Pomocy ! :(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy ! :(

przez Wiktor02 29 lut 2016, 15:49
Mam 14 lat. Koledzy dali mi spróbować " czekoladki, plastelinki ". Skutki były okropne, krzyczałem, płakałem, wymiotowałem, Ziemia zmieniała się w czyste niebo.. Ustąpiło po kilku godzinach. Co wieczór wracało. Każdy mówił, że sobie to wmówiłem i jak o tym nie będę myślał to mi to zniknie. Stało sie tak po 2 tygodniach. Następnie znowu spróbowałem, ale ledwo co wciągnąłem do płuc, i od razu wypuścilem. Ustąpiło po kilku dniach. Dali mi marihuane no i miałem to ponownie, mimo że zapewniali mi, że nie będzie tak. Minęło, gdy powtarzałem sobie, że to moja wyobraźnia. Wróciłem do domu, nażarłem się, próbowałem usnąć, lecz mi to nie minęło. Wszystko było powiększone, odrealnione, jak zamykałem oczy i byłem sam w pomieszczeniu, to na prawdę mialem uczucie, jak ktoś lapie mnie za ramiona, i ciągnie do tyłu. Dostałem chyba " odrealnienia " Dzisiaj, gdy poszedłem do szkoły, dostałem znowu tego, co miałem po tzw. czekoladce. Przyjaciółka uspokajała mnie, to w znacznym stopniu mi pomoglo, ale Po kilku godzinach dopiero przeszlo, a teraz ponownie mi się to powoli zaczyna. Pomóżcie mi. Co zrobić, aby tego uniknąć, albo żeby był mniejszy efekt, lub żeby szybciej się skończyło? Bardzo się martwie...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 lut 2016, 15:29

Pomocy ! :(

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 29 lut 2016, 15:54
Wiktor02 napisał(a):Mam 14 lat. Koledzy dali mi spróbować " czekoladki, plastelinki ". Skutki były okropne, krzyczałem, płakałem, wymiotowałem, Ziemia zmieniała się w czyste niebo.. Ustąpiło po kilku godzinach. Co wieczór wracało. Każdy mówił, że sobie to wmówiłem i jak o tym nie będę myślał to mi to zniknie. Stało sie tak po 2 tygodniach. Następnie znowu spróbowałem, ale ledwo co wciągnąłem do płuc, i od razu wypuścilem. Ustąpiło po kilku dniach. Dali mi marihuane no i miałem to ponownie, mimo że zapewniali mi, że nie będzie tak. Minęło, gdy powtarzałem sobie, że to moja wyobraźnia. Wróciłem do domu, nażarłem się, próbowałem usnąć, lecz mi to nie minęło. Wszystko było powiększone, odrealnione, jak zamykałem oczy i byłem sam w pomieszczeniu, to na prawdę mialem uczucie, jak ktoś lapie mnie za ramiona, i ciągnie do tyłu. Dostałem chyba " odrealnienia " Dzisiaj, gdy poszedłem do szkoły, dostałem znowu tego, co miałem po tzw. czekoladce. Przyjaciółka uspokajała mnie, to w znacznym stopniu mi pomoglo, ale Po kilku godzinach dopiero przeszlo, a teraz ponownie mi się to powoli zaczyna. Pomóżcie mi. Co zrobić, aby tego uniknąć, albo żeby był mniejszy efekt, lub żeby szybciej się skończyło? Bardzo się martwie...

