Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy to moze byc nerwica natrectw ?


stoma90

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich, mam problem z ktorym zmagam sie od dluzszego czasu, postaram sie jak najkrocej to opisac

2,5 roku temu, po maturze poimprezowalem ostro, polecialem z uzywkami, jednego wieczoru zapalilem skromnie marihuany, jakies 0,3g, na nastepny dzien zazylem pierwszy/jedyny raz spora dawke amfetaminy, jakies 0,8g.

Od tamtego czasu wszystko sie zmienilo, zaczalem wariowac, napady leku, poczucie nie bycia soba, strach itp przeczytalem o psychozie amfetaminowej i uznalem ze to to, po jakichs 2 tyg mi przeszlo, ale po kolejnych dwoch powrocily te problemy, przeczytalem ze jest cos takiego jak zjazd psychiczny, ktory moze wystapic po zazyciu wiekszej dawki prochow lub po tzw ciagu i ze moze potrwac do 4 mies, tak wiec czekalem, czekalem, w tym czasie pozanikaly wszystkie kontakty towarzyskie, zainteresowania itp, siedzialem zamkniety w pokoju myslac nad soba i nad tym jak sie czuje, grajac bezmyslnie w gierki i czekajac/liczac ze to wszystko przejdzie i tak z dnia na dzien, myslalem tylko o tym, jak sie czuje i moich problemach, dodatkowo gdzies na forum przeczytalem ze te objawy to moze byc bardzo silna depresja, ktora czesto mylona jest ze schizofrenia - zaczalem sobie wtedy wmawiac czy jestem chory na schizofrenie. Nim sie obejrzalem minelo 1,5 roku i musialem pojsc na studia, na studiach mialem problemy z zawieraniem znajomosci itp, nigdzie nie chcialem wychodzic z kumplami, nawet z tymi ze starych lat, bo pomimo caly czas czulem sie jakos troche dziwnie - wielkie problemy z koncentracja (wzroku mysli - czesto mam wrazenie tka jakby wielkiej dziury w glowie ze probuje skupic wzrok, albo mysli, albo cos sobie przypomniec i mam wrazenie ze to wszystko jest w tej wielkiej dziurze w mojej glowie), lapanie sie na swojej swiadomosci tak jakby (tzn "jestem tu i teraz i mam takie i takie problemy", kiedy sie czyms zajme i robie automatycznie jak np spuszczanie wody w klopie i nie mysle o sobie, swojej swiadomosci w tym momencie, to po chwili jak sobie o niej przypomne mam wrazenie ze nie bylem soba, kompletnie mi odbija wtedy, a tak sie dzieje co chwile, co kilka minut), do tego dochodza problemy ze wspomnieniami, pamietam wszystkie wydarzenia, ale mam wrazenie jakby to nie byly moje wspomnienia. Do tego po amfetaminie nabawilem sie chyba swiatlowstretu - w nocy w miescie np okropnie mi odbija, mam wrazenie ze jestem z kosmosu, nie moge skupic wzroku na poruszajacych sie obiektach np itp). Tak czy siak wszystko to ZAWSZE tlumaczylem tym ze wciagalem amfetamine i uszkodzilem sobie mozg - od tego sie zaczelo i wszystkie problemy z tym utozsamiam. Po 8 mies oblalem studia i wrocilem do domu, i tak siedze od od czerwca 2011 i nic nie robie, mysle tylko nad soba i kazdego dnia analizuje moje problemy i otoczenie i czesto je "przyrownuje" do sytuacji z mlodosci kiedy bylem mlodszy i normalny (glupie sytuacje jak np wchodzenie do mojego starego pokoju, i przypominam sobie jak sie czulem wtedy i jak teraz i szukam co jest nie tak). Tak minelo ogolnie 2,5 roku ostatnio od nierobstwa, braku znajomych, braku celu w zyciu, motywacji powrocily moje napady lekowe, poczucie niepokoju itp kompletnie. Przez to zaczalem jeszcze intensywniej niz wczesniej myslec o moich problemach. Teraz mi juz kompletnie odbija, bo CALY CZAS mysle TYLKO o jednym wylacznie - sobie i swoich problemach - probuje jakos to wytlumaczyc i sie caly czas zastanawiam co mi jest, wszystkie problemy utosamiam sobie z jednym - wciaganiem amfetaminy - wmawiam sobie ze uszkodzilem sobie mozg i przez to mam to wszystko, najwieksze moje problemy to, problemy z ta swiadomoscia, momentami na ktorych sie lapie tu i teraz i zmuszaja mnie do myslenia caly czas o swoich problemach i analizowania sytuacji "tu i teraz" co jest nie tak (pomijam fakt tez ze nie mam o czym innym myslec, nie mam pracy, nie studiuje, nie mam znajomych za wiele, zainteresowan, po prostu nie mam juz kompletnie o czym myslec, a jak sie zdarzy ze pomysle o jakims pierdole innym a nie o sobie to jak sobie przypomne o sobie to mi odbija ze nie bylem soba, ze stracilem swiadomosc), brak takiej przejrzystosci wspomnien (pamiec mam, pamietam fakty co robilem, ale tak jakby to nie byly moje wpsomnienia sie czuje), choc kolejna rzecz ze nie mam za bardzo co wspominac z ostatnich 2,5 lat, nie umiem na chwile "zapomniec sie" i np w pubie skupic sie na towrzystwie otoczeniu, korzystaniu z chwili, tylko mysle o sobie i analizuje "co jest nie tak" - dodam ze wieczorami w swiatlach jak pubie np mi sie to nasila ze wzgledu ze nabawilem sie chyba swiatlowstretu i przez to mi odbija, czuje sie zamroczony. Czesto tez zauwazylem jedna dziwna zaleznosc - w dzien/po poludniu mi odwala kompletnie, a na wieczor po zmroku pomimo ze zdaje sobie ze wszystkiego sprawe i wszystko to czuje, mam jakos to kompletnie w du**e i nie przejmuje mnie to az tak.

