Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
megi55

KLONAZEPAM (Clonazepamum TZF, Rivotril)

Czy klonazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

79 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy klonazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      60
    • Nie
      10
    • Zaszkodził
      18


Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie mija 16 LAT jak legalnie lekarz psychiatra przypisywał mi ten lek -to strasznie długo uzależnił mnie totalnie a teraz powiedział że nie będzie ryzykował swojej kariery i nie przypisze mi więcej clonozepamu! Dla mnie to sprawa żyć w strasznej męce lub cierpieniu -poznałem już jak bardzo ten lek uzależnia -albo popełnić samobójstwo. Czy ktoś może mi tu pomóc -co ja mam robić -oskarżyć lekarza -on się zmienił wcześniej był zupełnie inny -teraz stał się takim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli mam umierać za czyjąś karierę to jakieś totalne nieporozumienie -ja mam stracić życie żeby lekarz miał niezakłóconą przyszłość a przecież wiedział co robi -clonozepan pomaga dorażnie jednak na dłuższy czas działa strasznie negatywnie, a nagłe odstawienie to ŚMIERĆ i myślę że niekoniecznie samobójcza. Czy wogóle ktoś jest na tym forum ?!! (wpisy są stare)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie dawki bierzesz\brałeś?

Jaki to był lekarz, jakiej specjalności?

Jeśli dawał Ci tak długo ten lek i niewspomniał nigdy o możliwym uzależnieniu od niego?

Masz historie choroby? Czy masz jakieś dowody na przepisywane przez niego leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja brałem zaledwie ćwiartkę z najmniejszej dawki (chyba z 5 mg ale nie jestem pewien) na uspokojenie się przed zaśnięciem, jak to nie pomagało to drugą ćwiartkę, na lęk też ćwiartkę lub pół. Uważam go za dość dobry lek ale uważam, że powinno się go stosować doraźnie i w małych dawkach.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:44 pm ]

jaś nie myślałeś a lekach SSRI, np. seroxat czy lexapro? Najlepsze jest to że wg mnie te leki potrafią leczyć a nie tylko tłumić lęk, tylko trzeba cierpliwie odczekać z 2-3 tygodnie. Podobno potrafią też zaleczyć depresję, choć w moim przypadku ją tylko przyłumiły. Radzę udać się do innego lekarza, nowoczesny lekarz powinien przepisać SSRI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja brałem klono prawie 3 lata. Dawki wahały się od 2-6mg na dobę. Z pozytywów jakie dawała mi ta benzodiazepina mogę podać: zmniejszeni lęku. W zasadzie mój doktor psychiatra nie chciał mi zapisać na początku tego leku więc tym bardziej dziwie się z tego co tutaj opisujecie na forum. Ona po prostu bała się, że się od tego uzależnię. Wtedy myślałem jednak zupełnie w innych kategoriach niż teraz. Dzisiaj wiem, że miała 100% racje.

 

Klonozepam udało mi się odstawić samemu! Jednak nikomu nie polecam robić tego na własną rękę. Tym bardziej, że pierwsze odstawienia próbowałem robić za szybko. Mogę tylko napisać, że skończyło się to wizytą karetki pogotowia... :cry: Później, kolejne próby były dla mnie poparte przykrym doświadczeniem pierwszego razu. Musiałem się do tego dobrze przygotować, bardzo pomocny okazał się się materiał do którego został podany link na początku wątku http://www.benzo.org.uk. Przestudiowałem go dokładnie i korzystałem już z gotowych tabel.

 

Mimo tego, że odstawiałem ten lek w miarę powoli miałem większość z objawów odstawienia wymienionych w tym opracowaniu. Niniejsze opracowanie pomogło mi jednak zrozumieć co się ze mną dzieje w tym jakże przykrym okresie mojego życia.

