| Autor |
|
|
dstasiu
|
Pomóżcie - co mi jest czy to nerwica  03 Lut 2008, 19:17 |
|
Od: 03 Lut 2008, 19:00 Posty: 1 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Witam serdecznie
Prosze was o opinie czy mam nerwice.
Zaczęło sie tym ze zawsze byłem nerwowym chłopcem , obgryzałem paznokcie itd.
Teraz mam 28 lat miałem guza jądra ale szybko wykrytego co ograniczyło sie tylko do zabiegu bez dalszego leczenia, znajduje sie aktualnie pod kontrolą tak wiec troche stresu mam , po krótce opisze swoje objawy.
1. jak leżałem w szpitalu to cały czas nasłuchiwałem i domyslałem sie ze o mnie rozmawiaja ze jest źle i mnie żałują, całuy czas czarne mysli.
2. po tym jak usłyszałem ze jest ok to cały czas mysle ze lekarze pewnie sie nie znaja , bagatelizują mnie itd.
3. denerwuje mnie byle co , to ze syn płacze to ze papierek leży na podłodze cos strasznego potrafie sie bez powoidu rozzłoscic
4. Cały czas mam czarne wizje i cos mjie zaboli to najchetniej leciałbym do 100 spoecjalistów lekarzy
5. Mam kłucia, pieczenia w klatce piersiowej, plecach, głowie w skroni, najgorsze jest to ze wydaje mi sie ze płucaz nie do końca sie napełniaja powietrzem i brakuje mi powietrza , musze ziewnąc zeby dotlenic się, to jest cos strasznego, zdarzają mi sie dni ze jestem totalnie wyczerpany , szybko sie mecze jak np wchodze z synem na rekach na 4 pietro, w pewnej pozycji specyficznej gdy sie lekko przegnę w bok mam okropny kłujący ból w plecach. Cały czas sie boje zeby płuca były ok.
Czasami budze sie w nocy i ciezko oddycham tak jakbym w ogóle nie oddychał.
POMÓŻCIE co to moze byc wpadam juz w obsesje.
CO ROBIC DO KOGO SIĘ UDAĆ
Pozdrawioam i dziękuje DAMIAN
|
|
|
|
 |
|
.Tomek
|
 03 Lut 2008, 20:45 |
|
Od: 09 Sie 2007, 16:16 Posty: 1244 Miejscowość: Daleko :) Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
celineczka3 napisał(a): ps.czemu mój post został zgłoszony do moderatora???
Ja zgłosiłem bo się forum rozjechało.
______ ...to tylko kolejne rozwiązanie.
|
|
|
|
 |
|
.Tomek
|
 03 Lut 2008, 20:53 |
|
Od: 09 Sie 2007, 16:16 Posty: 1244 Miejscowość: Daleko :) Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Może jesteś znerwicowany, ten guz na pewno bardzo dużo stresu Ci zafundował. Może być tak, że skoro od dziecka byłeś znerwicowany to Ci się to w nerwiczkę przeistoczyło. Każdy jednak Ci tu powie "nie jesteśmy specjalistami", więc konsultacja z psychologiem nie zaszkodzi :)
______ ...to tylko kolejne rozwiązanie.
|
|
|
|
 |
|
Lukam
|
Co mi dolega?  03 Lut 2008, 21:43 |
|
Od: 03 Lut 2008, 20:10 Posty: 2 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Witam. Mam 24 lata. Prosiłbym o pomoc co powinienem zrobić w takim przypadku. Od jakiegoś czasu mam pewne objawy, które się nasiliły.
