Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Ja wiem ze pójście pierwszy raz do psychologa i powiedzenie czemu wydaje się nam być straszne sama zaczynałam terapię niecały rok temu i pamiętam jakiego miałam stracha ale wierz mi da się to pokonać ,tam nikt cie nie wyśmieje nie zbagatelizuje a uzyskasz pomoc powodzenia życzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weird, Idz na terapie, Zrob to dla siebie, To bedzie bardzo trudne, wiem ale czym trudniejsze ci sie wydaje, tym bardziej wlasnie tego potrzebujesz.

 

[Dodane po edycji:]

 

Weird, Idz na terapie, Zrob to dla siebie, To bedzie bardzo trudne, wiem ale czym trudniejsze ci sie wydaje, tym bardziej wlasnie tego potrzebujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie też przerażająca jest myśl, że mogę ich spotkać, ale nie można zamknąć się na resztę życia. ktoś skrzywdził nas bardzo jakis czas temu, a takim nastawieniem teraz krzywdzimy same siebie. Ciągły strach, oglądanie się przez ramię. To było, nie wróci, warto iść do przodu.

Też miałam ogromne obawy przed pójściem do pracy. Pracuję w jednym z popularnych sklepów meblowych, klientów jest wielu. Czasami jak złapie mnie taka panika, to mówię sobie, że przecież mam prawo odmówić obsługi klienta, a potem mogę iść na fajka i jakoś to będzie, a poza tym to jak szansa 1 do kilku milionów. Bałam się przeprowadzić, bo jeden z nich jest z Warszawy, wcześniej bałam się wychodzić z domu, bo drugi mieszkał w tym samym mieście i pracował niedaleko. Mimo to jakoś do tej pory się udało i uda się dalej. A co do psychoterapii, to choć bardzo trudne, są po to, żeby nam pomagać. Nie zamykajmy się ale otwórzmy na to co dobrego niesie przyszłość.

Powodzenia Wam wszystkim i sobie też życzę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
...Bałam się przeprowadzić, bo jeden z nich jest z Warszawy

Hej, daj jego namiar na priv i gwarantuje, że to on się będzie modlił żeby Cię nigdy już nie spotkać. Trzymajcie się i się nie dajcie. TO taki ch.j powinien Was omijać a nie Wy jego.

 

Pozdrawiam i dużo siły życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie z tym uporałam w sumie sama wyzbyłam sie lęku i to chyba aż za bardzo bo umawianie sie z facetami przez internet o 23;00 nie jest chyba odpowiedzialne co?

ale nie przecze ze jak bym go spotkała wszystko by wróciło na szczeście mieszkam w innym mieście

ale jak najbardziej doradzam terapie sama chodze jednak z całkiem innych powodów i jestem zadaowolona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

klaudunia coś w tym jest, że gdy lęk minie człowiek sam pcha się w ryzykowne kontakty seksualne.

Ja miałam podobnie- tak jakbym zupełnie straciła szacunek do swojego ciała i było mi obojętne co, kto z nim zrobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natascha dokładnie cos takiego na szczescie tego tez sie pozbyłam teraz jestem szcześliwa mezatka a lek odszedl w niepamiec(meza poznałam własnie w taki sposub:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

klaudunia to super, ze udało Ci sie stworzyć związek po tym wszystkim.

Ja miałam na to świetna okzję- poznałam kiedyś super faceta- zapatrzonego we mnie jak w obrazek...ale wszystko zepsułam przez swoje zaburzenia :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co Tobie jest Natascha? ja sie boje ze teraz wszystko zniszcze mam psychoze i ostatnio pociełam się boję się ze mąż w koncu bedzie miał mnie dosyc byłam też w szpitalu psychiatrycznym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie wiem jak to wytłumaczyć. To strasznie skomplikowane, sama tego nie rozumiem. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie czasem ciazko wogule normalnie funkcjonowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam męża i dziecko było kilka ładnych lat kiedy byłam z nim naprawdę szczęsliwa i nie wracało nic czego i wam życzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie czasem wraca przez moment w okreslonych sytuacjach ale nie mówie mu o tym

mam inne problemy niszcze pomalu ten zwiazek choc nie chce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

klaudunia mój problem z grubsza polega na tym, ze ja po prostu nie umiem żyć w związku. Na co dzień jestem sama i co jakiś czas przygodnie poznaję facetów.