 

Dzisiaj już wiem, że: NIGDY WIĘCEJ BENZODIAZEPIN!!! :evil:

 

Odstawienie tego leku było najbardziej traumatycznym przeżyciem w moim życiu. Nigdy wcześniej nie miałem tak przykrych doświadczeń ani z antydepresantami, z lekami antypsychotycznymi czy nawet amfetaminą od której niestety byłem swego czasu uzależniony. Niestety takie jest już życie i każdy musi przejść swoją ścieżkę. Ręce mi opadają jak czytam, że klono jest ok! tylko trzeba znaleźć dobrego lekarza, który pokieruje terapią z wykorzystaniem tych leków.

 

Skąd ta pewność, że dany lekarz jest tym odpowiednim???

 

Odpowiedź: Nie ma takiej pewności!

 

DHARMA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam brać clonazepam w wieku 15 lat. Wtedy, gdy pojawiły się problemy w szkole. Byłam zawsze dobra uczennicą, ale fizyki nigdy nie rozumiałam. Gdy zostałam zagrożona z tego przedmiotu świat zaczął powoli mi się łamać, do tego doszły inne problemy, wszystko zwaliło mi się na głowę a moja psychika nie mogła tego znieść. Z wesołej i gadatliwej, inteligentnej nastolatki stałam się chodzącym cieniem. Nie spałam po nocach. Pewnego dnia pomyślałam, że spróbuję leku mojej babci. Clonazepam… Skoro babcia po nim śpi to, czemu nie spróbować pomyślałam… Gdybym mogła cofnąć czas.. Spróbowałam. Gdy Clonazepam zaczął działać poczułam niesamowita siłę, że podołam wszystkiemu, że świat należy do mnie… Oczywiście, aby tak myśleć brałam częściej, odzyskałam dawne poczucie humoru, świat miał znów kolory, a ja nieświadomie uzależniałam się. Początkowo nie brałam często. Jedni pili alkohol, inni palili marichuanę, a ja miałam swój clonazepam.. Babcia w końcu zorientowała się, że znikają jej leki ale ja się wyparłam. Wypierałam się jeszcze wiele razy, także przed mamą…Brałam zawsze gdy było mi źle, gdy miałam jakis problem, gdy nie potrafiłam czemuś podołać, gdy świat i rzeczywistość mnie przerastały. Nieśmiałość zabijałam clonazepanem tak jak każdą inną życiową przeszkodę. Pojawiła się depresja i mysli samobójcze. Wylądowałam w przychodni psychiatrycznej. Tam dostałam kolejne dawki leków. Przeszłam przez Afobam, Coaxil, Zolpic, Zolsanę, Seronil i parę innych… Dziś mam 23 lata i zniszczone życie. Nawracającą depresję, luki w pamięci, trudności z wysłowieniem się, bez clonazepam nie potrafię iść do żadnego urzędu aby coś załatwić, nie potrafię normalnie rozmawiać z ludźmi, wstydzę się siebie i chcę, żeby mnie nie było. Nie mam na nic ochoty i praktycznie wegetuje. Najgorsze jest jednak to, że nie niszczę życia sobie ale mojemu narzeczonemu, który nie wie o moim uzależnieniu. Jest wspaniałym mężczyzną zasługuje na kogoś lepszego niż ja. Planujemy ślub, dzieci… I tylko ja wiem jak bardzo myli się w swoim wyborze. Próbowałam kilka razy rzucić to świństwo, po koszmarze odstawienia, który przeżywałam, przysięgałam sobie , że nigdy więcej. Teraz rzadziej biorę, ale nie uwolniłam się od tego tak do końca i wiem, że nigdy tego nie dokonam, bo jestem zbyt słaba. Każda życiowa przeszkoda jest dla mnie nie do przeskoczenia bez clonazepanum.