Otóż mam strach przed wszelkimi występami publicznymi - najbardziej przed nieznajomymi lub jakąś dużą grupą znajomych. Jeśli chodzi o nieznajomych to mam problem nawet z próbą nawiązania kontaktu z taką osobą. Jakoś przez liceum przetrwałem, ale z czasem zaczęło się to nasilać zamiast tracić na sile. Uczę się przeciętnie na studiach, nie miałem jakichś szczególnych problemów z nauką, ale przez tą dolegliwość nie potrafiłem przez długi czas zaliczyć jednego z przedmiotów. W moim przypadku objawami jest nadmierne pocenie się - czuję, że po ciele spływa mi pot, bluzkę po takim czymś mam pełną potu. Czuję bolesne mrowienie na całym ciele (muszę zacząć drapać się po całym ciele), zaczyna mi się robić gorąco, mam duszności, zawroty głowy i nawet dochodzi do tego, że zapominam gdzie jestem, mam też zaniki pamięci (nie wiem czy to dobre określenie) - w takim przypadku nie potrafię sobie przypomnieć co aktualnie miałem zrobić, i o czym myślałem przed momentem (stąd problemy z egzaminami ustnymi). Najgorsze jest to, że nie potrafię tego przezwyciężyć i czuję, że nie potrafię zapanować nad własnym ciałem. Do tego doszły koszmary nocne, dość często przeszywa mnie też paraliżujący strach z pozoru błahych rzeczy, który ustępuje dopiero po pewnym czasie (objawem tego są trzęsące się ręce, załamany głos itp.). Czuję, że jest coraz gorzej, izoluję się od innych, sprawy z którymi kiedyś nie miałem problemu zaczynają wywoływać u mnie paniczny strach.
Co mi właściwie jest? Do jakiego rodzaju lekarza mam się udać ze swoim problemem? Co mam mu powiedzieć? Czy dostanę jakieś leki? Czy w przypadku takiej dolegliwości mogę dostać odroczenie od wojska, gdy już skończę studia (jeśli skończę...)? Z góry dzięki za udzielone wskazówki.
|
|
|
|
 |
|
marmarc
|
 03 Lut 2008, 21:58 |
|
Od: 27 Gru 2005, 11:28 Posty: 388 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
wygląda, że nasilają się u Ciebie objawy nerwicowe, w tym - ogólnie biorąc - fobia społeczna.
Niezależnie od przyczyn i ich konkretnego przebiegu, najgorsze co możesz sobie zrobić to zacząć się izolować od ludzi. Nie rób tego, bo będzie tylko gorzej.
Dla niejednego forumowicza to o czym piszesz to żadna nowina, to bardzo często stałe punkty programu, ciągnące się miesiącami czy latami. WIęc nie jesteś z tym sam na tym świecie.
Mogę tylko podejrzewać, że pogłębienie twoich objawów to wynik stresów czy przemęczenia na studiach.
Staraj się trzymać hgienę psychiczną - dobre towarzystwo, dobre rozrywki, aktywność fizyczna - za wszelką cenę nie izoluj się od życia i ludzi.
|
|
|
|
 |
|
Lukam
|
 03 Lut 2008, 23:04 |
|
Od: 03 Lut 2008, 20:10 Posty: 2 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Chodzi o to, że nie czuję, że mam jakąś depresję, czy coś innego. Jestem raczej wesołą osobą, mam małe grono znajomych z którymi się widuję od czasu do czasu. Tylko te chol... objawy mi się nasilają. Czy mam się nie martwić i żyć dalej? Nie mam problemów z kontaktami ze znajomymi, ale strach nasila się w kontaktach z obcymi - wizyta w sklepie, u lekarza itp. Serce wali mi jak oszalałe plus te objawy o których pisałem powyżej.
|
|
|
|
 |
|
tomakin
|
 04 Lut 2008, 00:00 |
|
Od: 21 Paź 2007, 17:49 Posty: 617 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Jeśli masz jakiekolwiek dodatkowe objawy oprócz tego strachu, można próbować szukać przyczyn poza głową. Jeśli tylko i wyłącznie masz lęki - no trudno, nic tu się nie wymyśli.
______ www.nerwica.vegie.pl
|
|
|
|
 |
|
nikola181
|
CO się dzieje - lęki  04 Lut 2008, 09:31 |
|
Od: 04 Lut 2008, 09:18 Posty: 1 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Witam.
Nie wiem co sie dzieje. Ostatnio jak bylam u siostry, spalam u niej, mialam dziwne napady leku.
