Coraz cięzej...coraz gorzej

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Coraz cięzej...coraz gorzej

przez cfaniack 13 sty 2013, 03:12
Witam,jestem nowym osobnikiem i chciałbym sie podzielic ewentualnie swoimi wkrętami z ludzmi którzy wiedzą o co w tym wszystkim chodzi ;)
Otóż do niedawna olewałem swój problem ale uświadomilem sobie w koncu ze coraz gorzej ze mna...poszperalem troche i trafilem tutaj...a wiec nawijam: Problemy z tym miałem juz za mlodu w wieku 13-14 lat ale nie bede juz tego opisywal...powiem tyle,wtedy uznawane to bylo przez ludzi u ktorych szukalem pomocy za cos smiesznego i w sumie nic nie znaczacego ale niestety nie dla mnie.Teraz mój przebieg wynosi lat 20.To moze ja wymienie co się dzieje-bedzie prościej.Wymienie sytuacje i leki z nimi zwiazane bo chcialbym abyscie mnie dobrze zrozumieli i co sie ze mna dzieje konkretnie w jakich momentach.Móglbym po ogole leciec ale to niestety obawiam sie ze nie bedzie miarodajne ;) 1.wychodze z domu w ktorym nikogo nie ma - kurki od gazu czy wszystkie sa w pozycji do gory,toster-czy wajcha jest u gory(bo przeciez jak go zostawie zablokowanego na podpiekanie i sie nie wylaczy sam to w koncu cos sie stopi mieszkanie zacznie sie palic,dodam ze z tostera moglem nie korzystac tego dnia wogole-niewazne,musze sprawdzic bo jeden bład moze kosztowac kogos zycie albo mieszkanie)2.no szarpanie za klamke to juz wszyscy znaja,stara spiewka,nic nowego.3.Palenie papierosow-nie daj bóg aby w lato wyrzucic papierosa na chodnik w obliczu braku smietnika(bo jak ktos bedzie jechal samochodem i skapnie troche benzyny to moze sie zapalic)wiec dociskam tego biednego kiepa niejednoktornie przez 2 minuty pełna moca swojej podeszwy tak ze filtr jest juz w czesciach,wtedy dopiero odejde,nie pale rowniez wtedy gdy jestem w ruchu(bo moze isc za mna jakas babcia ktora zaciagnie sie dymem i jeszcze mi tu padnie a ja nawet nie zauwaze.Jezeli juz pale w czasie gdy ide to odwracam sie co chwila zeby zobaczyc czy tutułowej babci za mna nie ma.4.Samochod-kupilem sobie...taaaak...moj wymarzony pierwszy samochod...Tico sx...boooże...myslalem ze boga za nogi złapalem.Pełen ogien,wiatr we włosach...niestety dlugo sie nie cieszylem...sprawdzanie pod blokiem po milion razy czy zamknalem wszystkie drzwi,czy docisnalem szyby,czy swiatełko sie nie pali,czy zostawilem na biegu zeby sie nie stoczyl na samochod inny...w czasie jazdy...nie daj boze poczuc jakas dziure na przejsciu dla pieszych...(napewno przejechalem kogos i tego niezauwazylem-wtedy jestem w stanie zatrzymac sie na poboczu,wysiasc i isc z kapcia w to miejsce w celu ogledzin miejsca-czy tam przypadkiem ktos nie lezy.)Najlepsze jest to ze zdaje sobie doskonale sprawe z tego iz to niemozliwe zeby potracic kogokolwiek i tego niezauwazyc...no ale niewazne...lece dalej.Przy powaznej rozmowie z kims wiedzac ze mam przy klacie telefon(a rozmowa jest dosc wazna i raczej srednio zeby ktokolwiek sie o tym dowiedzial)sprawdzam po milion razy telefon czy aby napewno nie jestem wlasnie z nikim polaczony...Noi juz zakanczajac...ustawiam budzik wieczorem azeby rano mnie obudzil do pracy...wchodze po milion razy w menu i wszelkie mozliwe opcje czy aby napewno niczego nie przestawilem i czy wogole go ustawilem.Nie ze jak normalny czlowiek wcisnie dwa guziki i leci w kime...oooo nieeee to nie u mnie...ja na tym sprawdzaniu spedzam ze 20minut lekko.