Więc proszę Was, pomyślicie dwa razy zanim sięgniecie po clonazepanum. Po nim, nie ma już normalnego życia… :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od 10 lat leczę się na depresję lękowa z marnym skutkiem.Ataki lękowe mnie wykańczały.W końcu dwóch psychiatrów stwierdziło,że "lepiej sie uzaleznić niz męczyć" i przepisali mi Clonazepam.Teraz od ponad miesiąca biorę 1mg Clona plus Xanax SR 1mg(miałam brać 2mg ale to by mnie wykonczyło finansowo) i Cilon 1x40mg.Jeżeli chodzi o depresję to raczej nie czuję zmian ale pod względem lęków zdecydowanie sie uspokoiło...już dawno nie miałam ataku.Boję się uzależnienia ale co zrobić jeżeli inne leki nie dają rezultatów :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Clonazepam łykam co najmniej 10 lat. Męczy mnie depresja lękowa z objawami derealizacji. Czy 1-1,5 mg clonazepamu dziennie to duża dawka??Mimo upływu czasu nie zwiększam jej.Byłem 4 dni temu u lekarza.Postanowił zastąpić clonazepam hydroxyzyną Nie czuję się jednak po niej najlepiej.Mam ciężką głowę,jestem senny,najprostsza czynność wydaje się nadludzkim wysiłkiem.Kusi mnie cholernie by przestać brać tę hydroxyzynę i wrócić do clonazepamu. :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że warto chociaż próbować to odstawić. Jest ciężko wiem - szczególnie wtedy, gdy w okresie odstawienia trzeba jeszcze w miarę normalnie żyć. Czyli załatwiać swoje sprawki, chodzić do pracy, wychowywać dzieci, mieć plany i marzenia. Jest ciężko, gdy przez cały czas pokonywało się wszelakie przeszkody za pomocą tabletki. Ja teraz próbuje. Dobre dwa miesiące wyłączone z życia bez Klonozepamu to jeszcze żaden sukces. Żeby tak było musiałem wziąć urlop od pracy, od przyjaciół, od pasji i obowiązków. Pomyślałem dwa miesiące to dużo więc mogę w końcu zacząć normalnie żyć. Podtrzymuje się na duchu równocześnie okłamując się bo od wtorku zaczynam nową prace i nie wiem czy podołam. Bez Klonozepamu. Nie mam już specjalnie jakichś bardzo przykrych objawów abstynencyjnych. Po za odczuciami braku równowagi, po za niekontrolowanym lękiem, pojawiającym się od czasu do czasu. Po tych dwóch miesiącach odstawienia wiem, że mogę bez tego żyć ale nie mogę za bardzo normalnie funkcjonować. Biorę leki antydepresyjne, czekam kiedy zaczną działać... Liczę dni i noce... Czasami godziny. Chciałbym żeby było tak jak kiedyś - normalnie... bez leków ale wiem, że nie jest to do końca możliwe i raczej nie będzie...

 

Nie wiem czy bez kolonezapamu istnieje jeszcze normalne życie. Ja chcę wierzyć, że tak. Z każdym dniem się bardziej utwierdzam, staram się siebie przekonać... Niech napiszą osoby, które to odstawiły i normalnie żyją. Ja tego niestety jeszcze nie mogę o sobie powiedzieć.

 

DHARMA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak sie zastanawiam... - pytanie do tych, ktorzy zyja na klonazepamie

 

jacy stajecie sie po wzieciu klonazepamu, po jego codziennym przyjmowaniu? zycie dzieki niemu jest latwiejsze? potraficie zrobic rzeczy, ktorych normalnie byscie nigdy sie nie podjeli...? ciekaw jestem jak ta mala tabletka moze, az tak zmienic ludzi...

 

i jeszcze jedno - skoro tak dobrze wam z tym lekiem to po co odstawiac? czy to taki problem brac do konca zycia male, biale tabletki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klonozepam likwiduje wszelki lęki. Ja miałem lęki napadowe, które okazało się są związane z fobią społeczną. To było szczególnie przykre w pracy i doprowadzało to do tego, że nie mogłem normalnie pracować. Jedna tabletka załatwiała ten problem definitywnie. Po za tym, że klonozepam likwiduje lęk działając bardzo szybko i długo daje Ci poczucie wewnętrznego luzu. Skoro likwiduje lęki pozwala Ci załatwić pewne sprawy, których normalnie nie byłbyś wstanie załatwić. Skoro zmniejsza się lęk to zmniejsza się także bariera między tobą a innymi ludźmi. Tak, masz rację. Wszystko po klonozepamie jest jakby łatwiejsze i prostsze...

