Ratunku hipochondria

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ratunku hipochondria

przez Pan Zdzisiek 01 sie 2010, 22:38
Witam

Prawdopodobnie mam depresje, z którą chyba całkiem dobrze sobie radze. Nie radzę sobie natomiast, z czymś co jak podejrzewam jest spowodowane przez depresję - hipochondrią. Jak ktoś tego nie ma to nigdy w życiu tego nie zrozumie, ci co mają to doskonale wiedzą jak okropna to przypadłość i jak bardzo negatywnie wpływa na życie. W związku z tym chciałbym zadać kilka pytań. Po pierwsze, rzeczą która mnie nurtuje jest to jak znaleźć sposoby na poradzenie sobie z hipochondrią? Macie jakieś techniki dzięki którym mniej wsłuchujecie się w swój organizm i nie widzicie ciężkich chorób przy każdym bólu?

Druga sprawa: Ja się bardzo zamartwiam chorobami nowotworowymi. Potrafię co godzinę albo częściej badać sobie węzły chłonne, mam trochę powiększone podżuchwowe i strasznie panikuję. Widziałem już u siebie raka wątroby, kości, jądra, jelita, mózgu, języka i jeszcze kilka innych. Trochę wstydzę się już chodzić do lekarza, zwyczajnie się wstydze, nie wiem jak sobie pomóc. Zaznaczam że to dotyczy wyłącznie chorób nowotworowych. Nie miałem w rodzinie jakichkolwiek przeżyć związanych z taką chorobą, ta hipochondria uwzięła się na mnie jakieś 10 miesięcy temu a jest bardzo silna mniej więcej od kwietnia. Czy jest jakieś badanie - np. krwi które wyklucza istnienie jakiegokolwiek nowotworu? Ile coś takiego kosztuje? Niestety, mam wrażenie że na dzień dzisiejszy jest to dla mnie jedyna opcja żebym przestał się zamartwiać. Pozdrawiam wszystkich hipochondryków i szczęściarzy którzy nie cierpią na taką przypadłość.

No i cóż. Dużo zdrowia wszystkim życzę ;)
Idę wybadać węzły chłonne.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lip 2010, 17:47

Re: Ratunku hipochondria

przez paradoksy 01 sie 2010, 22:42
Pan Zdzisiek,
odnośnie badań krwi pod kątem nowotworów - poczytaj:
http://www.erodzina.com/index.php?id=23,180,0,0,1,0
paradoksy
Offline

Re: Ratunku hipochondria

przez Pan Zdzisiek 01 sie 2010, 22:42
Chciałem jeszcze dodać że widziałem oba tematy o tej przypadłości, jednak postanowiłem założyć ten wątek bo nie ma tam w sumie odpowiedzi na moje pytania.

Liczę, że ktoś odpowie, sądząc po popularności tematu o przypisywanych sobie chorobach śmiem twierdzić, że tak ;)

[Dodane po edycji:]

serdeczne dzięki, jeszcze jedno pytanie - czy rodzinny lekarz wypisze mi skierowanie na takie badanie krwi? Albo lekarz w przychodni onkologicznej (bo mam zamiar się wybrać w związku z węzłami chłonnymi i innymi mam nadzieję wyimaginowanymi objawami) wypisze coś takiego jeśli wspomnę o tym?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lip 2010, 17:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ratunku hipochondria

przez Aniołek19 01 sie 2010, 22:46
ja mam nerwice a w niej mialam rozne epizody , rowneiz silny strach pzred chorobami: głownie nowotworem .Chodze na terapie i to bardzo pomaga , nie zaczynałam robic badan bo bałam sie ze ejsczze bardziej sie nakręce.pozdrawiam!!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
26 mar 2010, 21:31

Re: Ratunku hipochondria

przez paradoksy 01 sie 2010, 22:50
Pan Zdzisiek napisał(a):serdeczne dzięki, jeszcze jedno pytanie - czy rodzinny lekarz wypisze mi skierowanie na takie badanie krwi? Albo lekarz w przychodni onkologicznej (bo mam zamiar się wybrać w związku z węzłami chłonnymi i innymi mam nadzieję wyimaginowanymi objawami) wypisze coś takiego jeśli wspomnę o tym?


Gdzie można oznaczać markery? Czy zawsze niezbędne jest skierowanie lekarza?