Ona mieszka w wierzowcu, na 8 piętrze. Poszlysmy spac i nagle ja wbilam sobie glupoty do glowy tj, balam się że rzuce się z 8 pietra (ze bede lunatykować i spadne). Dodam ze nigdy nie lunatykowalam, wiec nie wiem skad mi sie to wzielo. I bylo po mnie, mailam okropne drgawki, zimne poty, serce walilo jak oszalale, bylo mi niedobrze i bolal mnie brzuch, wpadlam w panike. Nie pomoglo nic, spiewanie pod nosem, oddychanie, myslenie o cyzmś innym. Obudzialm siostre, dala mi lek uspokajajacy (Nervomix). Nie wiem co to bylo, nie chce aby to cos sie potorzylo. Dodam ze jestem osoba ktora bardzo szybko zapada w stres, miemwam nerwobole. Zazwyczaj probuje sama sie uporac ze swoimi problemami (nie tylko zdrowotnymi), ale wiem ze to co mi sie przytrafilo samemu nie da rady sie zlikwidowac. m am pytanie, czy to moze byc poczatek nerwicy lekowej, i co mam zrobic, mam juz isc do lekarza (chlopak mowi ze do neurologa), czy poczekac jeszcze i np. pójść jak sie znowu taka sytuacja powtorzy. Prosze o odpis. Pozdrawiam
|
|
|
|
 |
|
Mafju88
|
 04 Lut 2008, 12:44 |
|
Od: 20 Gru 2007, 10:51 Posty: 641 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Chyba nie ma sensu czekać aż sytuacja sie powtorzy. Pozatym sama mówisz, że bardzo szybko sie stresujesz. Przeciez właśnie o to chodzi, żeby sie nie stresować :) Moim zdaniem idz póki nie masz jeszcze dużych lękow i dobrze rozwinietej nerwicy, pozbedziesz sie tego co masz staniesz sie pewniejsza siebie (tak podejrzewam po spotkaniach z psychologiem) i bedzie dobrze :)
______ I'll be where the eagles flying higher and higher
|
|
|
|
 |
|
WSOSP
|
 04 Lut 2008, 20:31 |
|
Od: 19 Lis 2007, 22:11 Posty: 10 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Sprawa wyglada tak: Cisnienie i tetno w normie, EKG w spoczynku rowniez. Biore metocard, hydroxizine i aspargin. A jednak caly czas czuje sie fatalnie, zwlaszcza po wysilku fizycznym. Poca mi sie rece, na pewno i cisnienie skacze, czuje sie jakbym mial sie zaraz przewrocic. Krotki oddech i mysli. Bardzo zle mysli. Biore wtedy relanium i jakos przechodzi. Ale to tez jest trucizna. Dodam ze jestem niepijacym (ostatnio) alkocholikiem. Nie wiem co o tym sadzic. Jak bylem u lekarza jakis rok temu to doszedl do wniosku - po przeprwadzeniu wywiadu - ze to moze byc nerwica serca albo normalna nerwica. Czy mogl miec racje. Pomozcie, jeslui sie myle, bo juz nie wiem co ze soba zrobic.