 

Jednak z czasem brania tego leku pojawiają się objawy uboczne. W mnie często występowało takie dziwne "zdrętwienie głowy", nie wiem jak to inaczej nazwać. Później zauważyłem, że zwiększyła się także tolerancja i pojawiły się przykre objawy także należało zwiększyć dawkę leku.

 

Dla mnie najbardziej przykrym skutkiem zażywania tego leku było jednak coś zupełnie innego. Ten lek "usypia" w pewnym stopniu niektóre zmysły, gdzieś podczas łykania tych białych tabletek zmieniła się moja wrażliwość, postrzeganie tego świata. Zmysły są dziwnie stępione i wszystko wokół jest dziwnie przygaszone. A ja chcę patrzeć i żyć na tym świecie i chłonąć go wszystkimi zmysłami i widzieć go takim jakim naprawdę jest. Nie poprzez zasłony tego czy innego leku...

 

DHARMA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy ktoś zna jakiegoś lekarza w wawie, który się specjalizuje w odstawianiu tego g...?

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:32 pm ]

moja przygoda z klonem zaczęła się 3 lata temu. miałam depresje oraz lekką nerwicę. chodziłam na terapię grupową i indywidualną, brałam triticco i lorafen. po terapii(grupowej przede wszystkim) czułam się już dobrze, ale mój psychiatra wypisał mi klony, bo stwierdził, że lorafen jest za słaby. dokładnie pamiętam jego słowa-masz tu nowy lek, bierz go jak będziesz musiała, wg badań przeprowadzonych w usa ten lek nie uzależnia (bo właśnie o to się go zapytałam). sprawdziło się slynne powiedzonko: chcesz mieć pacjenta na całe życie-daj mu clonazepam. najpierw brałam go 1-2 w miesiącu (0.5mg), jak miałam jakieś ostre napady paniki, albo lęki. później coraz częściej... dzisiaj nie wychodzę bez klonu z domu. dawkę zwiększam jak jest gorzej, generalnie biorę 0.5mg. skutki są straszne:huśtawki nastrojów, depresja, brak koncentracji, problemy z uczeniem się(każdy egzamin na klonie),wyjściem z domu, nie wspomnę o komunikacji miejskiej... ostatnio byłam u psychiatry (innego), wypisała mi sroxat i klon. zaczynam tzw. proces odstawiania. strasznie się tego boję, w sumie nie ufam do końca tej lekarce, gdyż po 20min wyznaczyła mi ,,leczenie"... mam dość klona, teraz moje życie jest podporządkowane właśnie jemu... czy jest ktoś z wawy, kto był lub jest uzależniony od klona i chciałby sie spotkać? mam wrażenie, że nikt z moich znajomych mnie nie rozumie, chodzi o to, że ok... współczują mi, ale...

pozdrawiam wszystkich, którzy zwalczyli klona, walczą... ludziska, nie bierzcie tego, to jest najgorsze co może być, a te gadki o tym, że skoro pomaga, to te piękne pigułeczki można brać przez całe życie.... nie wiecie co mówicie...

 

p.s. jakby co mój nr gg 7402426

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:33 pm ]