Tego rodzaju badania wykonują przede wszystkim przychodnie onkologiczne. Stężenie markerów możną również oznaczyć w Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii w Warszawie, przy ul. Wawelskiej 15. Koszt pokrywa pacjent lub szpital, na którego zlecenie wykonano badanie. Oznaczają je także niektóre laboratoria spółdzielcze i prywatne. Ich adresy można uzyskać w informacji medycznej.

Nie wszystkie laboratoria wymagają skierowania od lekarza - pacjent może oznaczyć poziom markerów również na własne żądanie. Proszę jednak pamiętać, że tylko niektóre są przydatne w diagnostyce. Warto również wiedzieć, że porównawcze badania powinny być wykonane, w miarę możliwości, w tym samym laboratorium. Wyniki z poszczególnych placówek mogą się trochę różnić, co nie oznacza, że są nieprawidłowe - zależą od użytych do analizy odczynników.

Jeśli nie ma potrzeby wykonywania kosztownych oznaczeń wszystkich znanych markerów, ponieważ tylko niektóre mają zastosowanie w diagnostyce, to w jakich sytuacjach profilaktycznie można zgłosić się na badanie?

Oznaczanie markerów jest przydatne w diagnozowaniu m.in. chorób nowotworowych sterczą, jąder i jajników. Poziom markerów, substancji charakterystycznych dla nowotworów, może być podwyższony również w innych chorobach. Podwyższony poziom markerów wymaga przeprowadzenia innych badań potwierdzających bądź wykluczających istnienie choroby nowotworowej. Wynik badania zawiera informację o prawidłowej wartości markera.

Niemal każdy mężczyzna w starszym wieku ma kłopoty z prostatą i powinien być okresowo badany przez urologa. Gdy dolegliwości związane z przerostem są duże, oznaczenie poziomu PSA ułatwia postawienie diagnozy i podjęcie prawidłowego leczenia. W zarodkowych nowotworach jądra i jajnika podwyższenie poziomu HCG i AFP może świadczyć o chorobie, zanim pojawią się objawy kliniczne. Kobiety, które poroniły (sztucznie lub samoistnie), mogą być narażone na ciążową chorobę trofoblastyczną - oznaczenie stężenia markera HCG ułatwia jej rozpoznanie. Pacjenci mogą wykonać te badania na własne żądanie, ale lepiej jest zasięgnąć porady lekarza, czy rzeczywiście są potrzebne.

Do kogo należy się zgłaszać z wynikiem poziomu markerów?

Do lekarza onkologa określonej specjalności, np. onkologa ginekologa
czy onkologa urologa - oznaczanie markerów jest tylko jednym z badań diagnostycznych.


ja byłam w tamtym roku w szpitalu na podejrzenie mononukleozy, jedyny mój objaw to były powiększone węzły właśnie (na głowie, i były naprawdę duże i bolały...) - robili mi badania krwi; nieprawidłowości można już wykryć w OB krwi. mi nic nie wyszło, potem się okazało, że to było zwykłe zapalenie węzłów chłonnych...
Ale tak naprawdę wszystko zależy od lekarzy.
Zdrowia życzę i powodzenia.
paradoksy
Offline

Re: Ratunku hipochondria

przez Pan Zdzisiek 01 sie 2010, 22:51
Ja właśnie z kolei mam inaczej, nakręcałem się, a np. po USG mi przechodziło i było w porządku. U mnie najtrudniej jest poradzić sobie samemu, jednak nie wzięło mnie jeszcze tak, że nie ufam lekarzom - jak powie mi że nic ma problemu z daną częścią ciała to wiem że nie ma.
Co mówił Ci psycholog? Ja też chodziłem na terapie jednak niestety nie dała jakiegokolwiek skutku. Lekarz powiedział mi jedynie że to moja wina że mam hipochondrie i widocznie lubię ja mieć skoro ją mam. Od tego czasu się nie pojawiłem.

paradoksy - dzięki za pomoc!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lip 2010, 17:47

Re: Ratunku hipochondria

przez L:) 01 sie 2010, 23:02
Po pierwsze, rzeczą która mnie nurtuje jest to jak znaleźć sposoby na poradzenie sobie z hipochondrią? Macie jakieś techniki dzięki którym mniej wsłuchujecie się w swój organizm i nie widzicie ciężkich chorób przy każdym bólu?

