Skocz do zawartości
Nerwica.com

FLUOKSETYNA(Andepin, Bioxetin, Fluoksetyna EGIS, Fluoxetin Polpharma, Fluoxetine Aurovitas/ Vitabalans, Fluxemed, Seronil)


shadow_no

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

251 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      160
    • Nie
      71
    • Zaszkodziła
      40


Rekomendowane odpowiedzi

Rozmawiałam wczoraj z Doktorkiem. Wg niego ja zareagowałam na fluoksetynę zupełnie odwrotnie niż statystyczny Kowalski. Najpierw powinien zejść lęk, a potem wejść aktywizacja i działanie antydepresyjne. U mnie aktywizacja weszła praktycznie po tygodniu, a lęk jak był, tak jest. Doktorek obiecał dorzucić jakiegoś neuroleptyka przeciwlękowego w maleńkiej dawce. Obstawiam, że będzie to risperidon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jednak nie risperidon. Dostałam Mili Moi perazin 25. Mam wprowadzać bardzo stopniowo i ostrożnie do dawki docelowej 25 mg rano i 50 mg wieczorem.

Ma ktoś z Was jakieś osobiste doświadczenia z tym lekiem, jako dodatkiem przeciwlękowym do SSRI. Bo ja szczerze mówiąc pierwsze słyszę. Nawet nie wiem, co o tym myśleć i na co się nastawiać. Kto coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorę Bioxetin już jakiś czas. W dawce 20 mg I powyżej prawie 5 tygodni. Ładnie mnie zaktywizował, poprawił nastrój, stopniowo wygasza lęki, ale... od jakichś 2 tygodni, dzień w dzień o tej samej porze (17-18) dostaję napadu totalnie czarnych depresyjnych myśli, jakich nie miałam nigdy w życiu. Trwa to aż do zaśnięcia i strasznie mnie męczy. To są takie kompletnie "nie moje" myśli. 

Macie jakiś pomysł, co to jest i skąd się to wzięło? Moim głównym problemem zawsze był lęk I ataki paniki, ale raczej nie depresja.

Np. dziś, od rana mam świetny dzień, bardzo dobry humor... przychodzi ta 17:15 i dół jak Rów Mariański... WTF???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 7.12.2025 o 10:38, BadLady1311 napisał(a):

Powiedzcie mi też bardzo proszę, czy ktoś z Was miał takie silne ataki lęku rano. Pojawiło się to nagle i trzyma równo dzień w dzień. Nic na to nie pomaga. To mi niszczy cały dzień. Poprzedni psychiatra twierdził, że to takie masakryczne wyrzuty kortyzolu, przez to, że tyle czasu wcześniej żyłam w ogromnym stresie.

Co Wy o tym myślicie?

Fluoksetyna to jeden z najmniej skutecznych leków przeciwlękowych, ona jest silnie aktywizująca w porównaniu np. do paroksetyny czy chociażby pregabaliny...nie bardzo rozumiem jak na lęk i ataki paniki można wypisać fluoksetyne i jeszcze tak zwiększać dawkę. Ja z doświadczenia mówię, że ona przez pierwsze tygodnie wręcz potęguje lęk....działa bardziej aktywizująco, przeciwdepresyjnie, to chyba ostatni lek z SSRI który można przepisać na napady lęku.

Czy lekarz przez pierwszy tydzień, dwa dołączył chociaż coś doraźnego z leków uspokajających aby nie oszaleć? np. alprazolam, lorazepam, bromazepam? albo chociaż hydroksyzyne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałam doraźnie lorafen. Do tej pory czasem z niego korzystamy, jak mnie przyciśnie. Doktor przepisał fluoksetynę, bo... wszystko inne już było. Poważnie. Przez ostatnie 8 lat próbowałam już wszystkich leków z tej półki. 90% nie dało się w ogóle wprowadzić ze względu na ostre skutki uboczne z układu pokarmowego (biegunki, wymioty, itd.), kolejne 5% dało się wprowadzić, ale nie dawało kompletnie żadnego efektu, no i zostało te 5%, które dawały jakąkolwiek poprawę... Na tą chwilę bioxetin naprawdę super mnie zaktywizował i poprawił nastrój, lęki trochę nasilił na początku, ale potem zmniejszył. W porównaniu z wieloma innymi antydepresantami zrobił więcej dobrego niż złego.

