Myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Myśli...

przez polakita 23 lut 2010, 13:42
Bardzo możliwe bo to jest najskuteczniejsza forma terapii - najbardziej intensywna. A może są jakieś możliwości inne? Może cię nakierują do jakiejś innej placówki? Może możesz zrobić taką terapię w czasie wakacji? Namawiam cię żebyś zadzwoniła i w takim razie ich zapytała czy to jest jedyna forma terapii którą organizują, czy są jakieś indywidualne albo wieczorowe.

Tu w Warszawie gdzie mieszkam też są takie 3-miesięczne ale udało mi się załapać na półroczną raz w tygodniu w poniedziałki. Można też mieć kilka spotkań indywidualnych z psychologiem. Niezależnie co się zrobi, coś zrobić trzeba.

Jeżeli w tej klinice się nie da, to poszukaj innej, to się najczęściej nazywa Poradnia Zdrowia Psychicznego - nie bój się nazwy, ja też się w takiej leczę ;)

[Dodane po edycji:]

Ktoś tu na forum podawał stronkę www.znanylekarz.pl jak się zapiszesz w przychodni to możesz poczytać opinie o danym lekarzu.
polakita
Offline

Re: Myśli...

przez Vin 23 lut 2010, 15:05
Zrobiłam to! Nawet nie wiecie jak mi ulżyło. Wizyta dość szybko bo już 4 marca, nie w tym ośrodku, ale w Maszchabie. Zapisałam się do psychiatry, mam nadzieję, że to pomoże wziąć życie w swoje ręce!
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez polakita 23 lut 2010, 15:09
Bardzo się cieszę :mrgreen:

Ja na pierwsze spotkanie państwowo musiałam czekać półtora miesiąca, więc masz szczęście ;)
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Myśli...

przez Vin 23 lut 2010, 15:12
Ile mnie to stresu kosztowało, to już tylko ja wiem :P. Myślałam, czy nie pójść dziś porozmawiać z psychologiem w Ośrodku Interwencji Kryzysowej...Jest to bezpłatne i niepotrzebna jest rejestracja...Może przyda mi się takie odgórne spojrzenie na to wszystko?
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez polakita 23 lut 2010, 15:17
JESTEM ZA !!!!!! ja kiedyś byłam na takim spotkaniu jak miałam ciężkich kilka dni i nie wyrabiałam, jeżeli masz takie namiary, to naprawdę zrób to, bo jeśli o tym myślisz to znaczy że tego POTRZEBUJESZ. Nie ma co czekać aż się uspokoisz bo jak będzeisz spokojniejsza to nie będziesz tego tak potrzebować. Za darmo i bez rejestracji, to przecież jakiś raj.
Dodam tylko że ja nie jestem z działu nerwica natręctw tylko nerwica lękowa - lęk napadowy, no ale to są zaburzenia z podobnego spektrum.
Wspieram cię w tej decyzji, naprawdę.
polakita
Offline

Re: Myśli...

przez Vin 04 maja 2010, 22:01
Zdrowieję! Z dnia na dzień jest lepiej, chodzę na psychoterapię, biorę Sulpiryd zapisany przez psychiatrę. Z Chłopakiem układa się świetnie - żyć nie umierać! dziękuję Wam bardzo za okazane wsparcie, które pomogło mi przemóc się i pójść do specjalisty...
Naprawdę, da się z tego wyleczyć!
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez Vin 14 cze 2010, 17:02
Minął kolejny miesiąc, a ja robię znaczne postępy :). Wspólnie z Chłopakiem podjęliśmy decyzję o ryzykownej czynności, jaką jest przestanie brania tabletek. Przestałam brać Sulpiryd z powodu zwiększenia się poziomu prolaktyny i co najlepsze, po jego odstawieniu nic mi się nie dzieje! Nie mam natrętnych myśli ani objawów fizjologicznych. Wciąż chodzę na psychoterapię, bo jednak czuję, że to gdzieś tam jeszcze siedzi, a chcę się pozbyć dziadostwa raz na zawsze :). Nie poddawajcie się, bo to jest coś, co można pokonać!
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez Vin 12 lip 2010, 23:33
Kolejny miesiąc za mną. Raz lepiej, raz gorzej. Wciąż nie biorę żadnych leków. Psychoterapii nie porzuciłam. Czuję się dość dobrze, układam sobie w głowie wszystko i z optymizmem patrzę w przyszłość :). Nie daję się temu dziadostwu i wiem, że potrafię to pokonać. Nie wiem ile mi to zajmie, ale jestem silniejsza niż jeszcze pół roku temu. Dam radę!!
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

przez Vin 29 sie 2010, 23:30
Jest dobrze, dobrze, dobrze! Myśli są nadal, ale je ignoruję. Nie przeszkadzają mi w codziennym życiu, ani na nie nie wpływają. Wiem, że mam kontrolę nad sobą i nic tego nie zmieni. Wciąż nie biorę żadnych tabletek i raczej już do nich nie wrócę. Wygrywam!
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 sie 2010, 00:00
Vin, super!
A na jaką terapię uczęszczasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Myśli...

przez Vin 16 wrz 2010, 22:42
Indywidualną w Krakowie. Pani psycholog bardzo mi pomogła. Teraz, choć moja głowa należy już tylko i wyłącznie do mnie mam myśli, żeby przestać chodzić na wizyty, ale tego nie zrobię.Dwa lata temu temu uznałam, że skoro czuję się dobrze, to jestem wyleczona...Bzdura. Drugi raz tego błędu nie popełnię ;).
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do