|
|
|
|
 |
|
Mafju88
|
o co tu chodzi ? pomocy  04 Lut 2008, 23:48 |
|
Od: 20 Gru 2007, 10:51 Posty: 641 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
CZy ma z Was ktos tak ze co jakis czas dolek spowodowany nerwica? i Ataki glupoty... czy ze macie ochote swirowac pawiana ze tak powiem Very Happy inaczej wyglupiac sie Wink i wogole to ze czasmi nie czujecie ze jestescie soba... watpliwisci straszne co do swojego chatakteru Sad a to nie depersonalizacja i nie derealizacja... Inaczej to stan calkiem inny niz zazwyczaj a mija tylko po poprawie i uswiadomieniu sobie kilku rzeczy zwaizanych wlasnie z tym ze jednak wiem jaki mam charakter... to raczej nie zaburzenia osobowosci bo te cechy charakteru wykluczaja poszczegolne zdarzenia o ktore sie martwie i stad sie one biora... gdy to sobie wytlumacze wraca to do normy... ma ktos tak?:> i dodam jeszcze ze czasami patrze na siebie jako nie osoba "ja" tylko np. wyobrazam sobie siebie jak cos robie , jak to wyglada... mimowolnie niestety ;/
|
|
|
|
 |
|
protex
|
 04 Lut 2008, 23:50 |
|
Od: 14 Sty 2008, 23:32 Posty: 22 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
ciekaw jestem czy mialas wczesniej takie ataki leku Objawy ktore opisalas wygladaja na dosyc zaawansowane i to raczej nie poczatek nerwicy
Mozliwe ze jest to tylko chwilowe opentanie,troche egzorcystow i samo przejdzie 
|
|
|
|
 |
|
Mafju88
|
 05 Lut 2008, 00:26 |
|
Od: 20 Gru 2007, 10:51 Posty: 641 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Protex co Ty pieprzysz wogole!! i po co takie brednie wygadujesz jak widzisz ze dziewczyna sie wszystkim przejmuje bo widac ze jest neurotykiem :/ I teraz moze sie bac tego po tym co napisales.... co ze Ty nie masz przed tym lęku to nie znaczy ze nikt inny nie moze miec. Ciekawy jestem jakby ktos po Twoich lękach pojechal ze to prawda albo dodal cos nowego i glupiego i bys w to uwierzyl :/ wez typie :/
______ I'll be where the eagles flying higher and higher
|
|
|
|
 |
|
jaaa
|
 05 Lut 2008, 00:35 |
|
Od: 22 Sie 2007, 19:40 Posty: 1624 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
nikola181- psychiatra a nie neurolog to sa wkoncu zaburzenia nerwicowe i lękowe nie wazne czy dopiero sie zaczelo czy nie ,lepiej nie czekac az sie to rozwinie bardziej i przejdzie z jednego leku w drugi bo ciezej bedzie wyjsc 
|
|
|
|
 |
|
Ck
|
 05 Lut 2008, 01:37 |
|
Od: 04 Lut 2008, 19:04 Posty: 18 Miejscowość: tu i tam Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
hmmm... nerwica nie nerwica.. niema znaczenia jak to nazywamy.. w sumie sam wyraz typu: nerwica, deprasja, psychoza i schizofrenia czy autyzm. Nakreca samoistnie analize rzeczywistosci.. to taka juz cholrna machina  wiec nazwijmy to chwilowy prąd :) ja tak mowie na calysz ereg moij jazd ble ble.. powiem Ci nikola181 po pierwsze, odbierz to spokojnie, niezaleznie od stadium prądow.. po drogie.. nie uzywaj slowa nierwica itp.. Bo sama w sobie wywolasz tą reakcję.. po trzecie.. :), skontaktoj sie z lekarzem i wlasnie z nim to skonsultuj.. idz najpierw do idz do psychiatry, i do neurologa. idz z kims kto jest zrownowarzony i ma jakies pojecie o tym, by mogl skonsultowac to i z nim, widzisz lekarze czesto chca zarobic nawet na zlej diagnozie.. ale doradzam jednak psychiatrę gdyz on bardziej zauwarzy schorzenia.. i nerwicowe i psychiczne, do tego zrobi Ci badania na padaczke której napewno nie masz :) zapewniam.. a jak teraz to poprostu musisz byc spokojna i zajac sie spokojnym zyciem.. dac na luz. aha i zjesc magnez b6 tak po 2 tabletki jak ja :) pomaga, centrum.. aha i niepic , niepalic, niemowiac o dragach :) pozdrawiam Cie i rzycze spokoju ducha juz do konca zycia i dzien dluzej :) i pamietaj, NIEBOJ SIE TEGO!! pozdro DiLer
|
|
|
|
 |
|
Ck
|
 05 Lut 2008, 01:52 |
|
Od: 04 Lut 2008, 19:04 Posty: 18 Miejscowość: tu i tam Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