Wiem, że stosowanie fluoksetyny przy lekach jest bardzo kontrowersyjne, ale czytałam też sporo artykułów stricte medycznych, gdzie jednak się ją zaleca przy lęku panicznym i uogólnionym z zaznaczeniem, że znosi lęk dopiero po 6 tygodniach.  

Ja nie bardzo mam wybór. Paroksetyny nie dam rady wprowadzić ze względu na biegunki i wymioty, escitalopram i citalopram to samo, wenlafaksyna nasilenie lęku nie do zniesienia... Pozostaje jeszcze sertralina, która kasuje mi lęki do zera w 2 tygodnie, ale też robi ze mnie zombie przed tv i wywołuje totalną bezsenność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem też przypadkiem odosobnionym, gdzie fluo zadziałała na lęki. 

Mam koleżankę ze Śląska. Po śmierci młodszego brata lęk odciął ją na 4 mce od rzeczywistości. Była masakra. Escitalopram 4 tygodnie - jeszcze gorzej. Wenlafaksyna - to samo. Paroksetyna - skutki uboczne nie dały wprowadzić. Na koniec dostała fluoksetynę. W 3 tygodnie stanęła na nogi ze stanu tragicznego.

Także teoria, teorią... a z lekami psychiatrycznymi jest tak, że ilu ludzi, tyle reakcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.12.2025 o 17:59, BadLady1311 napisał(a):

Oczytałam się różnych opracowań na ten temat i naukowych, i nienaukowych, i informacje są sprzeczne. Jedni piszą, że i na lęk napadowy, i na lęk uogólniony. Tu wyczytałam, że po 4 tygodniach, gdzie indziej, że po 6-8. 

Mój psychiatra twierdzi, że na lęk napadowy jak najbardziej, ale dopiero po 6-8 tygodniach właśnie.

Nie wiem komu wierzyć. Wiem, że aktywizuje pięknie. Podniosła mnie z wyra, chce się żyć, działać,  dbać o siebie, dziecko, męża, dom, sierściuchy...

Ale co z tego, jak każdy jeden dzień zaczynam spektakularnym atakiem paniki, zajmuje mi 2h się ogarnąć i cały dzień też gdzieś z tyłu głowy mam lęk non stop. Jestem już naprawdę zmęczona. Mógłby się doktor określić albo w te albo we wte. Ja nie mam czasu czekać na poprawę w nieskończoność. Mnie czeka kolejny pobyt w szpitalu, seria meganiefajnych badań i być może kolejna poważna operacja. A do tego trzeba mieć choć trochę sił psychicznych.

Ataki lęku są straszne , doskonale Cię rozumiem. Uczęszczasz na psychoterapie ? Ja ostatnio byłem na nfz i po prostu byłem strasznie zawiedziony . 1 sza wizyta diagnostyczna , 2 ga diagnostyczna już u innego terapeuty a potem okres oczekiwania rok czasu ... Po prostu porażka. A prywatnie ? Terminy są bardzo szybko . Najgorsze jak po pierwszych wizytach widzisz , że ktoś nie jest w stanie pomóc. Ciężko żyć z atakami paniki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzę na NFZ do centrum medycznego obok mnie. Dziewczyna jest Kochana i bardzo zaangażowana, ale młodziuteńka i dopiero się uczy.

W przyszły wtorek idę prywatnie do dużo bardziej doświadczonej i kompetentnej osoby, ale cóż... 200 pln raz na tydzień... Zobaczymy. Ocenię, czy warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, BadLady1311 napisał(a):

Chodzę na NFZ do centrum medycznego obok mnie. Dziewczyna jest Kochana i bardzo zaangażowana, ale młodziuteńka i dopiero się uczy.

W przyszły wtorek idę prywatnie do dużo bardziej doświadczonej i kompetentnej osoby, ale cóż... 200 pln raz na tydzień... Zobaczymy. Ocenię, czy warto.