Dodam tez ze czasem mam odczucie, ze to ze mna jest jakis problem, z moim mozgiem, ze pomimo moich problemow psychicznych, spolecznych itp, swiat jest taki jaki byl kiedys, czuje wtedy jakas taka wielka dziure w glowie jakby, przez ktora nie moge sie na nim skupic, tylko zmusza mnie ona do analizowania go i szukania problemow, przez ktora nie moge skupic wzroku na nim, zapomniec o swoich problemach, czuc takiej beztroski chwili, dochodzic do wspomnien - czuje ze wszystko jest w tej takiej dziurze w srodku mozgu jakby, ciezko to opisac - przez to tez swiruje czesto, ze mam problem jest jakos inaczej, ale nie umiem go sprecyzowac, okreslic.

Dodam ze umowilem sie w przyszlym tygodniu do psychiatry ale strasznie obawiam sie wizyty, bo jak widac moje problemy sa BARDZO pokrecone i juz dluzej nie moglem tak ciagnac, chce zrobic cos ze swoim zyciem, ale to mi przeszkadza, to bycie zamknietym w swojej glowie, myslenie o sobie zamiast o otoczeniu, a jak juz to po prostu byciu interaktywnym z nim, a nie tylko analizowania go co jest z nim nie tak i przyrownywania go do czasu sprzed 3 lat jak nie mialem tych problemow, tych problemow z koncentracja, boje sie zeto wytlumacze i postawi zla diagnoze czy cos, i powie ze wszystko ok - wtedy nie wiem jak sobie z tym poradze, albo ze wywnioskuje ze mam chorobe jakas jakiej nie mam.

Wybaczcie za tak dluuugi opis, ale nie wiedzialem gdzie moglem to skrocic, nie wiem nawet czy to w ogole ma jakis sens, ze mozna dojsc do jakichs wnioskow na podstawie tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś strasznie chaotycznie piszesz, powinieneś dokładniej opowiedzieć co to za myśli, czy coś się stało jak wtedy poimprezowałeś. Czy były jakieś wydarzenia bardzo stresujące w tym czasie (matura - potrafi być stresująca, ale jutrzejszą obroną magistra stresuje się 100 razy bardziej:) ).

 

Możliwe że nie pamiętasz bo byłeś na haju, ale wydążyło się coś o czym nie chcesz w ogóle myśleć stąd uczucie dziury w głowie. Abyś czasem o czymś nie pomyślał. Czy masz jakieś objawy fizyczne - ja wszystko przeżywam somatycznie - jutro obrona więc od rana mam straszny ból gardła - dodatkowo drętwienie rąk i nóg. Postaraj się to jakoś uporządkować -te myśli, może masz jakieś dziwne sny. Dlaczego dokładnie życie towarzyskie zanikło - bałeś się rozmawiać źle się czułeś w ich towarzystwie.

 

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×