Najgorsze w tym wszystkim jest to ze niektore wkrety moga sie ze tak powiem-sprawdzic.Drzwi moglem nie zamknac ,a potracic moglem kogos np.przy cofaniu i tego niezauwazyc...niewiem coraz gorzej ze mna...a najgorsze z tego wszystkiego jest wiecie co??? nie to ze moje zycie staje sie coraz gorsze...nie to ze sprawdzam drzwi po 23 razy...tylko tooo czy napisalem w dobrym dziale i czy zaraz nie dostane reprymendy od admina... ;)
KONIEc koncow...wiem ze to nerwica i ze akurat u mnie dziala ona na zasadzie-sprawdze to,bo jezeli nie to pozniej moge poniesc tego konsekwencje(czyli spalone mieszkanie jak nie sprawdze tostera czy nieudzielenie pomocy komus kogo przed chwila potracilem skoro i tak wiem ze go nie potracilem...)niewiem do jakiej kategorii lekow fobii czy natrectw to sie zalicza...szczerze mowiac przegladalem chwile forum i widze ze ludzie maja podobny problem ale podloze tego i zachowania sa troche inne a takich jak moje jest raczej mniejszosc albo wogole.Wiec pytam ja...Was...co to jest? J.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2013, 02:27

Coraz cięzej...coraz gorzej

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 sty 2013, 03:28
cfaniack, Reprymendy nie będzie , ale przeniosę do odpowiedniego działu czyli - Nerwica Natręctw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Coraz cięzej...coraz gorzej

przez cfaniack 13 sty 2013, 13:43
dodam jeszcze ze jakakolwiek próba olania sprawy-czyli nie sprawdzenie czegokolwiek czesto konczy sie atakiem paniki w domu bo do glowy zaczynaja przychodzic rozne scenariusze.Jak kiedys rzucilem papierosa w dosc suche miejsce ale niemozliwe zeby powstal zaplon,od razu mialem wizje ze pali sie pół trojmiasta a na tvn24 zaraz bedzie pokazany widok z błetkitnego 24 i bede poszukiwany.Znajda mnie i trafie do wiezienia.Niejednokrotnie o 4 w nocy pekalem i ze lzami w oczach potrafilem isc i sprawdzac jakies miejsce. :great:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2013, 02:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Coraz cięzej...coraz gorzej

Avatar użytkownika
przez tahela 13 sty 2013, 14:40
cfaniack,
typowa NN, jeno co mozna zrobic to sie skrecac a nie iśc i nie sprawdzic, chociaz wczoraj sam poprawiałm ułozenie klawiatury ,ze musi równo lezec bo inaczej jak jest krzywo to bedzie xle i jak raz ja przestawiłam to tak ja wyrównywałam az mnie szlag trafił i dałam spokój, ogólnie NN sie nasila w stresujacych dla nas sytuacjach , jak nam na czyms zalezy to czesto to uzalezniamy powodzenie jakiegos dziania np. od ułozenia równo klawiatury na biurku, najlepiej teggo nie zaczynac na poczatku bo później to sie nakręca coraz bardziej, ja czesto przez NN nie podejmuje jakiegos działania bo cos wyszło nie tak jak powinno i teraz przez połozenie ołowka w nieodpowiednim miejscu zawale coś naprawde ważnego , bzdet i tyla i trzeba to wiedziec bo inaczej człowiek by zwariował
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Coraz cięzej...coraz gorzej

przez pomarancza44 17 sty 2013, 20:23
jabym wolała mieć takie częste sprawdzanie niż natręctwa myśli ; d
ale ja i tak też mam ciągłe sprawdzanie z tym budzikiem to tak samo, ustawiam w telefonie i przyglądam sie przez kilka sekund czy alarm jest wlaczony i ciagle patrze i mowie w myslach: jest na 6.50, 6.50,6.50. wychodze z tego i znow wchodze i sie przygladam... ; d gdy odkladam telefon na krzeslo obok ktore stoi przy lozku, to musze odlozyc ten telefon przy zgaszonym swietle zeby widziec dokladnie czy klade go na srodek krzesla, zeby w razie czego nie zlecial w nocy. ;d i inne tego typu rzeczy takze miewam juz nie chce mi sie ich opisywac bo niektore sa wstydliwe , np z toaletą ale dobra juz koniec xd pozdrawiam :D
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
03 gru 2012, 20:23

Coraz cięzej...coraz gorzej

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 sty 2013, 21:29
Co to jest ? też miałam podobnie, potem się okazało, że NN /m.in./ było objawem depresji maskowanej, a ta z kolei była maską zaburzenia osobowości. Dlatego polecam wizytę u specjalisty.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Coraz cięzej...coraz gorzej

Avatar użytkownika
przez arate 18 sty 2013, 23:53
Ja z kolei przy ustawianiu budzika musze przeleciec wszystkie liczby dwa lub cztery razy, znaczy jak np chce ustawić godzinę 6:50 to klikam cały czas i dopiero aż za drugim lub czwartym razem pojawi sie 6 na godzinach i 50 w minutach ustawiam go. To samo przy blokowaniu telefonu. Cztery razy blokować, odblokować, blokować odblokować, za czwartym razem jest dopiero ,,bezpiecznie'' zablokowany. Najgorsze jest jednak słuchanie muzyki, włączając odtwarzacz wchodzę we wszystkie aplikacje podwójnie lub poczwórnie, czasami zdarza się nawet i większa ilość, ale musi być parzysta. Omijam piosenki na litery, które zaczynać mogą wyrazy których się boje, a raczej które wywołują u mnie lęk. Czyli raczej nie posłucham na spokojnie piosenki która np miała by tytuł ,,uratuj kota'' bo litera ,,u'' to: umieranie, a litera ,,k'' to: katastrofa, krew, kaleka. Nigdy też staram się nie kończyć zdań na tego typu litery...ciężka sprawa powiem wam szczerze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

