Jak długo bierzecie leki?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez linka 29 gru 2007, 14:36
Goplaneczko a ile czasu brałas leki?
Pomogły?
Wspierałaś się terapią?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez Goplaneczka 29 gru 2007, 14:42
jakieś 3 miesiące, wkurzyli mnie ostatecznie lekarze, którzy sami chyba nie bardzo wiedzieli, co robić i zmieniali je, jak im pasowało, co niezbyt korzystnie odbiło się na mnie
tak, leczyłam się min szpitalnie :evil:
leki nie pomogły
ale zmieniłam otoczenie, dużo w swoim życiu.
nie powiem, że jest kolorowo( nie jest), ale sama odpowiadam za swoje życie, nie chcę go uzależniać od porcji fasolek.
tabletki są dobre przez jakiś czas, jako wspomagacz. ale nie rozwiążą problemów. a depresja nie bierze się z powietrza.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez linka 29 gru 2007, 14:48
Goplaneczka napisał(a):tabletki są dobre przez jakiś czas, jako wspomagacz. ale nie rozwiążą problemów. a depresja nie bierze się z powietrza.

Eh co racja to racja samo z siebie nie przejdzie......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez linka 29 gru 2007, 14:51
dżejem napisał(a):
Goplaneczka napisał(a):depresja nie bierze się z powietrza

Nie, nie z powietrza. Z mózgu.


Bo głupi ten mój mózg ;) , z wszystkich dziwnych stanów w których mógłby się znaleźć wybrał sobie właśnie nerwicę i depresję........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Gabcia81 09 sty 2008, 11:43
Witajcie! Ja bore Asentre od 4 miesiecy i jest naprawde ok. Na początku strasznie sie meczylam, zanim lek zaczal dzialac i wspomagalam sie Sedamem. Boje sie tylko ze jak przyjdzie pora odstawiania leku to wszystko znowu wroci :(
zaburzenia lękowo- depresyjne z somatyzacją- drugie podejście.... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
08 sty 2008, 20:35
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez jaaa 09 sty 2008, 12:59
"Trzeba chcieć z tego wyjśc ,sorry to jest podstawa a nie jakies tam leki ,jak można wyleczyć emocje lekami?Przecież to wszystko siedzi w nas i tylko my możemy sami się z tym uporać dopóki sie tego nie zrozumie to nici z postępów .Poza tym istnieje tyle sposobów na wyjście z nerwicy różne techniki relaksacje itp nie będe się powtarzać bo wszystko było już napisane na forum ,że naprawde nie trzeba się ładować w psychotropy ! powiem szczerze że jestem w szoku że ktoś chce brac leki przez całe życie tak naprawde na schorzenie na które nie ma leku! leki chemiczne sa wspomagaczami ALE NIE WYLECZĄ"


a jesli ktos nie umie sobie poradzic z emocjami samemu?tylko leki pomagaja...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez katrin23za 10 sty 2008, 21:18
a czy depresję leczy sie takimi lekami jak bioxetin i xanax?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 sty 2008, 11:37
Lokalizacja
wrocław

przez gonso 10 sty 2008, 22:22
Ja biorę leki od 4 lat,na początku chaloperidol,teraz risolept i cloraksen.
gonso
Offline

przez Krzychu 16 sty 2008, 21:45
Cześć! Biorę leki od 3 lat z przerwami. Miałem asentrę a teraz seroxat. Najdłuższa przerwa trwała pół roku. Na razie nie mogę odstawić całkowicie. oszukuje trochę swój organizm i biorę codziennie po pół tabletki, taka dawka podtrzymująca - boję się żeby nie być uzależnionym. Mam też opakowanie neurolu ( w razie czego) ale mam go już rok i połowę ubyło - też biorę po pół tabletki. Mam nadzieję,że jak powoli odstawię tak małą dawkę to będzie dobrze, ale my nerwicowcy musimy uważać na siebie. Na razie funkcjonuje normalnie tzn , praca, dom, rodzina. codziennie też staram się mieć godzinę dla siebie ( np.relaks Schultza , pozytywne myslenie). Pomaga! Kiedyś było naprawdę źle ( w 2005 roku sam położyłem się do psychiatryka - na własne żądanie) nie radziłem sobie ze swoją nerwicą - silne lęki że zaraz umrę, a badanie były na 5. Pozdrawiam!
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

przez lidka-1979 18 sty 2008, 13:58
Ja leczę się rok teraz tez już dziele leki na pól ale one czy w całości mi pomagają to sama nie wiem.może mnie źle zdiagnozowano może to nie nerwica może mam jakiegoś guza w mózgu albo stwardnienie rozsiane? Tak się boję bo jak wykryto u mnie nerwice to miałam różne zawroty głowy teraz też je miewam ale czy to od nerwów moja pani neurolog stwierdziła ze nie mam nic w głowie oprócz złych myśli i to tylko nerwica ale czy tylko od nerwów mi się robi słabo czy od tej asentry?mam jeszcze rudotel i cloranxen wrazie czego. Pozdrawiam Was Nerwusy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:01 pm ]
Znajoma brała seroxat i wyszła z nerwicy po 1.5 roku .mi się jakoś nie udaje
Lidka
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 lis 2007, 21:01
Lokalizacja
Radomsko

Avatar użytkownika
przez kamyk78 31 sty 2008, 20:41
Ja w przeciągu 10 lat "chorowania" przerabiałam juz chyba wszystko co może przerabiać osoba chora na serce.Leki działały zazwyczaj krótko...potem znowu depresja i lęki...kilka pobytów w szpitalu...wszystko bezskuteczne.Nie wiem co ze mna jes nie tak,że prochy nie działaja tak jak powinny.Teraz bezradny psychiatra wtoczył ciężką altylerię- Clonazepam i Xanax SR z czego nie jestem zadowolona po przeczytaniu niektórych artykółów tu na forum.Wizja uzależnienia i odwyku wcale nie nastraja mnie pozytywnie.Czuję się już bezradna i wyczerpana tym wszystkim...nie wiem co robić :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez Inez77 27 lut 2008, 23:40
Leki biorę od prawie 8 lat, i jak stwierdził mój psychiatra - najprawdopodobniej bedę je brać do końca życia. Jestem odporna na leczenie :( Chyba zbyt wiele mnie w życiu spotkało...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 22:24

Avatar użytkownika
przez Sweety 28 lut 2008, 09:09
6 lat!Neurolog powiedział mi,że są ludzie,którzy takie leki muszą brać do końca życia i pewnie ja się do nich zaliczam,ehh... :( :evil:
ŻYĆ W LĘKU TO ŻYĆ POŁOWICZNIE!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
23 cze 2006, 21:08

przez Gosiek26 16 kwi 2008, 13:15
5 -6 lat z przerwami - wlaslnie wrocilam do lekow

Hmmmm tez pewnbie do konca zycia....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:02
Lokalizacja
Nottingham

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do