moja przygoda z klonem zaczęła się 3 lata temu. miałam depresje oraz lekką nerwicę. chodziłam na terapię grupową i indywidualną, brałam triticco i lorafen. po terapii(grupowej przede wszystkim) czułam się już dobrze, ale mój psychiatra wypisał mi klony, bo stwierdził, że lorafen jest za słaby. dokładnie pamiętam jego słowa-masz tu nowy lek, bierz go jak będziesz musiała, wg badań przeprowadzonych w usa ten lek nie uzależnia (bo właśnie o to się go zapytałam). sprawdziło się slynne powiedzonko: chcesz mieć pacjenta na całe życie-daj mu clonazepam. najpierw brałam go 1-2 w miesiącu (0.5mg), jak miałam jakieś ostre napady paniki, albo lęki. później coraz częściej... dzisiaj nie wychodzę bez klonu z domu. dawkę zwiększam jak jest gorzej, generalnie biorę 0.5mg. skutki są straszne:huśtawki nastrojów, depresja, brak koncentracji, problemy z uczeniem się(każdy egzamin na klonie),wyjściem z domu, nie wspomnę o komunikacji miejskiej... ostatnio byłam u psychiatry (innego), wypisała mi sroxat i klon. zaczynam tzw. proces odstawiania. strasznie się tego boję, w sumie nie ufam do końca tej lekarce, gdyż po 20min wyznaczyła mi ,,leczenie"... mam dość klona, teraz moje życie jest podporządkowane właśnie jemu... czy jest ktoś z wawy, kto był lub jest uzależniony od klona i chciałby sie spotkać? mam wrażenie, że nikt z moich znajomych mnie nie rozumie, chodzi o to, że ok... współczują mi, ale...

pozdrawiam wszystkich, którzy zwalczyli klona, walczą... ludziska, nie bierzcie tego, to jest najgorsze co może być, a te gadki o tym, że skoro pomaga, to te piękne pigułeczki można brać przez całe życie.... nie wiecie co mówicie...

 

p.s. jakby co mój nr gg 7402426

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bralam klono okolo 3 lat i doszłam do dawki 2-opakowania dziennie ,w koncu zaczełam odczuwac skutki typu zaburzenia błędnika czyli że szłam po ulicy i sciagało mnie w bok i nawet tego nie czułam dopiero po chwili orientowałam sie ze jestem na ulicy .jedynym ratunkiem byl dlamnie detox w szpitalu psychiatrycznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie. Brał ktoś Seronil razem z Clanozemapem? Z góry dzięki za odpowiedzi:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

EWELIN!!!!

Nie ruszaj tego g.....To najbardziej uzalezniajace benzo jakie istnieje .Ja potrzech latach brania dochodziłem do 15 (i wiecej) tabl.2mg dziennie.Jak zaczniesz to juz nie bedziesz mogła bez tego żyć.Dla mnie lekarz ktory przepisuje kloniaki na uspokojenie to poprostu kretyn!!!!!!!!!

Kumpel czytał na jekiejs amerykańskiej stronie ze uzależnienie od klonów jest porównywalne(jesli chodzi o objawy fizyczne i psychiczne)do uzależnienia od heroiny.Zalogowałem sie specjalnie w tym serwisie zby przestrzec wszystkich przed klonami.Moim zdaniem ten lek powinien być wycofany z produkcji aby nowe pokolenia juz nie mogły trafiać na niego(przepisywanego przez tych "lekarzy specjalistów" od siedmiu bolesci).Jak zaczniesz żreć klony to praktycznie juz po kilku tygodniach masz ostre objawy abstynencyjne(po odstawieniu).

LUDZIE TO NAJBARDZIEJ UZALEŻNIAJACE BENZO JAKIE MOZE BYĆ-NIE RUSZAJCIE TEGO!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to najbardziej uzależniajace benzo-ludzie opamietajcie sie i nie bierzcie.!!!

EWELIN!!!!!!

NIE BIERZ TEGO G**** bo juz nigdy nie przestaniesz -zaufaj mi......:((

Uzależnienie od klonów jest porównywalne do uzależnienia od heroiny(jeśli chodzi o objawy fizyczne i psychiczne po odstawieniu).

