Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 21 lis 2015, 14:52
Carita, bierz i nie zastanawiaj się! Terapeuta na urlopie ale my jestesmy! :D.

Ja chyba znam jedną z przyczyn mojej nerwicy...dzieciństwo...moi rodzice są po rozwodzie. Wczoraj miałem z nimi poważną rozmowę, usiedlismy razem a mi zanim zaczelismy rozmawiac zrobilo sie zimno, caly drzalem, słabo...rodzice zaczęli się kłócić jak to było za czasów dzieciństwa a ja nie wytrzymałem i łzy zaczęły wyplywac...

Wczoraj tez siedzialem do późna przy komputerze i nagle poczulem smak krwi w ustach ktorej oczywiscie nie było i zaraz zrobilo mi sie slabo, dusznosci bo myslalem ,ze cos w plucach peklo....:( zasnalem i rano jest ok...zasanawiam sie czemu te stany sa przewaznie wieczorem lub w nocy jak juz jestem zmeczony...
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 21 lis 2015, 16:03
Dziękuję Wam za wsparcie. W poniedziałek zapadnie decyzja. Chyba biorę tę szansę. Mam jeszcze trochę czasu, ale mam nadzieję, że nie stchórzę.

Cortezjusz, z tego co piszesz, jedno jest pocieszające: nie masz depresji, tylko samą nerwicę. Bo w depresji lęki są od bardzo wczesnego ranka i stopniowo zaczynają puszczać koło południa, a po południu wieczorem i przed zaśnięciem jest znacznie lepiej. W nerwicy jak tak jak u Ciebie. Jeśli chodzi o dzieciństwo... Po złamaniu nerwowym poszłam do psychiatry i pytałam go m.in. o to, czemu mnie to trafiło akurat teraz, kiedy nie jest to przecież najgorsza z rzeczy, jaka mi się przydarzyła w życiu. A on powiedział, że psychika tak działa, że dziecko, aby znieść jakieś traumy, wypiera je, czyli świadomie nie odczuwa ich mocy, udaje, że to, co się dzieje, nie dzieje się, bo by je to zabiło. Wszystko spychane jest do podświadomości. Te wszystkie "tajemnice rodzinne", których w dorosłości nawet czasem nie pamiętamy, tak je wyparliśmy. Potem, jako dorastający czy dorośli ludzie mamy różne traumy, dramatyczne wydarzenia, rozstania itp. i musimy zachować twarz, wziąć się w garść, bo trzeba pracować, nie można pokazać dzieciom (jak je mamy), rodzicom, partnerom, Panu Bogu... że tak cierpimy. I znów zamiatamy sprawy pod dywan, już bardziej świadomie to czynimy. Nic nie zostało rozwiązane, nic nie zostało odpowiednio przeżyte. A potem wystarczy przykładowo kupić telewizor, który po dwóch dniach przestał działać, żaden serwis nie chce go przyjąć, bo zgubiliśmy paragon, żeby... zacząć mieć takie objawy, jak my mamy. I człowiek się zastanawia, jak przez głupi telewizor mam takie jazdy? A to nie przez telewizor, tylko przez odkładane przez lata negatywne uczucia, które nie zostały odpowiednio przeżyte, tylko stłumione. Dlatego tak ważna obok doraźnych leków jest też terapia, która pomaga nam uporać się z tym wszystkim. Im człowiek młodszy, tym terapia bardziej ma sens. W pewnym wieku bardzo trudno jest wracać do spraw z dzieciństwa i przeżywać je na nowo, nawet nieraz psycholodzy od tego odchodzą. Jeśli jednak jesteś młody, a tak sądzę, to m szybciej uporasz się z demonami przeszłości, tym szybciej odzyskasz radość obecnego życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 21 lis 2015, 16:30
Zbieram sie juz długo na jakas terapię...ale jakos nie chce mi sie. Chodzicie prywatnie czy na nfz ? Boje sie ze na nfz bedzie klapa totalna i kolejki dlugie...a prywatnie kazda wizyta okolo 200zl...
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 21 lis 2015, 20:42
Dzisiaj zobaczyłam jakąś czerwona kropkę na podniebieniu i nawet mój atak paniki miał atak paniki. :o Od rana czułam się dobrze gdzieś do 13 zanim nie zobaczyłam tego czegoś czerwonego i myśląc już o nowotworach. Potem zakręciło mi się w głowie i ogólny lęk. Ale potem odwiedziłam galerię handlową, nawet sukienke przymierzyłam :smile: I pojechałam na zakupy spożywcze.

Cortezjusz, ja za prywatną terapie płacę 100 zł.
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 21 lis 2015, 21:25
Chodzę prywatnie i do psychologa i do psychiatry. To ludzie którzy pracują w ośrodku leczenia nerwic w moim mieście (na NFZ). Dostać się tam graniczy z cudem, ale ci lekarze to trochę tacy pasjonaci i biorą 80 zł (a inni w mieście 100-150). Myślę, że prywatnie i państwowo tak samo się przykładają. Tacy ludzie :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewik 22 lis 2015, 21:55
Witajcie! Mam pytanie czy ktoś z was brał może sympramol mi doktorka przepisała 2x dziennie po 1 tabl. biore je już miesiac a teraz od 3 dni mam niskie cisnienie i czuje sie senna kreci mi sie w głowie. Dodatkowo mam jeszcze propranolol 1x dziennie. Czy od tych leków mogę mieć niskie ciśnienie ?? Dziś nie wziełam propranolu i te samo niskie. Nie wiem teraz czy to od tych leków czy coś innego
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2015, 21:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Cortezjusz 23 lis 2015, 00:07
Alexandra mialem to samo z czerwona kropka na podniesieniu:P zrobilo mi sie kilka i tez juz myslalem o nowotworach...nie znikalo przez kilka dni. Wyplucz sobie dentoseptem lub czyms w tym stylu i rano sladu nie bedzie :)

