Pomocy!Co mi dolega?:/

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Patryk_1991 01 kwi 2009, 03:07
Witam z góry prosze o szybkie rady i odpowiedzi gdyz mam dosc tej fikcji.Zaczne moze od dziecinstwa jako dziecko przejawialem podobno dziwne objawy moja ciocia wspominala mi ze majac 3-4 lat biegalem z glówa w dól bawiac sie z dziecmi, podobno czesto na ktores wpadalem itp sam tego nie pamietam wiec nie wiem czy sciemnia czy tak naprawde bylo ale podobno z tego wyroslem,lecz ja sam pamietam to dokladnie ze majac 6 lat w drodze do szkoly z moim tata badz kim kolwiek kto mnie prowadzil patrzylem w betonowe plyty i stawialem tak nogi by ominac te pekniete lecz robilem to calkiem naturalnie i calkowicie o tym zapomnialem przypomnial mi jakies 2 latemu film pod tytulem "Detektyw Monk" ogladalem go u wujka z rodzina i nagle zobaczylem jak glowny bohater patrzy w plyty i stawia kroki zupelnie jak ja poczulem deja vu i wykrzynelem cos w tym stylu "Ojej ten koles robi tak jak ja kiedys" moj kuzyn zasmial sie i powiedzial ze tez tak robil a ciotka wtracila ze to nerwiconatrectw.Reszte dziecinstwa wspominam bardzo przyjemnie dobrze szlo mi w szkole bylem lubiany lekko mi szlo zarowno w nauce jak i w sporcie az potem sie popsulo ale mniejsza o to moj problem polega na tym ze łapie mnie bolesny skurcz w szyji chyba w sytuacjach lekowych/nie komfortowych a gdy probuje go zatrzymac zaczyna trzes mi sie glowa nie kiedy jak szalona co bardzo utrudnia mi zycie gdyz musze sie maskowac (unikam wychodzenia na dwor konaktow z nowymi znajomymi itp) ostatnio naprzyklad gdy pomagalem kuzynowi na targu mialem takie tego ataki ze musialem wczesniej skonczyc tlumaczac ze niechce mi sie juz stac bo nuda i maly ruch,przed pojsciem do niego balem sie wlasnie ze zlapie mnie to cos:/,i tak tez bylo przy pierwszym klijencie poczulem w szyji te skurcze ale nie tak silne,zaczelem myslec i skupiac sie z calych sil na tym zeby nie dopadlo mnie to mocniej bo jak ludzie zobacza to pomysla ze jestem psycholem,w pewnej chwili gdy mialem te drgawki/skurcz spostrzeglem ze babcia ktora obsluguje moj kuzyn jakos dziwnie mi sie przyglada patrzac mi w twarz przestraszylem sie ze ona spostrzegla ze cos zemna nie tak ,w tym momencie jakbym peknal glowa zaczela mi sie trzesc jak szalona a skurcze w szyji byly tak bolesne czulem jakby ktos mnie lapal stylu za kark i sciskal,odchylilem glowe na bok i stanelem tak zeby sie zaslonic za samochodem udajac ze patrze do srodka zeby zobaczyc jaka jest godzina,tak wiec te przesrane tiki czy co to jest wyrzuca mnie ze spoleczenstwa i utrudnia bardzo codzienne zycie przeklenstwem jest mysl ta ze to chyba tkwi we mnie czyli ze to ja sobie to wszystko uroilem ze to przez siebie tikam,bo siedzac na komputerze badz wogule w domu nie doznaje tych odczuc czuje sie jak normalny zdrowy czlowiek to przez to chyba uzaleznilem sie od kompa tak apropo zajmuje sie gaimingiem jestem jednym z najlepszych graczy w gre online w ktora gra okolo paru milinow graczy jest to strzelanka,wiec jak to jest ze potrafie byc jednym z najlepszych w wirtualu a w realu nie:/,uswiadomilem sobie ze cale zycie nie moge spedzic przed kompem i prosze o ratunek o jakoms metode co mnie wyleczy a nie zdemaskuje bo nie mam zamiaru zmieniac miejsca zamieszkania a z łatka chory psychicznie pewnie trudno sie zyje:/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 01:40

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Babooshka 01 kwi 2009, 14:54
Witaj,

Nie bardzo wiem skąd Ci się wzięło, że jesteś chory psychicznie??????????? :lol: To chyba jakaś społeczna fobia normalnie :lol:
Po pierwsze - co do nerwicy natręctw - każdy człowiek ma jakieś dziwne nawyki i małe natręctwa. Problem pojawia się wówczas, gdy natręctwa itp utrzymują się długi czas i utrudniają lub uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.
Po drugie nie sądzę żeby ktoś rozsądny porwał się na diagnozowanie Twojego przypadku na podstawie postu. Najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem jest udanie się do lekarza - na początek może do lekarza pierwszego kontaktu. Jeżeli niepokoi Cię czy masz jakieś objawy nerwicowe to spokojnie go zapytaj czy można to brać pod uwagę. Wydaje mi się to najpewniejszą i najbezpieczniejszą drogą do rozwiązania problemu. Jeśli trafisz na lekarza którego odpowiedź Cię nie usatysfakcjonuje to idź do innego - co dwie głowy to nie jedna.

Trzymaj sie i powodzenia!!!!!!!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

Avatar użytkownika
przez scrat 02 kwi 2009, 04:37
Natręctwa, liczenie płyt itd. - tak jak napisała Babooshka, jeżeli nie utrudnia ci to funkcjonowania, to nie jest to problem.

Odnośnie szyi - może cię nie zdiagnozuję (bo raz że nie jestem lekarzem a dwa, że to tylko Internet) ale widzę kilka rzeczy, które są bardzo typowe dla nerwicy lękowej.