Ja po 3 latach doszedłem do dawek rzedu 15 tabl.dziennie(tych 2mg).Mozecie nie wierzyc bo to końskie dawki ale taka jest smutna prawda.Lekarz który to przepisuje to niedoświadczony kretyn.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę czasu zajęło mi odstawienie Clonazepamu chociaż zrobiłam to bez większych problemów aczkolwiek zdarza mi się nadal czasem go wziąć ponieważ jak powiedział mi mój psychiatra jest to rodzaj plastra na skołatane nerwy.... i naprawdę przynosi ulgę prawie natychmiast.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wyczytałem na wikipedii w przeciwwskazaniach iż ludzie z zaburzeniami osobowości nie mogą brać klonazapemu... może mi ktoś napisać dlaczego O_o ???

czyżby tu chodziło o jakiś próby odurzania się albo przedawkowywania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wlasnie zamierzam poprosic psyciatre o clonazepam lub relanium bo nieraz mnie taka bierze kurwica ze mam wrazenie ze zaraz zapasci dostane! ale to sie bierze sytuacyjnie a nie regularnie prawda? Edit//Raf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wątpię żeby taki lek jak Clonazepam można było brać sytuacyjnie, ponieważ działa on owszem jak plaster i naprawdę potrafi szybko i skutecznie ukoić nerwy ale silnie uzależnia, i niektórzy mają poważny problem z odstawieniem go... nawet po dosyć krótkim okresie brania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a moge sobie byc uzalezniony.. trudno. teraz jestem tak rozbity ze zadne uzaleznie nie mi nie straszne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czy ktoś z Was próbował odstawić klonazepam? jak to zrobić, żeby było najlepiej i najbezpieczniej? Poradźcie mi coś .Ja właśnie próbuję :(

 

cześć,

wszystko można odstawić, ale nie radzę od razu, bo to niebezpieczne.

Zależy jak długo go brałaś.

Najlepiej zgłoś sie do lekarza, wtedy przepisze ci coś na zamianę, co zlikwiduje nieprzyjemne objawy odstawienne lub je zmniejszy.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Trochę czasu zajęło mi odstawienie Clonazepamu chociaż zrobiłam to bez większych problemów aczkolwiek zdarza mi się nadal czasem go wziąć ponieważ jak powiedział mi mój psychiatra jest to rodzaj plastra na skołatane nerwy.... i naprawdę przynosi ulgę prawie natychmiast.

 

 

bo tak jest. to bardzo dobry lek i tylko należy go dawkować z głową, żeby potem nie mieć pretensji do całego świata i lekarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wlasnie zamierzam poprosic psyciatre o clonazepam lub relanium bo nieraz mnie taka bierze /cenzura/ ze mam wrazenie ze zaraz zapasci dostane! ale to sie bierze sytuacyjnie a nie regularnie prawda? Edit//Raf

 

 

 

ja biorę doraźnie, czyli np przez parę tygodni codziennie po poł tabletki 2 x dziennie /2mg/ lub rzadziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Kratka ja brałam bardzo dużo i nałogowo nieraz nawet po pół opakowania!

Wiem że to była zwykła głupota. Po tym czasie jakoś udało mi się z dnia na dzień odstawić -po prostu nie potrzebowałam tego. Ale jakiś czas temu zaczełam mieć znowu problemy i zaczęłam brać -tym razem mniej, bo po 1 tabletce. Ale teraz nie moge się od tego draństwa uwolnić - wiem ,że trzeba mieć dużo samozaparcia i silnej woli, ale jest mi trudno. Zmniejszyłam dawke do 1/4 ale wciąż czuje że potrzebuje brać klonazepam. I nie wiem jak dać sobie z tym radę. Ale miło wiedzieć, że ktoś miał podobne doświadczenia. Pozdrawiam :)

 

 

Czegoś nierozuzumiem :idea:

brałaś pół paczki naraz?

 

teraz bierzesz po 1 tabletce, ale jaka dawka i czemu piszesz że to draństwo, skoro Ci pomaga?

 

Clonazepam to świetny lek, stary ale jary i nie rozumiem ludzi, jak Ciebie, którzy krytykują leki, które im pomagają.

Może odstaw i weź apap albo napij się wody, ale nie pluj na rękę, która Cie karmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×