hmmm.. wiec tak.. Dokladnie wiem o czym mowisz. jednym slowem, nie masz kontoroli nad wlasnymi myslami, slowami, minami tak jakby cos Tobą władało.. tak jak pisze to ludziom podstawą brachu jest wyluzować.. dac na luz.. widzisz.. czesto tak sie dzieje gdy czujemy sie lepiej, ale zauwarz feler tego.. ta głupawka bo inaczej tego nieda sie nazwac :) trwa max 20 min, i to wlasnie ona zabiera nam sily, wpedzajac w ten cholerny stan depresji..  male zachwianie nastrojow. Jak uniknąc? ba. przeciwstawiac sie naturze tych stanow.. w momencie gdy czujesz ze nadchodzi prad szalenstwa :) nieulagaj mu tylko na luzie niech rozejdzie sie po rekach :) w sumie niechodzi o tozeby to tlumic w sobie , lecz wypuszczac w inny sposob. typu np. samym spojrzeniem na swiat, wyraznym.. bo on istnieje mimo mgły w Twoich oczach.. aha zbadaj wzrok, czy niemasz wady.. jezeli jest mgla to nie tylko prochy i jazdy ale i oczy.. a co do patrzenia na siebie , to nie wyobrazaj sobie siebie , bo wtedy stracisz spojrzenie Ty-swiat. a zamieni sie na swiat-Ty! co doprowadzi to max samokrtycyzmu a puznie dumy.. i bedzie Ci ciezko.. serio. pozdro diler :) dobrego zyczę :) hej
|
|
|
|
 |
|
Ck
|
 05 Lut 2008, 02:33 |
|
Od: 04 Lut 2008, 19:04 Posty: 18 Miejscowość: tu i tam Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
hej hej. spokojnie.  jest jeden podstawowy sposob na Twoje prądy.. ludzie to zby profesjonalnie znazywaja na tym forym :) hyh prąd, to tylko prądy, czyli nerwy :) powiem tak.. podchodzisz do ludzi zbyt masowo.. wszyscy sa tacy, zli dl Ciebie, lepsi od Ciebie, uwierz ,ze to tylko w Twoje glowie.. serioo :) otorz sposobem na Toj bol jest podejscie do ludzi.. to co robisz jest totalnym rozbiciem i oszolomieniem tym co sie dzieje wokolo, jak ludzie zyją.. ble ble ble, są prsci i tylko tyle, oni niewidza tak na serio Twoich mysli.. a Ty niewidzisz ich mysli :) taka prawda.. w Twoim przypadku wiesz co jest 100% rozwiazaniem..? podejscie indywidualne do kazdego czlowieka.. gdy jestes w tłumie, niepatrz na ludzi lecz mieje siebie... niebądz tłumem.. jezeli chodzi o kontakty z ludzmi to niepatrz na nich jak na wojsko idace na Ciebie bo tak na serio to nikt tutaj nie chce Cie zabic itp, itp. gdy rozmawiasz z kims to rozmawiaj z tym kims a nie szukaj kto cos chce Ci powiedziec.. olej innych.. zajmij sie jednym czlowiekiem na lini wzroku.. wtedy rozmowa sie kręci.. powiem prawde.. niezaspokoisz 100 osob, i tym samym nie zatracisz siebie.. powiedz tak szczerze.. co ma wiekszy sens..? rozmowa gleboka i z uczuciem z jednym czlowiekiem czy gadanie bez sensu za 20 ludzmi? przedewszystkim patrz.. i ze spokojem.. nikt niechce Ci nic zrobic.. wyjdz z dobu na łąkę i patrz na swiat.. odpocznij od ludzi.. bo siedzac tam, pijac tosamo piwo, tylko bedziesz bardziej pijany :) tak juz jest.. daj sobie czas.. poprostu wyluzuj z takim zyciem i kontaktami.. popatrz na rece i to wlanie nimi mozesz ruszac ustami mowiac, zgraj siebie :) pozdro diLer  i pamietaj INDYWIDUALNIE!!!! yeeeeeeeeeah :) eja he :) diLer :)
|
|
|
|
 |
|
WSOSP
|
 05 Lut 2008, 21:11 |
|
Od: 19 Lis 2007, 22:11 Posty: 10 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
WSOSP napisał(a): Sprawa wyglada tak: Cisnienie i tetno w normie, EKG w spoczynku rowniez. Biore metocard, hydroxizine i aspargin. A jednak caly czas czuje sie fatalnie, zwlaszcza po wysilku fizycznym. Poca mi sie rece, na pewno i cisnienie skacze, czuje sie jakbym mial sie zaraz przewrocic. Krotki oddech i mysli. Bardzo zle mysli. Biore wtedy relanium i jakos przechodzi. Ale to tez jest trucizna. Dodam ze jestem niepijacym (ostatnio) alkocholikiem. Nie wiem co o tym sadzic. Jak bylem u lekarza jakis rok temu to doszedl do wniosku - po przeprwadzeniu wywiadu - ze to moze byc nerwica serca albo normalna nerwica. Czy mogl miec racje. Pomozcie, jeslui sie myle, bo juz nie wiem co ze soba zrobic.