Coraz cięzej...coraz gorzej

Avatar użytkownika
przez rikuhod 19 sty 2013, 13:10
Wiesz sądzę, że najlepiej by było gdybyś sobie MOCNO uświadomił, że to nie jest potrzebne. Z twoich słów wynika, że sam uznajesz, że to co robisz jest irytujące. Przetłumacz to sobie jasno i uwierz, że to wszystko jest zbędne. Nerwica zwykle rodzi sie u osób o słabym charakterzy, osobach, które są nieśmiałe i nie mają własnego zdania i wyrobionego własnego charakteru (ja taki byłem :-| ).

O ile sam wiesz, że to jest irytujące to już dobry znak (bo wiesz, że tego nie chcesz :smile: ) ale,
musisz mocno wyrazić swoje zdanie na ten temat, sam ukształtować swój charakter wiedzieć, że to jest zbędne. Kiedy takie myśli przychodzą to przetłumacz sobie np. kiedy kiedy
boisz się, czy zamknąłeś dom - przetłumacz sobie w myślach, że jesteś pewien, że zamknąłeś i wierz w to.

Poza tym to wyluzuj, to że raz wyrzuciłeś papierosa, czy czegoś nie dokręciłeś to się jeszcze nic nie stanie :mrgreen: mały błąd następnym razem tego nie zrobisz.

wiesz to trochę nie na temat, ale mi bardzo pomogły filmy Mikołaja Rozbickiego. Jest to głównie o teoriach naukowych dotyczących potęgi ludzkiej podświadomości, ale mi to pomogło :lol: Mądry facet nieźle tłumaczy jak ważne jest trzymanie się swojego charakteru
http://www.youtube.com/watch?v=goLZNJTvbA4
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Coraz cięzej...coraz gorzej

przez desdemona89 20 sty 2013, 13:42
Ja pomimo, że biorę leki i całkiem dużo natręctw odeszło ode mnie zostało kilka tych których najbardziej się boje. Niestety nadal jestem za słaba, niepewność zabijam tym, że idę w niepokojące mnie miejsce i sprawdzam. Ale to nie przynosi żadnej ulgi. W domu myslę już tylko o tym i o niczym innym. Bardzo boję się krwi. Zarażenia HIVem. Niestety dziś nawet miałam taką sytuację, że na śniegu wiadziałam małą kropkę krwi. Szłam z psem- nie wszedł w nią, nie wąchał jej. Ja też nie weszłam. Przyprowadziłam go do domu i musiałam iść sprawdzić jeszcze raz czy ta kropka nadal leży i jest nietknieta itd. zadnej ulgi nie odczułam, więcej strachu.
Rexetin- 40 mg
21.12.2012- pierwsza wizyta u psychiatry
18.02.2013- terapia początek!
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 gru 2012, 19:18

Coraz cięzej...coraz gorzej

przez cfaniack 21 sty 2013, 21:27
pomarancza44 - mam identycznie,tylko sie nie rozpisalem na temat tego budzika bo uznalem ze tylko ja tak mam i ze i tak nikt tego nie zrozumie...teraz widze ze nie tylko ja sie z tym borykam.Dzieki za wsparcie i wszelkie linki ;)
Musze dodac ze niejednokrotnie mialem okresy powrotu do normalnosci,niczego nie sprawdzalem(przyklad z krwia-identycznie jak u mnie),wszystko mialem w dupie,szlugi rzucalem gdzie popadnie (choc nie powienienem tego robic)a jak zamykalem samochod to wciskalem guzik i nawet sie nieogladalem czy 'zamigotal".Lecz wystarczy jedna "wpadka" w stylu - naprawde nie zamknalem drzwi a przeciez bylem swiecie przekonany ze zamknalem,lub czegos nie sprawdzilem i jednak reczywiscie cos sie stalo-wtedy cala ze tak powiem prywatna terapia w mojej glowie idzie do kosza i wszystko zaczyna sie od nowa...fakt ze moze i nic by sie nie stalo gdybym nie zamknal tych drzwi lub nie sprawdzilbym gdybym kogos potracil ale sam fakt mnie przeraza-"przeciez zawsze to sprawdzam i mimo tego nie zamknalem...tzn ze sprawdzam za slabo..." i wtedy sie zaczyna
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2013, 02:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do