W takim razie musze szukac prywatnie jak za taka kase mozna znalezc :))
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
18 lis 2014, 16:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 23 lis 2015, 10:56
ewik ja brałam sympramol rok, 2 tabletki dziennie, tak samo jak Ty. Tak, ten lek ma działanie obniżające ciśnienie oraz usypia, ale tylko wtedy, kiedy człowiek jest normalnie "uspokojony". Nie wiem, jakie Ty masz stany nerwowe, ale u mnie sympramol sprawdzał się bardzo dobrze, kiedy byłam w stanie silnego znerwicowania, kiedy miałam napady paniki (wtedy to nawet sympramol nie działał). Jednak kiedy organizm zmęczył się tymi dawkami nerwów czy przyzwyczaił się do nich, czy może moja psychika zmęczyła się walczeniem sama ze sobą, albo też wzmocniłam się na tyle, że ataki osłabły, zaczęłam popadać bardziej w stany odrętwienia, smutku, rezygnacji, czyli w stany depresyjne. I wtedy sympramol dokładał się jeszcze do tego mojego osłabienia. Był taki czas na przełomie ubiegłego roku, że ciągle spałam. Z trudem wytrzymywałam w pracy, a jak tylko wracałam, to od razu szłam spać i potrafiłam z przerwą na siusiu spać do rana, w weekendy nie mogłam wstać z łóżka. Wtedy okazało się, że nie potrzebuję leków uspokajających, tylko takich na depresję, czyli pozytywnie pobudzających (rozweselających). Dostałam Bioxetin, który biorę do dziś. Musisz więc ocenić sama, jak się czujesz, co z Twoimi stanami nerwicowymi po sympramolu, daj sobie jeszcze z tydzień czasu, a jak nic się nie zmieni, to idź do lekarza i powiedz mu o tych objawach. Leków tego typu jest mnóstwo, więc może spróbować dać Ci coś zupełnie innego. A może to połączenie z propanololem tak działa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 23 lis 2015, 13:58
Wróciłam wlasnie z wakacji i wiecie co? Jechałam jako osoba, która boi sie wyjść do osiedlowego sklepu, bo atak, galerie odpadają, bo atak, tramwaj odpada bo atak, restauracja odpada, bo atak i tak dalej - znacie to. Funkcjonowałam tak prawie rok, ale wakacji postanowiłam nie odpuścić. I co? Na lotnisku spoko, w samolocie spoko (a przecież twierdzilam, że nie przejadę dwóch przystanków autobusem!), na miejscu super - zwiedziliśmy całą wyspę, chodziłam na plażę, do knajp, jadłam - zero, zero ataków! Czasem aż się stresowałam, że aż tak bardzo nic mi nie jest. Wszystko jest w głowie i w skojarzeniach - a ja byłam w miejscu, w którym wszystko było nowe, a moja nerwica po części została w PL. Alez mnie to pozytywnie naładowało :)
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez carita 23 lis 2015, 15:33
Alu, bardzo, bardzo się cieszę! :great: :brawo: :uklon: Niech tak już zostanie. Pomyśl sobie, że zostawiłaś to świństwo gdzieś w drodze na lotnisko, jak jechałaś na urlop i już nigdy do Ciebie nie wróci, bo Cie nie znajdzie. Mnie dziś czeka ważna rozmowa i wciąż jestem przed nią :) Mam nadzieję, że może też "po drodze" zgubię gdzieś swoją chorobę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Alexandra 23 lis 2015, 20:10
Alu, masz rację z tymi skojarzeniami. Nie wiem dlaczego w pracy jak mam zawroty głowy to na korytarzu, buja mnie, a jak wchodze do pomieszczeń- mija. Dzisiaj się prawie popłakałam, bo miałam już 3 dni bez zawrotów, a dzisiaj na korytarzu w pracy zaczęło mnie ciągnąć jakby coś w głowie, posuwać ją do przodu i zakołowało mi się :( Ale potem przeszło. No ale od razu myśli, że to są prawdziwe zawroty, od czego, co ja powinnam zrobić. A ostatni tydzień miałam naprawdę niezły. I jak dzieje się cos takiego, jestem już wystraszona, w lęku. Pojechałam dzisiaj na terapię i ustąpiło. Myśl o tomografie głowy tak strasznie mnie przeraża :(

Alu, super, że u Ciebie lepiej.
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 24 lis 2015, 15:22
macie czasem takie uczucie jakby w klatce piersiowej/mostku jakby was przyduszało, albo coś tam się zapadało? nie żaden ból, ale taki francowaty dyskomfort :(
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ewik 24 lis 2015, 21:28
Hej Alu ! Często tak mam faktycznie straszny dyskomfort ma sie wrażenie że za chwile przestane oddychac, ale ja już nie zwracam na to uwagi i ty tez tak zrób nic ci nie będzie i samo minie trzeba nauczyc sie z tym zyc co nas nie zabije to wzmocni. Ja do tego mam niskie cisnienie i zle sie czuje ale je obnizaja mi byc moze leki Zawroty głowy itd i żeby nie było kolorowo to doszdł mi nowy objaw tzn. taka dziwna gula w gardle. Moze kiedys mina te objawy wieze w to mocno. :great:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2015, 21:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 24 lis 2015, 21:34
ewik, gule w gardle dobrze znam i olewam :) od jakiegoś czasu strasznie mnie wkurza to zatykanie w klatce, okropne uczucie :( mialam ekg i rtg klatki i nic tam kurde nie ma... gastroskopia też OK więc to nie od żołądka .. :bezradny:
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do