Skocz do zawartości
Nerwica.com

Powrót do pracy po chorobie, po dłuższej przerwie


Cyprian L

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Od pewnego czasu nazwijmy to łagodnie "borykam" się z depresją, zaburzeniami lękowymi i jeszcze kilkoma innymi zupełnie nowymi dla mnie stanami umysłu. Ten stan trwa od mniej więcej roku.

Zarówno lekarze psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci jaki i najbliższe osoby z grona mojej rodziny i przyjaciół oraz ja sam, zgodnie stwierdziliśmy, że źródłem całego "zła", które mnie spotkało jest praca. Praca (jeden z większych koncernów farmaceutycznych) z wszystkimi jej dobrodziejstwami; począwszy od ludzi, ambitnych obowiązkach, niezłej kasie, perspektywie kariery, a skończywszy na tzw. wyścigu szczurów, wszechobecnym stresie, brakiem czasu na cokolwiek innego co nie jest związane z pracą, kompetencjami managerskimi przełożonych porównywalnymi z kompetencjami managerskimi średnio inteligentnych szympansów w klatce itp.

Jedynym i najprostszym rozwiązaniem według wszystkich było znalezienie sobie innego zajęcia. Tak też planowałem zrobić, aczkolwiek niedawno zmieniłem zdanie i postanowiłem wrócić do pracy, tak jak gdybym wracał z kilkodniowego urlopu.

Dodam tylko, że od końca maja przebywam na zwolnieniu lekarskim spowodowanym udarem mózgu (w wieku 36 lat). Na szczęście fizycznie doszedłem już do siebie, więc teoretycznie swobodnie będę mógł wrócić do swoich zajęć (taką mam przynajmniej nadzieję).

Stosunek pracodawcy do mojego stanu zdrowia jest mi nie do końca wiadomy i znany. Uczciwie informowałem przełożonego o tym co mi jest i z czego wynika moja nieobecność w pracy, ale z tego co wiem wielu moim współpracownikom pojęcie depresja, stany lękowe, zespół przewlekłego stresu kojarzy się najzwyczajniej w świecie z chorobą psychiczną lub też elementami kombinowanego zwolnienia lekarskiego.

O to co myślą inni nie dbam, ale chciałbym się zwrócić do Was z pytaniem. Jak u Was wyglądał powrót do pracy po przerwie spowodowanej tego typu schorzeniem? Być może ktoś z Was był w podobnej sytuacji do mnie i napisze jak to wyglądało w jego/jej przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyprian L[/b Wiesz, ja najbardziej myslem co inni pomyślą, że mnie tyle czasu nie bylo, technicznymi sprawami sie nie przejmowalem bo pracowalem w domu. Po poczatkowej ekscytacji, ze wrocilem i takim naprawde bardzo fajnym przyjeciu wszytko to na szczescie mineło. Na szczęście bo nie lubie jak jest za duzo zamieszania wokół mnie. Wygląda na to, że u Ciebie to będzie techniczna sprawa, wdrożenie się na nowo w tryb pracy. Ciekawe czy poprawil sie Twój stan psychiczny po tej przerwie? Gdybym sie czuł dużo lepiej, to już bym do takiej pracy nie wrocil, nawet jakbym mial szukac innej przez poł roku. Jeśli rożnicy w stanie psychiki nie ma dużej, to bym do niej wrocil, bo myslebym że to nie przez tą pracę. Jak to u Ciebie wyglada?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewną są wątpliwości jak zareagują inni na mój powrót, tym bardziej, że z informacji, które przekazuje mi życzliwy kolega, wiele osób - współpracowników jest przekonanych, że do pracy w tej firmie już nie wrócę. Szef obawia się, że moje nieobecności w będą się powtarzały...a w tej firmie "chorowanie jest zabronione". Jeżeli już się komuś przytrafi, to cały czas jest pod telefonem, pod mailem i w domu robi to, co mógłby robić w biurze.

Moja praca, oprócz zadać administracyjnych i koordynacyjnych polega również na pracy w terenie. Wyniki, w trakcie mojej nieobecności bardzo mocno spikowały i teraz wiele rzeczy trzeba będzie budować na nowo. Osoby zatrudnione na zastępstwo, na czas mojej nieobecności niestety (dla firmy) nie dają rady ogarnąć wszystkiego - to akurat na szczęście dla mnie w perspektywie mojego powrotu.

 

Liczę się z każdą ewentualnością. Przede wszystkim ze zwolnieniem z pracy pierwszego dnia po powrocie, z dziwnymi komentarzami "życzliwych" ludzi w firmie. Liczę się również z tym, że nie poradzę sobie psychicznie z tą ilością obowiązków i zadań, którą realizowałem do tej pory, a nie zamierzam również "tyrać" jak do tej pory.

 

Zobaczymy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wróciłem po ponad roku po zakrzepie i zawale. Nie miałem żadnych obaw co to będzie. Oczywiście liczę się z tym, że pod koniec umowy pracodawca mi podziękuje. Ale nie o to chodzi. Pracuję praktycznie cały czas fizycznie jako mechanik (nie samochodowy) a tyranie fizyczne w granicach normy jest według mnie lepsze niż stres z pracy za biurkiem itp itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam do Was pytanie. Podobnie jak Cyprian jako źródło mojej depresji widzę pracę. Nie radzę sobie z panującą tam atmosferą. Są dni, kiedy czuję, że nie dam rady tam iść, a kiedy już tam jestem, mam najgorsze myśli. Brałam pod uwagę pójście na l4, żeby pozwolić psychice wrócić do względnej równowagi, tj. Takiej, która pozwala na jakiekolwiek funkcjonowania. Z drugiej strony mam ochotę złożyć wypowiedzenie i zacząć życie na nowo. Z innej strony mam najbliższych lamentujących bardziej nad obecnym rynkiem pracy niż nad moją chorobą. Zostaje jeszcze potrzeba "bycia fair" czyli nie odchodzenia nagle i zostawiania innych z moimi obowiązkami. Depresja już nie pozwala mi na pracę, rok próbowałam zaciskać zęby, teraz już nie daję rady, moja pamięć i koncentracja są nie te, mam siłę tylko patrzeć w pustkę. Jak sądzicie, które z tych wyjść jest najlepsze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×