Właśnie oceń . 200 pln x 4 to jest 800 pln plus jeszcze dojazdy to jest jakoś 1000 zł a jak paroletnia terapia ? Masakra. Najważniejsze żeby pomagało . Ale samo czekanie na nfz rok czasu to jest jakieś wariactwo. A przecież zdrowie jest najważniejsze . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się super udało z NFZ, bo Brintellix w 2 tygodnie na dawce 10 mg doprowadził mnie do takiego stanu, że sama poprosiłam Męża, żeby u znajomej Pani Profesor wyżebrał dla mnie miejsce w Klinice. Spędziłam tam, co prawda, tylko tydzień, ale złapałam kontakt z tamtejszą Panią Psycholog i okazało się, że ona przyjmuje w moim mieście, a dosłownie obok mojego bloku. Wzięła sobie namiary na mnie i zadzwoniła z terminem. Czyli fuks plus "znajomości" i miałam na fundusz bez czekania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, BadLady1311 napisał(a):

Mnie się super udało z NFZ, bo Brintellix w 2 tygodnie na dawce 10 mg doprowadził mnie do takiego stanu, że sama poprosiłam Męża, żeby u znajomej Pani Profesor wyżebrał dla mnie miejsce w Klinice. Spędziłam tam, co prawda, tylko tydzień, ale złapałam kontakt z tamtejszą Panią Psycholog i okazało się, że ona przyjmuje w moim mieście, a dosłownie obok mojego bloku. Wzięła sobie namiary na mnie i zadzwoniła z terminem. Czyli fuks plus "znajomości" i miałam na fundusz bez czekania.

A bo pisałaś , że idziesz prywatnie to pomyślałem , że na nfz zrezygnowałaś. Wortioksetyna akurat nie dla mnie . Wortioksetyna chyba też w miare szybko zaczyna działać  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję że terapia ci pomoże. Ja jakoś nie byłem nigdy przekonany co do terapii. Wieże w dobrze dobrany lek i zmianę nawyków. Oprócz leku musisz sam nad sobą pracować. Ja od 5 lat biorę leki przestałem całkiem palić papierosy pić alkohol jem 5 posiłków dziennie. Cwicze 4 razy w tygodniu chodzę spać przed 23 i wstaje najpóźniej o 7 dawniej siedziałem do 2 - 3 w  tygodniu jak była praca ledwo wstawałem a w weekendy spałem do 11. Praca nad sobą jest bardzo ważna. Nawet nie wiedziałem jak bardzo szkodziła mi kawa. Piłem 3 mocne kawy dziennie. Plus czasem energetyki bo nigdy nie miałem energi. Nabawiłem się wiekszego niepokoju skrajnego zmęczenia i zespołu jelita wrażliwego. Oczywiście kawa to stymulant i jak piłem 3 mocne dziennie nie zrobiłem tego z dnia na dzień. Długo się przedstawiałem. Najpierw na dwie potem na jedną dziennie. Potem z sypanej na rozpuszczalną aż w końcu gdzieś po 6 miesiącach odstawiłem i moje życie jest znacznie lepsze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Mam nadzieję że terapia ci pomoże. Ja jakoś nie byłem nigdy przekonany co do terapii. Wieże w dobrze dobrany lek i zmianę nawyków. Oprócz leku musisz sam nad sobą pracować. Ja od 5 lat biorę leki przestałem całkiem palić papierosy pić alkohol jem 5 posiłków dziennie. Cwicze 4 razy w tygodniu chodzę spać przed 23 i wstaje najpóźniej o 7 dawniej siedziałem do 2 - 3 w  tygodniu jak była praca ledwo wstawałem a w weekendy spałem do 11. Praca nad sobą jest bardzo ważna. Nawet nie wiedziałem jak bardzo szkodziła mi kawa. Piłem 3 mocne kawy dziennie. Plus czasem energetyki bo nigdy nie miałem energi. Nabawiłem się wiekszego niepokoju skrajnego zmęczenia i zespołu jelita wrażliwego. Oczywiście kawa to stymulant i jak piłem 3 mocne dziennie nie zrobiłem tego z dnia na dzień. Długo się przedstawiałem. Najpierw na dwie potem na jedną dziennie. Potem z sypanej na rozpuszczalną aż w końcu gdzieś po 6 miesiącach odstawiłem i moje życie jest znacznie lepsze. 