Przede wszystkim nie pal więcej. Masz ewidentnie tendencje do zaburzeń lękowych więc palenie mj czy haszu nie jest dla Ciebie dobrym pomysłem. Staraj się uspokoić i nie wpadać w panikę i nie doszukiwać u siebie tego odrealnienia. Prawdopodobnie przejdzie samo ale jeśli nie przejdzie po jakimś czasie to chyba będziesz musiał się udać do specjalisty. I nie jaraj więcej!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Pomocy ! :(

przez Wiktor02 29 lut 2016, 15:59
cozicozicozi napisał(a):
Wiktor02 napisał(a):Mam 14 lat. Koledzy dali mi spróbować " czekoladki, plastelinki ". Skutki były okropne, krzyczałem, płakałem, wymiotowałem, Ziemia zmieniała się w czyste niebo.. Ustąpiło po kilku godzinach. Co wieczór wracało. Każdy mówił, że sobie to wmówiłem i jak o tym nie będę myślał to mi to zniknie. Stało sie tak po 2 tygodniach. Następnie znowu spróbowałem, ale ledwo co wciągnąłem do płuc, i od razu wypuścilem. Ustąpiło po kilku dniach. Dali mi marihuane no i miałem to ponownie, mimo że zapewniali mi, że nie będzie tak. Minęło, gdy powtarzałem sobie, że to moja wyobraźnia. Wróciłem do domu, nażarłem się, próbowałem usnąć, lecz mi to nie minęło. Wszystko było powiększone, odrealnione, jak zamykałem oczy i byłem sam w pomieszczeniu, to na prawdę mialem uczucie, jak ktoś lapie mnie za ramiona, i ciągnie do tyłu. Dostałem chyba " odrealnienia " Dzisiaj, gdy poszedłem do szkoły, dostałem znowu tego, co miałem po tzw. czekoladce. Przyjaciółka uspokajała mnie, to w znacznym stopniu mi pomoglo, ale Po kilku godzinach dopiero przeszlo, a teraz ponownie mi się to powoli zaczyna. Pomóżcie mi. Co zrobić, aby tego uniknąć, albo żeby był mniejszy efekt, lub żeby szybciej się skończyło? Bardzo się martwie...

Przede wszystkim nie pal więcej. Masz ewidentnie tendencje do zaburzeń lękowych więc palenie mj czy haszu nie jest dla Ciebie dobrym pomysłem. Staraj się uspokoić i nie wpadać w panikę i nie doszukiwać u siebie tego odrealnienia. Prawdopodobnie przejdzie samo ale jeśli nie przejdzie po jakimś czasie to chyba będziesz musiał się udać do specjalisty. I nie jaraj więcej!

Nie mam zamiaru. Ale mnie to trzyma już trochę a powstrzymac sie od placzu nie umiem... I jak bym nie doszukiwal się u siebie odrealnienia co jest ciężkie dla mnie to kiedy mi Minie...?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 lut 2016, 15:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy ! :(

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 lut 2016, 18:05
Wiktor02, nie wiem kiedy to minie, a po co w ogole to brales. Co Ty masz za durnych kolegow. Idz do lekarza jak sie pogorszy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Pomocy ! :(

przez Wiktor02 29 lut 2016, 19:11
agusiaww napisał(a):Wiktor02, nie wiem kiedy to minie, a po co w ogole to brales. Co Ty masz za durnych kolegow. Idz do lekarza jak sie pogorszy.

Brałem z ciekawości.. Siedząc w domu da się żyć.. próbuje być normalny mimo, ze ciężko. Nawet głupie znaczki na kocu po jakims czasie zmieniają się w coś okropnego. Pogarsza się zawsze, jak wychodzę na przystanek. W szkolnym tak jak w drodze na przystanek a w szkole każdy się ze mnie śmieje, bo widać jak mam łzy w oczach często. Nie obchodzi mnie ich zdanie, bo wszystkie przerwy spędzam z jedną osobą, a na obiad szkolny idę pod koniec przerwy i jem w ciszy i spokoju.. inaczej nie mogę. To przepychanie się tam mnie doprowadza go gorszego stanu. Mój głos jest bardzo załamany, nigdy więcej nie wezmę lufki do ust. Lekarz odpada.. miałbym jeszcze gorsze piekło w domu jakbym powiedział o tym. Rodzice są bardzo surowi.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 lut 2016, 15:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], MSNbot Media i 33 gości

Przeskocz do