złość czy ktos to zauwazyl?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

złość czy ktos to zauwazyl?

przez Mafju88 31 gru 2007, 19:07
czy ktos z Was ma czasami tak ze jest zly na wszystko i ma nie taki humor? z powodu zlosci oczywiscie a nie lęku.
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: złość czy ktos to zauwazyl?

przez ane23 01 sty 2008, 13:24
Mafju88 napisał(a):czy ktos z Was ma czasami tak ze jest zly na wszystko i ma nie taki humor? z powodu zlosci oczywiscie a nie lęku.


we mnie jest bardzo dużo złości, nawet agresji bym powiedziała. wciąż się z kimś kłócę, wszystko mnie denerwuje, często wręcz płaczę ze złości.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
06 gru 2007, 00:32
Lokalizacja
Warszawa

przez estrella 01 sty 2008, 13:32
We mnie też jest dużo złości, tylko że objawia się ona przeważnie w domu. Wystarczy, że któryś z domowników powie coś nie tak, albo się pozaczepia a ja wybucham. Wśród znajomych uchodzę za osobę cichą i spokojną, a tak naprawdę to jestem zołzą. Może to kwestia przypodobania się obcym ludziom bo przecież rodzina będzie przy mnie i tak a na przyjaciół trzeba zapracować. Tego najbardziej nie lubię w moim charakterze.
Czasami mam ochotę zniknąć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ane23 01 sty 2008, 13:49
estrella napisał(a):We mnie też jest dużo złości, tylko że objawia się ona przeważnie w domu. Wystarczy, że któryś z domowników powie coś nie tak, albo się pozaczepia a ja wybucham. Wśród znajomych uchodzę za osobę cichą i spokojną, a tak naprawdę to jestem zołzą. Może to kwestia przypodobania się obcym ludziom bo przecież rodzina będzie przy mnie i tak a na przyjaciół trzeba zapracować. Tego najbardziej nie lubię w moim charakterze.


tak dokładnie, w miejscach publicznych nie okazuję złości. gnębię szczególnie męża, potrafię nawet robić to przy znajomych - jestem wobec niego złośliwa, niemiła, podnoszę głos, mogę go nawet szturchnąć, nie okazuję mu publicznie uczuć, jestem wobec niego chłodna, nie przytulam się, nie obejmuję, nawet za rękę nie trzymam i unikam gdy on chce mi okazać uczucia przy znajomych, rodzinie - jednak gdy jestem sama w towarzystwie uchodzę za osobę cichą, miłą, i grzeczną. może to mąż wyzwala we mnie złe emocje, sama nie wiem. Może dlatego on jest obiektem moich ataków bo jest cierpliwy i wszystko to znosi, czasem mam wrażenie że chcodzi mi o to by go sprowokować, by pokazać swoją wyższość - może dlatego żeby sprowadzić go do uczucia jakie sama czuje, do tej pustki i poczucia beznadziei, do obniżenia jego wartości. już nie umiem znaleźć na to wytłumaczenia i nie umiem sobie z tym poradzić.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
06 gru 2007, 00:32
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do