Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, pisałem tu już parę razy. Chciałbym przelać moje przemyślenia, bo nie wiem co mam zrobić. Mam 27 lat i zastanawiam się nad swoim życiem, dzień w dzień. Wiem że jestem chory, ciężko znerwicowany, zestresowany, mam ciężką depresję i myśli samobójcze, o których nie mam odwagi powiedzieć mojej matce. Pracuję...i nie radzę sobie w pracy, to wiem na pewno. Od kilku lat tak układa mi się moje życie, że ląduję z pracy do pracy...co druga to gorsza. Polska to dziwny kraj, gdzie nie spojrzysz chcą cię udupić za marne 1200 złotych. Siedzę w pokoju z człowiekiem, który mnie psychicznie rujnuje, robi problemy o wszystko, czasami się zastanawiam czy jest normalny, ale wiecie jak to jest, jest na tzw. wyższym stanowisku, musi kimś pomiatać...mam tak wiele nagromadzonych emocji w sobie, a wiem że nie jestem w stanie się postawić. A to wszystko dlatego, że w domu się nie przelewa i wiem, że w jakimś stopniu pomagam rodzinie pracując. Tylko od kilku lat mój stan zdrowia się znacznie pogorszył. Nie potrafię się cieszyć z niczego, kamienna twarz, bez jakichkolwiek wyrazów emocji, czuję wielką pustkę, serce z lodu, nie potrafię wykrzesać z siebie żadnego uczucia, do nikogo. Do tego jeszcze to szczękanie zębami tak nasilone, że mam kłopoty z wypowiedzeniem się. Boję się choroby psychicznej, ale zdaję sobie sprawę, że jestem chory. Dzień w dzień myślę o pracy, tak jak teraz, kiedy wiem że muszę jutro wstać i znowu iść i się męczyć 8 godzin psychicznie i nerwowo. Moje życie to jedna wielka cholerna rutyna, praca, komputer, sen, praca, ,komputer, sen...straszna depresja, nie chce mi się żyć. Myślałem o założeniu jakiejś działalności gospodarczej, bo jakoś trzeba zarabiać na życie, tylko nie wiem jak, albo się boję. Skończyłem studia, mam wykształcenie ale się męczę strasznie...bo gdzie nie pójdę do pracy to napotykam na ludzi, którzy mnie wykańczają...myśli samobójcze mam codziennie!!! Pierwsza myśl jaka mi przychodzi do głowy jak wstanę to "życie nie ma sensu"...do tego dochodzą bóle w klatce, kłucie w żołądku, ciągły stan napięcia, stres przekraczający moje możliwości...moje życie towarzyskie stoi na minimalnym poziomie, choć jeszcze nie jest tragicznie, ale cieszyć się już nie potrafię z niczego :/ mam ochotę rzucić tą robotę w pierony i zrobić coś wreszcie ze swoim życiem...jestem w takim stanie, że nie wierzę, że mogę z tego wyjść...da się??? Powiedzcie że tak!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, że da się z tego wyjść. Pierwsze co idziesz do psychiatry a ten stawia diagnozę i jeśli uzna za słuszne przepisuje leki. Potem tuptasz do psychologa - i rozpoczynasz terapię.

Droga jest zwykle długa i cięzka ale da sie nią iść.

Poczytaj nasze forum, napewno znajdziesz tu przypadki podobne do swojego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że możesz z tego wyjść. To co napisala linka dokladnie powinieneś zrobić i nie zwlekaj z tym. Poszukaj dobrych sprawdzonych lekarzy. Poza tym musisz zacząć myśleć nieco pozytywniej. Może ciężko jest mysleć jaśniej w takiej sytuacji, ale musisz wiedzieć, że destrukcyjne mysli, myśli samobójcze tylko pogorszą Twój stan, więc musisz koniecznie z nich zrezygnować. Glowa do góry, bardzo wiele osób już wyszlo calo z takiej sytuacji i gorszej, więc czemu Ty mialbyś nie dać rady? ;) Trzymam kciuki, powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość z nas funkcjonuje głównie w trzech sferach: życie prywatne (tzw.rodzinne), praca, zainteresowania/hobby

Jeśli umiesz znaleźć pozytywy w tej trzeciej, do niej bym zaliczył to, że dajesz rade "towarzysko", to dbaj o to, przynajmniej na razie. A na pozostałość zrób plan.

Uświadom sobie też, że każdy plan jaki podejmiesz dotyczący twojego szeroko rozumianego życia, to plan, który może być realizowany na zasadzie "małych kroków", każdy inny to mrzonki i nie wierz, kiedy ktoś przypadkiem Ci powie, że można wszystko "łatwo i szybko", to nie realne. Dotyczy to działalności zawodowej, jak i zdrowienia. No i nie analizuj za dużo samemu "siebie" tzn. więcej staraj się działać, mniej myśleć, zwłaszcza na swój temat, bo to najczęściej ma odwrotny skutek.

Jednak zanim to co w/w, powinieneś rozważyć to co sugerują przedmówczynie, jeśli dominującym uczuciem jest lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jeśli będziesz chciał pogadać o założeniu swojej firmy to odezwij sie do mnie na priva- doradzę, pomogę, podpowiem gdzie i jak zacząć, gdzie szukać dofinansowania z UE. Wszystko jest do zrobienia, wierz mi. To nie jest takie trudne na jakie wygląda. Jesteś wykształconą osobą która potrzebuje trochę wsparcia i być może jest w stanie coś w życiu osiągnąć, coś więcej niż praca za 1200zł. Jak będziesz chciał o tym pogadać to napisz. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, da się z tego wyjść. Tutaj jest wiele osób, które żyją w podobnym stanie co Ty i mieli różne historie życiowe.

Jedną z takich osób jestem ja, wiem, że być może to marne pocieszenie, ale zapoznaj się nerwosol24 proszę z moją historią: viewtopic.php?f=12&t=17921 Być może moja historia Ci coś uświadomi, bo wiedz że z tym problemem jest nas więcej i istnieją skuteczne sposoby aby z tego stanu wyjść !!!

 

Pozdrawiam - natrętek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×