Po pierwsze błędne koło - ten "lęk przed lękiem", kiedy strach przed tym, że ludzie zobaczą twój wstydliwy objaw, powoduje wystąpienie tego objawu. To takie samonapędzające się koło, łączące ze sobą myśli (często ukryte, automatyczne), emocje i objawy organizmu. Ludzie mają naprawdę bardzo różne objawy ze strony najróżniejszych części ciała, ale jedno je łączy - są w jakimś sensie wstydliwe i nasilają lęk, który znowu nasila objawy.

Druga rzecz - zniekształcony obraz rzeczywistości (panika - że pomyślą że jesteś chory psychicznie) a jednocześnie świadomość irracjonalności swoich lęków. Tak jakbyś ty wiedział swoje a psychika swoje.

Trzecia rzecz to wpływ tych lęków na życie, wykluczanie siebie ze społeczeństwa, unikanie narażania się, ucieczka (w cokolwiek, u ciebie to jest akurat komputer). Kiedy już problemy sprawiają że nie robisz tego, co byś chciał albo co powinieneś, to znak że dobrze nie jest i trzeba iść do lekarza. Zresztą i tak kiedyś pójdziesz - nie chcę cię dołować, ale takie rzeczy najczęściej same nie mijają.

Mówisz też że powiedziałeś, że nuda, mały ruch i idziesz do domu. To też typowa reakcja obronna, lepiej żeby uznali cię za kogoś, kto ma wszystko gdzieś i np. nie chce mu się siedzieć, niż za kogoś kto ma problemy.

Zresztą mam jakieś takie niejasne wrażenie że to wszystko siedzi w tobie głębiej, ma źródło w zaniżonym poczuciu własnej wartości, strachu przed odrzuceniem, potrzebie udowadniania czegoś innym. Ale to tylko moje wrażenie, czy tak rzeczywiście jest to już tylko ty musisz ocenić.

Ogólnie - da się wyleczyć, ale nie licz na to bez pomocy psychiatry. Sam sobie nie poradzisz. Idź do psychiatry, on rozpozna co jest, pewnie skieruje cię na odpowiednią psychoterapię i czeka cię długa podróż wgłąb siebie. Jak się naprawdę zaweźmiesz, to za jakiś czas te problemy będą tylko wspomnieniem.

I jeszcze żeby uściślić - nerwice są klasyfikowane jako zaburzenia a nie choroby psychiczne. Są wbrew pozorom spore różnice.

Powodzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Patryk_1991 02 kwi 2009, 23:04
Dzieki za wszystko ale nie znosze takiego dobra ludzkiego automatycznie sie nie pochamowanie wzruszam badzcie dla mnie troche gorsi bo przez was płacze:s

[*EDIT*]

Mam jakas spaczoną psychike nawet nieraz w gre w ktora jak mam gorszy dzien brakuje mi pewnosci siebie i nie wychodzi ale wale ją binde tam pieniadze sie zarabia:/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 01:40

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Babooshka 03 kwi 2009, 10:23
No dobra jak chcesz - weź stary dupe w troki i zap... do psychoterapeuty zamiast jęczeć i użalać się nad sobą jak ostatnia cio..... :lol:

Ale tak na serio z tymi wzruszeniami ja też tak miałam i wydaje mi się, że (przynajmniej w moim przypadku) było to trochę związane z wyczerpaniem psychicznym. Wtedy jeszcze nikomu nie mówiłam o swoich problemach i byłam chyba trochę na etapie: powiedzieć cos czy może uda się jeszcze tym razem samemu. Dziś wiem, że lepiej było powiedzieć a nie mordować sie bez sensu.

Jeżeli męczysz się i nie potrafisz sobie sam pomóc to skorzystaj z pomocy kogoś innego. Może masz kogoś komu możesz zaufać w rodzinie albo wśród przyjaciół? Jęśli nie to idź to psychoterapeuty jeśli on/ona poradzi ci żeby iść do psychiatry to rozważ to.

Zuważ że tutaj nikt się z cibie nie śmieje (fakt że to forum dla osób mających problemy nerwicowe itp) a ja serio też nie jestem dziwakiem tylko zwykłą kobitą. Założę się że jakbyś większość z nas zobaczył na ulicy to pewnie byś pomyślał - tacy to pewnie by mnie nie zrozumieli. Ja też tak kiedyś myślałam - i myliłam się bardzo!!!!

Nie wyj już jak baba tylko weź się za siebie i walcz!!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

Avatar użytkownika
przez scrat 03 kwi 2009, 14:59
Ta, mi dużo ludzi mówiło że nie wyglądam na kogoś kto miałby nerwicę (foty są gdzieś na ostatnich stronach ludzi z forum). Ogólnie sporo ludzi z forum poznałem i wszyscy, bez ani jednego wyjątku, wyglądają po prostu normalnie, jak normalni ludzie, w życiu nie powiedziałbym że mogą mieć jakieś problemy ze sobą. A jednak...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Patryk_1991 21 kwi 2009, 12:30
Kurde zrobiłem po swojemu i próbowałem na własną rekę sie wyciągnac z tego no i raz jest bardzo dobrze a raz fatalnie:/,jej za bardzo chyba zwlekam zeby sie podzielic tym z kims z bliskich no ale w tym przypadku gadanie nie jest łatwe:(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 01:40

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

Avatar użytkownika
przez scrat 21 kwi 2009, 20:01
Co dokładnie zrobiłeś na własną rękę?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Pomocy!Co mi dolega?:/

przez Patryk_1991 27 kwi 2009, 23:04
Otworzyc sie na ludzi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 01:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do