Pewnie mnie zaraz zjadą, ale stawiałbym "na szybko" leki po odpowiednich badaniach. 3-4 tygodnie "otępienia" i przestajesz zwracać na to uwagę, jedynie są myśli o tym, ale bardziej takie przemyślenia co psychika potrafi wytworzyć, niż nakręcanie się ; p A dalej niech się Tobą odpowiedni psychiatra czy psychoterapeuta zajmie.
Druga sprawa: Ja się bardzo zamartwiam chorobami nowotworowymi. Potrafię co godzinę albo częściej badać sobie węzły chłonne, mam trochę powiększone podżuchwowe i strasznie panikuję. Widziałem już u siebie raka wątroby, kości, jądra, jelita, mózgu, języka i jeszcze kilka innych. Trochę wstydzę się już chodzić do lekarza, zwyczajnie się wstydze, nie wiem jak sobie pomóc. Zaznaczam że to dotyczy wyłącznie chorób nowotworowych. Nie miałem w rodzinie jakichkolwiek przeżyć związanych z taką chorobą, ta hipochondria uwzięła się na mnie jakieś 10 miesięcy temu a jest bardzo silna mniej więcej od kwietnia. Czy jest jakieś badanie - np. krwi które wyklucza istnienie jakiegokolwiek nowotworu? Ile coś takiego kosztuje? Niestety, mam wrażenie że na dzień dzisiejszy jest to dla mnie jedyna opcja żebym przestał się zamartwiać. Pozdrawiam wszystkich hipochondryków i szczęściarzy którzy nie cierpią na taką przypadłość.

Rozumiem Cię dobrze, u mnie objawia się to z chorobami sercowymi/układem krwionośnym, wmówiłem sobie 2-3 zawały, udar i zapaść ; ) Do tego ciśnienie uważałem za podstępne, w końcu 140/80 po odpoczynku i "wyluzowaniu" to na pewno coś organizm knuje i mi coś się stanie, a najgorsze że z dala od kogoś kto mi będzie w stanie pomóc xD Puls też podstępny - 52 więc zaraz stanie serce !,nie pytajcie co było przy pulsie po betablokerach jak zjechał mi do 44-45, 160 przy wysiłku z kołataniem - umieram xD, wejście po schodach i szło mi pod 120-140 na dzień dobry kołatanie przy normalnym tętnie- zaraz coś się złego stanie, wyniki EKG - zakłamane, holter - jest bardzo źle, ECHO Serca - też narzekałem.

Po miesiącu :
Uspokoiłem się, ciśnienie się unormowało, 120-130 , czasami wyżej skoczy, przy upałach leci nawet do 100 - nie panikuję z tego powodu, rozumiem że taki jest organizm i reaguje różnie w zależności od czynników. EKG wygląda normalnie, równo, nie wiem co mnie zdenerwowało, Holter stwierdzam że jak na mój stan zdenerwowania był bardzo w porządku, nie rozumiem czemu tak się o te wyniki bałem, Echo też doszedłem do wniosku że złe nie jest ; p
z tętnem jest jeszcze nieco problemu, ale efekty od tygodnia są wyraźne, puls się normuje w okolicy 56-60, jak się dobrze czuję o dziwo 60-70 (lepiej być nie może), przy zdenerwowaniu nie wariuje, przy wysiłku właśnie się uspokoił (efekty porządne będą za jakieś 2-4 tygodnie ponoć), po wejściu na schody puls mam normalnie podwyższony (koło 80-90) jak gdyby nigdy nic, czasami lekko pokołacze. Powtórzę holter za jakiś czas i liczę na świetne wyniki i wreszcie usunięcie lęku na stałe : )

Nie piszę tego dla siebie, tylko po to byś zrozumiała, że psychika jest silniejszym narzędziem niż możemy sobie w takim momencie zdawać sprawę. Badania zrób, nie wstydź się, ale musisz się uspokoić, to część objawów minie, a resztę już specjalista powinien zadbać by znikły (i sama również ; )

No i cóż. Dużo zdrowia wszystkim życzę ;)
Idę wybadać węzły chłonne.

A ja się powstrzymam przed mierzeniem pulsu, i zaraz położę się spać spokojnie : )

Powodzenia w walce z tym cholerstwem ! : )
L:)
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do