie wolno Ci bagatelizować tych objawów. Wizyta u psychologa na pewno nie zaszkodzi. Obawiam się jednak, że psycholog może odesłać Cię do psychiatry. Najważniejsze jednak, że zauważyłaś problem i chcesz coś z tym zrobić. Trzymam kciuki!
Psycholog
Posty
7583
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez goszka53 14 mar 2013, 13:56
walczę dla mojego syna i w przyszłym tygodniu udam się do psychiatry, wszystko dla niego....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 lis 2012, 19:38

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

Avatar użytkownika
przez Ivann 14 mar 2013, 16:31
goszka53 napisał(a):walczę dla mojego syna i w przyszłym tygodniu udam się do psychiatry, wszystko dla niego....

Powinnaś się udać do lekarza, przecież na forum o zab. psychicznych Ci nikt nie pomoże - bo większość jest zaburzona i nie ma wglądu poza swoją chorobę. Powinnaś jak najszybciej znaleźć dobrego psychoterapeutę i iść do przychodni - leki zaczną z opóźnieniem ale nie powinnaś się zniechęcać
zwalczam głuptaków - w necie i w realuObrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
202
Dołączył(a)
26 mar 2012, 21:22

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez goszka53 14 mar 2013, 16:57
jak już mówilam, wybieram się do lekarza, ponieważ jestem zdecydowana wyzdrowieć dla mojego dziecka.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 lis 2012, 19:38

młoda mama - niestety osamotniona w walce z nn

przez kubisch 21 mar 2013, 22:16
Dobrze, że idziesz do lekarza! Z tego co pisałaś na temat swojego stanu , chyba leczenie farmakologiczne jest nieuniknione potem psycholog. Sama sobie z tym nie poradzisz, bo z opisu widzę, że sytuacja zaszła już za daleko . Jeśli jesteś Trojmiasta bądź okolic napisz do mnie na priv, wiem gdzie są darmowe terapie .
pozdr
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 gru 2012, 20:53
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do