Ja mam takie samo podejście. Na przykładzie poprzednich terapi uważam ,że dobrze dobrane leki plus praca nad sobą daje najlepszy efekt. Na poprzedniej psychoterapi też doszliśmy do momentu w , którym Pani powiedziała , że trzeba leki.  Ja na dodatek włączyłem teraz probiotyk na jelita i jestem ciekaw czy będą efekty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest tu choć jedna osoba, której fluoksetyna pomogła na zaburzenia lękowe (lęk paniczny, lęk uogólniony). Bo ja już tracę nadzieję. Już chyba ze 6 tygodni i dalej lipa. Dziś Doktor zwiększył mi dawkę z 20 na 30 mg. 20 mg Mam brać rano, 10 w środku dnia. Co Wy na to? Są jakieś szanse powodzenia, czy raczej zmienić lekarza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, BadLady1311 napisał(a):

Czy jest tu choć jedna osoba, której fluoksetyna pomogła na zaburzenia lękowe (lęk paniczny, lęk uogólniony). Bo ja już tracę nadzieję. Już chyba ze 6 tygodni i dalej lipa. Dziś Doktor zwiększył mi dawkę z 20 na 30 mg. 20 mg Mam brać rano, 10 w środku dnia. Co Wy na to? Są jakieś szanse powodzenia, czy raczej zmienić lekarza...

Jak lek nie działa to raczej lepiej zmienić lek a nie lekarza. Jak brałaś prawie wszystkie inne ssri to nie miał za bardzo wyboru w tym co ci przepisać i dał ci fluo. Jak masz silne lęki to poproś go o paroksetyne. Zaciśnij zęby bo może być ciężko bierz przez co najmniej 6 tygodni dawkę 20 mg i zobaczysz. Myślę że na lęk paroksetyna będzie dużo lepszym rozwiązaniem. Wejć na forum  paroksetyna i tam zapytaj o to czy komuś pomogła na lęk i jak wyglądały pierwsze tygodnie. Jak widzisz to forum jest dość ubogie bo  fluo też nie jest popularnym lekiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, BadLady1311 napisał(a):

Na paro wytrzymałam 3 tygodnie. Niestety mój układ pokarmowy nie jest w najlepszym stanie i dalej po prostu nie szło wytrzymać. Biegunki, wymioty, ból brzucha non stop. Niestety drugi raz się nie podejmę....

Sertralina i escitalopram są jeszcze znane jako dobre na lęk ale z tego co pisałaś też ciężko na nich było. Zmiana lekarza tu nic nie da bo co inny lekarz ci zapisze jak już wszystko brałaś. Możesz zapytać o fluwoksamine ale ją bierzesz dwa razy dziennie jest droga w porównaniu z innymi lekami i ciężko bedzie ci znaleźć kogoś komu pomogła no forum jest bardzo skromne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, zburzony napisał(a):

Mi bardzo fluwoksamina pomogła na lęk i depresję. Jeśli SSRI nie dają rady warto wziąć pod uwagę wenlafaksynę i duloksetynę.

Duloksetyna - całe nogi w czarnych krwiakach plus próby wątrobowe poprzekraczane.

Wenlafaksyna - nasilenie lęku do nieprzytomności, ale chyba miałam wprowadzaną od zbyt dużej dawki....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o fluoksetynę i lęk to ona raczej może go zwiększać, tak było i mnie za pierwszym razem kiedy brałem ją solo. Teraz biorę ale razem z wenlafaksyną i sulpirydem i z lękiem nie mam problemu, za to tak jak chciałem uzyskałem pewną aktywizację, lepszy nastrój i zmniejszenie apatii. Biorę 50 mg, ale kiedy brałem 60 po kilku tygodniach pojawił się silny lęk o stałej porze w ciągu dnia dlatego zjechałem o 10 mg w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Escitalopram cię odwodnił?

Nie sam esci tylko nieustanna biegunka i wymioty po nim...

3 godziny temu, zburzony napisał(a):

Jeśli chodzi o fluoksetynę i lęk to ona raczej może go zwiększać, tak było i mnie za pierwszym razem kiedy brałem ją solo. Teraz biorę ale razem z wenlafaksyną i sulpirydem i z lękiem nie mam problemu, za to tak jak chciałem uzyskałem pewną aktywizację, lepszy nastrój i zmniejszenie apatii. Biorę 50 mg, ale kiedy brałem 60 po kilku tygodniach pojawił się silny lęk o stałej porze w ciągu dnia dlatego zjechałem o 10 mg w dół.

Ja właśnie cały czas z tyłu głowy mam wenlafaksynę. Intuicja mi podpowiada, że to może być "mój lek". Było kiedyś podejście, ale od za dużych dawek był start i lek spalony. To wenlafaksynę można brać razem z fluo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×