Czy ktos cos podpowie?
|
|
|
|
 |
|
TomaszPiotr
|
Po wyjeździe do innego miasta dopadła mnie nerwica lęków :(  07 Lut 2008, 18:25 |
|
Od: 07 Lut 2008, 15:02 Posty: 3 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Drodzy ...
wyjechałem z miasta gdzie mam mieszkanie do Warszawy. Dopadła mnie nerwica ! Myślałem, że to przez prace, więc rzuciłem pracę, dostałem inną (taką, z której zrezygnowałem przed wyjazdem - nie podoba mi się ta robota), po zmianie pracy zupelnie nic sie nie zmienilo - ataki lęku pozostały. Wymyslilem ze jak wroce do swojej miejscowosci to mi pomoze. Bog postawił na mojej drodze rozsądnego szefa, który zaproponował mi pracę trochę podobną do tej co miałem i powiedział, że jak chcę to może się zgodzić abym ją wykonywał... mówi, że nie jest psychologiem ale na jego oko po zmianie miejsca zamieszkania nie ma pewnosci ze wszystko minie jak reka odjal. Serce mowi: Wracaj ... rozsadek: zostan bo tutaj masz pieniadze na leczenie, normalnego szefa, prace moze stresujaca (ale jaka nie jest?) - ale stac ciebie na leczenie. Ech ... nie wiem co robic ... wokolo wszyscy mowia: zostan ... przyjechales tutaj sie rozwijac (ale czy kariera to wszystko? przeciez nie mozna zdrowia dla kariery poswiecic, a z drugiej strony skoro jest zle, to moze dac sobie szanse, chodzic na terapie i do lekarza - przylgnąć do Boga i zostać w stolicy i chociaz sprobowac). Czy myslicie ze powrot jest rozsadny ? Strasznie tesknie za starym miejscem i nie potrafie przekonac rozumem mojego serca do pozostania tutaj. :| W sobote ide do lekarza - mam juz dosc! chce znowu sie cieszyc, byc zdrowym i usmiechnietym. ... ale na razie w sercu pustka i lęk (przed tą nową pracą też trochę).
|
|
|
|
 |
| |
Podobne tematy |
Autor |
Odpowiedzi |
Wyświetleń |
Ostatni post |
 |
|
"Przechodzące" objawy -nerwica?
w Nerwica lękowa
|
sebastianp92 |
15 |
926 |
28 Sie 2010, 18:34
eligojot
|
 |
|
Moja "dziwna" nerwica
[ Idź do strony: 1, 2, 3 ]
w Odpowiedzi i pytania do psychologa
|
Aga18 |
52 |
12211 |
30 Lip 2010, 19:57
oleczka89
|
 |
|
Moja "nowa" nerwica
w Depresja
|
bonetka |
12 |
6364 |
17 Sty 2010, 15:21
Monika1974
|
 |
|
"Spokojnie to tylko nerwica" :/
w Nerwica lękowa
|
JaLukas! |
18 |
13052 |
02 Wrz 2010, 19:13
robert_53
|
 |
|
Czy to jest nerwica?Jestem "nowa". Proszę o pomoc
[ Idź do strony: 1, 2, 3, 4 ]
w Odpowiedzi i pytania do psychologa
|
Bożencia47 |
68 |
16584 |
07 Wrz 2010, 07:10
gbuczek
|
|