3 lata temu w taki sposób poznałam naprawdę wspaniałego faceta, który traktował mnie jakbym była najważniejszą osobą na świecie. Był starszy ode mnie o pięć lat, przyzwoicie zarabiał i miałam z nim zamieszkać.

Co się okazało?

Kiedy poczułam się przy nim zbyt pewna siebie ... zaczęłam go zwyczajnie niszczyć psychicznie :oops: - nie wiem- odreagowywać na nim jakąś agresję? Stłumiony żal do facetów?

Oczywiście ze mną nie wytrzymał. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rozumiem Cię Ntascha ja chyba robie cos takiego nieświdomie teraz niszcze swój związek choc bardzo tego nie chce bardzo kocham męzą tez kiedys przez siebie straciłam wartosciowego chłopaka dwa lata poźniej poznałam bardzo podobnego teraz jestesmy małożenstwem wiec zycze Ci żeby tez Ci sie ułożyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

klaudunia dziękuję za miłe słowa.

Też Ci życzę żebyś pokonała swoje problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja przeżyłam 2 próby gwałtu. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj zrozpaczona20

Przeczytałam twoja historię i powiem Ci, ze ja czułam podobnie. Ogarniał mnie też ''paraliż'' w niektórych sytuacjach i zdarzały mi się ataki paniki- np. jadę tramwajem pełnym ludzi, gdzie absolutnie nic mi nie grozi i w pewnym momencie wsiada trzech żołnierzy. Stanęli blisko mnie i się na mnie gapili- ani mnie nie dotykali, ani nie robili chamskich uwag- a mimo to musiałam wysiąść bo nie mogłam wysiedzieć.

Rozumiem też twoja obawę przed terapią ale myślę, że by Ci się przydała.

Pozdrawiam Cię serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ehh wspołczuje Wam dziewczyny ,chyba nie jest to tak mało powszechne jakby sie wydawalo, moja kolezanka w tamtym roku rowniez rano ,gdy szla do szkoly zostala napadnięta przez gwalciciela,ale tak glośno krzyczala ,ze uciekł ,ale zdazyl ją podotykać troche.Byla w szoku..

 

Ja mialam stycznosc z pedofilią ale wole o tym nie mowić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mnie tez na szczęście nie zgwałcił!

Zaciągną mnie w krzaki za kurtkę, zdążył obmacać i rozpiąć rozporek :evil: Potem przechodzili jacys ludzie, przestraszył się i uciekł.

Tyle, ze potem zgwałcił inna dziewczynę a ja miałam poczucie winy, ze nie zgłosiłam wtedy tego na policję. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chcialabym opisac swoja sytuacje ale nie mam odwagi.Kazdy gwałt ,proba czy nawet molestowanie zostawia jakies szramy na psychice,chociaz czesto sobie tego nie uswiadamia człowiek.W ogole to wstydliwa sprawa dla wielu kobiet ,ze zostala ponizona ich kobiecosc .A przeciez obowiazkiem mezczyzn jest bronic kobiety, nie ma słowa ,ktore mogloby okreslic ,kogos takiego

Wspolczuja Natascha:( ale strach w takich sytuacjach paralizuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie to sprawa z przed 9 lat- w międzyczasie zaliczyłam szpital psychiatryczny. :?

Już się z tym uporałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej Natascha.

Ja też gdy jezdze tramwajem i koło mnie stanie grupka chłopaków to staram się nie mieć paniki. I przez całą drogę patrzę w okno tylko żeby tamtych nie widzieć.

Albo też popadam w furie jak mnie zaczepiają kolesie na ulicy. To wtedy włączam głośniej muzykę na mp3 żeby ich nie słyszeć i patrze w innym kierunku.

Ja chodzę do psychologa tylko narazie nie pomaga ;((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja niestety to przeżyłam. Sprawcą był mój były chłopak, więc pocieszałam się że nie żaden obcy oblech, tylko ktoś do kogo kiedyś ja coś czułam. Co nie zmienia faktu że ja się na to zgodziłam. Nie wiem czy można to porównać do sprawcy, którego się nie zna... Pewnie nie.

Chciałam Wam tylko napisać, że to da się zapomnieć. Należy się wyzbyć lęku przed ludzmi- sama może do końca tego nie umiem zrobić, ale jest dobrze. Trzymajcie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×