Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak działa na was kofeina..?


colinn211

Rekomendowane odpowiedzi

A tak ogolnie to nie tylko zrezygnowalam z kofeiny, ale i ze slodyczy wieczorem jedzenia itd.

Zmiana odzywiania jest wazna jesli chodzi o ta chorobe

 

Święta racja, przekonałam się o tym na własnej skórze, kilka miesięcy temu zmieniłam sposób odżywiania o 360 stopni i teraz czuję się dużo dużo (!!!) lepiej. Od ponad 3 miesięcy uczęszczam też na psychoterapię. I widzę efekty, choć przede mną jeszcze długa droga...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm za słodyczami to ja okurat za bardzo nie przepadam- sporadycznie coś zjem, ale to naprawdę musi mnie coś napaść.

a napoje energetyczne u mnie też powodują jakieś rozedrganie - ostatni piłam chyba z 2 lata temu i tak się zaczęłam telepać ,że rąk nie mogłam uspokoić, zresztą po kawie miałam to samo :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze piłem bardzo mocna kawe, ale rok temu po przykrym incydencie, kiedy po kawie nie moglem stac na nogach, bo zaczelo mna telepac dalem sobie spokoj i unikam, inka z mlekiem jest nawet lepsza : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w dawkach, w jakich występuje w różnych napojach na trochę znosi senność. w czystej postaci (w dawkach 300-400mg) powoduje bardzo słabą stymulację i trochę jakby oszołomienie. większe dawki powodują również dziwaczne sny. w połączeniu z tauryną zwiększa pobudliwość na bodźce i podnosi poziom stresu.

 

edit: temat w "nerwica lękowa" - dopiero zauważyłem. zapewne piszę nie do końca na temat.

świat jest pełen psychologów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez kilka lat piłam czarną, parzoną kawę. Bez cukru. I nie wyobrażałam sobie życia bez niej. W pewnym momencie przestałam, bo doszłam do wniosku że w końcu wypadałoby chociaż jedną używkę rzucić. Gdy po paru miesiącach wróciłam do tej samej kawy, już nie smakowała mi tak, jak przedtem. Wypita filiżanka pobudzała moje nerwy przez co szybko można było wytrącić mnie z równowagi. Aktualnie pijam kawę rozpuszczalną i jest w miarę ok. Nerwy nadal mam, ale zmniejszone do minimum i próbuję nad nimi panować. A gdy wypiję Tigera albo inny napój energetyczny to już w ogóle. Wtedy mam takie nerwy, że bym wszystko mogła rozsadzić co mam na swojej drodze. Dlatego raz na ruski rok staram się pić takie napoje, bo wiem jakie one są w skutkach dla mnie.

Najlepszy plan na szczęście?

Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a na mnie w ogóle. Niestety, zero pobudzenia.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie też nie działa, nie pobudza. Zresztą podobnie jak melisa - nie uspokaja mnie :(

może coś z nami nie tak, ja mogę pić kawę dosłownie litrami, jak wodę mineralną.A melisa też mnie nie uspokaja. Chyba pora na coś silniejszego ;)

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

A czy znajdzie się tu nerwicowiec-nieskociśnieniowiec? Oj, nie... nie wyklucza się to niestety:/

Nie wypiję kawy: nie poruszam się prawie, nie obudzę, nie myślę (choć przy nerwicy lękowej niemyślenie piękna rzecz :))

Wypiję: bywa ok, przynajmniej fizycznie nie mam problemu z funkcjonowaniem, ale ostatnio mam wrażenie, że dygotam bardziej i częściej po kawie...

Jakaś niekofeinowa alternatywa? Dodam że inki nie znoszę, a "rozpuszczałka" trzyma mnie najwyżej godzinę, potem znów śpię na stojąco, więcej rozpuszczałki: dygotanie, a ciśnienie wciąż niskie.

Jeśli ktoś znalazł rozwiązanie, to proszę o radę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×